Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
Matka natura obdarzyła Wężowego siłą i proporcjonalnym co do tego ciałem, jednak na szczęście oszczędziła mu topornego umysłu, który szedłby w parze z mięśniami. Myśli burasa zwykle krążą szybko, zagłębiając się często w miejsca kłopotliwe i trudno dostępne. Kocurek całym sobą chłonie wszelkie informacje jakie płynął od innych; słowa, gesty, mimikę, drobne niedopowiedzenia, tembr głosu i stara się je analizować na bieżąco by następnie umieścić w odpowiedniej szufladce w swojej głowie. Uwielbia posiadać i zdobywać informacje. Sprawia mu to niemałą satysfakcję, gdy może rozwiać wątpliwości innych, odpowiadać na ich pytania, ale także pokazywać w ten sposób, że jest od nich lepszy. Nie znaczy to jednak, że jest bezmyślną gadułą. Mówi co chce i co uważa w danej sytuacji za stosowne. Dostosowuje słowa, gesty i wszelkie drobnostki do rozmówcy, nie chcąc pozwolić sobie na spontaniczność mimo, że takie wrażenie sprawia.
Jest niezwykle empatyczny - zarówno pod względem emocjonalnym jak i poznawczym - potrafi z większą łatwością wyczuwać panujące nastroje i orientować się w najdelikatniejszych ich zmianach. Wykorzystuje to jednak na swój sposób; dąży do uzyskania korzyści i zaprezentowania sobą tego, czego dana osoba potrzebuje.
Jest niezwykle łasy na pochwały, a przez to niezwykle dumny. Ewidentnie pragnie pokazać wyższość nad innymi, a porażka dla niego nie wchodzi w grę.
Mięśnie burego kocura naprężyły się, gotowe rzucić nagle w pogoń i w sumie wojownik wykonał już parę susów za nieszczęsną zwierzyną, kiedy krzyk Lwiego Płomienia po prostu wbił go w ziemię. Wężowooki zatrzymał się niemal w miejscu, zapewne efektownie ryjąc łapami w leśnej ściółce, a następnie wykonał zwrot o 180 stopni, by obrać zupełnie nowy kierunek. Nie sądził, by jego córka darła się na darmo - dodatkowo nie była słaba, więc kocur szybko założył, że sprawa jest dość poważna.
Kiedy zauważył lisa - nie zatrzymał się; Lwi Płomień miała zamiar uderzyć w jego pysk, więc buras szybko zdecydował, by zająć się nieco innym miejscem - łapami rudzielca. Kiedy znalazł się blisko niego, zniżył się, celując w tylną łapę drapieżnika, która znajdowała się najbliżej niego. Chciał za nią złapać i po prostu zacisnąć szczęki najsilniej jak się dało.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Atak Lefki: Nieudany » Przerzut! » Udany [100%] » (15+15) - (11+12) = 7 Atak lisa: Krytyczny! [150%] » (11+19) - (8+12) » 10 x 1½ = 15
Lwica wezwała posiłki w postaci ojca i natychmiast rzuciła się na lisa z pazurami, chcąc rozerwać mu pysk, wydrapać oczy. Sytuacja jednak wyglądała tak, że wojowniczka, owszem, zahaczyła szponami o pysk drapieżnika, ale ledwo rozerwała mu skórę. Nic poważnego. Rudzielec natomiast korzystając z okazji, że córka Złych Oczu uniosła łapę, pochwycił ją szybko w swoje szczęki z donośnym warkotem irytacji i szarpnął raz, potem drugi, jakby chcąc wojowniczkę przewrócić na ziemię.
I pewnie by mu się to udało, gdyby do akcji nie wkroczyły same Złe Oczy. Wężowa Gwiazda wpadł z impetem na lisa, wgryzając mu się bez większych problemów w tylną kończynę. Psowaty pisnął i puścił łapę Lwiego Płomienia i odwrócił się gwałtownie, kopiąc burasa w pysk drugą z tylnych łap, usilnie próbując zmusić go do puszczenia jego łapy.
