Średniej wielkości, masywna kotka o długim, rozczochranym kremowo niebieskim, trygrysio pręgowanym futerku. Biel pokrywa jej pyszczek, pierś, brzuch i tworzy krótkie skarpetki na przednich łapach i dłuższe na tylnych. Uszy duże i z pędzelkami, nos ciemnoróżowy, a oczy żółte.
energiczna; odważna; szczera; wesoła; czasami hipokrytka; ekstrawertyk; rozbójnik; gaduła: uwielbia zabawę ruchową; łatwo ją zdenerwować; nadpobudliwa; łatwowierna; nierozważna;
Bury kot klasycznie pręgowany z długą sierścią i pulchnej sylwetce. Budową bardziej przypomina matkę, z krótkimi, ale masywnymi łapami, grubym korpusem i przeciętnym wzrostem. Prostym, delikatnie zarysowanym profilem nie przypomina żadnego z rodziców, jednak dodaje mu to szlachetności i urody. Podobnie do ojca, jego uszy nie są największe, przybierając średnią wielkość. Kończą się niewielkimi pędzlami, nadając im kształt trójkąta. Duże, owalne oczy w kolorze jasnozielony, zachowują w sobie więcej ostrości Olchy, niż ciepła Ciemnej. Całość wieńczy ciemnoróżowy nos z niemal czarną otoczką i długie, skierowane w dół białe wąsy.
W przeciwieństwie do wyglądu, patrząc na zachowanie Zawiei doskonale widać, czyim jest synem. Wpojona przez oboje rodziców ideologia, wedle której koty posiadające krew samotników są gorsze, mocno zakorzeniła się w młodej głowie, skutecznie wzbudzając niechęć wobec niektórych ze współklanowiczów. Ze względu na młody wiek wciąż w większości polega na opiniach matki i przede wszystkim ojca, traktując je z szacunkiem i uważając za bezdyskusyjną prawdę. Ma tendencję do wybierania swoich faworytów, resztę uważa za niegodnych jego czasu i uwagi. Zawieja jest niecierpliwym kotem i czasem zdarza mu się rozwiązywać problemy najpierw groźbami, a później siłą.
Trudno oczekiwać po wysokich rodzicach niskiego kociaka, zatem Kapustka, zgodnie ze wszystkimi zasadami taki nie jest. Wysoki, przeciętnej budowy, wychudzony. Pokryty jest białym, krótkim futerkiem (które po pobycie u dwunogów znacznie zmatowiało) z nielicznymi plamami czerni, z czego najbardziej w oczy rzuca się ta największa, ciągnąca się od nasady do samego czubka ogona. Następnie kleksy na obu piętach tylnych nóg i ten na prawym nadgarstku. Potem prawe ucho i pyszczek, zwieńczony mniejszymi łatkami na brwiach, sprawiając, że Sroczka wygląda na wiecznie zmartwionego bądź zdziwionego, oraz pod osmolonym nosem, dając mu mało eleganckiego, nierównego wąsa z bródką. Całość dopełniają złote, okrągłe oczy, obojętnie patrzące na otaczający zmęczonego wojownika świat.
Minęło JESZCZE więcej czasu, od kiedy Sroczy Ogon był terminatorem i spokojnie żył w Klanie Rzeki, tak odległego dla łaciatego łba. Porwania skutecznie utemperowały kocura, spychając w kąt jego żywiołowość i życzliwość. Wprawdzie nie zmienił się w zgorzkniałego starca, jednak widać znaczącą różnicę. Nieco mniej się udziela, nieco mniej pierwszy wyciąga pierwszy łapę do pomocy, nieco mniej chce zmieniać świat na lepsze. W końcu ile można poświęcać czasu na innych, kiedy samemu ma się na karku strach przed kolejną tragedią? Oczywiście, jeśli ktoś poprosi, to z mniejszym lub większym entuzjazmem pomoże, nie można się jednak spodziewać, że zrobi to z szerokim uśmiechem na pysku. Zwyczajnie wypustoszał, czując skrawki radości jedynie na myśl o Barwnej Wodzie i rodzicach.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Długowłosa bura, z gęstymi, czarnymi klasycznymi pręgami. Proporcjonalnie zbudowana, dosyć szczupła, porusza się eleganckim krokiem. Ma delikatne rysy pyska i złoto-zielone, okrągłe ślepka.
