#28
- Nie, nie, znaczy... jest w porządku. Spałam dobrze. - może poddenerwowanie sprawiło, że tak naprawdę nie spała zbyt dobrze, ale przynajmniej nie czuła senności także w momencie treningu, najpierw zbyt skupiona na przetrwaniu drogi, obecnie - na namalowaniu porządniejszego obrazu siebie przed mistrzem. Skinęła głową posłusznie i podążyła za kocurem, kiedy ten tłumaczył, po co znaleźli się na terenach tak wcześnie.
W towarzystwie wojownika czuła się trochę pewniej, szczególnie, kiedy jej umysł otwierał się odrobinę, przypominając, że przechodziła już kiedyś drogę do Leśnej Sadzawki, spędzała tam jakieś chwile. Z kim, jakie? Nie pamiętała.
Trochę spięła się na wspomnienie zarówno Pajęczyny, jak i całego zdarzenia, po którym kocur zniknął z Klanu Wichru. Po którym na zawsze miała już na boku blizny. Spięła się trochę, szczególnie, że kiedy nie przerywała mistrzowi, ten zaproponował jej pierwsze polowanie od... nie pamiętała nawet, kiedy. Zanim wróciła do Wichru, w większości wyręczał ją dawny autorytet-zdrajca. W klanie dotychczas po prostu jadła ze stosu, ze wstydem.
- Pamiętam zasady... dawno nie praktykowałam. Ale spróbuję! - wyrwała się trochę do przodu, jak zdecydowanie młodsza terminatorka, nie chcąc za bardzo przykuwać uwagi do swoich słabości. I musiała w końcu przydać się klanowi.
I know it's my fault that I'm here all alone
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W