Wunsz | lvl: 8 | S: 27 | Zr: 13 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 85 | W: 81 - 4 = 77/85 | Prz: 0/7 Lefka | lvl: 4 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 - 15 = 65/80 | W: 49 - 3 = 46/50 | Prz: 1/3
» Rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na lewej przedniej łapie (w pierwszej turze -3Hp, w kolejnych po -2Hp do końca walki) Lis | S: 19 | Zr: 10 | Sz: 10 | HP: 80 - 7 - 19 = 54/80 | W: 62 - 3 = 59/65
» Rana 1. stopnia: płytkie zadrapanie na pysku (po -1Hp do końca walki)
» Rana 2. stopnia: głębsze ugryzienie na prawej tylnej łapie, możliwe naderwanie mięśni (w pierwszej turze -3Hp, w kolejnych po -2Hp do końca walki)
» Sz i Zr obniżone z racji walki 1:2
To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
Ciężko coś powiedzieć o kociaku, gdyż kocięcy charakter z reguły ulega diametralnym zmianom wraz z rozwojem i mijaniem księżyców. Lwica należy do maluchów ciekawskich oraz tych o niewyparzonym języku. Nie jest celowo chamska, broń Gwiezdny Klanie. Po prostu, jak to kociak, jest szczera i bezpośrednia, przez co brak jej taktu. Z reguły mówi to, co myśli, nie owijając w bawełnę. Bywa uparta i bardzo stanowcza, ewidentnie przejawia duże pokłady determinacji. Nie jest wszędobylska ani entuzjastyczna, nie rzuca się wszędzie jak piskorz, jak co poniektóre kocięta. Ale bez problemu można wyczuć jej obecność. Ma silny charakter i trudno wpłynąć na jej decyzje ale nie jest to niemożliwe. Trzeba po prostu podać argumenty, które ją przekonają, bowiem lubi słuchać i nie upiera się nigdy przy czymś tylko dla samego faktu postawienia na swoim. Ma swój honor.
Poczuła, jak szczęki lisa zaciskają się na jej łapie. Zacisnęła mocno kły z bólu, ale podczas walki nie miała za bardzo czasu się nad sobą użalać - musieli najpierw pokonać z tatą lisa, dopiero wtedy mogli liczyć szkody. Aczkolwiek z taką łapą raczej nie będzie mogła dłużej polować, co spowodowało ukłucie żalu w jej sercu. Nie mogła nawet pokazać tacie jak dobrze jej szło i jak sobie radzi, zamiast tego będzie musiała wrócić do obozu by udać się do Cierniowego Kła i pewnie przez najbliższe kilka dni będzie wyłączona z polowań i patroli.
Gdy lis puścił jej kończynę rozkojarzony przez Wężową Gwiazdę, wtedy Lefka uniosła zdrową z przednich łap by po raz kolejny uderzyć go solidnie w pysk. Miała nadzieję, że może tym razem to coś da. Celowała w oczy albo nos, bo to powinno rudzielca zaboleć najbardziej.
Dziśosiem serc,w szklance na dnie.................................................... Przezlodową taflę przedrzeć się chce................................................ Ja szukamciebie, ty szukaszmnie...................................................... A międzynami sześć obcychserc....................................................... ......................................................I możemiłość stopi tenlód ...............................................Aciepłosprawi, że stanie sięCUD ................................................Szesnaście połówekpołączy się
Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
Matka natura obdarzyła Wężowego siłą i proporcjonalnym co do tego ciałem, jednak na szczęście oszczędziła mu topornego umysłu, który szedłby w parze z mięśniami. Myśli burasa zwykle krążą szybko, zagłębiając się często w miejsca kłopotliwe i trudno dostępne. Kocurek całym sobą chłonie wszelkie informacje jakie płynął od innych; słowa, gesty, mimikę, drobne niedopowiedzenia, tembr głosu i stara się je analizować na bieżąco by następnie umieścić w odpowiedniej szufladce w swojej głowie. Uwielbia posiadać i zdobywać informacje. Sprawia mu to niemałą satysfakcję, gdy może rozwiać wątpliwości innych, odpowiadać na ich pytania, ale także pokazywać w ten sposób, że jest od nich lepszy. Nie znaczy to jednak, że jest bezmyślną gadułą. Mówi co chce i co uważa w danej sytuacji za stosowne. Dostosowuje słowa, gesty i wszelkie drobnostki do rozmówcy, nie chcąc pozwolić sobie na spontaniczność mimo, że takie wrażenie sprawia.
Jest niezwykle empatyczny - zarówno pod względem emocjonalnym jak i poznawczym - potrafi z większą łatwością wyczuwać panujące nastroje i orientować się w najdelikatniejszych ich zmianach. Wykorzystuje to jednak na swój sposób; dąży do uzyskania korzyści i zaprezentowania sobą tego, czego dana osoba potrzebuje.
