#2
xxxxOstatnie księżyce na własnej skórze odczułem umiejętności Wierzbownicowej Łapy. Nawet w tak ciepłe dni złapała mnie jakaś choroba, przez którą byłem przyszpilony do legowiska, a ta zajmowała się mną, gdy gorączka sprawiała, że głowa mi pękała z nieprzyjemnym, przeszywającym czaszkę dźwiękiem. Wiedziałem więc, że Ciernisty Gąszcz robi dobrze swoją robotę, że nas nie oszukała. Nie sądziłem jednak, że kotka jest bliska końca treningu... zdziwiłem się, kiedy Nocna Gwiazda oznajmił, że mogę wybrać się z nią do Szepczącej Sadzawki.
xxxxSzliśmy w ciszy, której ja nie zamierzałem przerywać. Spodziewałem się, że w głowie kotki szaleją różne myśli, zresztą - w mojej także. Gdy ostatnim razem byłem przy Szepczącej Sadzawce, nie tylko asystowałem Nocnej Gwieździe - ja też z niej piłem. Spotkałem Gwiezdnych, nie, jedną Gwiezdną. Jedna, najjaśniejszą gwiazdkę, która prowadziła mnie przez życie za łapkę, jak dziecko. Czy teraz też ją zobaczę...? Nie, pewnie nie. To nie była moja wyprawa. To nie ja szedłem na spotkanie z Gwiezdnymi. Przeszedł mnie dreszcz wzdłuż kręgosłupa. O dziwo... na myśl, że będę tak blisko Jaskółki, a jednak jej nie spotkam, nie robiło mi się źle, niedobrze. Wiedziałem, że jest przy mnie nawet teraz. Nie potrzebowałem Sadzawki by czuć jej obecność.
xxxx- Mm... - mruknąłem pod nosem, gdy ta się odezwała. - Ja... wiesz, na wyprawie po życia jedynie przywódca pije z Sadzawki, nie koty, które mu towarzyszą - miauknąłem, choć w moim głosie było zawahanie. Nie powiedziałem nikomu, że ja też doznałem tego zaszczytu, choć nie byłem ani przywódcą, ani medykiem. Nocna Gwiazda wiedział, Nadpływająca Ławica także. Ale... to chyba nie była tajemnica? Nie zrobiliśmy nic złego... w końcu Gwiezdni nas nie ukarali. - ...ale, w drodze wyjątku, wtedy także odwiedziłem Srebrną Skórkę - nie było co owijać w bawełnę, Wierzbownicowa Łapa zaraz będzie medyczką. Chciałbym, by mi ufała, i bym ja mógł ufać jej. Byśmy stanowili zespół. - Więc widziałem. Widziałem jedną Gwiezdną. I to było najpiękniejsze uczucie, jakiego doznałem w życiu - miauknąłem szczerze, czując, jak serce bije mi szybciej. Zaraz jednak zrozumiałem, że przecież terminatorka nie wie o kim mówię. Jest szansa, że moje odczucia wobec spotkania Gwiezdnych nie są obiektywne, patrząc na to, kto to był. - ...to była siostra Ciernistego Gąszczu - spojrzałem na nią lekko zmieszany. Ciekawe, jak zareaguje.
[Obrazek: jAtNJ2o.png]
LVL 5 510 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W