Logo Artemidy
Trawiaste Grzbiety - wschód
#76
Przestał uciekać! Tak, przestał uciekać, morderca, potwór, potwór, potwór, miał uciekać, miał się stąd wynosić, tak, ale zamiast tego dalej walczył, tak, walczył, atakował biednego, niczego niewinnego samotnika, który wszedł na tereny, które są cudze tylko dlatego, że mają, tak, mają, oni mają, mają przewagę liczebną, a on nie ma, nie, i dlatego myślą, że mogą go, tak, mogą go zabić, zabić... podniosła łapę, tak, podniosła, nadal mając wysunięte pazury i ignorując samotnika, tak, ignorując, bo to nie była jego wina, nie, to przecież nie była jego wina, tak, więc go zignorowała, zignorowała i spróbowała uderzyć cień, potworny, straszliwy, młody jeszcze cień, który był niski, niski, więc mogła próbować go trafić, tak, w pysk, to właśnie zrobiła, to właśnie spróbowała zrobić.
- Morderca, tak, morderca, wszyscy, wszyscy jesteście mordercami, wynoś się, wynoś się, wynoś się stąd, uciekaj, uciekaj stąd, wynoś się, schowaj się za swoimi cieniami, za mordercami kociąt, wynoś się... wynoś! - szept kotki nie mógł dotrzeć daleko, nie, mógł dotrzeć jedynie, tak, jedynie do uszu Mroźnego Serca i samotnika, samotnika, którego tamten atakował, tak, atakował, a przecież kazała mu się stąd wynosić, ale nie, musiał, musiał wykorzystać okazję, żeby przelać cudzą krew, tak, zupełnie, zupełnie bezpodstawnie...! - Wszyscy jesteście tacy sami, tak, tak, dokładnie tacy sami, nie dziwię się, że ktoś cię porzucił, nie, pewnie zorientowała się, tak, zorientowała, zorientowała, że wokół niej są same potwory, tak, a wy za nią nie poszliście, nie, a powinniście, tak, powinniście... pójść... - szeptała dalej, nie wykonując żadnego ruchu a jedynie stojąc i ruszając gwałtownie ogonem to na prawo, to na lewo. Normalnie nie wyglądałaby groźnie - nie przy tym wzroście. Dawniej strasznemu wyglądowi przeczyłby również jej charakter, jednakże teraz... teraz nic nie było jak dawniej.

Bo nie wiem, czy można coś wyczytać z tego bełkotu. Kulik próbuje przywalić synkowi w pysk. Może będzie pamiątka po mamusi xD
Kiedyś płynęłam prosto, jak między liniami, teraz miotam się w kółko rozpaczliwym pieskiem.
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#77
Atak Mroźnego - nieudany(0%)

Kogo zaatakuje samotnik?{Rzut 1d6}
Mroźny - nieparzyste
Chmurka - parzyste
Wypada 5 - samotnik atakuje Mroźnego

Atak Samotnika - krytyczny(150%)[(16+2)-(9+7)*1.5=3]

Atak Chmurki - krytyczny(150%)[(15+8)-(10+7)*1.5=9]

Tym razem jednak wszystko poszło nie po myśli Mroźnego. Najpierw jego atak, skierowany w stronę samotnika, kompletnie się nie udał, gdyż jedynie przejechał łapą w powietrzu. Zaraz potem w jego stronę, a konkretniej w jego mordkę, został wymierzony cios przez rudego, prosto na jego grzbiet. Wyrwał on jedynie trochę sierści ale nic poważnego się nie stało. Za to matka burego, wymierzając cios w jego pysk, zostawiła długie ślady pazurów, na jednym z jego policzków. Po chwili z owej rany, zaczęła ciec krew.