Jest niezwykle łasy na pochwały, a przez to niezwykle dumny. Ewidentnie pragnie pokazać wyższość nad innymi, a porażka dla niego nie wchodzi w grę.
Może było to nieco nieczułe, ale Wąż prawie kompletnie nie zwracał uwagi w tym momencie na Lewkę - kotka stała na łapach, nawet jeśli ranna, a dodatkowo była w stanie dalej atakować - aktualnie tylko to się liczyło i nie miał zamiaru się nad nią użalać, kiedy ona tego nie robiła. Mieli też zupełnie inne priorytety w tym momencie, dlatego Wąż, czując jak lis próbuje mu sprzedać kopniaka w pysk, puścił rudą łapę tylko po to, żeby spróbować zanurkować pod nim, by pazurami łap sięgnąć miękkiego, jasnego brzucha i rozharatać go.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Atak lisa: Słaby [50%] » (21+19) - (8+13) = 19 x ½ = 9
Lis padł na ziemię, dalej usilnie próbując zmusić Cienistego przywódcę, aby ten puścił jego łapę. W tym celu kłapnął zębiskami blisko pyska Węża i zdołał ugryźć go w kark, szybko jednak poczuł jak buras puszcza jego kończynę. Gdy zorientował się, że jest wolny, zluzował uścisk i spróbował wstać. Pogryziona łapa jednak mu to zdecydowanie utrudniała.
Atak Lefki: Słaby » [50%] » (12+15) - (11+10) = 6 x ½ = 3 Atak Wunsza: Krytyczny! [150%] » (15+27) - (6+10) » 26 x 1½ = 39
A koty dalej zawzięcie atakowały. Lwi Płomień ponownie rzuciła się w kierunku rudzielca z pazurami, jednak przez to jak drapieżnik się szarpał, wyrwała mu tylko kilka kłaczków z włochatego polika. Wężowa Gwiazda jednak, póki psowaty leżał na ziemi i miał problemy z podniesieniem się, skoczył w kierunku delikatnego brzucha i zatopił w nim pazury. Uszy ojca i córki rozdarł przeraźliwy jazgot lisa, gdy Handlarz Kłamstw rozrywał mu bebechy. Krew trysnęła obficie na pysk kocura. Lis był w takim stanie, że teraz zdecydowanie nie miał szans się podnieść. Nie wyglądał już nawet, jakby próbował.
Wunsz | lvl: 8 | S: 27 | Zr: 13 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 85 - 9 = 76/85 | W: 77 - 4 = 73/85 | Prz: 0/7
» Rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na karku Lefka | lvl: 4 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 - 3 = 62/80 | W: 46 - 2 = 44/50 | Prz: 1/3
» Rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na lewej przedniej łapie (w pierwszej turze -3Hp, w kolejnych po -2Hp do końca walki) Lis | S: 19 | Zr: 10 | Sz: 10 | HP: 54 - 3 - 39 - 1 - 3 = 8/80 | W: 59 - 4 = 55/65
» Rana 1. stopnia: płytkie zadrapanie na pysku (po -1Hp do końca walki)
» Rana 2. stopnia: głębsze ugryzienie na prawej tylnej łapie, możliwe naderwanie mięśni (w pierwszej turze -3Hp, w kolejnych po -2Hp do końca walki)
» Rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z policzka
» Rana 3. stopnia: rozorany brzuch (w pierwszej kolejce 5Hp, w kolejnych 3Hp aż do końca walki)
» Zr i Sz obniżone z racji walki 1:2
» Od następnej tury statystyki obniżone o ½
» Rzut na reakcję lisa w następnej turze: wypada 4 » poddanie się
//brak rzutu na drugi atak spowodowany tym, że...ten lis już raczej się nie podniesie po otrzymaniu takich obrażeń.
To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
Ciężko coś powiedzieć o kociaku, gdyż kocięcy charakter z reguły ulega diametralnym zmianom wraz z rozwojem i mijaniem księżyców. Lwica należy do maluchów ciekawskich oraz tych o niewyparzonym języku. Nie jest celowo chamska, broń Gwiezdny Klanie. Po prostu, jak to kociak, jest szczera i bezpośrednia, przez co brak jej taktu. Z reguły mówi to, co myśli, nie owijając w bawełnę. Bywa uparta i bardzo stanowcza, ewidentnie przejawia duże pokłady determinacji. Nie jest wszędobylska ani entuzjastyczna, nie rzuca się wszędzie jak piskorz, jak co poniektóre kocięta. Ale bez problemu można wyczuć jej obecność. Ma silny charakter i trudno wpłynąć na jej decyzje ale nie jest to niemożliwe. Trzeba po prostu podać argumenty, które ją przekonają, bowiem lubi słuchać i nie upiera się nigdy przy czymś tylko dla samego faktu postawienia na swoim. Ma swój honor.
