Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
- I to już połowa kodeksu - rzuciła z delikatnym uśmiechem. W głowie ułożyła to, co kocur powiedział, by przypadkiem nie powtórzyć dwa razy tego samego, a co najwyżej dopowiedzieć to, co było niedopowiedziane. - Jeszcze odnośnie tego pierwszego punktu, to... można zawierać przyjaźnie poza klanem, ale gdy przyjdzie co do czego, to... twoja lojalność musi pozostać przy klanie - uzupełniła. Bo to nie było tak, że nie mógł się zaprzyjaźnić z kimś z Wichru. Wiadomo, że niektórzy mogliby krzywo patrzeć; szczególnie gdyby doszło do związku międzyklanowego, acz... każdy miał prawo przyjaźnić się z kim chce i nikomu nic do tego. - Idąc dalej, jeśli chodzi o polowanie jeszcze - Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie. No i że terminatorom nie wolno jeść, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę. Oczywiście, jeśli już to umieją - uzupełniła, acz chyba było to logiczne, że jak się polować nie umiało, to nie szło się w ślepo, co nie? - Czy na razie masz pytania odnośnie zasad, które sobie powiedzieliśmy? - spytała, dla pewności, że wszystko jest jasne i mogą kontynuować.