O, kolejne skrzydlate coś! Tym razem jednak o wiele większe. Wschód przystanął w miejscu i obserwował kruka, który grzebał w ziemi. Ohyda. Ale za to jak by wyglądał na stosie...
Rudy kocur należał do tych, którzy sie nie poddają zbyt łatwo. Ani nie unikają takich sytuacji podanych wprost prawie pod jego łapy! Przyczaił się więc, przyjął pozycję łowiecką - ugięte łapy, brzuch nisko, jednak nie dotykał ziemi, ogon i głowa w jednej linii z tułowiem - i przeniósł ciężar ciała na tylne łapy. Upewnił się, że stoi pod wiatr i ruszył, pamiętając o zasadzie chowania się przed ptakami, co wykorzystał oczywiście, kryjąc się za tym, co matka natura w tamtym miejscu sprezentowała, przystawał też często w bezruchu, jeśli tylko ptak odwracał do niego głowę. Kiedy znalazł się blisko, wybił się z łap w niskim susie i wyciągnął przed siebie przednie, pokazując pazury. Celował przednimi łapami właśnie w skrzydło kruka, chciał za nie chwycić i wbić w nie pazury, aby je poważnie zranić, by ta smakowita ofiara nie mogła mu uciec!
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Kruk to dosyć duży ptak i Bursztynowy Wschód, chcąc go zabić, zaczął się skradać w jego stronę. Pomimo przyjęcia odpowiedniej pozycji łowieckiej, nie udało mu się tego zrobić i ptak spostrzegł zbliżającego się wojownika. Mimo wszystko, skoczył do ptaka z wyciągniętymi pazurami i trafił prosto w skrzydło, przejeżdżając po nim pazurami i zostawiając trzy krwawiące rany. Kruk nie zamierzał uciekać. Podobnie jak wojownik przystąpił do ataku, wzbijając się w powietrze i celując w bark Bursztynowego Wschodu. Udało mu się to zrobić całkiem mocno, ponieważ mocno chwycił dziobem kawałek skóry kocura i wyrwał. Całkiem poważna rana, choć nic w tym dziwnego, bo kruk to nie jest wcale taki prosty przeciwnik jak mogłoby się wcześniej wydawać.
Atak Bursztynowego Wschodu: 50% (słaby) -> [(19+13)-(8+8]*0.5=8 Atak Kruka: 150% (krytyczny!) -> [(19+12)-(12+9)]*1.5=15
Bursztynowy Wschód: S: 13 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 75-15=60 | W: 53-3=50/55 | p: 0/3
- rana 2 stopnia - wyrwany kawałek skóry z barku; krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki
Kruk: Na ziemi: S: 9 | Zr: 8 | Sz: 4 | HP: 40-8=32 | W: 35
- rana 1 stopnia - zadrapanie na skrzydle; krwawi; po 1 HP do końca walki
Kruk: W locie: S: 12 | Zr: 12 | Sz: 8 | HP: 40-8=32 | W: 35-4=31
- rana 1 stopnia - zadrapanie na skrzydle; krwawi; po 1 HP do końca walki
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Bywa i tak, że nie wszystko się udaje. Kruk został zaalarmowany czymś i wzbił się w powietrze, Wschód jednak zdążył zostawić na jego ciele ślad po sobie. Ta czarna łajza się odwdzięczyła, do tego stopnia, że wojownik poczuł ostre pieczenie w okolicach barku, a w jego nozdrza uderzył zapach świeżej krwi. Jego krwi. Nie przejął się tym jednak zbytnio, a tylko spojrzał na skrzydlatego z żądzą mordu w oczach.
Nie bolało go jeszcze nic; adrenalina przejęła kontrolę nad zakończeniami nerwowymi. Kocur więc z całych sił wybił się z łap i skoczył w stronę ptaszyska, gdy wydawało mu się, że ten jest w zasięgu jego łap. Nie chował pazurów, miał więc je całkowicie wyciągnięte. Celował w skrzydło ptaka, chciał wbić w nie pazury mocno, porządnie i ściągnąć go przy tym na ziemię, a jeśli przy okazji uszkodziłby skrzydło na tyle, by kruk nie mógł latać, to byłoby miło.
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Atak Bursztynowego Wschodu: 0% (nieudany) -> przerzut -> 150% (krytyczny!) -> [(15+13)-(13+11)]*1.5=6 Atak Kruka: 100% (udany) -> (13+12)-(10+9)=6
Wojownik kierowany adrenaliną, ponownie przystąpił do ataku na czarnego ptaka. Pomimo szczerych chęci, by zrobić mu dużą krzywdę i uniemożliwić latanie udało mu się jedynie zadrapać drugie ze skrzydeł, nie wyrządzając przy tym większej szkody. Kruk również zaatakował, wciąż będąc w powietrzu. Kłapnął dziobem obok ucha wojownika, ale on także nie był w stanie bardziej zranić wojownika tak jak wcześniej. Wyrwał parę włosków i przy tym znajdował się dosyć blisko wojownika, dlatego ten nie powinien mieć problemów z dosięgnięciem ptaszyska.
Bursztynowy Wschód: S: 13 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 60-3-6=51/75 | W: 50-3=47/55 | p: 1/3
- rana 2 stopnia - wyrwany kawałek skóry z barku; krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki
- rana 0 stopnia - wyrwana sierść obok ucha
Kruk: W locie: S: 12 | Zr: 12 | Sz: 8 | HP: 32-1-6=25/40 | W: 31-3=28/35
- rana 1 stopnia - zadrapanie na skrzydle; krwawi; po 1 HP do końca walki
- rana 0 stopnia - lekkie zadrapanie na skrzydle
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Niestety, nie udał mu się plan ściągnięcia kruka na ziemię, jednak wystarczająco go rozproszył, by ten capnął go nie w ucho, a obok, i praktycznie nic też nie zrobił. Popełnił jednak taki błąd, że znalazł się blisko wojownika, czego ten nie zamierzał zostawić bez reakcji.
Wschód obnażył więc swoje ząbki i wyciągnął szyję, jeśli trzeba było razem z przesunięciem ciała o te parę kroków, by chwycić kruka za kark i ścisnąć, najmocniej jak potrafił, by zostawić mu znaczące rany, a jeśli szczęście dopisze to może i uśmiercić na miejscu. Choć na takie coś jeszcze nie liczył. Chciał się jeszcze trochę z nim posiłować, inaczej to byłoby zbyt łatwe.
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Atak Bursztynowego Wschodu: 150% (krytyczny!) -> [(14+13)-(9+12)]*1.5=9 Atak Kruka: 50% (słaby) -> [(13+12)-(6+9)]*0.5=5
Bursztynowy Wschód nie zamierzał czekać ze swoim atakiem. Od razu zaatakował czarne ptaszysko, jednak nie zdołał uśmiercić go tym jednym atakiem. Trafił zębami i ścisnął szyję kruka, ale nie wyrządził takiej szkody, jakby pewnie chciał. Mimo tego ptak stawał się coraz słabszy z powodu krwawienia i zaskrzeczał głośno. Choć już prawdopodobnie przegrał tę walkę - nie poddawał się. Zaczął się szarpać i szponami zaatakował pysk kocura, powodując jednak tylko drobne zadrapania na policzku wojownika, które nie wyrządziły jakiejś znaczącej szkody tak jak chociażby rana na barku.
Bursztynowy Wschód: S: 13 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 51-2-5=44/75 | W: 47-3=44/55 | p: 1/3
- rana 2 stopnia - wyrwany kawałek skóry z barku; krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki
- rana 0 stopnia - wyrwana sierść obok ucha
- rana 0 stopnia - lekkie zadrapanie na policzku
Kruk: W locie: S: 12 | Zr: 12 | Sz: 8 | HP: 25-1-9=15/40 | W: 28-3=25/35
- rana 1 stopnia - zadrapanie na skrzydle; krwawi; po 1 HP do końca walki
- rana 0 stopnia - lekkie zadrapanie na skrzydle
- rana 1 stopnia - ugryzienie na szyi; krwawi; po 1 HP do końca walki
- od następnej tury statystyki obniżone o 1/4 - spadek HP o połowę
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
No oczywiście, że nie wyrządził szkody, jaką chciał, ale mimo wszystko coś osiągnął, jego zęby bowiem zanurzyły się w szyi kruka, a Wschód poczuł w pysku jego krew, aż sierść mu się nieco zjeżyła w dziwnym poczuciu ekstazy, która przeszyła też świeżą ranę na barku. Jeszcze nie bolała, bowiem ciało kocur miał zbyt napędzone hormonami i zawzięte na walce, by coś takiego mogło mu wadzić.
Mimo, że kruk się szarpał, Wschód zdecydował się ponowić atak sprzed chwili. Wciąż trzymał szczęki na szyi ptaka, poprawił więc chwyt i zacisnął szczęki najmocniej jak potrafił, chcąc pogłębić rany zadane przed momentem albo zrobić nowe, również na szyi. Każda chwila przybliżała go do zwycięstwa, był tego pewien.
Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
Spokojny; nieufny; paranoik; duża samoocena; realista; inteligentny; z dysocjacyjnym zaburzeniem osobowości; obserwator; poważny
Atak Bursztynowego Wschodu: 100% (udany) -> (13+13)-(16+9)=1 Atak Kruka: 0% (nieudany)
Kruk szarpał się niesamowicie i skrzeczał głośno, a wojownikowi nie udało się za bardzo zrobić mu kolejnej krzywdy. Może ścisnął lekko szyję ptaka, ale właściwie tak, jakby tego w ogóle nie zrobił i ptaszysko mogło nawet nie poczuć tego ataku. Wykorzystało okazję - ponowny chwyt wojownika był zdecydowanie słabszy niż wcześniej, dzięki czemu kruk wyrwał się i spróbował zaatakować rzecznego wojownika, próbując złapać go dziobem za nos, jednak nie trafił i kłapnął obok. Najwyraźniej stawał się coraz słabszy.
Bursztynowy Wschód: S: 13 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 44-2=42/75 | W: 44-3=41/55 | p: 1/3
- rana 2 stopnia - wyrwany kawałek skóry z barku; krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki
- rana 0 stopnia - wyrwana sierść obok ucha
- rana 0 stopnia - lekkie zadrapanie na policzku
Kruk: W locie: S: 9 (12) | Zr: 9 (12) | Sz: 6 (8) | HP: 15-1-1-1=12/40 | W: 25-3=22/35
- rana 1 stopnia - zadrapanie na skrzydle; krwawi; po 1 HP do końca walki
- rana 0 stopnia - lekkie zadrapanie na skrzydle
- rana 1 stopnia - ugryzienie na szyi; krwawi; po 1 HP do końca walki
- statystyki obniżone o 1/4 - spadek HP o połowę
- od następnej tury celność obniżona o 2 - spadek W
.................................♣ ............................................ Lights areflashing, colors are blurring ..............................................There are patterns in my mind ................................................Things are hidden to the world around me ..................♣BUT STILL THEY SAY I'M BLIND
................................................They wrap me up in a web of lies ◊ ................................................Meet the man who's locked inside .....................................................I'm too many people in too many places ..........................................................I've...a...split...personality .................................._______________________
Wschód się niestety nie popisał, co widać wyraźnie. Nic mu nie zrobił, a na domiar złego kruk wyrwał się z jego szczęk. Z pyska wojownika wyrwał się wściekły syk, kiedy czarna kupa piór kłapnęła dziobem przy jego nosie. O nie, nie pozwolił mu na taki atak! Widać zresztą było, że kruk powoli traci siły, co zamierzał skwapliwie wykorzystać. Zdecydował się więc na zamachnięcie łapą z wyciągniętymi pazurami na łeb ptaka. Chciał przejechać pazurami po boku łba, przy okazji zahaczając nimi o oko, jeśli by mu się powiodło.
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Atak Bursztynowego Wschodu: 100% (udany) -> (15+13)-(10+9)=9
Bursztynowy Wschód poradził sobie z ptaszyskiem bez większych problemów. Zamachnął się łapą i przejechał pazurami po głowie i oku kruka i to było właściwie na tyle. Ptak zaskrzeczał naprawdę głośno, po czym padł na ziemię zakrwawiony, tracąc przytomność i będąc niezdolnym do walki. Właściwie to już był jego koniec, więc rzecznemu wojownikowi zostało tylko go dobić.
Bursztynowy Wschód: S: 13 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 42-2=40/75 | W: 41-3=38/55 | p: 2/3
- rana 2 stopnia - wyrwany kawałek skóry z barku; krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki
- rana 0 stopnia - wyrwana sierść obok ucha
- rana 0 stopnia - lekkie zadrapanie na policzku
Kruk: W locie: S: 9 (12) | Zr: 9 (12) | Sz: 6 (8) | HP: 12-1-1-9=1/40 | W: 22/35
- rana 1 stopnia - zadrapanie na skrzydle; krwawi; po 1 HP do końca walki
- rana 0 stopnia - lekkie zadrapanie na skrzydle
- rana 1 stopnia - ugryzienie na szyi; krwawi; po 1 HP do końca walki
- rana 1 stopnia - przechodzące przez oko trzy rany po pazurach; po 1 HP do końca walki
- statystyki obniżone o 1/4 - spadek HP o połowę
- celność obniżona o 2 - spadek W
- omdlenie
- śmierć w następnej turze
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
No, ataki pazurami lepiej mu wychodziły niż ugryzienia! Kruk oberwał porządnie po głowie i upadł na ziemię, gdzie Wschód długo nie czekał, żeby sprawdzić czy ptak żyje i czy chce uciekać. Zrobił ku niemu krok, jeśli musiał i wyszczerzył swoje białe kły, by pochylić się i zacisnąć je na szyi ptaka, w ostatecznym ciosie.
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Atak Bursztynowego Wschodu: 100% (udany) -> (16+13)-(9+4)=16
Nie ma tutaj nad czym filozofować - Bursztynowy Wschód zacisnął mocno zęby na szyi kruka, doprowadzając tym samym do jego ostatecznej śmierci. Ptak przestał oddychać i zawisnął bezwładnie w pysku kocura. Cóż, ptaszysko dorobiło mu niezłej rany na barku, ale pewnie było warto. Kruk to wcale nie taki prosty przeciwnik jak mogłoby się wydawać.
Bursztynowy Wschód: S: 13 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 40-2=38/75 | W: 38-3=35/55 | p: 2/3
- rana 2 stopnia - wyrwany kawałek skóry z barku; krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki; infekcja
- rana 0 stopnia - wyrwana sierść obok ucha
- rana 0 stopnia - lekkie zadrapanie na policzku
- od następnej tury celność obniżona o 2 - spadek W
Kruk: W locie: S: 4 (12) | Zr: 4 (12) | Sz: 3 (8) | HP: 1-1-1-16=śmierć/40 | W: 22/35
- rana 1 stopnia - zadrapanie na skrzydle; krwawi; po 1 HP do końca walki
- rana 0 stopnia - lekkie zadrapanie na skrzydle
- rana 1 stopnia - ugryzienie na szyi; krwawi; po 1 HP do końca walki
- rana 1 stopnia - przechodzące przez oko trzy rany po pazurach; po 1 HP do końca walki
- rana 2 stopnia - mocne ugryzienie na szyi; krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki
- statystyki obniżone o połowę - spadek HP do 1/4
- celność obniżona o 2 - spadek W
- omdlenie
- śmierć
+45 exp
Rzut na infekcję dla rany 2 stopnia: 2-5 - brak infekcji, 1,6 - infekcja
Wypada 6.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Oczywiście, że było warto! Wschód sam, całkowicie sam pokonał drapieżnego ptaka, nieświadom tragedii, która działa się mniej więcej w tym samym czasie w innej części rzecznych terenów. W końcu czarnopióry zwisł bezwładnie w jego pysku, a on mógł z poczuciem triumfu napawać się tą chwilą. Ta pokraka tylko drasnęła go po barku, Księżyc szybko go połata, a nawet jeśli zostanie blizna, to tylko będzie powód do domy. A Wschodowi to było na łapę.
Nie mógł tak po prostu zostawić ptaka tutaj, ani go zakopać. Nie, zamierzał zataszczyć go do obozu i dorzucić na stos, bo dlaczegóż by nie? Ignorując więc pieczenie w barku, zapominając już o pomniejszych ranach, wziął kruka i zawrócił w stronę obozu, po drodze zabierając jeszcze upolowanego dzięcioła.
Nie rzuca się w oczy. Jest kocurem średniego wzrostu o dość lekkiej budowie ciała, co nadrabia półdługą sierścią; najdłuższa jest na szyi gdzie tworzy kryzę, brzuchu i ogonie, ale również u nasady szczęki i na policzkach, łokciach i udach; dłuższy kosmyk na jego potylicy często lekko odstaje. Jego kruczoczarna szata nie jest szczególnie gęsta, przypomina nieco pióra; jest też często niedokładnie ułożona bądź wyczesana jedynie w połowie, gdyż stracił zainteresowanie w trakcie pielęgnacji. Biel pojawia się na jego pysku, skąd spływa na szyję, pierś i brzuch, białe ma również przednie łapy od palców po nadgarstki i tylne - aż po kolana. Głowę ma kwadratową, oczy stosunkowo wąskie, o barwie bladej żółci. Różowy nos okolony długimi, białymi wąsami jakie wywijają się ku dołowi.
Cechuje go dość lekkie podejście do życia; nie ma szczególnie wygórowanych ambicji i zadowala się tym, że płynie z prądem. Oportunista, który zawsze ocenia sens swoich poczynań oraz ewentualny zysk z podjętej akcji. Wolny duch, elastyczny i szybko przystosowujący się do zmian. Nie lubi się wysilać, ma stosunkowo słomiany zapał i jest wybitnie energooszczędny. Nie dla niego długie patrole i polowania, choć lubi się włóczyć samotnie, daleko poza ziemie swojego klanu. Nie czuje się szczególnie przywiązany ani do ziemi, ani do zasad, ani do kotów; ignoruje większość poleceń jeżeli nie widzi w nich zysku dla samego siebie. Z lubością nurza się we własnym cynizmie i nie stroni od pełnych kpiny uśmiechów; roztacza wokół siebie aurę tajemniczości, nie stroni od drobnych kłamstw i manipulacji słowem. Lubi towarzystwo pięknych kocic i rozmowy o niczym, rozwija wówczas skrzydła i czuje się jak w swoim żywiole. Życie traktuje z przymrużeniem oka i mało co bierze na poważnie.
Ruszyło polowanie, które miało odnaleźć i unieszkodliwić zdrajczynię, która przyczyniła się do śmierci jego córki. Sama Nurt została już przysypana ziemią i, jeżeli wierzyć opowieściom matki, dołączyła do grona trupów obserwujących swoich żywych krewnych pod postacią rozgwieżdżonego nieba. Słuszny, chłodny gniew uszedł z ciała Głoga i znów został zastąpiony przez leniwą obojętność. Łapa, którą wyciągnięto po coś, co należało do niego, już niedługo zostanie posłusznie przyniesiona do obozu, jak pochwycony przez myśliwskiego psa zając przyniesiony swemu panu. Nie musiał nawet kiwnąć pazurem, by cokolwiek zostało w tej kwestii zrobione - klan rzeki sam posłusznie rzucił się do wykonywania tego, na czym mu zależało. To było zbyt proste.
Pozostawała jeszcze jedna kwestia, jaką była sprawa Wydmowego Wiatru. Zastanawiał się nad tym od jakiegoś czasu, chłodno kalkulując za i przeciw. Nie po to bawił się w dom tak długo, by teraz pozwolić na to by chuć jego i jakiejś kotki z tego zawszonego klanu wszystko zniszczyła. Ostatecznie jednak podjął decyzję, o której zamierzał poinformować rdzawą kotkę na samozwańczym patrolu, na jaki ją zaprosił. Poinformował ją rankiem, że będzie czekał na nią na skraju łęgowego lasu, gdy słońce będzie już nisko zawieszone ponad horyzontem. Miała wybór - mogła wycofać się i nie przyjść na spotkanie, jeżeli obawiała się tego, co może usłyszeć bądź też rozmyśliła się i jej anons nie był już aktualny.
Teraz zaś czekał pod drzewem na skraju lasu, obserwując wieczorne niebo, które nabrało pomarańczowo-różowych barw.
if itook youeverywhere, thenwell, youwouldn't knowhow to walk
if i spokeon yourbehalf,then well,you wouldn'tknow how totalk if igave youeverythingand everythingis what ibought
icantake it allback, i nevercared'bout whatyou thought
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Wraz ze zniknięciem z obozu trzech wojowniczek, w tym nowej zastępczyni, Wydmowy Wiatr trochę się obudziła. Zaczęła trochę więcej rozmawiać z Księżyc na przykład. Może to przez to, że od teraz miała dokończyć jej trening... Ale była też jej siostrą, więc to nie powinno być nienormalne, by Wydma z nią rozmawiała. Dodatkowo, jako że od ostatnich dwóch ceremonii nie dostała ani jednego Terminatora, to zaczęła przyspieszać jeśli chodzi o treningi. Szczerze, kotka nigdy nie wiedziała, że prowadzenie treningów może być nudnym zajęciem. Ale powodem pewnie było to, że każdy z jej trzech terminatorów omawia teraz najnudniejszą cześć treningu, czyli teorię.
Gdy nadszedł czas, który Głogowy Cień jej dziś przedstawił, wojowniczka wyszła z obozu. Była może paręnaście uderzeń serca spóźniona, przynajmniej jej zdaniem, po prostu szła za wolno, ale nie liczyło się to zbytnio. Usiadła przed wojownikiem i spojrzała na niego jeszcze obojętnym wzrokiem. Jeszcze nie znała decyzji, jaką czarno-biały syn Chabrowego Pąku podjął i przyszła tu, by się dowiedzieć. Więc musiała teraz czekać.
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!