#24
Nie zamierzał sprawiać tu żadnych problemów! I tak samym swoim przebywaniem w stadzie sprawiał już jakiegoś rodzaju kłopot jego innym członkom... Póki Raniuszek nie umiał polować, to oni musieli robić to za niego, co oczywiście było problemem. Zwłaszcza, że kot tak duży jak on i do tego karmiący kocięta miał wielki apetyt! Więc choć zioła nie były najpyszniejszą rzeczą jaką miał w pysku, to już w pewnym sensie przywyknął do ich smaku i nie marudził. Skrzywił się tylko trochę przeżuwając, a potem przełknął.
Uśmiechnął się jeszcze szerzej i weselej na słowa drugiego kocura, który wyraźnie odejmował sobie nieco zasługi w tej sytuacji. To on sprawił, że Raniuszek poczuje się wkrótce lepiej, a właściwie już to zrobił! Bo każda przyjemna rozmowa podnosiła srebrzystego na duchu i sprawiała, że czuł się jak młody, radosny kociak.
- O tym właśnie mówię, mój drogi! To dzięki kotom takim jak ty stado może poprawnie działać... Nie mówię tu tylko o leczeniu, choć to bardzo ważna część tego wszystkiego. Sama twoja obecność i wiedza podnoszą na duchu, wiem, bo sam to czuję...! - mruknął, przymykając na moment oczy i, oh, przez krótki moment wyglądał jakby chciał zasnąć o tam, w miejscu w którym siedział. Zaraz jednak wyprostował się z powrotem i spojrzał na Artema. - Ale, oh... to twoja rola w stadzie, ale jest bardzo męcząca, na pewno... Może nie chcesz o niej wcale rozmawiać...? Chciałbym cię lepiej poznać, jeśli nie masz nic ważniejszego na głowie w tej chwili... - uniósł lekko zadek, tylko po to by przysunąć się bliżej drugiego kota. Chyba niechcący trącił go swoim ogonem w bok. - Jakim kotem jesteś, Artem?
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W