#37
Może Pokrzywa miała trochę racji. Znaczy nie miała zamiaru być od teraz słodko pierdząca. Nie umiała ukrywać swojej niechęci, zwłaszcza wobec kogoś takiego jak Raniuszek. Rzeczna rybia gęba. Nie miała ochoty nawet na niego patrzeć. Nie chciała jednak zmieniać swojego zachowania. Podobało jej się to jaki postrach budziła wśród takich maminsynków jak Raniuszek. Nie zamierzała się zmieniać, lubiła być szczera i niesympatyczna. Koty wiedziały że lepiej z nią nie zadzierać i z kim mają do czynienia. To była część niej, której nie zamierzała się pozbywać. Nie będzie nikogo oszukiwać. Nawet jeżeli Pokrzywa wiedziała o czym mówi.
- Euh, taka już po prostu jestem. Wiesz. Nie będę ci kłamać. Nie zamierzam się zmienić. Ale mogę ugryźć się w język. Czasami - no tyle mogła zrobić. Nie czułaby się dobrze udając kogoś innego. To po prostu nie ona.
- Do bycia ojcem też. Nie powiem że nie. Ale idiota z niego - nie mogła powiedzieć by jakoś specjalnie za nim przepadała. Irytował tym swoim uh. idiotyzmem. Wypluwał słowa z swojej gęby bez większego pomyślunku. Z drugiej strony nie powiedziałaby też by go bardzo nie lubiła. Tolerowała jego obecność przy ich synu. Jak już został tym tatuśkiem, to niech nawet nie myśli by ich zostawiać. Osobiście by go zagryzła, gdyby zranił uczucia jej dzieciaka. Nawet nie robiła sobie nadziei że ona i Artem skończą jak jej mame. Nie żeby tego chciała. Fujka. Nie z nim. Najcieplejsze uczucia jakie do niego czuła to chłodna akceptacja. Jeżeli to jest początek jakiejś mdłej romantycznej błazenady to ona się wypisuje. Adios.
Don't care what you say
Don't care how you feel
Get out of my way
'Cause I got a heart of steel
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W