27.05.2025 16:51
Nie byłam przygotowana na to, że sylwetka Bobrzego Boru zacznie mi się rozmazywać przed oczami. Barwnoskrzydła i Ciernisty Gąszcz zniknęły, a ja nagle znalazłam się w lesie. Zmrużyłam podejrzliwie ślepia, rozglądając się nieufnie po nowym otoczeniu. Dopiero po chwili dostrzegłam białego kocura z czarną maską na pysku oraz ciemnymi łapami i ogonem oraz uszami. Był Gwiezdnym, byłym członkiem Klanu Cienia, sądząc po zapachu, jaki od niego bił. I nie myliłam się, gdyż zdążył mi się przedstawić.
Lekko kiwnęłam mu głową na powitanie, przyglądając się mu uważnie. Nadstawiłam uszu, gdy postawił mnie przed dość straszliwą wiadomością o tym, iż mamy wracać do obozu. Las pociemniał, gwiazdy zgasły. Mrok zaczął mnie pochłaniać. - Niebiańska Ciszo, stój! Mam jeszcze parę pytań! - wrzasnęłam w ciemność. Zamiast tego usłyszałam jedynie straszliwe proroctwo, a do moich uszu doszedł psi jazgot. Niebo przecięła błyskawica, a drzewo obok mnie runęło na ziemię. Wizja się skończyła.
Wciągnęłam głęboko powietrze w płuca, kiedy obudziłam się przy Szepczącej Sadzawce. Na litość Gwiezdnych, słońce wschodziło na nowo po niebie. Byłyśmy u Gwiezdnych cały dzień i noc. Wiedziałam jednak, że coś się działo. Wstałam nagle, spoglądając na nowomianowane medyczki.
- Wracamy do obozu. - zarządziłam szybko - Coś strasznego stało się w domu - dodałam, aby opowiedzieć im o swojej wizji w drodze na terytorium Klanu Cienia. Oczywiście, że jak tylko wyszłam z obozu, to coś musiało się zawalić. Otaczali mnie sami kretyni, po których, jak zwykle, musiałam sprzątać.
[zt]
Lekko kiwnęłam mu głową na powitanie, przyglądając się mu uważnie. Nadstawiłam uszu, gdy postawił mnie przed dość straszliwą wiadomością o tym, iż mamy wracać do obozu. Las pociemniał, gwiazdy zgasły. Mrok zaczął mnie pochłaniać. - Niebiańska Ciszo, stój! Mam jeszcze parę pytań! - wrzasnęłam w ciemność. Zamiast tego usłyszałam jedynie straszliwe proroctwo, a do moich uszu doszedł psi jazgot. Niebo przecięła błyskawica, a drzewo obok mnie runęło na ziemię. Wizja się skończyła.
Wciągnęłam głęboko powietrze w płuca, kiedy obudziłam się przy Szepczącej Sadzawce. Na litość Gwiezdnych, słońce wschodziło na nowo po niebie. Byłyśmy u Gwiezdnych cały dzień i noc. Wiedziałam jednak, że coś się działo. Wstałam nagle, spoglądając na nowomianowane medyczki.
- Wracamy do obozu. - zarządziłam szybko - Coś strasznego stało się w domu - dodałam, aby opowiedzieć im o swojej wizji w drodze na terytorium Klanu Cienia. Oczywiście, że jak tylko wyszłam z obozu, to coś musiało się zawalić. Otaczali mnie sami kretyni, po których, jak zwykle, musiałam sprzątać.
[zt]
XVI. XIII. XV
13
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W