#7
Brązowe ślepka śledziły ruch jego łapy w stronę własnego ucha, ale Ptaszyna nie zareagowała od razu w żaden szczególny sposób. Bo czemu miałaby się nad nim litować, albo czuć się źle bo niedosłyszał? Nie był jedynym kotem z problemami. Nie był też małym kociakiem potrzebującym pomocy ani kimś, o kogo musiałaby się martwić. Nad nią też przecież nikt się nie pochylał i nie głaskał jej współczująco po łebku!
…A przynajmniej tak próbowała sobie wmówić.
- Jesteś alleine? Nie masz nikogo? - Zapytała mówiąc głośniej. Bo mimo wszystko gdzieś pod żebrami ukłuło ją coś nieprzyjemnego. Małe i głupie poczucie winy. W końcu skoro naprawdę gorzej słyszał, to może wcale nie próbował wytykać jej sposobu mówienia i niepotrzebnie się zirytowała?
Przechyliła lekko łeb, przyglądając mu się uważniej. Ciężko było powiedzieć jej ile liczył sobie księżyców, ale w jego ruchach było coś lekkiego, szybkiego. Nie poruszał się jak koty, które znały już każdy ból swoich stawów i każdą pogodę po zapachu powietrza. Raczej jak ktoś, kto ledwie wyrósł z bycia podrostkiem.
- Dlaczego miałbyś mieć sprzeczki z klanami? - Zmarszczyła lekko nos, analizując jego kolejne słowa. - Pisklę tu mieszka. Może Mustang ma nie tylko problemy ze słuchaniem, ale też z sehen, hmm? - Rzuciła lekko złośliwie, ale jej wargi wykrzywiły się delikatnie ku górze, na znak, że był to żart.
Runaway train, never goin′ back
Wrong way, on a one way track
Seems like I should be gettin' somewhere
Somehow, I′m neither here nor there
LVL 3 5 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W