Mroźny
lvl: 2 | S: 9| Zr: 7| Sz: 6| Zm: 5| HP: 45-1-3-9=32(65)| W: 18-2=16(45)
•przerzuty 1/1
•rana 0.stopnia - wyrwana sierść przy gardle
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na czole
•spadek celności o 2 z powodu spadku W
•rana 1.stopnia - ślady zębów na ogonie(-1HP do końca walki)
•rana 0.stopnia - wyrwana sierść z grzbietu
•rana 1.stopnia - długie ślady na policzku(Od następnej kolejki -1HP do końca walki)
•od następnej kolejki statystyki obniżone o 1/4 ze względu na spadek HP


Samotnik
S: 2(7) | Zr: 2(6) | Sz: 2(6) | HP: 12-2-1=9(70) | W: 29-3=26(55)
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na pysku
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na szyi
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na grzbiecie
•rana 0.stopnia - ślady zębów na ogonie
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na boku
•statystki obniżone o 2 z powodu walki 2:1
•rana 1.stopnia-->rana 2.stopnia - głębokie ślady kłów na ogonie(-2HP do końca walki)
•statystyki obniżone o ¼ z powodu spadku HP
•rana 1.stopnia - zadrapany pysk(Od następnej kolejki -1HP do końca walki)
•statystyki obniżone o połowę z powodu spadku W

Chmurka
lvl: 3 | S: 8 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 42-3=39(50)
•przerzuty 1/2
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#78
Kocur czół, że z każdą jego decyzją aby tutaj zostać zagrażał swemu życiu, nie miał w planach w taki marny sposób go stracić. Zmęczenie burego kocura było widoczne, nie zdołał zadać prostego ciosu w kierunku rudego i na dodatek, ponownie oberwał od białej kocicy. Mroźny był niskim osobnikiem, lecz nie spodziewał się, że zobaczy na oczy jeszcze mniejszego od niego kurdupla. Sykną gdy poczuł jak krew zaczyna się lać z jego policzka, po czym wycofał się parę kroków w tył. Kocica była uparta, zbyt uparta i zdecydowanie umiała zadawać mocne ciosy, na dodatek, było ich dwóch na jednego. Kocurek może i nie był aż tak głupi jak mogło by się wydawać, postanowił posłuchać się w końcu tej wariatki.
- Niech ci będzie, świrze - sykną ze złością zanim się odwrócił i pobiegł aby poszukać wojowników z którymi wyszedł z obozu by oni zajęli się tymi dwoma.

// zt?
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#79
Ktoś tu się chyba srogo zapomniał i wcale nie była tutaj mowa o córce Wężowej Gwiazdy, która wracała do domu po nieco dłuższej jak zwykle nieobecności. Mowa była tutaj o pewnym białym wypłoszu, który większości wojownikom zmieściłby się pod brzuchem. Czując obcy zapach - i wcale nie mówiła tutaj o swoim, Bezsen zjeżyła futro, a jej krok zrobił się o wiele bardziej nerwowy i szybszy. Kocica zaczęła zmniejszać odległość do źródła zapachu, aż w końcu jej oczom ukazała się samotniczka, a niegdyś też członkini klanu Cienia.
- Zostałaś wygnana, zapomniałaś? - zza Króliczej rozległ się ochrypły, niezadowolony głos. Wojowniczka klanu cienia, bo za nią wciąż uważała się Bezsen, stała na ugiętych łapach, a jej ogon nerwowo obijał się na boki. Była gotowa. Skoczyła więc, celując w biały grzbiet kocicy, tym bardziej, że tamta najwyraźniej to było zbyt wiele dla Mroźnego. Miała zamiar wbić pazury w jej skórę i szarpnąć, a tym samym zadać rany. Może wyjdzie jej to o wiele lepiej jak w przypadku Ryk.
.*・。゚★
Ja, cóż -
Włóczęga, niespokojny d u c h,
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko...
✧・゚: *✧


LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#80
Chcąc znaleźć dla siebie jakieś zajęcie poszedłem na spacer z Łasiczym Futerkiem, dzieląc się z nią różnymi ploteczkami i zwyczajnie rozmawiając o pogodzie. W pewnym momencie jednak się od niej odłączyłem, decydując się na pójście w okolice Kamiennego Stróża, tak dla oczyszczenia umysłu. Nie zaszedłem zbyt daleko, gdy w mój pysk uderzyła znajoma woń. I inna, metaliczna, najprawdopodobniej należąca do kota. Zastrzygłem uszami, czując narastające zaintrygowanie. Przyspieszyłem nieco kroku, aż dotarłem na miejsce zbrodni, gdzie leżało truchło rudego kocura, a niedaleko niego stała mała, biała kotka, na którą rzucił się nikt inny jak moja mistrzyni. Uniosłem prawą brew, obserwując tę dość niecodzienną scenę. Dawno nie widziałem Bezsennej Nocy, i sądząc po jej zapachu dość długo zabawiła poza obozem. Wciąż jednak była córką Wężowej Gwiazdy, nawet jeśli większość czasu zdawała się nie istnieć i tylko okazjonalnie pojawiała się zaledwie na moment, by po tym znów zniknąć. Nie do mnie jednak należała decyzja czy mogła się zakwalifikować na intruza. Zerknąłem na białą kocicę, której nie rozpoznałem, ale dzięki słowom mojej byłej mentorki zrozumiałem, że to musiała być Króliczy Pląs, która została wywleczona z obozu przez mojego tatę. Wygnaniec, heh. Uśmiechnąłem się pod wąsem, lekkim krokiem zbliżając się do pola walki, jednak wciąż zachowując bezpieczną odległość. Łapy mnie nie paliły do walki, ale byłem ciekaw co porabiała kocica. Od czasu zakończenia treningu nie zamieniłem z nią ani słowa. Poza tym, wypadało ją postawić przed sądem w postaci Wężowej Gwiazdy, skoro już raczyła się pojawić. Oblizałem pysk, stając w miejscu i przyglądając się scenie.
- Potrzebujesz pomocy? - rzuciłem konwersacyjnym tonem do srebrzystej kocicy, jakby nie próbowała właśnie zamordować byłej Cienistej.
Życie Króliczego Pląsu zwisało mi i powiewało, i tak nigdy nie miałem okazji jej poznać. Gdybym był sam najpewniej bym ją zwyczajnie przegonił, nie chcąc marnować energii na niepotrzebną walkę, ale skoro już tu byłem, to w razie prośby ze strony Bezsennej Nocy wypadałoby jednak dodać coś od siebie. W końcu to ona była pewnym zwycięzcą tej walki, patrząc na jej gabaryty. Głupio by było, jakby na dzień dobry rzuciła swojemu tatuśkowi, że nie próbowałem poderżnąć gardła wygnańcowi. Prawie miałem ochotę przekląć moją własną ciekawość, która kazała mi tu przyjść, jednak pokusa była na wagę złota. Lubiłem, gdy coś się działo, a ostatnio mało co przyciągało moją uwagę.
<center><table><tr><td>[Obrazek: O5u4QFO.png]</td><td> </td><td>
boli łeb i dzień mi umyka
tuż przed mym nosem trzaskają drzwi
mój bóg z ł y nie mówi o n i c nie pyta

- ̗̀ ★ SAM NIE WIERZY W NIC ★ ̖́-


coś się wierci w mej duszy....................
....................coś kotłuje się w g ł o w i e
jakby chciało się przebić na drugą połowę
w głowę walą jak w bęben słowa z ekranu

「xTRZEBA DUSZĘ OCZYŚCIĆx」
「xTYLKO POMAŁUx」


trzeba ciągle wiosłować wieczorem i r a n o........
........trzeba zraszać nadzieją to co jeszcze zostało
xxx
</td></tr></table></center>
LVL 4 100 / 300
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#81
Morderca! Tak, morderca, potwór, potwór, cień, musiała go zabić, tak, zabić, żeby pokazać, pokazać, co jej zrobili, pokazać, że nie można bezkarnie mordować jej synów, czyichkolwiek synów, nie, pokazać, że skoro wysyłają, wysyłają ich wszystkich, skoro ich trenują, tak, trenują i wysyłają, wysyłają na śmierć, to nie może im wiecznie uchodzić na sucho, nie, nie, i że z siłą Gwiezdnego Klanu...
- Mordercy - syknęła w kierunku obcego, tak, obcego kocura, buro-białego, brązowo-biało-czarnegoczarnobiałegoczarnegoczarnegoCZArneGO...
Uciekł.
Uciekł, tak, uciekł, Gwiezdny Klan pomógł jej, pomógł jej wygrać, pomógł jej pokazać, po czyjej stronie leży sprawiedliwość, tak, tak, wtedy, wtedy w kociarni nie miała szans, nie, bo to był tylko jeden, nie, więcej niż jeden, jedenkotiwszystkiekotywokółprzeciwniemu, przeciw niej, a teraz, tak, teraz, kiedy przeciwnik był jeden, Gwiezdny Klan dodał jej sił, by pokazać sprawiedliwość, tak, żeby pokazać, pokazać, co się tam stało, co się stało, cosięstałocosięstałocosięstało, co było prawdą, prawdą, jedyną, prawdziwą prawdą, bez żadnych kłamliwych manewrów, bez cudzej pomocy, tak, tylko ona, tylko ona i cień, i Gwiezdny Klan, Srebrna Skórka, Srebrna, Srebrna, Srebrnasrebrnasrebrnaskórka.
Odwróciła się. Nie widziała nawet kogokolwiek, kto by przyszedł, nie widziała kogokolwiek gdziekolwiek z kimkolwiek, biegnącego, idącego, żadnego, nie, nie widziała, nikogo, nikogo, nikogo, on uciekał, tak, on biegł, biegł i ona też biegła, bo musiała, tak, tak, musiała, też musiała, musiała się ruszyć, ruszyć i biec, biec, jak najszybciej, szybko, prędko, szybko, biec, tak, biec, w kierunku granicy, o istnieniu której już zdążyła zapomnieć, o której już pewnie nie pamiętała, nie, nie, w ogóle, w ogóle nie pamiętała, nie wiedziała, zapomniała, nie pamiętała jej, niczego, ale musiała, musiała biec, biec przed siebie, tak, jak wcześniej, żeby uciec, tak, uciec, bo jeszcze trochę, i skończy się dzień, a wtedy przyjdą, tak, przyjdą, cienie, cienie, cienie przyjdą...
Kiedyś płynęłam prosto, jak między liniami, teraz miotam się w kółko rozpaczliwym pieskiem.
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#82
Atak Bezsennej Nocy - 150% 「krytyczny!」 → 「(15 + 18) - (11 + 12)]* 1½ = 15
Kogo zaatakuje samotnik? 1,2 - Bezsen, 3,4 - Plusk, 5,6 - Chmurka
Wypada 6
Atak Samotnika - 0% 「nieudany」
Unik Chmurki - 150% 「krytyczny!」
Ostateczny atak Bezsennej Nocy - 0% 「nieudany」

Znikąd pojawiła się Bezsenna Noc. Kocica nie zamierzała się bawić w żadne prośby słowne, po prostu rzuciła się na Chmurkę, bez żadnego ostrzeżenia. Biała jednak postawiła zacząć biec, co sprawiło, że córka Wężowej Gwiazdy chybiła, a wygnana niegdyś pieszczoszka powoli zaczynała się oddalać. W międzyczasie zjawił się też Pluskajacy Potok, jednak nie dołączył się do walki. A z jakiegoś powodu wszyscy zignorowali obecność zdychającego samotnika, który resztą sił spróbował zaatakować długowłosą kocicę, przez osłabienie nie zdając sobie nawet sprawy na kogo się rzuca i że ta była już poza jego zasięgiem. Nie zdołał jednak nawet się podnieść, toteż atak był skazany na porażkę. Wiedząc, że nie ma szans, spróbował resztkami sił wycofać się z pola walki, możliwie niepostrzeżenie. Niech sobie załatwiają swoje sprawy, skoro go to nie dotyczy, to on już będzie leciał.

Chmurka
lvl: 3 | S: 8 | Zr: 10(12) | Sz: 5(7) | Zm: 5 | HP: 70 | W: 39-4=35/50
○ przerzuty 1/2
○ Zr i Sz obniżone z powodu walki 1:2

Bezsenna Noc
lvl: 4 | S: 18 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50-3=47/50
○ przerzuty 0/3

Pluskający Potok

lvl: 3 | S: 3 | Zr: 13 | Sz: 13 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 65
○ przerzuty 0/2

