#2
Kurz nie spał za dobrze tej nocy. Ciężko stwierdzić, czy było to spowodowane stresem przed pierwszym dniem treningu, zmianą legowiska na terminatorskie, czy może poruszeniem jakie w pewnym sensie trwało w obozie w związku z narodzinami kociąt Księżycowego Jeziora. Nie przeszkadzało to jednak być tym dobrym i punktualnym dzieciem, więc zerwał się ze snu bladym świtem. Przed wyjściem z ciepłego kącika pacnął jeszcze Śliwkę w nos, tak o, żeby się z nią podroczyć.
Przed wyjściem z obozu czekał jeszcze zanim pojawił się wojownik, który miał prowadzić trening, także może dzięki temu młodemu kocurowi byłoby łatwiej zaplusować!
- Dzień dobry, Skrzące Słowo - przywitał się, kiwając mistrzowi głową gdy znaleźli się w niedalekiej odległości od siebie - Słyszałem, że doczekałeś się kociąt, mam nadzieję, że wszystkie z nich urodziły się silne i zdrowe. - powiedział nieco sztywno, choć niezwykle uprzejmie. Przez jedno uderzenie serca w głowie miał zdeformowane łapy Mrozika, ale szybko odpędził od siebie tę wizję. Chciał wypaść perfekcyjnie, dlatego siłą powstrzymywał swoją naturalną gadatliwość. - Czy dzisiaj wyjdziemy poza obóz i pójdziemy na koci grzbiet?
[Obrazek: Xikf4S7.png]
LVL 1 55 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W