#30
- Osiedlu? A tam po co? - nie krył zdziwienia. Sam, całkiem niedawno, jeszcze się tam kręcił. W końcu miał tam dom... jakiś, tam się wychował, znał sporo ulic. Może to sprawiało, że niespecjalnie pozytywnie myślał o tym miejscu - było okropne. Śmierdzące, nudne, brutalne i... no, takie inne, niż wszystko co tutaj. W pewnym stopniu lepsze, owszem. Jego, takie jakie znał. Z innej strony - nienawidził go, bo przypominało mu się jak był młody i matka go tłukła za byle co. - Jest tyle miejsc do odwiedzenia. Czemu mi nie mówiłaś, że tam idziesz?
To inna sprawa. Chyba mu się należało i to wiedzieć. W końcu... w końcu tu był tak długo, że powinien to wiedzieć. Z szacunku!
Na sformułowanie w obcym języku nie zareagował. Wyuczył się, że lepiej było okazjonalnie tylko wbić w nią spojrzenie, czy lekko poruszyć uchem. Cokolwiek miała na myśli - on nie mógł odpowiedzieć poprawnie. Niektóre ze słów mógł powoli wyłapywać i rozumieć, ale tak długich zdań nie było opcji. Poruszył ogonem, samemu dopiero zauważając że ta płacze. I skłamałby mówiąc, że współczuje. Ciarki żałości po nim przeszły. Potem ciarki irytacji. To ona go zostawiła i teraz jeszcze zgrywa ofiarę? A może jej przykro, że go zostawiła? Ugh. Nie potrafiłby spytać. Było to nieco... słabe.
- ...Wyganiasz mnie? - więc... nie było jej przykro, że go zostawiła? Na to wychodzi. Jego ogon drgnął nerwowo. Był o krok, o malutki, malusieńki krok od wyciągnięcia bardzo pochopnych wniosków. I o rety, jak bardzo musiał trzymać się na wodzy, żeby teraz jej nie powiedzieć co myśli.
LVL 2 70 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W