#33
Sekwoja była już przyzwyczajona że zawsze coś się dzieje, więc takie chwile spokoju były dla niej dziwne. Miała wrażenie że zaraz coś na pewno zacznie jej się walić pod dupą. Była tego pewna, a musiała być gotowa na wszystko, gdy ten podejrzany spokój się skończy. Ratować co tylko będzie mogła i oceniać straty. Tak jak zawsze, coś musiało się spieprzyć. Spokój, to tylko cisza przed burzą.
- Taa, ktoś musi dopilnować by nie zrobili czegoś głupiego - prychnęła i mówiąc ktoś miała na myśli siebie. Jeżeli chciała by coś było zrobione dobrze, to musiała to zrobić sama. Wolała nie dopuścić kogoś niebiezpieczne do Nowego Świtu. W końcu to jej rodzina. Wolała więc mieć oko na wszystkich nowych, by nie okazali się kolejnym Czarnowronem, Rojstem czy innym ścierwem.
- Muza nie jest taka najgorsza. Ma wszystkie cztery łapy sprawne, coś tam podobno wie o ziołach i nie ma jakiejś szemranej przeszłości. Może się nam na coś przydać. Chyba nie ma żadnych złych zamiarów, z naciskiem na chyba, bo wiesz jak to jest. Za to Raniuszek, to straszny patałach. Pierdoła z niego i beksa, ale może to tylko jakaś dziwna gra. Nie ufam mu, denerwuje mnie i jest z Klanu Rzeki. No, ale Tsunami obiecała że będzie pilnować tego wymoczka, więc nie sądzę by były z nim większe problemy - stwierdziła z ogromną ilością pogardy do rzecznego kocura. - A ty co o nich sądzisz.
Don't care what you say
Don't care how you feel
Get out of my way
'Cause I got a heart of steel
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W