#15
Nie przyznałby się, nigdy, ale gdy zaczęli się zbliżać... przestraszył się. Przerażenie wstrząsnęło jego ciałem, wzdłuż jego kręgosłupa przeleciał chłodny dreszcz. Widział mgłę przez całą ich drogę. A rzadko ona była, naprawdę, choć może to dlatego, że nieczęsto wychodził na dwór o wczesnych porach i zwyczajnie jej nie widział. Miał wrażenie, że to jakiś zły znak, że gwiezdni zakrywają im drogę, by nigdy nie dotarli na mianowanie. Ale dlaczego, czy coś zrobili źle? Czy nie byli godni mianowania na rzecznych medyków?
Zapomniał jednak o tym, gdy zobaczył Szczepczącą Sadzawkę. Była piękna. Nawet nie potrafił opisać co czuł, gdy na nią patrzył, lśniła księżycowym blaskiem, albo nie, ale on właśnie tak ją sobie wyobraził, widział swój wyobrażony blask, nieważne, czy był tu naprawdę. Uśmiechnął się nerwowo do Barwnej Wody. Był z nich dumny. Cis był dumny z Rybołów, a Rybołów pewnie z niego, oboje byli gotowi. I byli tego warci. Czuł, jak z stresu uginają mu się nogi, przecież to tak ważna chwila. Walczył o nią całe życie, dyskutował z mamą, że to dobra ścieżka, dyskutował z samym sobą gdy nieraz czuł, że nie da rady. Teraz wiedział, że da. Był pewny swoich kompetencji, tylko czy Gwiezdni myśleli tak samo?
Schylił się nerwowo, czując, jak cały drży z emocji. Wziął łyk wody i położył się blisko kuzynki, ich ciała się stykały, czuł ciepło bijące z jej futra. I to go trochę uspokoiło, na tyle, że zdołał zasnąć z równym oddechem. Będzie dobrze.
I know this love of mine
Will never die
[Obrazek: 1C9UaSF.png%5D]
And I love her



LVL 4 250 / 300
MedLVL 8 869 / 1300
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W