Samotnik
S: 4(7) | Zr: 3(6) | Sz: 3(6) | HP: 9-2-1=6/70 | W: 26-2=24/55
○ statystyki obniżone do ¼ z powodu spadku HP
○ celność obniżona o 2 z powodu spadku W
• rana 0.stopnia: lekkie zadrapania na pysku
• rana 0.stopnia: lekkie zadrapania na szyi
• rana 0.stopnia: lekkie zadrapania na grzbiecie
• rana 0.stopnia: ślady zębów na ogonie
• rana 0.stopnia: lekkie zadrapania na boku
• rana 2.stopnia: głębokie ślady kłów na ogonie, krwawi (-2HP do końca walki)
• rana 1.stopnia: zadrapany pysk(Od następnej kolejki krwawi (-1HP do końca walki)
when this world is no more
★ the m o o n is all we'll see ★
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
≡ then everything's alright ≡
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#83
Bezsenna Noc zastrzygła srebrnym uchem, kiedy to wychwyciło znajomy głos jej dawnego terminatora. Kocur ewidentnie zadał pytania, jednak wojowniczka w pierwszym momencie wydała się być na nie głucha, najwyraźniej zbyt zajęta próbą pochwycenia białej samotniczki i zwykłego zamordowania jej. Królicza miała po prostu szczęście - uniknęła ataku córki Wężowookiego tylko dlatego, że wyrwała niemal natychmiast do panicznej wręcz ucieczki, szkoda że tej decyzji nie podjęła wcześniej, bo Sen nie zamierzała odpuścić. Spojrzała na Szopa przelotnie, spojrzeniem nieco rozgorączkowanym i rozkojarzonym, to szybko jednak wyklarowało się.
- Odetnij jej drogę. - rzuciła krótko, będąc już w połowie susu za uciekającą samotniczką. Była w miarę szybka, ale Pluskający Potok przewyższał ją w tym znacznie. Jeśli więc Królicza miałaby uciec to fajnie by było, gdyby ten przynajmniej odciął jej drogę ucieczki. Zdanie też mogło wydać się zwykłym rozkazem, ale tylko dlatego, że kocica nie miała teraz czasu na jakiekolwiek prośby czy groźby - miała tylko jeden cel. Rzucając się więc do przodu, w pogoni za białym futrem córki Kukułki, chciała dogonić ją i złapać pazurami za grzbiet, by szarpnięciem przewrócić na ziemię i uniemożliwić jej dalszą ucieczkę.
.*・。゚★
Ja, cóż -
Włóczęga, niespokojny d u c h,
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko...
✧・゚: *✧


LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#84
Jak już Łatka napisała, bawi mnie to, że wszyscy ignorują fakt, że obok nas znajduje się też samotnik i atakują Chmurkę xD