Zimno uwielbia być w centrum uwagi, a jeszcze bardziej lubi, gdy inni patrzą na nią z podziwem, zazdrością… czy nawet lepiej: boją się jej i słuchają jej poleceń. Szalenie spostrzegawczy i bystry z niej umysł, chociaż niepozorny: wydaje się być bowiem uroczą, grzeczną i uprzejmą kocicą. Dość szybko ocenia i szufladkuje inne koty, co przekłada się na to, że bardzo łatwo jest stracić jej szacunek i sympatię, chociaż z reguły tego nie ukazuje - w końcu to byłoby niekulturalne. Uwielbia też dostawać to, czego chce, a przy tym jest niesamowicie elastyczna, więc żeby uzyskać własne korzyści jest w stanie zrobić zaskakująco wiele: jest gotowa nie tylko grać swoim ładnym pyskiem i oczami, ale i kłamstwem, manipulacją, intrygą czy flirtem. Nie lubi się przy tym wszystkim nad wyraz przemęczać, chyba że gra jest naprawdę warta świeczki. W pewnym sensie przybiera różną maskę zależnie od tego, z kim ma do czynienia, uwielbia obserwować i rozgryzać koty, a jej moralność jest dość... elastyczna, czy nawet wątpliwa, jednak przy kotach ze swojego klanu nadzwyczaj się pilnuje, dba bowiem o swoją reputację. Ale uważaj, by nie nadepnąć jej na odcisk. Wtedy bowiem znikają wszystkie słodkie jak miód uśmiechy, przyjemny głos i pozornie miękkie serce, a wychodzi kocica, która jest gotowa rozwiązać swoje problemy łapą uzbrojoną w pazury. Jest pamiętliwa, gotowa do wykorzystania wszelkich niewygodnych dla innych informacji dla własnych celów... i nadzwyczaj łatwo się obraża.
Mistrz: Ostowy Krzew Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka [NPC] Ojciec: Źdźblasty Chwast [NPC] Partner: jeśli chcesz to zapraszam uwu
Średniej wielkości, chudy kocur, o chudych, długich łapach. Jest zdecydowanie delikatny. Charakterystyczny dla niego jest długi ogon. Futro ma krótkie, widnieje na nim wiele rudych prążek, które wybijają się ponad resztę jaśniejszego futra. Ognisty kocur ma również duże niebieskie ślepia.
Ciekawski, gadatliwy i ruchliwy. Wszędzie go pełno, wszystko chce wiedzieć i z daleka go słychać, bo jest głodny jak mało kto. Zakochany w samym sobie, zrobi wszystko, by inni mu okazali sympatię.
Mistrz: Kosowa Pieśń Płeć: kotka Matka: Kosowa Pieśń Ojciec: Głogowy Cień Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l
Olbrzymie bydlę o długiej i puchatej złotej sierści z pręgami ticked. Po treningu nabrał ciała, nie jest już chudy, a przeciętny. Jego grube, gęste i długie futro skrywa ten fakt nadając mu wygląd wielkiego, puchatego niedźwiedzia. Tak jak się zapowiadał wyrósł na najwyższego kota z klanu rzeki. Sztormowy Pazur posiada białe znaczenia ciągnące się od pyszczka przez szyję po sam brzuch. Mordkę zdobi różowy nos, przeciętnej wielkości trójkątne uszy oraz oliwkowej barwy oczy, czy raczej oko. Lewe zostało wydziobane przez kruka, pozostawiając po sobie pusty oczodół. Długie łapy uzbrojone są w cztery komplety długich pazurów, z czego te u przednich łap są ponadprzeciętnie duże. Ogon jest długi i puchaty, przypomina szczotkę do butelek.
Nonszalancki, głośny, przekonany o własnej świetności i skory do wygłupów energiczny dureń, posiadający bardzo dziwne, wprost skrzywione poczucie humoru. Rwie się do każdej akcji, nieważne jak niebezpiecznej, a odwaga graniczy u niego z głupotą. Bardzo lubi sprawianie innym głupich, czy nawet niebezpiecznych żartów; gniewne reakcje tylko go bawią. Nie zna słowa "wstyd" ani "dobre wychowanie", za to jego drugie imię to "challenge accepted", gdyż nie ma rzeczy, której by nie stawił czoła, chyba że uzna coś za nudne bądź głupie. Żyje przeświadczeniu, że wszystko mu wolno, a konsekwencje nie istnieją, co jest skutkiem wychowania i nauk Kwiatowej Przełęczy, choć ostatnio hamuje go kodeks wojownika.
Nie rzuca się w oczy. Jest kocurem średniego wzrostu o dość lekkiej budowie ciała, co nadrabia półdługą sierścią; najdłuższa jest na szyi gdzie tworzy kryzę, brzuchu i ogonie, ale również u nasady szczęki i na policzkach, łokciach i udach; dłuższy kosmyk na jego potylicy często lekko odstaje. Jego kruczoczarna szata nie jest szczególnie gęsta, przypomina nieco pióra; jest też często niedokładnie ułożona bądź wyczesana jedynie w połowie, gdyż stracił zainteresowanie w trakcie pielęgnacji. Biel pojawia się na jego pysku, skąd spływa na szyję, pierś i brzuch, białe ma również przednie łapy od palców po nadgarstki i tylne - aż po kolana. Głowę ma kwadratową, oczy stosunkowo wąskie, o barwie bladej żółci. Różowy nos okolony długimi, białymi wąsami jakie wywijają się ku dołowi.
