Na dźwięk imienia brata z jego gardła wydobyło się ciche warknięcie. Oczywiście. Nie mógł go posłuchać i zapomnieć o tamtym głupim terminatorze. A może to było coś więcej? Może miał on na niego jakiś wręcz nadaturalny wpływ, był jakimś bytem wysłanym przez bezgwiezdnych, by najpierw siać chaos w klanie, a potem sprowadzić Szpona na złą drogę. Tym bardziej musiał się postarać nie pozwolić mu nigdy powrócić, no inaczej ostatecznie Gwiezdny Klan będzie musiał zabić ich wszystkich.
- Nie twoja sprawa. - mruknął jedynie w odpowiedzi na jego pytanie, nie przyszedł tu przecież szukać przyjaciół. Jego imię też zresztą nie obchodziło go ani trochę, pewnie nawet nie byłoby prawdziwym słowem, a jakimś bezsensownym zlepkiem dźwięków.
- Pierwszy cię o coś spytałem.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W