Logo Artemidy
Leśne Skałki
#61
Cotangens z pewnością uważała się za jednostkę niepowtarzalną i nie do zapomnienia. Bycie niezapamiętanym przez jakaś zwykłą, dziko żyjącą kotkę z pewnością ukułyby jej ego. Na szczęście nie musiała się dowiadywać o tym, że nie na każdym robiła takie wrażenie, na jakim jej zależało i na jakie zasługiwała.
I niestety domyśliła się tego, co się naprawę wydarzyło. Nie miała żadnego planu, żadnej historii, którą mogłaby usprawiedliwić swoje pojawienie się tutaj. Dlatego tylko skinęła głową i liczyła, że rozmówczyni nie dopowie sobie nic niepożądanego na jej temat.
— Z bólem muszę przyznać, że mówisz z sensem. — Z bólem, bo przyznanie się do nie wiedzy było dla niej najgorszą możliwą rzeczą. — Czy mogłabyś mi coś podpowiedzieć? Oczywiście nie musisz mi zdradzać wszystkich swoich technik, nawet tego od ciebie nie oczekuję. Po prostu coś, aby nie paść z głodu zbyt szybko. — Jakby mogła to starałaby się mówić ze skruchą, jednak nie była do tego przyzwyczajona, a dodatkowo była zbyt dumna. — Jeśli chcesz to mogę w zamian znaleźć dla ciebie jakieś zioła. — Starała się nie brzmieć na zdesperowaną, lecz nie była pewna jak to brzmiało. — Problem jest tylko w tym, że żadnych zbyt nie znam, ale z pewnością jakoś mogę ci się odwdzięczyć. — Informacja była wartością, warto było dać coś w zamian.
[Obrazek: B4PW7hk.png]
*Haha, coming to see me was a smart move. Maybe you aren't as dumb as I had thought?
LVL 1 30 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
Bingo! Jednak nie jest z niej taka głupiutka persona, jak mogłoby się wydawać. Jakieś przebłyski bystrości i sprytu w tej starej, poharatanej głowie jeszcze gdzieś tam są! Uśmiechnęła się delikatnie, rozbawiona tą myślą, choć nie powiedziała nic więcej. Nie wypadało w tej chwili żartować. Sytuacja zdawała się być bardzo poważna, Ślimaczek nie zamierzała jej bagatelizować. Na słowa młodej kiwnęła więc ochoczo głową.
- Jasne. Nie mogłabym zostawić takiej biednej duszyczki na pastwę losu. Na pewno miałabym Cię potem na sumieniu! - Kto wie, może nawet duch koteczki nawiedzałby ją nocami, aż w końcu kompletnie potraciłaby wszystkie zmysły? Okropna wizja. A przesądna Ślimaczek z pewnością mogłaby w coś takiego uwierzyć! - Jak ci na imię? Wymyśliłaś już jakieś nowe? Chyba nie zamierzasz wciąż używać tego, które nadali ci tamci okrutnicy? - Dla niej to było dość... Oczywiste. Na miejscu koteczki porzuciłaby stare miano i starałaby się zacząć od nowa. Totalne odcięcie się od przeszłości, która i tak już nie wróci. Ale, jak widać, łatwo mówić, bo sama nigdy nie pozwoliła sobie zapomnieć o Klanie Cienia i swojej dawnej roli w tamtym społeczeństwie. Złudna nadzieja, że jeszcze kiedyś tam wróci. Jak długo można żyć w takiej naiwności?
- Nie oczekuję nic w zamian. A już na pewno nie ziół! Nie wiem nic w ich temacie, zabawne więc, że dalej żyję! Zasada pierwsza, nie popełniaj tego samego błędu, co stara, głupia Ślimaczek i naucz się chociaż podstaw. Nie będziesz się denerwować w razie złapania choróbska albo rany. - Zawsze istnieje jeszcze opcja proszenia o pomoc klanowych medyków, ale nigdy nie jest pewne, że będą zgodzili się pomóc. Trzeba mieć... Szczęście. Chyba. Albo dobre pochodzenie, tak jak ona. I najlepiej jeśli cię pamiętają. Ale o tym nie powiedziała koleżance. Nie było potrzeby, skoro kotka wywodzi się spoza lasu.
