#2
Nie winił mentorki za to, że jego trening się opóźniał, ba, nie miał dlaczego się burzyć - zdawał sobie sprawę, jak poważną sprawą jest wychowywanie kociąt, dlatego póki miał legowiska, które mógł wymieniać i historie, których mógł słuchać, nie oznajmiał wokalnie swoich potrzeb.
Wdzięczny był jednak, gdy partner Księżycowego Jeziora zjawił się i poinformował, że tymczasowo on zajmie się jego treningiem. Liliowy kocur od razu zgodził się, dziękując i zajął się odpoczynkiem, by być w pełni sił na następny dzień.

O świcie gotowy był już do pracy, doprowadzając swoje futro do porządku i prędkim krokiem ruszając w stronę wyjścia z obozu, czując, jak stres delikatnie zaciska jego żołądek. Miał nadzieję, że nie będzie problemem, iż jego wiedza była praktycznie... cóż, zerowa.

- Dzień dobry, Skrzące Słowo. - powitał mistrza i skinął mu z szacunkiem głową, patrząc na niego oliwkowymi ślepiami. Miał nadzieję... że sobie poradzi.
[Obrazek: kBB5gvQ.png]

liar beyond that light, we fade in to reality
between these lies, we dive into this real life
and i walk like a lion, i’m making my own history
i don’t know answers, i just go my own way
goes on and on
LVL 2 75 / 150
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W