29.12.2025 18:00
Młoda, jak widać, uważnie słuchała słów nauczycielki, na co Ślimaczek zareagowała z radością. Nie produkowała się bez sensu, z jej słów coś dało się wywnioskować... No! Może nie jest taką złą mentorką? Może coś by z niej było, gdyby postanowiła nagle wrócić do klanu? Pocieszająca myśl!
- Jest spoko, jak na pierwszy raz. Tylko dupa trochę niżej. Ale tak naprawdę nauczysz się wszystkiego dopiero w praktyce, gdy będziesz próbować łapać żarcie. Adrenalina i presja czasu mogą nieźle namieszać. - Mruknęła, przyglądając się próbom Cotangens. Obserwowała bardzo uważnie, chcąc pomóc kotce jak najbardziej... Ale ekspertką nie jest, niestety! - No i co ważne, w tej pozycji nie poruszasz się przez całe polowanie. Tylko jak podchodzisz do zwierzyny. Inaczej by ci chyba wszystkie nogi odpadły, z bólu i przeciążenia. - Pomyślała, że warto o tym wspomnieć. Nawet, jeśli dla niej wydaje się to bardzo oczywiste.
Zdaje się, że spotkanie powoli zmierzało ku końcowi. To znaczy, Ślimaczek zrobiła, co musiała. Przekazała szylkretce potrzebną wiedzę, tak jak się umówiły... I co dalej, tak właściwie? Powinna teraz odejść, zostawić ją samą, mieć nadzieję, że z tym skrawkiem doświadczenia ex-pieszczoszka sobie poradzi... Ale, ugh. Coś powodowało, że nie potrafiła się pożegnać i oddalić.
- Dasz sobie radę? - Głupie pytanie. Oczywiście, że nie. Nawet, choćby po stokroć zapewniała, że tak. Ślimaczek wiedziała jak działa życie. Pierwsze, przypadkowe natknięcie się na głupią łasicę i to mógłby być dla Cotangens koniec. - Może powinnam ci potowarzyszyć przy pierwszym polowaniu? Tak... Na wszelki.
- Jest spoko, jak na pierwszy raz. Tylko dupa trochę niżej. Ale tak naprawdę nauczysz się wszystkiego dopiero w praktyce, gdy będziesz próbować łapać żarcie. Adrenalina i presja czasu mogą nieźle namieszać. - Mruknęła, przyglądając się próbom Cotangens. Obserwowała bardzo uważnie, chcąc pomóc kotce jak najbardziej... Ale ekspertką nie jest, niestety! - No i co ważne, w tej pozycji nie poruszasz się przez całe polowanie. Tylko jak podchodzisz do zwierzyny. Inaczej by ci chyba wszystkie nogi odpadły, z bólu i przeciążenia. - Pomyślała, że warto o tym wspomnieć. Nawet, jeśli dla niej wydaje się to bardzo oczywiste.
Zdaje się, że spotkanie powoli zmierzało ku końcowi. To znaczy, Ślimaczek zrobiła, co musiała. Przekazała szylkretce potrzebną wiedzę, tak jak się umówiły... I co dalej, tak właściwie? Powinna teraz odejść, zostawić ją samą, mieć nadzieję, że z tym skrawkiem doświadczenia ex-pieszczoszka sobie poradzi... Ale, ugh. Coś powodowało, że nie potrafiła się pożegnać i oddalić.
- Dasz sobie radę? - Głupie pytanie. Oczywiście, że nie. Nawet, choćby po stokroć zapewniała, że tak. Ślimaczek wiedziała jak działa życie. Pierwsze, przypadkowe natknięcie się na głupią łasicę i to mógłby być dla Cotangens koniec. - Może powinnam ci potowarzyszyć przy pierwszym polowaniu? Tak... Na wszelki.
![[Obrazek: oLIY3H8.png]](https://imgur.com/oLIY3H8.png)
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W