[Obrazek: oLIY3H8.png]
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
Uśmiechnęła się delikatnie, spotkanie tak miłej istoty na start nowego życia z pewnością było darem od losu. Przecież równie dobrze mogła trafić na jakiegoś kota, który wykorzystałby jej dezorientację w nowej sytuacji. W najgorszej sytuacji, ktoś mógłby ją zwyczajnie zamordować i na tym skończyłaby się jej przygoda w dziczy.
Zamiast tego trafiła na niezwykle przyjazną kotkę, która wyglądała jakby niejeden bój miała za sobą. Może to było powodem jej dobroci? Widziała za dużo złego i nie chciała tego więcej doświadczać, było to prawdopodobne. Chociaż oczywistym było, że kotka może tylko udawać pomocną, to musiała zaryzykować. Niestety czasem rozsądniejsza opcja, wymagała podjęcia pewnego ryzyka.
— Dziękuję, że chcesz mi pomóc. Mimo wszystko, chciałabym móc ci się jakoś odwdzięczyć. Mam nadzieję, że spotkamy się w przyszłości i będę w stanie dać ci coś w zamian. — Była zbyt honorowa, by zwyczajnie wykorzystać jej domniemaną dobroduszność. W końcu z pewnością większości kotów było tu ciężko, a ona robiła sobie dodatkową konkurencję w jej postaci. — Cotangens, nie miałam jeszcze czasu by pomyśleć nad jakimś innym. Być może w przyszłości znajdę coś godniejszego od tego miana, w tej chwili imię nie wydaje mi się najważniejsze. — Z pewnością dobrze byłoby się odciąć od swojej przeszłości, jednak aby był sens w robieniu tego, musiała nauczyć się jak przeżyć na własną łapę dłużej niż dzień.
— Musiałaś mieć więc wiele szczęścia, aby przeżyć z takimi ranami bez leczenia. Musisz mieć silny organizm. — W sumie czy takie rany bez leczenia nie powinny być śmiertelne? Z pewnością przeszkadzały jej w polowaniach, a w takim miejscu nie jest również ciężko o zakażenie. Umiejętności lecznicze kotów wydawały jej się też zbyt ograniczone, jak na taki stopień obrażeń. Doszła, więc do wniosku, że najpewniej weterynarz zajął się jej leczeniem. — Jeśli chodzi o zdobywanie wiedzy to nie musisz się o to obawiać. Planuję wiedzieć jak najwięcej. — A już teraz wiedziała wiele. — A więc co powinnam wiedzieć bądź umieć na początek? — spytała. Była to dla niej strasznie dziwna sytuacja. Proszenie kogoś o pomoc, godziło w jej godność, ale nie mogła zrobić nic innego jeśli chciała przeżyć.
[Obrazek: B4PW7hk.png]
*Haha, coming to see me was a smart move. Maybe you aren't as dumb as I had thought?
LVL 1 30 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
Tak wielka chęć odpłacenia się za drobną pomoc była dla Ślimaczek całkiem urocza. Przekochane dziecko napotkała! Choć może na wysnuwanie takich wniosków jest jeszcze zbyt wcześniej. Nie powinna się z tym tak śpieszyć. Skoro obiecała jej naukę, prawdopodobnie spędzą ze sobą trochę więcej czasu, a co za tym idzie, będą mogły poznać się lepiej. Dopiero wtedy będzie można sobie wyrobić opinię. W końcu pierwsze spotkanie zawsze jest w pewnym sensie... Inne. Wyjątkowe. Bo nikt na ogół nie jest prawdziwym sobą.