Cechuje go dość lekkie podejście do życia; nie ma szczególnie wygórowanych ambicji i zadowala się tym, że płynie z prądem. Oportunista, który zawsze ocenia sens swoich poczynań oraz ewentualny zysk z podjętej akcji. Wolny duch, elastyczny i szybko przystosowujący się do zmian. Nie lubi się wysilać, ma stosunkowo słomiany zapał i jest wybitnie energooszczędny. Nie dla niego długie patrole i polowania, choć lubi się włóczyć samotnie, daleko poza ziemie swojego klanu. Nie czuje się szczególnie przywiązany ani do ziemi, ani do zasad, ani do kotów; ignoruje większość poleceń jeżeli nie widzi w nich zysku dla samego siebie. Z lubością nurza się we własnym cynizmie i nie stroni od pełnych kpiny uśmiechów; roztacza wokół siebie aurę tajemniczości, nie stroni od drobnych kłamstw i manipulacji słowem. Lubi towarzystwo pięknych kocic i rozmowy o niczym, rozwija wówczas skrzydła i czuje się jak w swoim żywiole. Życie traktuje z przymrużeniem oka i mało co bierze na poważnie.
if itook youeverywhere, thenwell, youwouldn't knowhow to walk
if i spokeon yourbehalf,then well,you wouldn'tknow how totalk if igave youeverythingand everythingis what ibought
icantake it allback, i nevercared'bout whatyou thought
Okala ją krótkie, sztywne futerko o jasnej szarej barwie. Budowa smukła, niewielka; jest raczej kimś szybkim i kamuflującym się niżeli silnym, umięśnionym czołgiem. Trójkątna głowa, na niej turkusowe, zimne oczy; nos o zaokrąglonych krawędziach, przypominający rozpłaszczone serduszko, nieco ciemniejszy niż sierść. Broda mała, okrągła. Uszy trójkątne, tylko troszkę zaokrąglone.
Jest spokojna, introwertyczna i raczej małomówna. Lubi obserwować inne koty i ich zachowania. Nie jest kompletnym odludkiem i nie brak jej pewności siebie - po prostu nie czuje potrzeby wyróżniania się w tłumie. Ma słabą inteligencję emocjonalną; brak jej empatii i wyrozumiałości, chociaż próbuje to wszystko zrozumieć. Nie jest robotem bez emocji, jednak rozszyfrowanie ich znaczenia jest dla niej bardzo trudnym zadaniem. Lubi się szlajać i poznawać nowe koty czy rzeczy. Lubi się z wiedzą. Nie straszne jej martwe ciała, a na widok przerażających ran jej oczy lśnią zaciekawieniem. Przestrzega tylko zasad, których znaczenie i potrzebę rozumie. Ma dystans do siebie i świata, nie biorąc za wiele do siebie.
Krępa, czarna kotka, o krótkiej, wiecznie rozczochranej sierści i silnych, mocnych łapach. Większa od przeciętnego kota, jednak zdecydowanie nie należąca do czołówki najwyższych kotów. Ma głęboko zielone oczy, które rozjaśniają się niemal do żółci na krawędziach. Blizny: urwana 1/4 prawego ucha. | KP
Mistrz: Wiewiórczy Skok / brak Płeć: kocur Matka: Mysi Krok[*] Ojciec: Bukowa Kora Partner: Lol nope
Jako dorosły kocur nie powalał wielkością. Był dość przeciętnego wzrostu, a jego sylwetka należała bardziej do smukłych niż mocno umięśnionych. Oczy nie doświadczyły wybarwienia, a futro pozostało czarne, długie i miękkie, choć już nie odstawało tak mocno.
Od czasów kocięcych charakter Wieczora ulegał wielu zmianom. Wpierw załamanie spowodowane śmiercią matki, a potem nie zostaniem wybranym na terminatora medyka. A gdy będąc już terminatorem zakochał się w nieodpowiednim kocie i został odrzucony, jego zdrowie psychiczne jeszcze bardziej się pogorszyło. Do umysłu kocura zaczęło wkradać się szaleństwo, przez które usiłował się okaleczyć, aż w ostateczności uciekł z klanu. Kompletna samotność i bycie zdanym tylko na siebie pozwoliły z czasem na ustabilizowanie swojego wnętrza i częściową poprawę. Syn Mysiego Kroku coraz rzadziej odczuwał rozpacz, ból i pustkę. Stał się bardziej beztroski, a nutka szaleństwa dodawała mu brawury, przez co czasem podejmował się ryzykownych działań, choć nigdy nie robił tego w formie zachowań autoagresywnych. Dzięki samotności pozbył się stresu związanego z presją, iż musi być użyteczny dla innych, co uświadomiło go, że nie czuł się najlepiej w klanie. Jednakże tęsknota za rodzeństwem i przyjaciółmi co jakiś czas prowadziła jego łapy na granicę z Klanem Rzeki.
