#29
Cienkie wibrysy zadrżały, kiedy w odpowiedzi na słowa kocura, nos Ptaszyny zmarszczył się. Nie odpowiedziała jednak na jego słowa. Zamiast tego przyglądała się spod przymrużonych powiek, jak ciemne nozdrza rozszerzają się, kiedy fuknął na nią pod nosem. Jak wykrzywia pysk. A w końcu jak podchodzi i zabiera mysz.
- Na osiedlu - mruknęła jedynie cicho, milknąc ponownie.
Nie znała może Mustanga długo, ale mimo to zdawała sobie sprawę, że był zły. W innej sytuacji może domyśliłaby się dlaczego i czuła poczucie winy. A może zareagowałaby złością. Bo w końcu sam odtrącił ją, kiedy chciała, żeby byli sobie bliżsi niż dwoje kotów mieszkającym na tym samym terenie. Teraz jednak nie zareagowała wcale. Nie wiedziała nawet dokładnie w którym momencie zaczęła patrzyć na własne, wbijające się w ziemię pazury i łapy, a tym bardziej kiedy zobaczyła na nich pierwszą ciemniejszą kropkę. A zaraz potem kolejną i kolejną. Musiało upłynąć uderzenie serca, zanim do główki Ptaszyny dotarło, że to jej własne łzy, które staczały się po policzkach.
- Pisklę hat keine Kraft, na to - wysiliła się, żeby jej głos mimo, że pozostał cichy, nie drgał.
Może wymagała od świata za wiele, chcąc żeby przynajmniej na uderzenie serce, ktoś jej współczuł. Żeby ktoś ją pocieszył. Nie był zły jak Mustang. Nie atakował i nie gonił jak Kogucia Łapa. Nie fukał na nią jak Zasadzka, odwracając się następnie na pięcie i zostawiając samą. Nie straszył, jak członkowie klanu i dwunogi. Nie chciał zabić, jak Jastrząb.
- Idź sobie... - dodała, zagryzając z całej siły policzek od środka, żeby nie rozkleić się jeszcze bardziej.
Runaway train, never goin′ back
Wrong way, on a one way track
Seems like I should be gettin' somewhere
Somehow, I′m neither here nor there
LVL 3 5 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W