02.12.2025 19:35
Ach tak, spotkanie ich zatem było nieuniknione. Kocur krążył na ziemiach niczyich, bojąc się zbliżyć za bardzo do granicy z Klanem Wichru. Wciąż nie był gotowy! Przez ostatnie dni intensywnie myślał o tym, jak by tu podpuścić Iskrę, żeby ta przyjęła go z powrotem, tak aby nie musieć się upokarzać przed nią. Im więcej dni upływało, Promienny Horyzont zaczął zdawać sobie sprawę, że nawet najmniejsze przepraszam lub obietnica poprawy mogą nie przekonać starej baby do przebaczenia mu wszystkiego. Do swojej głowy zaczął nawet dopuszczać myśl, że mógłby zaproponować powrót jako matek na stałe (z planem, że wywinie się z tego jak już go wpuszczą). Jednak był to na tyle okropny plan, że odrzucił go do rezerwowych.
W takiej zadumie krążył po terenach. Stawało się coraz zimniej i Promyczek nie mógł już tego tak łatwo znosić. Zniknięcie na czas Pory Zielonych Liści miało jeszcze sens, jednak wraz z obniżeniem się temperatury, kocurowi nie było już, aż tak przyjemnie chodzić po terenach bez żadnej stałej kryjówki. Tym samym, nie chciał sobie tworzyć stałego lokum, to by oznaczało, że nastawia się na odrzucenie od Klanu... O takim podejściu mowy nie było, musiał mieć w sobie przekonanie, że się uda.
Dość prędko zauważył Liściastą Łapę. Początkowo nie chciał jej zaczepiać, jednak nawet z daleka wyglądała na przygnębioną. On zaś, dość dawno nie rozmawiał z drugim kotem. Postanowił więc, że nic nie zaszkodzi zaczepić nieznajomą. Może była z któregoś Obozu? Może dowie się czegoś przydatnego? O tak, trzeba przeprowadzić dobry wywiad!
- Witaj. - rzekł spokojnie zbliżając się do kotki. Postanowił jednak nie podchodzić za blisko, na wypadek gdyby kocica była negatywnie nastawiona do obcych. - Co tu robisz?
Lekko zmarszczył brwi po wypowiedzeniu pytania. Powiedział to tak, jakby to był jego teren. Zrobiło mu się nieco głupio, jednak - oprócz przymrużonego spojrzenia - nie dał po sobie poznać, że coś jest nie tak. Z jego postawy zionęła pewność siebie, oczywiście.
W takiej zadumie krążył po terenach. Stawało się coraz zimniej i Promyczek nie mógł już tego tak łatwo znosić. Zniknięcie na czas Pory Zielonych Liści miało jeszcze sens, jednak wraz z obniżeniem się temperatury, kocurowi nie było już, aż tak przyjemnie chodzić po terenach bez żadnej stałej kryjówki. Tym samym, nie chciał sobie tworzyć stałego lokum, to by oznaczało, że nastawia się na odrzucenie od Klanu... O takim podejściu mowy nie było, musiał mieć w sobie przekonanie, że się uda.
Dość prędko zauważył Liściastą Łapę. Początkowo nie chciał jej zaczepiać, jednak nawet z daleka wyglądała na przygnębioną. On zaś, dość dawno nie rozmawiał z drugim kotem. Postanowił więc, że nic nie zaszkodzi zaczepić nieznajomą. Może była z któregoś Obozu? Może dowie się czegoś przydatnego? O tak, trzeba przeprowadzić dobry wywiad!
- Witaj. - rzekł spokojnie zbliżając się do kotki. Postanowił jednak nie podchodzić za blisko, na wypadek gdyby kocica była negatywnie nastawiona do obcych. - Co tu robisz?
Lekko zmarszczył brwi po wypowiedzeniu pytania. Powiedział to tak, jakby to był jego teren. Zrobiło mu się nieco głupio, jednak - oprócz przymrużonego spojrzenia - nie dał po sobie poznać, że coś jest nie tak. Z jego postawy zionęła pewność siebie, oczywiście.
What'cha lookin' at, 𝖇𝖆𝖇𝖞
Is a 𝖒𝖔𝖙𝖍𝖊𝖗𝖑𝖔𝖛𝖎𝖓' legend in the m a k i n g
For the rest of your 𝖑𝖎𝖋𝖊, I'll be《 there 》
I'll be 𝖘𝖙𝖚𝖈𝖐 in your ʜᴇᴀᴅ like the roots of your hair
𝕴'𝖒 𝖙𝖍𝖊-
Is a 𝖒𝖔𝖙𝖍𝖊𝖗𝖑𝖔𝖛𝖎𝖓' legend in the m a k i n g
For the rest of your 𝖑𝖎𝖋𝖊, I'll be《 there 》
I'll be 𝖘𝖙𝖚𝖈𝖐 in your ʜᴇᴀᴅ like the roots of your hair
𝕴'𝖒 𝖙𝖍𝖊-
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W