#20
Powstrzymał się od komentarza i prychnięcia na słowa białego kocura, zamiast tego jedynie mocniej wypuścił powietrze nosem. Niby co miał kombinować? To nie tak, że chciał uciec ani wbić się na siłę między dwa inne koty. Siedział spokojnie i czekał, przy okazji podniósł łapę i zaczął czyścić sobie pyszczek. Nie był pewien kogo przyprowadzi kocur, jeśli przywódcę to... będzie mu bardziej wstyd. Wszak to był jego mistrz.
Kiedy dostrzegł podbiegające sylwetki usiadł jakoś prościej i skinął przybyłej głową na powitanie. Zastępczyni. Mało miał z nią do czynienia, kiedy jeszcze był w klanie. Zaczęła mówić i zadała pytanie, którego się nie spodziewał. Nawet nie wiedział, że jakiekolwiek dostanie, ale to nic. Był gotów, choć na pysk cisnęło mu się po prostu "szybko".
- Uważam, że dostałem wystarczającą nauczkę, cudem jest że w ogóle przeżyłem i udało mi się wrócić do domu. Brak jakichkolwiek umiejętności bardzo utrudnia przeżycie, w dodatku jak się nie ma nikogo wokół - opowiedział na początku, a kąciki jego pyska uniosły się w delikatnym uśmiechu - przede wszystkim będę chodził na treningi, uczył się granic i chodził na patrole z wojownikami, nie będę odchodził sam zbyt daleko od obozu bez wcześniejszego poznania terenów - dopowiedział po zastanowieniu. Naprawdę wolał uniknąć wędrówek poza granice klanu, nie podobało mu się tam.
- Chciałbym odzyskać zaufanie, które z pewnością straciłem przez swój głupi wybryk, więc jeśli będę mógł robić coś więcej, bez utrudniania pracy innym, to zrobię to. Przyjmę każde konsekwencje, które na mnie czekają za swoją głupotę - mówił to patrząc prosto w oczy Truflowemu Noskowi. Chciał, by wiedziała, że jego intencje są szczere. Nie od niego to jednak zależało. Mógł przecież obiecywać gruszki na wierzbie, jednak dopóki nie pozwolą mu wrócić, to nie będzie w stanie im tego pokazać.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
4
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W