15.09.2022 14:06
No i nie dowiedział się niczego konkretnego. Wyglądało na to, że Minóg był jednym z tych kotów, które nie chciały niczego zdradzać swoim zapachem, tak jak Zboże chociażby. W sumie Kostkowi latało to koło ogona, chociaż wolałby przebywać w towarzystwie kogoś, kto pachnie czymś innym niż wydechy potworów dwunogów. Zioła były już znacznie lepsze, ale nasuwały z kolei nie zawsze przyjemne wspomnienia z Królikarni. Ostatnio jak oriental tam był, to rzygał nawet wodą.
- Aha. - Skomentował płasko obie informacje. Postanowił poświęcić tę odrobinę uwagi i po prostu się wsłuchać jak o sobie mówi Minóg, zwłaszcza, że do tej pory drobne prowokacje z jego strony nie spotkały się z żadnym, nawet małym, skrzywieniem mordki rozmówcy. - A to nie jedno i to samo? - Zapytał, mając oczywiście na myśli pasożyty i robale. Nawet jeżeli nie, w jego głowie nie istniała potrzeba rozdzielania tych dwóch rodzajów od siebie.
Ledwo wyrzucił z siebie to pytanie, a trochę go przytkało. Szylkret bez zająknięcia zaczął dopytywać o klan kanibali i albo miał idealnie wyćwiczony obojętny wyraz pyszczka, albo wziął to całkowicie poważnie.
- Dokładnie za nami. - Miauknął i ogonem nakreślił kierunek. - Odchodzę z jednego z nich, bo nikt nie chciał mnie tam zjeść. Jestem zbyt chudy i żylasty. To największa porażka i cios dla kota, takie odtrącenie. - Teatralnie opuścił wąsy.
- Aha. - Skomentował płasko obie informacje. Postanowił poświęcić tę odrobinę uwagi i po prostu się wsłuchać jak o sobie mówi Minóg, zwłaszcza, że do tej pory drobne prowokacje z jego strony nie spotkały się z żadnym, nawet małym, skrzywieniem mordki rozmówcy. - A to nie jedno i to samo? - Zapytał, mając oczywiście na myśli pasożyty i robale. Nawet jeżeli nie, w jego głowie nie istniała potrzeba rozdzielania tych dwóch rodzajów od siebie.
Ledwo wyrzucił z siebie to pytanie, a trochę go przytkało. Szylkret bez zająknięcia zaczął dopytywać o klan kanibali i albo miał idealnie wyćwiczony obojętny wyraz pyszczka, albo wziął to całkowicie poważnie.
- Dokładnie za nami. - Miauknął i ogonem nakreślił kierunek. - Odchodzę z jednego z nich, bo nikt nie chciał mnie tam zjeść. Jestem zbyt chudy i żylasty. To największa porażka i cios dla kota, takie odtrącenie. - Teatralnie opuścił wąsy.
| blood and glitter sweet and bitter we're so happy we could die |
![]() |
blood and glitter saint and sinner we do fall before we rise |
7
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: 6hbmO22.png]](https://i.imgur.com/6hbmO22.png)