Sama niewiele w tej walce zrobiła, ale gdy zobaczyła, że tata dorwał brzuch lisa i go rozorał poczuła się zobligowana do zakończenia żywota wykrwawiającego się zwierzęcia. Gdyby go zostawili na pastwę losu pewnie i tak wykitowałby w kilka chwil ze względu na utratę krwi, a tak przynajmniej Lwi Płomień mogła skrócić jego cierpienia. Doskoczyła do lisa i złapała go zębami za szyję, starając się powalić na ziemię i zadusić, by męczył się krócej.
Ryzyko zostało zażegnane w ekspresowym tempie, poszło im dużo szybciej niż wtedy, gdy wraz z Tygryskiem walczyli z rudzielcem. Jednak wojowniczka doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że była to głównie zasługa jej ojca a nie jej samej i jej umiejętności. I niezbyt dobrze się z tym czuła, zwłaszcza, że teraz musiała i tak wracać do obozu bo jej łapa była ranna. Gdyby to było tylko powierzchowne chapnięcie to mogłaby polować dalej, ale z tak głęboką raną to odpada.
Dziśosiem serc,w szklance na dnie.................................................... Przezlodową taflę przedrzeć się chce................................................ Ja szukamciebie, ty szukaszmnie...................................................... A międzynami sześć obcychserc....................................................... ......................................................I możemiłość stopi tenlód ...............................................Aciepłosprawi, że stanie sięCUD ................................................Szesnaście połówekpołączy się
Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
Matka natura obdarzyła Wężowego siłą i proporcjonalnym co do tego ciałem, jednak na szczęście oszczędziła mu topornego umysłu, który szedłby w parze z mięśniami. Myśli burasa zwykle krążą szybko, zagłębiając się często w miejsca kłopotliwe i trudno dostępne. Kocurek całym sobą chłonie wszelkie informacje jakie płynął od innych; słowa, gesty, mimikę, drobne niedopowiedzenia, tembr głosu i stara się je analizować na bieżąco by następnie umieścić w odpowiedniej szufladce w swojej głowie. Uwielbia posiadać i zdobywać informacje. Sprawia mu to niemałą satysfakcję, gdy może rozwiać wątpliwości innych, odpowiadać na ich pytania, ale także pokazywać w ten sposób, że jest od nich lepszy. Nie znaczy to jednak, że jest bezmyślną gadułą. Mówi co chce i co uważa w danej sytuacji za stosowne. Dostosowuje słowa, gesty i wszelkie drobnostki do rozmówcy, nie chcąc pozwolić sobie na spontaniczność mimo, że takie wrażenie sprawia.
Jest niezwykle empatyczny - zarówno pod względem emocjonalnym jak i poznawczym - potrafi z większą łatwością wyczuwać panujące nastroje i orientować się w najdelikatniejszych ich zmianach. Wykorzystuje to jednak na swój sposób; dąży do uzyskania korzyści i zaprezentowania sobą tego, czego dana osoba potrzebuje.
Jest niezwykle łasy na pochwały, a przez to niezwykle dumny. Ewidentnie pragnie pokazać wyższość nad innymi, a porażka dla niego nie wchodzi w grę.
Wąż rozorał przeciwnikowi brzuch i kiedy poczuł, jak ciepła i lepka krew spływa mu na pyszczek, wiedział że to koniec. Lis już nawet nie protestował, nie stawiał się i nie walczył. Wiedział, że to koniec jego słodkiej przygody z życiem - po prostu leżał tam, gdzie ugięły się pod nim łapy, czekając aż śmierć przyjdzie i otuli go, by zabrać w lepsze miejsce. Sam Wężowooki po prostu podniósł się, oblizując mordkę z jakimś dziwnym niesmakiem i niezadowoleniem, którego sam nie rozumiał. W końcu obronili tereny klanu - wciąż jednak przywódca wolałby chyba przegonić szkodnika, pozostawiając mu pamiątkę na całe życie, niż wypruwać z niego flaki i życie.