Ciało kotki, niezmiennie pokryte jest rudym, pręgowanym tygrysio, krótkim futerkiem. Na pyszczku, piersi, brzuchu i łapach, oraz spodzie ogona, delikatnie się przejaśnia, wpadając bardziej w kremowy odcień. Mimo upływu księżyców, nie uległo ono wielkiej zmianie poza tym, że na jego długości pojawiło się kilka szczególnych blizn takich jak; blizna na piersi, barku oraz tylnej, lewej łapie. Córka Traszkowego Grzbietu wyrosła, stając się wysoką i smukłą, a przede wszystkim dorosłą kocicą. Ma długie łapy, które pozwalają jej na sprawne pokonywanie sporych dystansów, kształtny łepek do którego wrócimy i długi, biczowaty ogon zakończony charakterystyczną białą plamką. Posiada żywo-pomarańczowe ślepia, ciemny, drobny nosek w kolorze cegiełki, nieco pożółkłe kły oraz uszy w tym jedno dość mocno poszarpane. Można łatwo stwierdzić, nie będąc geniuszem, że zmieniła się nie do poznania i chyba tylko najbliższe jej niegdyś koty, będą w stanie ją sklasyfikować jako Lisek z dawnych lat.
Ostra, pewna siebie i szczera wręcz do bólu. Nie kryje się ze swoim niezadowoleniem, mówi wszystko wprost tak jak to widzi i czuje. Często można ją przyłapać na nadmiernym używaniu sarkazmu czy cóż...obelg. Totalne przeciwieństwo tej, którą być może zapamiętali starsi wojownicy Klanu Cienia. Teraz? To jedynie cień jej charakteru, skryty pod taką a nie inną maską. Wewnątrz kryje się ta wesoła kotka, jednak ktoś musi ją wydobyć. Zapowiada się długie kopanie!
Mistrz: Jeżynowy Jar Płeć: kotka Matka: Zamarznięta Sadzawka[*] Ojciec: Rydzowe Futro [nkt] Partner: Cierpka Jagoda Trwałe urazy: blizna na nosie w postaci trzech pociągłych linii, urwane wąsy po lewej stronie pyska (odrosły do połowy)
Mistrz: Jeżynowy Jar Płeć: kotka Matka: Zamarznięta Sadzawka[*] Ojciec: Rydzowe Futro [nkt] Partner: Cierpka Jagoda Trwałe urazy: blizna na nosie w postaci trzech pociągłych linii, urwane wąsy po lewej stronie pyska (odrosły do połowy)
Żurawinowy Nos jest kocicą wielką, nawet jak na Klan Gromu. Jest wyższa od przeciętnego kota o minimum głowę. Z budowy jest masywną, lecz ładną kocicą. Ma zgrabne ciało, ale spore łapy. Jej ogon jest bardzo długi. Jej skóra za to pokryta jest długą sierścią, która często się faluje. W barwie za to jest ono połączeniem jej rodziców. Biała barwa jest wymieszana z rudą w dosyć harmonijnym układzie. Jej grzbiet jest pomarańczowy jak i głowa od góry oraz cały ogon. Pręgi na ryżej barwie za to są tygrysie. Jej pysk jest dosyć spory, z którego często wystają górne kły, które ma bardzo długie. Jej oczy często są przymrużone, a źrenice ukształtowane w cienką igiełkę. Koloru za to są mroźnej mięty. Na jej długich uszach znajdują się również długie pędzelki. Na jej nosie znajduje się blizna.
Z charakteru córka Zamarzniętej Sadzawki jest.. różna. Jest bardzo podatna na emocje i bywa bardzo zmienna. Na co dzień można ją ujrzeć jako dosyć sztywną osobę, chodzącą po obozie. W ciągu rozmowy jednak może pokazać prawdziwą siebie, czyli zadziorną stronę. Głównie przy znajomych można ją taką ujrzeć w pełni. Lubi dogryzać i przedrzeźniać się. Często wtedy uśmiecha się szarmancko. Nie trudno jednak ujrzeć ją i agresywną i złą. Niesamowicie szybko się denerwuje i złości. Także poznać Żurawinowy Nos można na parę sposobów w zależności na jej humor i sytuację.