#17
Pobiegł do Obozu najszybciej jak mógł, by spróbować zebrać koty, z którymi mógł wyruszyć wraz z Nocną Gwiazdą. Jednak od początku był pewny, że i on musi wybrać się tam razem z nimi. To było przecież jego żądanie, jego odpowiedzialność, nie mógłby tak po prostu siedzieć w Obozie, nie wiedząc co się wydarzyło dalej. Jak miałby naprawić swoje błędy, jeśli ktoś inny zrobiły to za niego? Musiał przecież udowodnić, że naprawdę był już gotowy, by skończyć z byciem terminatorem.
Mimo to zdecydowanie nie czuł się kimś gotowym, by przewodzić całej wyprawie - dlatego w jej trakcie podążał już za wojownikami. Nigdy wcześniej nie oddalał się tak bardzo od terenów klanu Rzeki, a już na pewno nie spodziewał się, że kiedykolwiek trafi na Osiedle. To nie było przecież miejsce, gdzie grzeczne koty miały się po co zapuszczać. Nie podobało mu się tutaj. Dziwne zapachy, widoki, dwunodzy którzy tu żyli... Wolałby się trzymać z daleka od tego wszystkiego. Jednak teraz musiał wciąż podążać przed siebie, za zapachem ich przywódcy i samotnika, który... Kim naprawdę był? Jakie miał zamiary? Tego Wiesiołek nie mógł wciąż być pewny.
Znów ujrzeli Nocną Gwiazdę, rannego kocura, a poza nimi jeszcze jakąś kotkę. Rozejrzał się pomiędzy towarzyszącymi mu wojownikami, nim Przypływ pierwsza ruszyła naprzód. Trzymał się blisko niej, podążając tuż obok. Nie chciałby przecież, żeby jego siostrze cokolwiek się stało, a skoro przez niego znalazła się w tym miejscu, musiał upewnić się, że będzie bezpieczna.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W