28.07.2026 21:59
- Na pewno jeszcze się spotkamy, tak. Bądź bezpieczna. - życzył kotce, ruszając za Alikornem. Stracili tutaj już dostatecznie dużo czasu i nie miał zamiaru tracić ani chwili dłużej. Z jednej strony nie było to takie złe - kupili w ten sposób trochę czasu dla Rzecznego patrolu, który lada moment powinien ich dogonić. Z drugiej jednak strony, chciał jak najszybciej załatwić to, co miał do załatwienia i wrócić do obozu. Nie mógł szwędać się po osiedlu nie wiadomo ile.
Spacer może nie był długi, ale rzeczny Przywódca poczuł, że coś jest nie tak. Nie potrafił do końca opisać tego uczucia, albowiem czuł się tak pierwszy raz w życiu. Wiedział jednak, że coś jest nie tak. Czy to ta woda? Coś było tam dodane? A może to zmęczenie spowodowane upałem? Ciężko stwierdzić. Miał jednak wrażenie, że coś przyćmiewa mu umysł i ani trochę mu się to nie spodobało.
Gdy dotarli na miejsce, zatkał kocurowi pysk łapą i zaciągnął go w najbliższe krzaki lub za budynek - w zależności bo było w okolicy. Coś było nie tak i w takim stanie nie zamierzał się na nic narażać. Nie, dopóki nie spotka się ze swoimi wojownikami.
- Nie wiem co srobiliśśśśśsie, ani jak, aleeeeee masz byś sicho, rosumiesz? - syknął do niego bełkotliwie. Nie wiedział, czy gdyby kocur próbował uciec, to czy zdołałby go złapać. Miał wrażenie, że w jakiś sposób traci kontrolę nad własnym ciałem, ale trochę bał się sprawdzić, czy jego przypuszczenia są prawdziwe. Nie czuł się dobrze. Nie wiedział jak długo mogło to potrwać, ale chciał to przeczekać tak długo, jak było to możliwe. O ile ktoś nie znajdzie i nie zmusi do działania wcześniej. Wtedy, cóż, będzie musiał improwizować. Miał jednak nadzieję, że to rzeczny patrol nadejdzie pierwszy, jeśli istniała szansa na spotkanie kogoś jeszcze. Niedobrze.
Spacer może nie był długi, ale rzeczny Przywódca poczuł, że coś jest nie tak. Nie potrafił do końca opisać tego uczucia, albowiem czuł się tak pierwszy raz w życiu. Wiedział jednak, że coś jest nie tak. Czy to ta woda? Coś było tam dodane? A może to zmęczenie spowodowane upałem? Ciężko stwierdzić. Miał jednak wrażenie, że coś przyćmiewa mu umysł i ani trochę mu się to nie spodobało.
Gdy dotarli na miejsce, zatkał kocurowi pysk łapą i zaciągnął go w najbliższe krzaki lub za budynek - w zależności bo było w okolicy. Coś było nie tak i w takim stanie nie zamierzał się na nic narażać. Nie, dopóki nie spotka się ze swoimi wojownikami.
- Nie wiem co srobiliśśśśśsie, ani jak, aleeeeee masz byś sicho, rosumiesz? - syknął do niego bełkotliwie. Nie wiedział, czy gdyby kocur próbował uciec, to czy zdołałby go złapać. Miał wrażenie, że w jakiś sposób traci kontrolę nad własnym ciałem, ale trochę bał się sprawdzić, czy jego przypuszczenia są prawdziwe. Nie czuł się dobrze. Nie wiedział jak długo mogło to potrwać, ale chciał to przeczekać tak długo, jak było to możliwe. O ile ktoś nie znajdzie i nie zmusi do działania wcześniej. Wtedy, cóż, będzie musiał improwizować. Miał jednak nadzieję, że to rzeczny patrol nadejdzie pierwszy, jeśli istniała szansa na spotkanie kogoś jeszcze. Niedobrze.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić

niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić

niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W