#25
***

Kiedy Ptaszyna próbowała przypomnieć sobie swój powrót do stadniny, wydawało jej się jakby patrzyła na coś ukrytego za gęstą mgłą. Wiedziała, że wsunęła się do swojego gniazdka, ukrytego w wysokim drzewie, że zwinęła się w ciasny kłębek. Wiedziała, że myśli o jastrzębiu, osiedlowych alejkach, o kotach z gangu, Zasadzce i Koguciej Łapy kłębiły się w jej głowie. Nie chciała jednak płakać. Albo nie potrafiła. Zamiast łez czuła jedynie narastający ucisk, jakby wszystkie emocje próbowały wydostać się jednocześnie, ale żadna nie znajdowała drogi na zewnątrz. I kto wie, może w końcu uduszą ją od środka?
Sen był dobrą ucieczką. W nim nic nie bolało aż tak mocno.

Czy po przebudzeniu było lepiej? Ptaszyna sama nie umiała odpowiedzieć na to pytanie. W nozdrzach łaskotał ją zapach siana i kurzu. Gdzieś w oddali rozległo się parsknięcie jednego z koni, a potem miarowe stuknięcie kopyta o podłoże. Było znajomo i bezpiecznie. Na tyle, na ile w ogóle potrafiła jeszcze czuć się bezpiecznie. Dominującym uczuciem pozostawał jednak głód. Ten przynajmniej był prosty. Nie zadawał pytań, nie przywoływał wspomnień. Domagał się tylko jednego - jedzenia.
Wyszła z dziupli jeszcze zanim słońce wspięło się wysoko ponad dachy stadniny i niedługo później wracała w kierunku drzewa, z dwoma gryzoniami zwisającymi z jej dzióbka. Polowanie nie zajęło jej wiele czasu. Stajenne myszy były tłuste, przyzwyczajone do łatwego życia między workami owsa i belami siana. Kiedy trochę poćwiczyła, okazało się, że do złapania ich wystarczyło jedynie odrobinę cierpliwości i brak w pobliżu kogokolwiek, kto zdążyłby je spłoszyć.
Runaway train, never goin′ back
Wrong way, on a one way track
Seems like I should be gettin' somewhere
Somehow, I′m neither here nor there
LVL 3 5 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W