Nie wiedział czego się spodziewać... ale na szczęście obcy chyba nie miał złych intencji? Nie zamierzał zaczynać tym razem walki z kimś kto był jeszcze silniejszy od tego, który prawie go zabił, tym bardziej gdy już był sponiewierany tak mocno... że miał ochotę tylko uciec i zapłakać się na śmierć. To przed nią uciekał, wymykał się zawsze o włos a teraz stał, mając wrażenie, że łapy same mu odpadną i co on wtedy? Zdechnie z pyskiem na ziemi, aby później mógł go pożreć jakiś lis czy inny puchacz, może byłby to nawet brat nieżywego ptaszyska, który w ten sposób zemścił by się na rdzawej wywłoce?
- Nie znam go. Chciałem jeść - burknął cicho powoli rozluźniając mięśnie... zagrożenie zostało zlikwidowane, czyli on nim nie był, tak? - medyk? W sensie zielarz? Przyjacielu? Kto ty? - pytania wysypywały się z pyska Jadu mimowolnie wysypywały się, a ten nawet nie zdawał sobie sprawy, że tak nie wypadało, ale! zdawał sobie sprawę z tego, że chyba nie wypadało teraz podchodzić do puchacza i próbować go zjeść na oczach obcego...
dance dance dance dance dance until i die
medicate myself till my head is in the sky
oh oh
when i close my eyes i get too lonely
[Obrazek: podpis-pixel.png]
dont wanna sleep at all
LVL 2 85 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W