#27
Musiał przyznać, że trochę się spiął kiedy Raniuszek przesunął mu po plecach swoim puchatym ogonem. Artem nie był fanem bycia dotykanym przez takie bardziej obce niż znajome mu koty.
-Miło mi słyszeć, że mogę liczyć na twoje wsparcie -odparł. Trochę w sumie poprawiło mu to humor, musiał przyznać. Miło wiedzieć, że ma jakieś wsparcie w Nowym Świcie oprócz tego wsparcia od Pędu- Jesteś bardzo optymistycznym kotem widzę. Chciałbym tak potrafić, ale może już się robię zbyt stary na to -zażartował. W końcu Raniuszek był od niego młodszy o dobre… całkiem sporo księżyców. Może dlatego tak wszystko na różowo widzi?
-Lepiej? Nie wiem czy można powiedzieć że komuś rozwijanie się idzie “lepiej” -zaczął filozoficznie- każdy rozwija się we własnym tempie i każdy robi to dobrze dopóki się stara -powiedział, bo tak uważał- oh, sam chciałbym mieć większą rodzinę, ale jak na razie nie jest mi to dane -uśmiechnął się krzywo- ale cieszę się, że mam chociaż Pęda. On jest dla mnie jak rodzony syn. Znaleźliśmy go kiedyś z Sekwoją, był w okropnym stanie, ale zaadoptowaliśmy go. Może nie zawsze się z Sekwoją zgadzamy, ale jestem pewien, że oboje go kochamy. Jeszcze jest Alaska, on jest moim przyjacielem, mam nadzieję że lubi mnie tak samo jak ja jego. Kos mnie szkoliła, wydaje się miła. Pokrzywa chyba mnie nie lubi za bardzo… trochę to kłopotliwe, bo oboje jesteśmy Znachorami… no i to chyba by było na tyle.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W