#2
Mustang - jak na ten moment - robił sobie stałe wycieczki w okolicy Siedliska Koni. Nie rozumiał dlaczego to miejsce tak go przyciąga, ale było w nim coś na tyle wyjątkowego, że każdego dnia chciał się tutaj pojawić. Z czasem pewnie mu to minie. Sentymentalne odczucia wobec jakiegokolwiek miejsca były wyjątkowo słabe, nie mógł sobie pozwolić na takie coś...Ale to z czasem, póki co, chyba jego głupia, kocia natura wygrywała nad logiczniejszymi, bardziej odpowiednimi wyjściami.
Pojawił się i dziś, naturalnie, patrolując tę okolicę. Nie umiałby uznać, że teren należy w jakikolwiek sposób dla niego, ale równie trudno było powiedzieć, że nie chciał tego miejsca bronić. Stąd też, widząc obcego kota, od razu podniósł uszy do góry. Momentalnie rozluźnił jednak mięśnie, intensywny zapach wskazywał na to, że to on był tutaj intruzem, nie na odwrót. Okropieństwo.
- Przychodzę w pokoju - odpowiedział twardo, lekko, minimalnie pochylając głowę. Nie miał zamiaru się kłaniać! Szacunek mógł okazać, ale to wszystko. Zaraz jednak, odruchowo przesunął wzrok w stronę, w którą ta patrzyła. - ...To nie pożar.
Stwierdził, jakoby nie było to czymś oczywistym. Może nie było? Nie umiałby inaczej zareagować. Nadal uczył się rozmowy z kimkolwiek, z kim się widział.
- Ludzie czasem robią takie.... coś. Nie lubią jeść piszczek jak my.
LVL 2 70 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W