#5
Pierwiosnek odwrócił wzrok, chyba zawiedziony. Ajj, nie o to mi chodziło. To nie ja tutaj jestem ofiarą, bo przecież to z mojej winy mój trening się opóźnił. Chyba nikt nie jest tu ofiarą, bo co Kwiatkowi ujmował mój brak treningu. Mu nic. I mi też nic. Nie śpieszy mi się jakoś na wojownanie. Tak czy siak, nie zamierzałam mu tego tłumaczyć, a więc po prostu przemilczałam pierwszą wypowiedź Pierwiosnka. Jeśli będzie myślał, że jestem w żałobie, chociaż Kwitnącego Wzgórza kompletnie nie znałam, to może kremowy będzie podświadomie usprawiedliwiał moje ewentualne lenistwo.
Na pytanie roździawiłam szeroko oczy. Na osty i ciernie, on coś ode mnie chce!
— Yy, coś tam umiem — wyburkałam cichutko. Po dłuższej przerwie dodałam: — Są matki, kocięta, wojownicy, medycy, przywódca i starszyzna. Yyy... — Co już wymieniłam? Ee... chyba wszystko. Spojrzałam wyczekująco na kocura, licząc na jakieś potwierdzenie.
LVL 1 10 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W