28.08.2021 10:17
Nie mogła uwierzyć w to, co słyszy. Nie wiedziała, czego się mogła spodziewać, ale to... nawet przez myśl by jej nie przeszło. Upokorzenie, upodlenie, potraktowanie przedmiotowo i to tylko dlatego, że nie chciała zejść z jego miejsca? Takie zachowanie nie miało usprawiedliwienia, bez względu na okoliczności. Widziała to już. Samcze zapędy, żeby każdego pod siebie podporządkować. Bo kotka miała być uległa i posłuszna, zgadzać się ze wszystkim. Tylko niektóre potrafiły się wyłamać z tego schematu i nie dać sobie wejść na głowę, lub coś gorszego. W klanach było inaczej. Wojowniczki były na równi z wojownikami i do tego przecież dążył Rojst. Przynajmniej pozornie, bo z jakiegoś powodu cała ta sytuacja została wygodnie zamieciona pod dywan, a sprawca nie poniósł żadnej kary.
– Dlaczego Rojst o tym milczał?! – choć głos szylkretki nadal pozostawał cichy, było w nim słychać więcej emocji niż zazwyczaj, a futro na grzbiecie uniosło się lekko. Nie spodziewała się uzyskać na to pytanie odpowiedzi, po prostu czuła frustrację, że mając władzę nad całą ich grupą, rudy kocur postanowił nie zrobić absolutnie nic w tej sprawie. Wyraźniej Roche był mu bliższy niż ktokolwiek inny z Pożogi. Sama myśl, że Tsunami musiała przez cały czas zmagać się z tamtym zdarzeniem sama, sprawiał, że miała ochotę zwymiotować. Nie winiła Tundry, że nic o tym wcześniej nie wspomniała. Na jej miejscu Pokrzywa czekałaby na rozwiązanie sprawy przez Przywódcę, jednak to nie nastąpiło, a później... A później sprawy poszły na łeb na szyję.
– Wymierzył mu chociaż jakąś karę? Rozmawiał z nim? – gniew narastał w Zielarce stopniowo. Wiedziała, że nic z tego się nie miało miejsca. Barwny ogon uderzył o ziemię. – Przepraszam... – mruknęła, westchnąwszy cicho. Nie chciała, aby Tundra widziała ją w takim stanie. Musiała się uspokoić. Złość w niczym nie pomoże. Zachowa ją do momentu, aż natknie się na cętkowanego. – Po prostu nie jestem w stanie tego pojąć...
– Dlaczego Rojst o tym milczał?! – choć głos szylkretki nadal pozostawał cichy, było w nim słychać więcej emocji niż zazwyczaj, a futro na grzbiecie uniosło się lekko. Nie spodziewała się uzyskać na to pytanie odpowiedzi, po prostu czuła frustrację, że mając władzę nad całą ich grupą, rudy kocur postanowił nie zrobić absolutnie nic w tej sprawie. Wyraźniej Roche był mu bliższy niż ktokolwiek inny z Pożogi. Sama myśl, że Tsunami musiała przez cały czas zmagać się z tamtym zdarzeniem sama, sprawiał, że miała ochotę zwymiotować. Nie winiła Tundry, że nic o tym wcześniej nie wspomniała. Na jej miejscu Pokrzywa czekałaby na rozwiązanie sprawy przez Przywódcę, jednak to nie nastąpiło, a później... A później sprawy poszły na łeb na szyję.
– Wymierzył mu chociaż jakąś karę? Rozmawiał z nim? – gniew narastał w Zielarce stopniowo. Wiedziała, że nic z tego się nie miało miejsca. Barwny ogon uderzył o ziemię. – Przepraszam... – mruknęła, westchnąwszy cicho. Nie chciała, aby Tundra widziała ją w takim stanie. Musiała się uspokoić. Złość w niczym nie pomoże. Zachowa ją do momentu, aż natknie się na cętkowanego. – Po prostu nie jestem w stanie tego pojąć...
![[Obrazek: QeWlgfB.png]](https://i.imgur.com/QeWlgfB.png)
I like standing still but that is just a wishful plan
Ask me where I come from, I will say a different land
But I have got memories and travel like gypsies in the night
I count gates and numbers, then play the guessing game
It is just the place that changes, the rest is still the same
But I have got memories and travel like gypsies in the night
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W