Obojętnym wzrokiem patrzył, jak Lwi Płomień doskoczyła do gardła pokonanego drapieżnika i zacisnęła na nim zęby, kończąc żywot stworzenia szybko i nie pozwalając mu cierpieć. Sam Wąż nie oponował, bo było to jedyne wyjście w całej sytuacji. Kiedy kotka natomiast skończyła, przez parę uderzeń serca milczał, tylko patrząc na rude, wymięte i pokrwawione futerko lisa.
- Zakopię go, a ty możesz iść, do Ciernistego Kwiatu. Z tą łapą będzie ci trudno mi pomóc czy dalej polować. - powiedział, spoglądając przez moment w jej błękitne oczy, po czym zabrał się za kopanie, żeby potem móc ukryć ciało i swąd padliny.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Atak Lefki: Udany [100%]; lis się poddał, wszystkie ataki na niego są udane
Lwi Płomień tak naprawdę nie musiała lisa wcale dobijać, bo wykończyło go krwawienie. Dyszał jeszcze przez chwilę, tocząc krwawą pianę z pyska, ale jego rudy bok unosił się coraz słabiej, a kocica ledwo zdążyła zacisnąć kły na jego gardzieli i już wyzionął ducha. Kurtyna.
Wunsz | lvl: 8 | S: 27 | Zr: 13 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 76/85 | W: 73/85 | Prz: 0/7
» Rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na karku » Brak infekcji Lefka | lvl: 4 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 62/80 | W: 44 - 1 = 43/50 | Prz: 1/3
» Rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na lewej przedniej łapie (w pierwszej turze -3Hp, w kolejnych po -2Hp do końca walki) » Brak infekcji Lis | S: 9 (19) | Zr: 5 (10) | Sz: 5 (10) | HP: 8 - 5 - 2 - 1 - damage od Lefki na który nawet nie rzucałam = ZGON/80 | W: 55/65
» Rana 1. stopnia: płytkie zadrapanie na pysku (po -1Hp do końca walki)
» Rana 2. stopnia: głębsze ugryzienie na prawej tylnej łapie, możliwe naderwanie mięśni (w pierwszej turze -3Hp, w kolejnych po -2Hp do końca walki)
» Rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z policzka
» Rana 3. stopnia: rozorany brzuch (w pierwszej kolejce 5Hp, w kolejnych 3Hp aż do końca walki)
» Zr i Sz obniżone z racji walki 1:2
» Statystyki obniżone o ½
To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
Ciężko coś powiedzieć o kociaku, gdyż kocięcy charakter z reguły ulega diametralnym zmianom wraz z rozwojem i mijaniem księżyców. Lwica należy do maluchów ciekawskich oraz tych o niewyparzonym języku. Nie jest celowo chamska, broń Gwiezdny Klanie. Po prostu, jak to kociak, jest szczera i bezpośrednia, przez co brak jej taktu. Z reguły mówi to, co myśli, nie owijając w bawełnę. Bywa uparta i bardzo stanowcza, ewidentnie przejawia duże pokłady determinacji. Nie jest wszędobylska ani entuzjastyczna, nie rzuca się wszędzie jak piskorz, jak co poniektóre kocięta. Ale bez problemu można wyczuć jej obecność. Ma silny charakter i trudno wpłynąć na jej decyzje ale nie jest to niemożliwe. Trzeba po prostu podać argumenty, które ją przekonają, bowiem lubi słuchać i nie upiera się nigdy przy czymś tylko dla samego faktu postawienia na swoim. Ma swój honor.
Samej Lwi Płomień również nie cieszyło za bardzo to, że zagryźli lisa. Nie była zwolenniczką mordowania wszystkiego, na co wpadła. Gdyby była taka możliwość, to chętnie by puściła lisa żywego i po prostu przegoniłaby go z ojcem z terenów Klanu Cienia gdzieś indziej. Ale lis sam pierwszy zaatakował kotkę, w dodatku ta pamiętała jej i Tygryska ostatnie starcie z lisem jeszcze na starych terenach. Jeśli już miała wybierać, kto ma przeżyć, to wolała wybrać siebie a nie lisa. Szkoda tylko, że to ona zawsze wychodziła z tych z bijatyk ranna i musiała wracać do obozu by zobaczyć się się z Cierniowym Kwiatem a jej towarzysz mógł sobie swobodnie wracać do polowania. Może po prostu nie była tak dobrym wojownikiem jak inni.