Ostatecznie Ślimaczek nie skomentowała w żaden sposób tamtych słów młodej. Zamiast tego ciepło uśmiechnęła się, a potem jej uwaga została całkowicie skupiona na imieniu kotki. Zdecydowanie brzmiało jak pieszczochowe. Kot... Raczej nie nadałby sobie takiego dziwnego, bezsensownego miana. Bo to słowo prawdopodobnie nic nie znaczyło. Tak jak większość kreatywnych wymysłów ludzi. Tak sądziła Ślimaczek.
- O, zgaduję, że jest... Przypadkowe? Nie pochodzi od niczego, no nie? - Ale warto było dopytać. Może akurat się myliła, może ten cały cotangens to jakiś mniej lub bardziej użyteczny przedmiot, którego samotniczka po prostu nie miała okazji poznać.
Na wzmiankę o jej silnym organizmie ochoczo pokiwała głową. No, coś ewidentnie w tym było, bo w przeciwnym razie na pewno dawno leżałaby głęboko pod ziemią! Niektóre z jej ran swojego czasu były naprawdę poważne. Ale to nie tak, że miała szczęście. To znaczy, miała go sporo, ale nie tylko ono ją ratowało. To byłoby przecież absurdalne.
- Mhm! Ale wiesz, czasami wystarczy po prostu znaleźć się w dobrym miejscu o dobrym czasie. Bo to nie jest tak, że nigdy w życiu się nie leczyłam! Nie będę ci opowiadać całej swojej medycznej historii, ale mogę ci powiedzieć, że dobro zawsze wraca. I pamiętaj o tym. - Osobiście głęboko w to wierzyła, bo życie nie raz pokazało jej, że coś w tym powiedzeniu rzeczywiście musi być. Kwestia jej spalonego zadku chociażby! Byłaby trupem, gdyby tamtego feralnego dnia zadbała tylko o własne bezpieczeństwo.
Chwilę milczała, zastanawiając się nad pytaniem Cotangens. Która partia wiedzy będzie tą... Podstawową? Ah! Może najlepiej byłoby przypomnieć sobie jak nauka wyglądała na treningu. Szkoda tylko, że to działo się tak dawno temu. Niewiele pamiętała. Chyba ten sposób odpada, w takim razie.
- Pozycja łowiecka. Coś wiesz? Może tak będzie najprościej. Ja mówię teorię, a ty stosujesz praktykę. Na podstawie moich słów. A jeśli coś będzie nie tak to... Postaram się skorygować! - Bo choć łowczynią była doświadczoną, nie mogła tego samego powiedzieć o roli nauczyciela. Nigdy nikogo nie wytrenowała, ba! Nigdy nawet nie zaczęła. Chyba miała kiedyś jakiegoś terminatora, ale... Nawet jeśli to ewidentnie musiało z tego wyjść jedno, wielkie nic. W przeciwnym razie by pamiętała.
[Obrazek: oLIY3H8.png]
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
— Nie do końca, chodź z pewnością nie jest to coś co znacz lub chociaż kojarzysz. — Ona sama z resztą nie do końca rozumiała co mówili jej o tym ludzie. — Jest w jakiś sposób powiązane z trójkątami. Czyli czymś takim — powiedziawszy to, chwyciła jakiś patyk do pyska i spróbowała narysować trójkąt prostokątny. — Jednak samej idei nie udało mu się w pełni zrozumieć. Ludzie niezbyt chcieli mi to wytłumaczyć. — Szczerze powiedziawszy to po prostu kiedyś usłyszała swoje imię, lecz słowa z pewnością nie były skierowane do niej. Wskoczyła na biurko i wtedy zobaczyła podobny rysunek, z tym, że było na nim wiele innych całkowicie nie zrozumiałych dla niej znaków.
