12.08.2021 20:32
Zmrużyła oczy, wpatrując się zaintrygowana w Pokrzywę. Nie lubiła Kamiennych Pazurów? Zbyt kojarzyły się z Dwunogami? To ciekawe, że tak je to różniło. Tundrze było zupełnie wszystko jedno jak wyglądało i czym było miejsce, w którym mieszkała. Ważne było, że nie padało jej na głowę, nie wiało, a zimą nie było szczególnie zimno. Jej obojętność miała zapewne swoje źródło w częstotliwości zmieniania przez czekoladową miejsca zamieszkania w przeszłości. Nie przywiązywała się dotąd do nich, toteż nie miała co do nich żadnych wymagań.
Chciała powiedzieć, że cieszy się, że Zielarce było lepiej w tym miejscu ale nie przeszło jej to przez gardło. Za wiele złego zdążyło stać się już na nowych ziemiach Nowego Świtu, a sposób w jaki zakończyła się wyprawa do tego miejsca wciąż pozostawiał w pysku gorzki posmak.
Nie chciała, by ta rozmowa się skończyła. Nie znajdowała w tej chwili żadnego tematu, który byłby łatwy do przywołania i przyjemny do poruszania. Czuła, że dobrze jej się siedzi z Pokrzywą u boku i z jakiegoś powodu uważała, że takiemu siedzeniu obok siebie musi towarzyszyć rozmowa. I to nie byle pogawędka, a porywająca dyskusja. Czuła, że takie są właśnie oczekiwania.
- Niemałe ziółka wyrosły z naszych córek - rzuciła w przestrzeń, nie wiedząc właściwie, dlaczego to mówi. Była to prawda, ale wypowiadanie takich zdań na głos nie było w jej… stylu. Być może po prostu chciała powiedzieć "nasze córki"? Prawdopodobnie tak było. Dziwaczne z jej strony, ale czasami zdarzało się Tundrze zadziałać właśnie w taki sposób. Chwilowy, krótki impuls potrafił zadziałać na jej zachowanie, a później często płaciła srogo za konsekwencje tego, co powiedziała lub zrobiła. Tak było z decyzją o poproszenie Pokrzywy o pomoc w wychowaniu Tsunami i Sekwoi, a także w przypadku chęci zaczepienia Rojsta i jeszcze wcześniej… w każdym razie, miała do tego tendencję. I przed kilkoma uderzeniami serca zachowała się co najmniej dziwacznie.
Chciała powiedzieć, że cieszy się, że Zielarce było lepiej w tym miejscu ale nie przeszło jej to przez gardło. Za wiele złego zdążyło stać się już na nowych ziemiach Nowego Świtu, a sposób w jaki zakończyła się wyprawa do tego miejsca wciąż pozostawiał w pysku gorzki posmak.
Nie chciała, by ta rozmowa się skończyła. Nie znajdowała w tej chwili żadnego tematu, który byłby łatwy do przywołania i przyjemny do poruszania. Czuła, że dobrze jej się siedzi z Pokrzywą u boku i z jakiegoś powodu uważała, że takiemu siedzeniu obok siebie musi towarzyszyć rozmowa. I to nie byle pogawędka, a porywająca dyskusja. Czuła, że takie są właśnie oczekiwania.
- Niemałe ziółka wyrosły z naszych córek - rzuciła w przestrzeń, nie wiedząc właściwie, dlaczego to mówi. Była to prawda, ale wypowiadanie takich zdań na głos nie było w jej… stylu. Być może po prostu chciała powiedzieć "nasze córki"? Prawdopodobnie tak było. Dziwaczne z jej strony, ale czasami zdarzało się Tundrze zadziałać właśnie w taki sposób. Chwilowy, krótki impuls potrafił zadziałać na jej zachowanie, a później często płaciła srogo za konsekwencje tego, co powiedziała lub zrobiła. Tak było z decyzją o poproszenie Pokrzywy o pomoc w wychowaniu Tsunami i Sekwoi, a także w przypadku chęci zaczepienia Rojsta i jeszcze wcześniej… w każdym razie, miała do tego tendencję. I przed kilkoma uderzeniami serca zachowała się co najmniej dziwacznie.
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W