- T-tak - przytaknęła ojcu i zerknęła jeszcze krótko na niego, po czym smętnie się odwróciła, wróciła po swoim zdobycz i skierowała swe kroki do domu kulejąc nieco na jedną z przednich i mając nadzieję, że tym razem nie przyjdzie akurat na czyjś pogrzeb.
//zt
Dziśosiem serc,w szklance na dnie.................................................... Przezlodową taflę przedrzeć się chce................................................ Ja szukamciebie, ty szukaszmnie...................................................... A międzynami sześć obcychserc....................................................... ......................................................I możemiłość stopi tenlód ...............................................Aciepłosprawi, że stanie sięCUD ................................................Szesnaście połówekpołączy się
Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
Matka natura obdarzyła Wężowego siłą i proporcjonalnym co do tego ciałem, jednak na szczęście oszczędziła mu topornego umysłu, który szedłby w parze z mięśniami. Myśli burasa zwykle krążą szybko, zagłębiając się często w miejsca kłopotliwe i trudno dostępne. Kocurek całym sobą chłonie wszelkie informacje jakie płynął od innych; słowa, gesty, mimikę, drobne niedopowiedzenia, tembr głosu i stara się je analizować na bieżąco by następnie umieścić w odpowiedniej szufladce w swojej głowie. Uwielbia posiadać i zdobywać informacje. Sprawia mu to niemałą satysfakcję, gdy może rozwiać wątpliwości innych, odpowiadać na ich pytania, ale także pokazywać w ten sposób, że jest od nich lepszy. Nie znaczy to jednak, że jest bezmyślną gadułą. Mówi co chce i co uważa w danej sytuacji za stosowne. Dostosowuje słowa, gesty i wszelkie drobnostki do rozmówcy, nie chcąc pozwolić sobie na spontaniczność mimo, że takie wrażenie sprawia.
Jest niezwykle empatyczny - zarówno pod względem emocjonalnym jak i poznawczym - potrafi z większą łatwością wyczuwać panujące nastroje i orientować się w najdelikatniejszych ich zmianach. Wykorzystuje to jednak na swój sposób; dąży do uzyskania korzyści i zaprezentowania sobą tego, czego dana osoba potrzebuje.
Jest niezwykle łasy na pochwały, a przez to niezwykle dumny. Ewidentnie pragnie pokazać wyższość nad innymi, a porażka dla niego nie wchodzi w grę.
Kiedy Lewka odchodziła, Wężowa Gwiazda poczuł, jak coś ściska mu gardło. Coś niewygodnego i nieznanego, a przecież miał ochotę powiedzieć tylko parę prostych słów, które jednak w stosunku do niej nabierały nieco innego, charakterystycznego znaczenia. Przez chwilę wyraźnie się wahał, żeby w końcu podnieść głowę, kiedy kotka była już parę dobrych lisich długości od niego.
- Lewk... Lwi Płomieniu. - zaczął i mimo dziwnego, dławiącego uczucia, jego głos nie zadrżał. - Dobrze się spisałaś. Dziękuję.
Kocur zrobił tak jak powiedział - zakopał ciepłe jeszcze truchło drapieżnika i zatarł resztę śladów, by zapach krwi nie zwabił tutaj padlinożerców lub innych łowców, którzy zagrażaliby bezpieczeństwu członków Klanu Cienia. Kiedy skończył, nie zważając na ranę, ruszył dalej - szedł na ugiętych łapach, ostrożnie i przede wszystkim - pod wiatr. Wyrównał oddech i uważał na to, co ma pod łapami by nie narobić rabanu.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Cienisty przywódca pozostał, chcąc jeszcze dzisiaj coś złapać. Na jego szczęście zakopał truchło lisa wystarczająco szybko, aby nie sprowadzić w okolice żadnych innych drapieżników, natomiast nie musiał długo szukać kolejnej zwierzyny. Wśród traw, pięć, może sześć lisich długości dalej po kilku chwilach marszu dostrzegł sporych rozmiarów ptaka. Szarobrunatnego, z rdzawymi i czarnymi plamkami na całym ciele. Kuropatwa kroczyła żwawo między trawami i krzewami Trawiastych Grzbietów, nieświadoma obecności Wężownika.
Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
Matka natura obdarzyła Wężowego siłą i proporcjonalnym co do tego ciałem, jednak na szczęście oszczędziła mu topornego umysłu, który szedłby w parze z mięśniami. Myśli burasa zwykle krążą szybko, zagłębiając się często w miejsca kłopotliwe i trudno dostępne. Kocurek całym sobą chłonie wszelkie informacje jakie płynął od innych; słowa, gesty, mimikę, drobne niedopowiedzenia, tembr głosu i stara się je analizować na bieżąco by następnie umieścić w odpowiedniej szufladce w swojej głowie. Uwielbia posiadać i zdobywać informacje. Sprawia mu to niemałą satysfakcję, gdy może rozwiać wątpliwości innych, odpowiadać na ich pytania, ale także pokazywać w ten sposób, że jest od nich lepszy. Nie znaczy to jednak, że jest bezmyślną gadułą. Mówi co chce i co uważa w danej sytuacji za stosowne. Dostosowuje słowa, gesty i wszelkie drobnostki do rozmówcy, nie chcąc pozwolić sobie na spontaniczność mimo, że takie wrażenie sprawia.
Jest niezwykle empatyczny - zarówno pod względem emocjonalnym jak i poznawczym - potrafi z większą łatwością wyczuwać panujące nastroje i orientować się w najdelikatniejszych ich zmianach. Wykorzystuje to jednak na swój sposób; dąży do uzyskania korzyści i zaprezentowania sobą tego, czego dana osoba potrzebuje.
Jest niezwykle łasy na pochwały, a przez to niezwykle dumny. Ewidentnie pragnie pokazać wyższość nad innymi, a porażka dla niego nie wchodzi w grę.
Po kilku chwilach marszu, kocur znowu wyczuł coś, co można było potraktować jako potencjalną zwierzynę. Przystanął zwyczajowo na moment, namierzając stworzonko dokładniej. Kiedy już skończył swoje oględziny zaistniałej sytuacji, ruszył ponownie; wciąż pod wiatr, na ugiętych łapach, ostrożnie stawiając kolejne kroki, by nie zawadzić łapami o coś, co mogłoby spłoszyć kuropatwę. Wyrównał tez oddech i upewnił się, że ogon nie uniesiony jest za wysoko i tak samo głowa. Wykorzystywał dogodności terenu, by skrywać się za wszelkimi krzaczkami, trawami, pieńkami i tak dalej. Przeniósł też ciężar na tylne łapy, dostosowując swój sposób poruszania się do jej ruchów - kiedy ona się poruszała, on też, kiedy zatrzymywała się i wzmagała czujność, on także. Kiedy był już w odpowiedniej odległości spiął mięśnie i wykonał sus, celując ptaka przednimi łapami, które uzbrojone były w pazury.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Dla Złych Oczu podejście ptaka nie stanowiło większego problemu. Podkradał się do kuropatwy metodycznie, korzystając z otoczenia i kryjąc się za wszystkim, za czym się dało. A gdy był wystarczająco blisko, spiął mięśnie i wyskoczył, lądując prosto na ofierze i szybko dobijając. Żadna filozofia.
Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
Matka natura obdarzyła Wężowego siłą i proporcjonalnym co do tego ciałem, jednak na szczęście oszczędziła mu topornego umysłu, który szedłby w parze z mięśniami. Myśli burasa zwykle krążą szybko, zagłębiając się często w miejsca kłopotliwe i trudno dostępne. Kocurek całym sobą chłonie wszelkie informacje jakie płynął od innych; słowa, gesty, mimikę, drobne niedopowiedzenia, tembr głosu i stara się je analizować na bieżąco by następnie umieścić w odpowiedniej szufladce w swojej głowie. Uwielbia posiadać i zdobywać informacje. Sprawia mu to niemałą satysfakcję, gdy może rozwiać wątpliwości innych, odpowiadać na ich pytania, ale także pokazywać w ten sposób, że jest od nich lepszy. Nie znaczy to jednak, że jest bezmyślną gadułą. Mówi co chce i co uważa w danej sytuacji za stosowne. Dostosowuje słowa, gesty i wszelkie drobnostki do rozmówcy, nie chcąc pozwolić sobie na spontaniczność mimo, że takie wrażenie sprawia.
Jest niezwykle empatyczny - zarówno pod względem emocjonalnym jak i poznawczym - potrafi z większą łatwością wyczuwać panujące nastroje i orientować się w najdelikatniejszych ich zmianach. Wykorzystuje to jednak na swój sposób; dąży do uzyskania korzyści i zaprezentowania sobą tego, czego dana osoba potrzebuje.