Biegła, biegła, tak, biegła, szybko, szybko, szybko przed siebie, tamten uciekał więc ona też musiała, tak, musiała uciekać, uciekać, szybkoszybkoszybkoszybko, do granicy, granicy, tak, uciekać, uciekać, uciekać, biec, nie mogła, nie mogła nie uciekać, kiedy uciekł i cień, nie, nie, nie chciała cieni, nie, chciała tylko pomóc, chciała tylko pomóc w walce z samotnikiem, ale sama też, sama też była samotnikiem, a oni byli mordercami, byli mordercami i potworami, tak, a ona musiała uciekać, uciekać, uciekać szybko, jak najszybciej, tak szybko, jak tylko mogła, jak tylko mogła, jak tylko mogła, biegiem, biegiem, biegiem, pędem, biegiem, pędem, od morderców, tak, bo to były ich ziemie, tak, to dlatego wszędzie było czuć woń morderców, morderców, potworów, potworów, którzy zabili jej synów, jej dwóch, kochanych, najlepszych synów, jedyny, tak, jedyny powód, dla którego wtedy żyła, powód, dla którego chciała, tak, chciała nawet zostać wojowniczką i walczyć, tak, walczyć dla nich, pomagać, wychowywać, tak, byłaby dobrą, dobrą matką, najlepszą, ale nie mogła, nie, nie mogła, bo jej synowie nie żyli, bo zamordowały ich potwory. POTWORY!!! !!
Kiedyś płynęłam prosto, jak między liniami, teraz miotam się w kółko rozpaczliwym pieskiem.
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#85
Samotnik? Och, ta wywłoka stojąca trzema łapami w grobie mnie w ogóle nie interesowała. Wątpliwe, aby udało mu się ujść z życiem, skoro do granicy wciąż miał masę drogi, a patrole chodziły po Cienistych terenach. Ponadto, nie miał mu kto uleczyć w tej chwili ran. To tylko kwestia czasu, aż kogoś przyciągnie, gdy waliło od niego krwią na wiele lisich długości. Po co atakować kogoś ewidentnie skazanego na śmierć, gdy w pobliżu znajdował się drugi, w pełni sprawny intruz? Nie żeby zależało mi na zamordowaniu kotki, ale wolałem nie zachodzić za skórę córce Wężowego, która mogłaby na mnie później naskarżyć.
- Oczywiście - odparłem.
Ciekawiło mnie jakim cudem oba koty zaszły tak daleko. Najwyraźniej miały dużo szczęścia, skoro natrafiły na taką lukę w patrolu i nikt nie zauważył ich zapachu. Cóż, nie takie rzeczy się zdarzały. Ruszyłem biegiem, nie chcąc pozwolić kocicy uciec, a adrenalina zaczęła krążyć w moich żyłach. Nie lubiłem się bić, ale ta ciągła stagnacja sprawiła, że poczułem... coś. Szczególnie, że nie byłem sam, a nasza przeciwniczka była bardzo małych gabarytów. Może to czas by spróbować trochę walki w praktyce, poza treningiem. Zawsze to jakaś odmiana, nawet jeśli początkowo się na to nie pisałem. W końcu zawsze musiał być ten pierwszy raz, i trzeba było się z tym po prostu pogodzić. Pokazać raz na jakiś czas od dobrej strony, czy coś. Nie żebym miał dużo wiary we własną siłę, ale w tej chwili wystarczyło, bym umożliwił Bezsennej Nocy pochwycenie wygnanej kotki i nie pozwolił jej uciec. Ciekawe czy to właśnie dla tego szumu krwi w uszach Bóbr lubiła się tak bić? Nie było to wcale takie złe uczucie, choć niedostatecznie silne, bym całkowicie zmienił swoją opinię na temat klepania kogo popadnie.
Oczywiście, nie zamierzałem bezmyślnie dać się staranować. Biegłem szybko, coby moja była mentorka nie pomyślała sobie, że się w ogóle nie starałem. Jeśli udało mi się dogonić białą kocicę zamierzałem rzucić się w kierunku jej szyi i zacisnąć na niej szczęki. Wypełniająca moje ciało ekscytacja sprawiła, że nie przejmowałem się potencjalnym przekoziołkowaniem po ziemi z byłą Cienistą.
<center><table><tr><td>[Obrazek: O5u4QFO.png]</td><td> </td><td>
boli łeb i dzień mi umyka
tuż przed mym nosem trzaskają drzwi
mój bóg z ł y nie mówi o n i c nie pyta

- ̗̀ ★ SAM NIE WIERZY W NIC ★ ̖́-


coś się wierci w mej duszy....................
....................coś kotłuje się w g ł o w i e
jakby chciało się przebić na drugą połowę
w głowę walą jak w bęben słowa z ekranu

「xTRZEBA DUSZĘ OCZYŚCIĆx」
「xTYLKO POMAŁUx」


trzeba ciągle wiosłować wieczorem i r a n o........
........trzeba zraszać nadzieją to co jeszcze zostało
xxx
</td></tr></table></center>
LVL 4 100 / 300
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#86
Ucieczka Chmurki - 10
Pogoń Bezsennej Nocy - 9
Pogoń Pluskającego Potoku - 14

Bezsennej Nocy się nie udało, Pluskającemu Potokowi tak

Atak Pluskającego Potoku - 150% 「krytyczny!」 → 「(18 + 3) - (10 + 10)]* 1½ = 2

Bezsenna Noc cały czas była o krok od dogonienia uciekającej kocicy, jednak nie była w stanie wyrównać i jej złapać. Niezawodny w tej sytuacji okazał się być Pluskający Potok, który kocicę dogonił i zagrodził drogę, choć atak na szyję niespecjalnie się udał i jedynie wyrwał jej kilka włosków. Nie poszło najlepiej, ale wywiązał się przynajmniej z jednego zadania. Był o wiele szybszy od byłej cienistej matki i to go uratowało przed pośmiewiskiem. Tymczasem samotnik, na którego nikt nie zwracał uwagi odszedł, jakby nigdy nic. Skoro nikt się nim nie interesował, co tu po nim. Najpewniej i tak zginie kawałek dalej.

