28.01.2022 23:08
Zobaczyła ogon. Rudy, i gdyby nie ten kolor, mógł robić za jedną z gałązek brunatnego, poszarzałego krzewu, pokrytego w dużej mierze cienką warstewką wczorajszego śniegu. Ogon pozostawał nieruchomy. Sprawiał wrażenie doklejonego do zastanego obrazka. Jakby nie miał właściciela. Moment dłużył się w nieskończoność, jakby jakaś nienazwana siła zatrzymała przepływ czasu w okolicy Nory Borsuka, jeszcze nie tak dawno zamieszkiwanej przez byłego członka Klanu Rzeki.
Nagle ogon lekko drgnął, a zaledwie pół uderzenia serca później między wynędzniałymi konarkami rozbłysła zieleń. Bynajmniej nie zabłąkanego liścia, a zieleń zaplamiona czarną, rozszerzoną źrenicą. Zieleń oka. Jednego.
Nagle ogon lekko drgnął, a zaledwie pół uderzenia serca później między wynędzniałymi konarkami rozbłysła zieleń. Bynajmniej nie zabłąkanego liścia, a zieleń zaplamiona czarną, rozszerzoną źrenicą. Zieleń oka. Jednego.
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwania zielony
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwania zielony
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W