Jest niezwykle łasy na pochwały, a przez to niezwykle dumny. Ewidentnie pragnie pokazać wyższość nad innymi, a porażka dla niego nie wchodzi w grę.
Żadna filozofia - kuropatwa została złapana z niezwykłą łatwością, na co kocur zareagował lekkim uśmieszkiem i oblizaniem pyszczka. Nie zamierzał też już dalej polować, bo musiał zająć się swoja raną, a przez to udać do Ciernistego Kwiatu. Złapał więc zdobycz w zęby i odwrócił się, żeby skierować swoje łapy prosto w kierunku obozu Klanu Cienia. Może też uda mu się jeszcze złapać Lewkę i skontrolować, czy sama udała się do medyka lub też jego terminatorki, by zająć się swoją łapą.
Mistrz: i Małgorzata Płeć: kotka Matka: Piorunopręga Ojciec: Wężowooki
W Bezsennej Nocy jest coś takiego, co sprawia, że wydaje się mało powiązana ze światem rzeczywistym. Jej ruch jest delikatny, zwiewny i eteryczny - kocica zdaje się pływać po świecie, jakby nie dotykała w ogóle jego powłoki. Jej ruchy są niezwykle płynne i pozbawione siły czy mocy. Porusza się też niezwykle cicho, jakby z konieczności, by niepotrzebny dźwięk nie drażnił jej własnych zmysłów i nie budził ich do działania. Jej futro jest srebrzyste - prawdę powiedziawszy, to skóra zdjęta z jej matki, Piorunopręgiej i jedynie masa mięśniowa sprawa, że ci co znali Zazdrość mogli odróżnić jej córkę od niej samej jedynie na nią patrząc. Sen jednak powoli dogania matkę - rośnie w siłę, a jej ciało powoli staje się coraz bardziej umięśnione, pozostawiając nieco szybkość czy zręczność za sobą. Podobnie też jak w przypadku matki, młodsza Zazdrość patrzy na świat oczami jasnymi, błękitnymi, tymi samymi, które posiadał Arktyczna Gwiazda.
Noc to czas, kiedy Sen funkcjonuje - wojowniczka ukochała sobie tę właśnie część doby, wtedy też wypuszczając się na polowania i patrole, czasem też treningi. Sen, przy całej ostrości umysłu, który wrzyna się wręcz boleśnie w rzeczywistość, wyzbywa się wszelkich ambicji charakteryzujących ojca. Odznacza się dużą obojętnością i niezależnością, informacje przyjmując jakby mimowolnie, jednak bez przeprowadzania natychmiastowych analiz. Pamięć ma jednak bardzo dobrą i kiedy trzeba, jest w stanie wszystko co istotne wydobyć z niej i poddać rozważaniom. Takie jednak zachowania zdają się u niej sporadyczne, gdyż kotka sprawia wrażenie na ogół sennej, tkwiącej w marazmie, głuchej na problemy otaczającego ją świata. Kiedy jest zmuszona poruszać za dnia, staje się zirytowana i niezadowolona - skora do ostrego tonu czy nawet czynów. Nie poczuwa się zbytnio do obowiązków wojownika, jednak wykonuje go przez wzgląd na wymagania lub po prostu - kiedy inni patrzą. Jest w stanie odpuścić samotnikom naruszającym tereny, jednak wtedy, kiedy takie sytuacje dzieją się w nocy. Kiedy uzna coś za słuszne - trzyma się tego, nawet jeśli inni uważają inaczej i próbują ją od tego odwieźć, nawet poprzez użycie siły fizycznej.
Zapadał wieczór - słońce było coraz niżej i czerwieniło niebo na zachodzie. Znaczyło to ni mniej ni więcej, że następował idealny czas, by wyjść z obozu, zostawiając za sobą obowiązki mistrza i ruszyć na polowanie. I tak właśnie zrobiła Bezsenna Noc - cicho, nie zwracając zbytnio uwagi na innych wojowników czy terminatorów, wyszła z obozu, kierując się w kierunku wschodniej części Trawiastych Grzbietów. Szła pod wiatr, cicho i delikatnie stawiając kolejne kroki, na ugiętych łapach. Jednocześnie wytężając zmysły, by w razie czego wyczuć lub usłyszeć coś, co mogłoby świadczyć o tym, że natrafiła na potencjalną zwierzynę.