Chmurka
lvl: 3 | S: 8 | Zr: 10(12) | Sz: 5(7) | Zm: 5 | HP: 70 - 2= 68/70 | W: 35 - 5 = 30/50
○ przerzuty 1/2
○ Zr i Sz obniżone z powodu walki 1:2
○ od następnej tury celność obniżona o 2

Bezsenna Noc
lvl: 4 | S: 18 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 47 - 5 = 42/50
○ przerzuty 0/3

Pluskający Potok

lvl: 3 | S: 3 | Zr: 13 | Sz: 13 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 65 - 5 = 60/65
○ przerzuty 0/2
when this world is no more
★ the m o o n is all we'll see ★
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
≡ then everything's alright ≡
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#87
Zaraz będzie ciemno, cicho bądź, zaraz będzie ciemno, cicho, ciemno, cicho, ciemno, cienie przyjdą tańczyć tańczyć tańczyć tańczyć w drzewach w chmurach i w kocurach, w oczach wszystkich i nad stawem, przyjdą tańczyć znów niebawem, biegiem, biegiem, ruszyć musi, bo jej dusza cienie kusi, i czym prędzej, co nie miara, znów im uciec, bo, jej wiara, tak, jej wiara, uciec każe, czy ucieknie - czas pokaże.
Biegła, biegła, ciągle biegiem, zamiatając wokół śniegiem, nie, nie jednak, nie tak było, chociaż wszystko wokół wyło. Pustka, pustka, pustka wszędzie, niczym w matek cnej legnedzie, gdzie potwory, tak, potwory, wszelkie licha no i zmory, chciały pożreć duszę jasną, bo bez krzywdy, cóż, nie zasną, biegła, biegła więc do przodu, mimo zimna, mimo chłodu, byle, byle! na granicy, byle za nią, byle chcicy, mordu cudzej umknąć sobie, żeby w zdrowiu, nie w chorobie, zemsty móc dokonać znowu - i do masowego chowu, wnet cienistych doprowadzić, byle coraz bardziej wadzić, właśnie zrobić tak musiała,byle nie dać swego ciała, tym potworom pokaleczyć, byle plany ich zniweczyć, byle Gwiezdni dopomogli, byle siły swoje zmogli, wtedy Gwiezdnych siła wróci, a potwory, tak! ukróci...


Borze, ile jeszcze do tej granicy xDD
Kiedyś płynęłam prosto, jak między liniami, teraz miotam się w kółko rozpaczliwym pieskiem.
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#88
Nie byłem stworzony do atakowania, dlatego nie zdziwiło mnie to, że nie udało mi się uszkodzić kotki. Dotąd walczyłem tylko w ramach sparingów, i to wyłącznie na treningu. Trudno oczekiwać, bym nagle zaczął zabijać każdego kogo dotknę pazurem. Jednak po niepowodzeniu nieco oprzytomniałem i postanowiłem nie rzucać się głupio na kotkę. Krew przestała tak szumieć w moich uszach, a jasność umysłu w pełni powróciła. Zdecydowałem się wycofać nieco za kotkę i z całej siły chwycić ją zębami za ogon. W razie pewnego pochwycenia puchatej koty zamierzałem zaryć łapami w ziemię i chociaż na moment spowolnić wygnaną kocicę, żeby Bezsenna Noc mogła dobrać jej się do skóry. Na szczęście byłem całkiem szybki i wytrzymały, więc mogłem tak biec naprawdę długo. Nie sądziłem by ta mała, mizerna istota potrafiła wytrzymać tyle co ja.

Bezsen.exe nie odpowiada.

