#33
Szczerze mówiąc... Tak, ból był jedyną dobrą rzeczą którą znała i zapełniał tą pustkę dość dobrze. Choć miał jedną znaczącą wadę, zaspokajał ją jedynie na moment, krótką chwilę. Kiedy odczuwała pozostałości takie jak teraz złamana szczęka czy drobne zadrapania na pysku w tej chwili sprawiały że potrzebowała zapełnić tą pustkę jeszcze bardziej i bardziej i bardziej. Bliskość Czarnowrona, a wcześniej jeszcze Konika... Była wyjątkowa, pomagała jej i uszczęśliwiała.
Śmiech kocura był przyjemny... Zamruczała lekko. Wyglądała w końcu coraz to piękniej. Ufała mu chyba bardziej niż sobie samej. Co było zabawne bo w zasadzie praktycznie nic o nim nie wiedziała. Nie powinna mu ufać a i tak... Wyszło jej jak wyszło.

Gdy kocur wstał warknęła niezadowolona. Brak możliwości odezwania się niesamowicie ją krzywdził ale cóż... Nadrobi to później. Głos nie zdziwił jej, w końcu nie słodzili sobie. To nie był ten rodzaj bliskości. Po krótkim zastanowieniu wykonała polecenie. Ułożyła się wygodnie na brzuchu, aby następnie lekko wypiąć swoje szlachetne cztery litery w stronę Czarnowrona.
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W