Skinęła głową. Nie była przekonana co do tej całej sentymentalnej gadki. Jasne, pomaganie innym mogło nieś ze sobą pewne korzyści, ale taka bezinteresowność prawdopodobnie przynosiłaby same straty. Będzie pamiętać o słowach Ślimak, jednak czy będzie do nich przywiązywać szczególną wagę, to już czas pokaże.
— Dobrze, niech tak będzie. — Zgodziła się na jej propozycje. Umiejętności kotki w prowadzeniu treningu nie do końca ją przekonywały, jednak nie miała lepszych opcji. — Trzeba poruszać się cicho, blisko ziemi. Z pewnością ugięcie łap powinno w jakimś stopniu amortyzować, to znaczy wyciszać, odgłosy koków.
[Obrazek: B4PW7hk.png]
*Haha, coming to see me was a smart move. Maybe you aren't as dumb as I had thought?
LVL 1 30 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
Przechyliła głowę w bok, wsłuchując się w słowa Cotangens. Jej brewki mimowolnie powędrował w dół, gdy wpatrywała się w rysunek, próbując zrozumieć tłumaczenia. Nic z tego. Ciężko było pojąć coś, co młoda sama znała bardzo słabo. Sam trójkąt nic nie mówił kolorowej. Znaczy, oczywiście, znała ten kształt, bo widziała go w życiu dużo razy. Na osiedlu chociażby, ale nic dziwnego, skoro spędziła tam tyle czasu.
- Mega dziwne. Czyli w sumie jak wszystko, co dwunożni wymyślą. - Podsumowała krótko, nie poświęcając ani chwili więcej temu tematowi. Wszystko co chciała wiedzieć, już miała zapisane w głowie. Czyli w sumie głównie to, jak się młodsza koleżanka nazywa i z czym związane jest jej imię.
Wysłuchała w spokoju słów Cotangens na temat pozycji łowieckiej, na koniec kiwając lekko głową. Informacje nie były pełne, ale to nic. Braki zostaną szybko uzupełnione, a błędy skorygowane. Jak na domysły i tak było dość... Dobrze.
- Tak. Ugięcie łap, ale brzuchem nie możesz szurać po ziemi. Ogon widzę, że masz ucięty, a więc go pominę. Głowa na tej samej linii, co plecy. I idziesz pod wiatr. Patrzysz co masz pod łapami, by na nic nie nadepnąć. - Kwestia ogona kolorowej była dość zagadkowa, jednak Ślimaczek z góry uznała, że poprzedni właściciele po prostu się go pozbyli. Nie byłoby w tym nic dziwnego... To znaczy, ONA nie byłaby zaskoczona. Jak wcześniej przyznała, ludzie są dziwni. I robią równie dziwne rzeczy. Trzeba więc spodziewać się po nich wszystkiego. - Do tego jeszcze dochodzą trzy zasady, bardzo ważne. Do gryzoni, gadów, płazów i kretów podchodzisz lekko, to znaczy poprzez przeniesienie ciężaru na tylne łapy. Musisz odciążyć przód, prościej mówiąc. Króliki i zające- płytki oddech. Mają wielkie uszy, więc musisz te wdechy ściszyć, bo inaczej porażka. A z ptakami to jest tak, że najlepiej się chować za czymś, gdy się do nich skradasz. A jak nie masz kryjówek to stajesz co chwilę, tak, by być nieruchomym, gdy patrzą w Twoją stronę. - Mówiła i mówiła, niezbyt bacząc na przerwy i powolne dyktowanie. Najchętniej powiedziałaby kotce wszystko na raz, tu i teraz, bo... Chyba za bardzo się podekscytowała tą całą nauką! Nigdy nie miała okazji sprawdzić się w roli mentora. Iskierka ekscytacji wystarczyła, by rozpalić całe jej ciało.
[Obrazek: oLIY3H8.png]
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
Nie zamierzała komentować opinii, pożal się, Ślimaczek, o swoim jakże wzniosłym imieniu. Było zrozumiałe, że nie każdy jest w stanie pojąć piękno brzmienia tego słowa, nawet jeśli nie rozumiało się w pełni jego znaczenia. Przynajmniej na razie nie dała jej żadnej głupiej ksywki, tyle dobrego.
Ogon co prawda nie był ucięty, ale nie wdawanie się w dyskusję o tym nie miałoby sensu. Miały teraz ważniejsze zajęcie na głowie. Jednak słowa kotki, zagnieździły się w głowie Cotangens. Czyżby to się stało z jej ogonem? Ktoś go jej odciął, a potem przypalił? Taka blizna raczej wskazywała na działanie ognia, chyba, że ktoś pozbawiłby kotkę skóry. Głupia, że też nie zwróciła uwagi wcześniej, Ślimak wyglądała jak siedem nieszczęść. Jak wiele złego jej się przytrafiło? Ile było wynikiem sposobu życia, a ile zrobili ludzie?
Na jej pysku dało się dojrzeć mieszankę niedowierzania i troski. Jednak nie miała czas o tym myśleć. Musiała dowiedzieć się jak przeżyć. No i nie mogła spytać jej o to wprost. Kilka razy mrugnęła szybko, by odwrócić swoją uwagę od myśli i spróbowała skupić się na reszcie nauki.
Cotangens nie spodziewała się, że dowie się od niej aż tyle. Przecież dojście do tego jak poprawnie polować na dany gatunek jej samej zajęłoby rok przynajmniej. Ta wiedza była naprawdę cenna.
Nie chcąc marnować czasu, spróbowała przyjąć opisywaną przez kotkę postawę. Teraz mogła ją skorygować, jeśli ich drogi się rozejdą, to nie będzie już na to szansy.
[Obrazek: B4PW7hk.png]
*Haha, coming to see me was a smart move. Maybe you aren't as dumb as I had thought?
LVL 1 30 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Młoda, jak widać, uważnie słuchała słów nauczycielki, na co Ślimaczek zareagowała z radością. Nie produkowała się bez sensu, z jej słów coś dało się wywnioskować... No! Może nie jest taką złą mentorką? Może coś by z niej było, gdyby postanowiła nagle wrócić do klanu? Pocieszająca myśl!
- Jest spoko, jak na pierwszy raz. Tylko dupa trochę niżej. Ale tak naprawdę nauczysz się wszystkiego dopiero w praktyce, gdy będziesz próbować łapać żarcie. Adrenalina i presja czasu mogą nieźle namieszać. - Mruknęła, przyglądając się próbom Cotangens. Obserwowała bardzo uważnie, chcąc pomóc kotce jak najbardziej... Ale ekspertką nie jest, niestety! - No i co ważne, w tej pozycji nie poruszasz się przez całe polowanie. Tylko jak podchodzisz do zwierzyny. Inaczej by ci chyba wszystkie nogi odpadły, z bólu i przeciążenia. - Pomyślała, że warto o tym wspomnieć. Nawet, jeśli dla niej wydaje się to bardzo oczywiste.
Zdaje się, że spotkanie powoli zmierzało ku końcowi. To znaczy, Ślimaczek zrobiła, co musiała. Przekazała szylkretce potrzebną wiedzę, tak jak się umówiły... I co dalej, tak właściwie? Powinna teraz odejść, zostawić ją samą, mieć nadzieję, że z tym skrawkiem doświadczenia ex-pieszczoszka sobie poradzi... Ale, ugh. Coś powodowało, że nie potrafiła się pożegnać i oddalić.
- Dasz sobie radę? - Głupie pytanie. Oczywiście, że nie. Nawet, choćby po stokroć zapewniała, że tak. Ślimaczek wiedziała jak działa życie. Pierwsze, przypadkowe natknięcie się na głupią łasicę i to mógłby być dla Cotangens koniec. - Może powinnam ci potowarzyszyć przy pierwszym polowaniu? Tak... Na wszelki.
[Obrazek: oLIY3H8.png]
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości