Logo Artemidy
Błyszczące Głazy
xx - No ja myślę - odpowiedziała mu twardo. Z resztą, jak się powtórzy, to Wieczora spotka coś o wiele gorszego, niż to, co spotkało go teraz, więc niech ma się na baczności. Majtnęła jeszcze raz ogonem, po czym w końcu go swobodnie opuściła.
xx - Yyyy... - jęknęła cicho - Naw'zeszczałam w t'akcie pog'zebu na kilka kotów oska'zając ich on 'ózne 'zeczy, zwyzywałam i upoko'zyłam moją kuzynkę, Chab'owy Pąk, matkę Głogowego Cienia, od bycia bezuzyteczną i zadną wojowniczką, któ'a się do niczego nie nadaje, sp'owokowałam i ob'aziłam część jej kociąt, wszystko na oczach całego Klanu i nad ciałami t'ójki zma'łych kotów, po czym wyszłam z obozu, zaczęłam ude'zać swoim ciałem o kłodę, 'aniąc sobie ba'k, a następnie pobiłam się z ówczenym p'zywódcą, Świetlikową Gwiazdą 'aniąc mu łopatkę do k'wi i mocno go obijając. Nie powta'zaj tego. - opowiedziała w skrócie Wieczorowi, patrząc nie na niego, a gdzieś nad jego głową a jej wzrok zrobił się na moment dziwnie mętny.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wieczór rozszerzył oczka jeszcze bardziej. Sądził, że może przywódczyni uciekła z obozu jako kocię i nie chciała wrócić. W końcu nie powiedziała, ile miała księżyców, gdy umarła jej matka.
- Nie zamierzam. Szczególnie części z atakiem na przywódcę. Nawet nie mam z tobą szans - odparł, cały czas będąc w delikatnym szoku. Aż tego to się nie spodziewał. Czy aż taki wpływ miała na nią śmierć matki? A może coś innego? Wieczór tego nie wiedział, ale zapragnął poznać więcej szczegółów. - Ale dlaczego upokorzyłaś Chabrowy Pąk? Obraziła twoją mamę? - zapytał, z ekscytacją poruszając końcówką ogonka i strzygąc uszami. Zapewne musiał wyglądać iście komicznie, gdy tylko sam pysk wciąż trwał w nieruchomej obojętności, a reszta wyrażała szczere zaciekawienie.

But in my head
I am still there
I can still feel you
Breathing slow
I've known this dream
for a long time
[Obrazek: dGzrqjr.gif]
All alone
I feel your breath
I hear your whispers
Dark like storms
Telling me, "Dear,
I'll never leave your mind."


LVL 2 60 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaśmiała się. Jej głos był skrzekliwy i dosyć ostry, ale śmiech wydawał się być szczery.
xx - No, nie miałbyś! - odpowiedziała mu zgodnie z prawdą. Jej walka ze Świetlikową Gwiazdą była wyrównana, ale między innymi dlatego, że ich wiek i doświadczenie były podobne. Byli rodzeństwem, oboje byli postawni i zdrowi, świetnie wytrenowani. W przypadku Wieczora jednak dzielił ich w zasadzie cały świat, ona była starą przywódczynią z setkami wygranych walk na koncie a on był tylko malutkim kociakiem który nic o prawdziwej walce nie wiedział.
xx - Hmmm... nie, ona nie. To długa histo'ia, Wieczo'ze. Umówmy się, ze jak zostaniesz te'minato'em, to ci opowiem o tym z większą ilością szczegółów. A te'az w'acamy do obozu, musimy znaleźć Bukową Ko'ę - rozkazała i popchnęła leciutko Wieczora nosem, nakazując mu w ten sposób ruszenie się z miejsca - A jeśli będziesz chciał pobyć t'ochę sam, te'az, gdy Mysi K'ok dołączyła do Gwiezdnego Klanu... to zawsze mozesz p'zyjść do mnie do Słonej G'oty. Tam jestem tylko ja i jest spokój od nat'ętnych oczu innych kotów.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na słowa o odłożeniu opowieści nieco się zasmucił, ale prawie od razu mu przeszło. Nie było to coś na tyle ważnego, by się bardziej przejął. Choć w ostateczności postanowił wykorzystać wspomnienie o randze terminatora i powiedzieć o swoim celu.
- Będę pamiętać i po ceremonii przyjdę posłuchać tej historii. Postaram się zostać dobrym terminatorem medyka, jeśli Księżycowy Pył mnie wybierze! Chciałbym to zrobić dla klanu i mojej mamy. - miauknął z przekonaniem, a także radością. To mu przypomniało, że wkrótce ponownie będzie musiał odwiedzić kremową kotkę, by przypomnieć o swoim istnieniu i ewentualnie pomóc w sprzątaniu, jeśli będzie taka potrzeba.
Rozmyślają, szedł grzecznie w stronę obozu, jak nakazała mu przywódczyni. Nieco obawiał się słów oraz kary, jaką może uzyskać od ojca, jednakże wiedział, iż Bukowa Kora nie zrobi mu krzywdy. Byli rodziną, a kocur kochał wszystkie swoje dzieci i starał się im to pokazać jeszcze bardziej po śmierci ukochanej. Wieczór doceniał to i szanował ojca jeszcze bardziej. Nie zamierza już więcej rozczarowywać rodziców, toteż nie złamie więcej zasad, które zapewne zostaną mu powtórzone po raz kolejny.


// zt

But in my head
I am still there
I can still feel you
Breathing slow
I've known this dream
for a long time
[Obrazek: dGzrqjr.gif]
All alone
I feel your breath
I hear your whispers
Dark like storms
Telling me, "Dear,
I'll never leave your mind."


LVL 2 60 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pokiwała głową i ruszyła wraz z Wieczorem do obozu, słuchając jednak jego słów. Gdy powiedział o zostaniu terminatorem medyka, zastrzygła uszami, ale nic nie powiedziała. Zatem kolejnym z kotów, które prosiły Księżycowy Pył o termin był właśnie Wieczór. Barwinek, Wieczór i ciekawe, czy ktoś jeszcze. Czerwona Gwiazda, mimo, że była zainteresowana Barwinkiem, w całym tym sporze była całkowicie bezstronna - zdawała się na decyzję kremowej medyczki. Byłaby się w stanie bardziej o tym wypowiedzieć tylko wtedy, gdyby Księżycowy Pył sama poprosiła o jej radę kogo z kociąt wybrać.
Zerknęła na malucha zastanawiając się, czy dostanie szansę na spełnienie swoich marzeń czy też, wręcz przeciwnie - bardzo się rozczaruje. Przywódczyni się jednak wydawało, że życie terminatora wojownika też może synowi Mysiego Kroku podpasować.
W końcu oboje dotarli do obozu i Czerwona Gwiazda odszukała Bukową Korę, streściła mu wydarzenia i to jemu pozwoliła na podjęcie decyzji, co zrobić z synem.


//zt
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Polowanie
Jedna z ulubionych form aktywności prawda? No może poza trzepaniem komuś po pysku. Zachodzące Światło musiała pokazać tym rybim móżdżkom, że jest, była i będzie kotem Klanu Rzeki. Była mu wierna, nawet jeśli ktoś śmiał to podważyć. Nie robiła nic przeciwko klanowi. Może raz tylko starała się coś zmienić ale jak wyszła na tym? Okropnie. Nie została wojowniczką mimo ukończenia treningu. I tylko ona poniosła konsekwencje a reszta? Wszyscy, którzy byli za nią, kiedy doszło do konfrontacji z Czerwoną Gwiazdą uciekli.
Kotka usiadła przy brzegu Grzmiącej Rzeki. Dawno nie łowiła. Ostatni raz... Jak jeszcze jej nie porwali. Machnęła ogonem, owijając go wokół łap. Zaraz potem, upewniając się, że nie rzuca cienia na wodę, włożyła łapę z wciągniętymi pazurami do zimnej cieczy. No i cóż... Teraz czekać.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zachodząca: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65

Nie musiała długo czekać. Wkrótce ku jej łapie zaczęła kierować się sporych rozmiarów ryba, z dwoma wąsikami u dołu śmiesznego pyska. Jego boki zdawały się błyskać złociście, gdy z zaciekawieniem zbliżał się do wojowniczki, by spróbować skubnąć tę nową przekąskę. Był to sporych rozmiarów karp, który najwyraźniej zdążył już zgłodnieć.
[Obrazek: PMixttm.png]

We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don’t regret
Nor will I forget
All who took the road with me

LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No proszę. Nie sądziła, że jakaś ryba postanowi tak szybko podpłynąć do jej łapy. Najwyraźniej miała szczęście, co tu dużo mówić. Czekoladowa kocica siedziała bezruchu, nie rzucając cienia na wodę. Polowanie na ryby nie było sztuką dla każdego. W końcu niektóre koty nie potrafią usiedzieć w miejscu. Ugh. Ona jednak potrafiła. Czekała i czekała, aż wreszcie poczuła wąsy ryby na swojej łapie. Wtedy też łapą z wysuniętymi pazurami, starała się wyrzucić rybę z wody, na brzeg. Potem, jeśli jej się to udało, dobiłaby ją szybko ugryzieniem w kark.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zachodząca: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 - 1 = 64 (65)

Masz babo placek! Owszem, karp do niej podpłynął, ale gwałtowny ruch spłoszył go i ryba odpłynęła kawałek, wściekle młócąc ogonem, nadal jednak znajdowała się w pobliżu, jakby z jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu chciała się przekonać, czym dokładnie był ten dziwny element przyrody, który właśnie na jej oczach uciekł nie wiadomo gdzie. Zachód miała jeszcze szansę go złapać, ale wyraźnie musiała być bardziej ostrożna, jeśli chciała pochwycić rybę.
[Obrazek: jasny_240px.png]

Someday, when we are wiser
When the worlds older
When we have learned
I pray
Someday we may yet
Live to live and to let live
Someday, life will be fairer
Need will be rarer
And greed will not pay
LVL 5 285 / 400
MedLVL 7 285 / 1100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pfff! Ryba podpłynęła do niej, lecz za szybko machnęła łapą. Syknęła wściekła na samą siebie jak i tego durnego karpia. Wzięła wdech, po czym sprawdziła, czy aby na pewno nie rzuca cienia na wodę. Potem włożyła łapę z już wyciągniętymi pazurami do wody. Teraz nie pozostało jej nic, jak ponownie czekać na rybę, która najwyraźniej była głupia, skoro nie odpłynęła. Ona jednak skorzysta na tym, iż zwierzak miał mały móżdżek.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zachodząca: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 64 - 1 = 63 (65)

Chyba lepiej było nie mówić tak o rybie? Kiedy Zachąca tylko wsadziła ponownie łapę do wody, karp poruszył się niemalże wściekle, a później po prostu odpłynął, nie dając kocicy ostatecznie żadnych szans, choćby i machała łapą jak zwariowana. Jej ruchy były jednak dla ryby zbyt gwałtowne, nic zatem dziwnego, że wąsaty mieszkaniec wód skierował się na nieco bezpieczniejsze ziemie.
]
[Obrazek: jasny_240px.png]

Someday, when we are wiser
When the worlds older
When we have learned
I pray
Someday we may yet
Live to live and to let live
Someday, life will be fairer
Need will be rarer
And greed will not pay
LVL 5 285 / 400
MedLVL 7 285 / 1100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Syknęła, kiedy zauważyła, że ryba odpływa. Głupi karp! Walnęła ogonem o ziemię, powstrzymując się przed gwałtownym ruchem łapy, znajdującej się w wodzie. Wzięła głęboki wdech, po czym zmrużyła zielone oczy. Spojrzała na wodę, nie rzucała cienia. Siedziała bezruchu, czekając na kolejną rybę. Musiała czekać. W końcu ryby były jedną z głównych rzeczy na stosie. Tak więc lepiej złapać rybę, niż złapać piszczaka, chociaż i tym nie gardziła. Teraz jednak chciała złapać pływające zwierzę a nie te, chodzące na lądzie.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zachodząca: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 63 (65)

Czekała. Ale to, co otarło się o jej łapę, na pewno nie było rybą. Był to jakiś kawałek plastiku, może jakaś siatka, czy coś podobnego, który dryfowal sobie na wodzie, zatapiając się i wynurzając, nie wyglądal zbyt atrakcyjnie, a już na pewno nie był apetyczny i z calą pewnością przeszkadzał rybom, które mogły kręcić sie w okolicy. Jak pech, to pech!
[Obrazek: jasny_240px.png]

Someday, when we are wiser
When the worlds older
When we have learned
I pray
Someday we may yet
Live to live and to let live
Someday, life will be fairer
Need will be rarer
And greed will not pay
LVL 5 285 / 400
MedLVL 7 285 / 1100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czekała i czekała... Ale żadna ryba do niej nie podpływała. Co się niby działo? Przewróciła zirytowana oczami, jednak nadal się nie ruszając. Musiała pozostać bezruchu oraz nie rzucać cienia na wodę. Gdy coś otarło się o jej łapę, zmarszczyła brwi. To na pewno nie była ryba. Nie wyglądało w ogóle apetycznie. Przewróciła oczami, po czym postarała się wyrzucić to coś z wody, bądź po prostu wyciągnąć. Jeśli to coś miało jej przeszkadzać, to lepiej to wyciągnąć. Gdy się z tym czymś uporała, ponownie włożyła ostrożnie łapę do wody, z wyciągniętymi pazurami. Nie rzucała cienia na taflę i znowu czekała bezruchu.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zachodząca: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 63 - 1 = 62 (65)

Karp przepadł, a jego miejsce zastąpił bardzo malutki ciernik. Kręcił się niepewnie w pobliżu, to podpływał, to znowu odpływał, nie wiedząc chyba, czy powinien zbliżać się do tego czegoś dziwnego, co znajdowało się w wodzie. Ostatecznie jednak bardzo ostrożnie skubnął sierść wojowniczki, jakby chciał sprawdzić, czy jest to może jadalne.
[Obrazek: PMixttm.png]

We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don’t regret
Nor will I forget
All who took the road with me

LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości