Wysoki i chudy kocur o szlacheckich, orientalnych rysach i długim pióropuszowym ogonie. Przystojniak o znudzony spojrzeniu intensywnie zielonych oczu. Cynamonowa barwa futra. Harmonijna budowa, arystokratyczny krok. || KP
Mimo młodego wieku, Szczur nie jest specjalnie skory do zabaw i dokazywania. Jakby urodził sie już dorosły i dystyngowany, takie rzeczy są ponad jego dumę. Wykazuje się sprytem, inteligencją i zaradnością zdecydowanie stroniąc od siłowych rozwiązań stawiając na potencjalna dyplomacje lub ewentualną ucieczkę. Nie został zbyt hojnie obdarzony w kwestii siły więc używa innych atutów w jakich życie mu nie poskąpiło. Posiada dobre relacje z rodziną, póki nie stoją one na drodze do jego celów, bywa egoistyczny i narcystyczny. Przy tym jest niezwykle elokwentny i nie brak mu charyzmy, którą doskonale wie jak używać. Zdaje się w głębi czuć kompleks niższości, ze względu na swoje słabowite zdrowie i brak większej uwagi ze strony rodziców. Szczur często bywa sarkastyczny i ma skłonności do manipulowania rozmówcą, jednak w głębi duszy nie jest taki zły jak mu z oczu patrzy. Ma sporo ambicji i jest rządny wiedzy, a mimo jego skąpej siły nie boi się samotnie chodzić po terenach, wierzy, że zawsze uda mu się wywinąć z każdej sytuacji w jakiej los go postawi.
Szczur w końcu wyszedł z Groty o własnych siłach. Postawił łapy przed wejściem i wciągnął mocno powietrze do płuc, oddychając pełna piersią. Żył, czuł, że w końcu będzie mógł robić wszystko, co do tej pory życie mu zabrało. Lepiej późno niż wcale, jakby nie patrzeć. Usiadł przed wyjściem i obserwował obóz Nowego Świtu, w ciszy, patrząc jak koty krzątają się wypełniając swoje obowiązki. Sam niedługo będzie jakieś miał zważywszy, że czuł się dobrze. Był zdrowy, w końcu. Mógł iść dalej, ale siedział i czekał aż zjawi się Artem, chciał mu podziękować za opiekę i wszystko co dla niego zrobił, podczas gdy inni nie dawali mu szans na przeżycie. A tu proszę starania jego i Pędu przyniosły efekty. Obu już cynamonowy kocur nie musiał tutaj zawitać zbyt często, przynajmniej nie jako pacjent.