05.01.2022 21:05
Był w Nowym Świcie już od jakieś czasu i starał się z całych sił czynić dwie rzeczy: Nie rzucać w oczy i leczyć rany. To jest, ranę. Nie chciał się rzucać w oczy przede wszystkim dlatego, że czuł wielkie wyrzuty sumienia z powodu życia na koszt członków Nowego Świtu. Prawie dosłownie z ucałowaniem łapy przyjmował każdą przyniesioną mu sztukę zwierzyny; to przez młodego Nowicjusza Cyryla, to przez złotego, starszego, imieniem Pierwiosnek. Ten drugi fascynował go w takim samym stopniu, co przerażał, wywołując tym samym dreszcze wzdłuż sterczącego stopowego kręgosłupa. Przez to, że był w stanie jeść naprawdę niewiele, a dostawy posiłków były nieregularne, schudł jeszcze bardziej. Nie przeszkadzało mu to szczególnie, martwił się nieco o swój wygląd. O to, że teraz będzie jeszcze bardziej… nietypowy. Kędzierzawy, mówiący dziwnie, tikujący, a teraz jeszcze do tego szpetnie okaleczony. Naprawdę szpetny. Dziwaczny. Cieszył się, że tak rzadko ma szansę widywać własne odbicie. Brzydził się samym sobą.
Do innych nie czuł obrzydzenia, wręcz przeciwnie, wszyscy go interesowali. Dlatego właśnie błyskawicznie podjął decyzję o zaczepieniu koteczki, którą zobaczył, siedzącą bardzo wysoko. Podreptał w jej stronę i zrobił kilka skoków, by znaleźć się w zasięgu jej głosu.
- Wi-wi-witam panią pięknoduszkę! - odezwał się do niej, mówiąc nieco ciszej niż gdyby robił to w zwyczajnej sytuacji. Otwieranie pyska sprawiało mu w tej chwili duży dyskomfort. Nie był w stanie zupełnie milczeć. Była to część jego natury, wolał ból związany z przemawianiem niż katusze milczenia. - Jakiż widok się stamtąd roztacza? - zapytał. Kiedy już zamilkł, ponownie otworzył pysk, jakby chcąc rozciągnąć mięśnie.
Do innych nie czuł obrzydzenia, wręcz przeciwnie, wszyscy go interesowali. Dlatego właśnie błyskawicznie podjął decyzję o zaczepieniu koteczki, którą zobaczył, siedzącą bardzo wysoko. Podreptał w jej stronę i zrobił kilka skoków, by znaleźć się w zasięgu jej głosu.
- Wi-wi-witam panią pięknoduszkę! - odezwał się do niej, mówiąc nieco ciszej niż gdyby robił to w zwyczajnej sytuacji. Otwieranie pyska sprawiało mu w tej chwili duży dyskomfort. Nie był w stanie zupełnie milczeć. Była to część jego natury, wolał ból związany z przemawianiem niż katusze milczenia. - Jakiż widok się stamtąd roztacza? - zapytał. Kiedy już zamilkł, ponownie otworzył pysk, jakby chcąc rozciągnąć mięśnie.
w kosmicznej mikroskali nasz świat jest taki mały
posłuszni tylko STOPIE do nieba wznosimy głowy
✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈
stałem się tymxkim jestemxpokory uczy świat
w genach mam humory zmienne tak jak wiatr
✖xxx✖xxx✖
ZWIEDZAM ŚWIAT ZWIEDZAM CAŁY ŚWIAT
toczę się jak chmury mieszkańcy wielkich miast
posłuszni tylko STOPIE do nieba wznosimy głowy
✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈
stałem się tymxkim jestemxpokory uczy świat
w genach mam humory zmienne tak jak wiatr
✖xxx✖xxx✖
ZWIEDZAM ŚWIAT ZWIEDZAM CAŁY ŚWIAT
toczę się jak chmury mieszkańcy wielkich miast
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W