Choć próbowałem, nie mogłem wiele zrobić uciekającej wygnańczyni. Na dodatek w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że nie słyszałem Bezsennej Nocy biegnącej za mną. To natychmiast ostudziło mój zapał, bo nie miałem zamiaru walczyć samotnie, nawet jeśli kotka była słaba. Wolałem, żeby szara kocica odwaliła większość brudnej roboty. Nie chcąc się nadmiernie przemęczać zwolniłem na tyle, by zwyczajnie gonić kotkę, aż znaleźliśmy się na granicy, gdzie pozwoliłem jej uciec. Nie można powiedzieć, że się nie starałem, mogłem w końcu zawsze powiedzieć, że okazała się za szybka, albo ja byłem już po męczącym polowaniu, stąd nie byłem w stanie jej dogonić. Po wszystkim postanowiłem odszukać Bezsenną Noc - o ile miałem szanse ją znaleźć - i jej powiedzieć, że samotniczka zdołała uciec, bo przypadkiem wpadłem łapą w dziurę. Oczywiście, żeby wyglądać wiarygodnie zacząłem od razu odrobinę kuleć na jedną i tę samą łapę, wcześniej symulując upadek, by moje futro i kończyna były ubrudzone w jeszcze wiarygodniejszy sposób.

zt.
<center><table><tr><td>[Obrazek: O5u4QFO.png]</td><td> </td><td>
boli łeb i dzień mi umyka
tuż przed mym nosem trzaskają drzwi
mój bóg z ł y nie mówi o n i c nie pyta

- ̗̀ ★ SAM NIE WIERZY W NIC ★ ̖́-


coś się wierci w mej duszy....................
....................coś kotłuje się w g ł o w i e
jakby chciało się przebić na drugą połowę
w głowę walą jak w bęben słowa z ekranu

「xTRZEBA DUSZĘ OCZYŚCIĆx」
「xTYLKO POMAŁUx」


trzeba ciągle wiosłować wieczorem i r a n o........
........trzeba zraszać nadzieją to co jeszcze zostało
xxx
</td></tr></table></center>
LVL 4 100 / 300
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#89
Biegła, biegła, nie mogła się zatrzymać, musiała uciekać - i to uciekać szybko, tak szybko, jak się tylko dało, tak, musiała uciec przed cieniami, prędko, jak najszybciej, nie mogła, nie mogła tu zostać, nie mogła im pozwolić siebie złapać, bo by ją skrzywdziły, tak, tak, jak zrobiły to wcześniej, tak jak krzywdziły cały świat, kończąc dzień i w ogóle wszystko, tak jak niszczyły wszystko wokół, tak, jak znikały słońce i obnażały gwiezdnych, ale Gwiezdni jej pomogą, pomogą, wiedziała to, była tego pewna, musieli jej pomóc , na pewno musieli, wiedziała to, nie mogli wspomagać złych, nie mogli pomagać złym cieniom, tak cienie były złe, potworne, cienie próbowały ją zabić, tak, cienie zabiły, tak, zabiły jej biednych, kochanych, najlepszych synów, jej synów, a ona nie mogła nic zrobić, nie, nie, na pewno pomogą jej, na pewno pomogą jej uciec, na pewno, muszą, muszą...

Udało się jej uciec.

z/t
Kiedyś płynęłam prosto, jak między liniami, teraz miotam się w kółko rozpaczliwym pieskiem.
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#90
Nie uwierzył własnym uszom, że Ciernisty Kwiat chciała go wziąć ze sobą na zioła! Praktycznie wyszło wszystko przypadkowo tak, jak przebiegało całe życie Dęba. Wyszedł razem z białą na Trawiaste Grzbiety, niemal w podskokach, będąc cały w skowronkach. W końcu może poczuć się przydatny na coś! Szczególnie że zwierzyna była głupia i uciekała nawet, gdy podchodził prawidłowo. Aktualnie pluł na polowanie, od czasu do czasu przynosząc cokolwiek, ale głównie to nie przynosił niczego. Ale może tutaj będzie inaczej?!
- Jesteśmy już na miejscu? Co mam robić na takim czymś? Chsiałbym si pomoc, serio, ale nie chce też si problemów robić czy coś - zadał parę szybkich pytan na dobry początek. Mówił dość szybko, bardzo podekscytowany tym, że może trochę czasu spędzić z medyczka, która tak się nim zajmowała zawsze, gdy był chory! No i może poprawi jej humor, bo od jakiegoś czasu była taka dziwna i wiecznie zamyślona.

//Cierń
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości