Logo Artemidy
Mały Grąd
Atak Kuniego Syku: 150% (krytyczny!) → [(14+9)+(13+3)]*1½=11
Atak Wężowego Błysku: 50% (słaby) → [(13+9)-(13+3)]*½=3
Atak Błękitnej Toni: 100% (udany) → (13+10)-(5+3)=15

rzut na zachowanie przeciwnika [spadek HP poniżej ¼] → furia

Atak psa (na Wężowy Błysk): 50% (słaby) → [(13+28)-(8+8)]*½=12
Atak psa na ślepo (na Błękitną Toń): 0% (nieudany)

Nie mogli teraz przestać, zwłaszcza kiedy było widać, że zdobywali przewagę nad kosmatym, szarym psem. Kuni Syk znów wyskoczył w górę i tym razem celnie uderzył w oko - pies w ostatniej chwili zdążył je zamknąć i tylko to ocaliło jego gałkę oczną. Nie można było tego samego powiedzieć o całkowicie rozszarpanej powiece, która zalała krwią połowę psiego pyska. Atak Wężowego Błysku nie był szczególnie udany, psisko poczuło jedynie klepnięcie gdzieś w bok, bowiem szamotał się i kręcił, atakowany przez koty - wymierzanie celnych ataków było więc trudne. Błękitna Toń również miała szczęście - wgryzła się głęboko w skórę drapieżnika i wyrwała spory kawałek, w czym pomogło jej szarpnięcie się psiska.
Poszarpany, chory pies przewrócił się, wyjąc z bólu, wrzeszcząc z przerażenia i piszcząc; kompletnie nie wiedział, co się dzieje. Przerażała go ta walka, bo nawet nie chciał walczyć; przerażały go te koty, które zaatakowały go i niemalże rozszarpały żywcem. Spanikował; wyszczerzył kły i ostatkiem sił wierzgnął łapami, próbując się podnieść i odepchnąć od siebie koty. Kopnął Wężowy Błysk w pierś na tyle mocno, by na chwilę zabrakło mu powietrza w płucach. Pies, wciąż skowycząc żałośnie, spróbował się podnieść i kłapnąć zębami na Błękitną Toń, w razie gdyby znów chciała go zaatakować, jednak stracił równowagę i upadł, ryjąc pyskiem w śniegu.
Nie miał już siły, by wstać. Oddychał ciężko, chaotycznie, patrzył na koty swoimi czarnymi jak węgle ślepiami, z daleka widać było w jego przerażonych ślepiach białka. Krwawił obficie i piszczał, poruszał łapami, próbując się podnieść, ale już nie mógł. Wciąż żył, ale była to kwestia kilku uderzeń serca, nim jego własne spowolni i zatrzyma się. Wygrali.

Kuni Syk i Głuszcowa Łapa mieli dużo szczęścia. Choć teraz nie było to widoczne, za kilka wschodów słońca Wężowy Błysk i Błękitna Toń na własnej skórze poczują, dlaczego łaciate psisko zachowywało się tak, jak się zachowywało - gdy ich własna sierść zacznie wychodzić garściami, a skóra zacznie swędzieć tak mocno, że nie będą w stanie myśleć o czymkolwiek innym, niż ich podrażniona, podrapana skóra.

Kuni Syk: S: 9 (12) | Zr: 6 (9) | Sz: 6 (8) | Zm: 7 (10) | HP: 60/60 | W: 60-4=56/70 | 1/3
» statystyki obniżone o ¼ [niewyleczona rana 1. stopnia]
Wężowy Błysk: S: 9 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 2 | HP: 55-12=43/55 | W: 45-2=43/55 | 0/1
» rana 1. stopnia: obicie klatki piersiowej
Błękitna Toń: S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90/90 | W: 52-3=49/60 | 0/5
łaciate psisko: S: 16/28 (22) | Zr: 3/12 (9) | Sz: 3/12 (9) | HP: 41-11-3-15-2-2-1-1=6/110 | W:48-6-6=36/60
» rana 0. stopnia: zadrapanie na pysku
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści na karku
» rana 0. stopnia: zadrapanie na boku
» rana 2. stopnia: głębokie rozcięcia z całej łapy na słabiźnie, krwawią [-2 HP/tura]
» rana 2. stopnia: głębokie rozcięcie na skroni nachodzące na oko, które nie zostało uszkodzone, krwawią [-2 HP/tura]
» rana 1. stopnia: płytka rana na barku, krwawi [-1 HP/tura]
» rana 1. stopnia: płytkie ugryzienie na karku, krwawi [-1 HP/tura]
» rana 1. stopnia: rozcięta powieka, krwawi [od następnej tury -1 HP/tura]
» rana 0. stopnia: mały siniak na słabiźnie
» rana 2. stopnia: oderwany kawałek skóry na barku, krwawi [w następnej turze -3 HP, później -2 HP/tura]
» celność obniżona o 2 [2/2]
» obniżone statystyki [walka 1:3]
» statystki obniżone o ¼ [spadek HP]; w drugiej połowie walki statystyki podniesione o ¼ [furia]
» niezależnie od zachowania kotów w następnej turze omdlenie i śmierć

Kuni Syk: +35 exp
Wężowy Błysk: +35 exp
Błękitna Toń: +30 exp
Głuszcowa Łapa: naklejka dzielnego terminatora :)

w następnej turze pies umrze niezależnie od tego, co zrobicie, więc podsumowanie dostajecie teraz
x
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
LVL 6 190 / 500
MedLVL 8 916 / 1300
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ostatni atak burego kocura w końcu okazał się celny a jednocześnie tak silny jak chciał. Psa to zabolało, podobnie jak ataki jego towarzyszy. Kuni Syku był wręcz pewien, że to właśnie psisko było odpowiedzialne za ostatnie śmierci w Klanie Gromu, więc też nie miał litości. Jednak z drugiej strony słuchanie pisków i jęków konającego zwierzaka nie było przyjemne. Spojrzał na Węża i już przez chwilę przeszło mu przez myśl aby wykorzystać młodego wojownika, ale nie chciał. Dobicie psa sprawi, że to właśnie on będzie znany jako zabójca psa.
- Ukrócę jego ból i możemy wracać do obozu. Po drodze pewnie ssspotkamy Głussszcową Łapę - stwierdził sucho po czym podszedł do psa i wbił kły w jego szyję uznając ten sposób za najszybszy i najbardziej skuteczny. Gdy ciało psiska całkowicie przestało się ruszać, a wszelkie piski ucichły bury wojownik odsunął się od truchła i wytarł swój pysk z krwi łapą. Spojrzał jeszcze raz na psisko, było ogromne, ale teraz już na szczęście nieszkodliwe. Po tym skinął łbem w stronę Błękitnej Toni cicho dziękując za pomoc. Później już nie zostało im chyba nic aby wrócić na spokojnie do obozu i pochwalić się czego dokonał.

//Zt?

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

LVL 4 225 / 300
MedLVL 1 35 / 200
12
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wychodziło wszystko cudownie - pies coraz bardziej opadał z sił, nie było już wątpliwości że coś może pójść nie tak. I chyba właśnie przez to przekonanie Wąż w końcu oberwał. I to nie byle jak! Kopnięty odleciał kawałek do tyłu, kasłając szybko i łapiąc nerwowo powietrze. Teraz szczególnie mocno poczuł jak szybko bije mu serce. Nie zareagował paniką, ani piskiem, ani niczym - zacisnął zęby, zmarszczył brwi i grzbiet nosa, zasyczał cicho. Tyle. Nie był kociakiem, by panikować z powodu bólu.
Wstał z ziemi, wydał gardłowy przeciągły pomruk, dając znać każdemu wokół że jeszcze żyje i wtedy spotkał się spojrzeniem z Kuną. Oczekiwał aż wyda mi kolejny rozkaz w sprawie z psem, który niechętnie by wykonał, ale chyba wojownik mu odpuścił. Powiedział jedynie co zrobi i wraz z tym, Wąż się skrzywił. Dokładnie obserwował proces dobijania psa, ale nie wypowiedział się. Nie było co mówić. Szczerze powiedziawszy, poniekąd się cieszył. Teraz każdy będzie bezpieczny... znowu kaszlnął, a pies w końcu padł.
Widząc to, wstał i spojrzał na Błękitną Toń. Zaraz po tym machnął lekko głową na znak, by się już zbierali. Im prędzej wrócą tym lepiej. Wąż nie miał ochoty siedzieć tu ani chwili dłużej. Miał wrażenie, że wypluje zaraz płuca. Błękitna zdawała się również nie chcieć tu być, bo ruszyła w stronę obozu wraz z liliowym wojem.

//zt x2 (Błękitna Toń wyraziła zgodę [a właściwie poprosiła] by zakończyć sesję i za nią :piona:
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Naprawdę nie wiedział po co to robi. Czy całkiem oszalał? Czy za bardzo mu się w życiu nudzi? Odkąd tylko dowiedział się, że na terenach niczyich łazi rudy kocur o dziwnych oczach, który podobno przewiduje przyszłość, nie mógł przestać o nim myśleć. Czy takie coś jest w ogóle możliwe? A może ten kocur to zwykły oszust, który chce wyłudzić zwierzynę i nażreć się kosztem głupców? Właśnie tak myślał Karaczan. Coś jednak sprawiło, że nie mógł się powstrzymać i musiał, MUSIAŁ sprawdzić o co biega.
Któregoś cieplejszego dnia wstał wczesnym rankiem i wymknął się, jakby to co miał zamiar zrobić jest nielegalne. Nie, nie było. Głupiec po prostu nie chciał, by ktokolwiek widział, że taki silny i mądry wojownik idzie do wróżki, by mu wywróżyła nieco o przyszłości. To mogłoby mu zepsuć... Reputację, która i tak nie jest zbyt dobra.
Wyszedł z obozu i kierował się wprost na tereny niczyje. To tam spotka tego całego Szkiełko. Ale tak właściwie to gdzie dokładnie? Patrol wspominał coś o Siedlisku Koni, to tam powinien się udać. Po drodze udało mu się złowić mysz, a tak właściwie to dwie i to dosyć pokaźne. Będą idealne. Musi przecież pokazać temu parszywemu złodziejowi, że Klan Gromu jest naprawdę silny i nie należy z nim zadzierać! Niosąc w pysku zdobycze przekroczył granice własnego klanu i stanął po niczyjej części. Na chwilę się zatrzymał. Czy na pewno chce to robić? Zdecydowanie oszalał. Powinien teraz słodko spać, w CIEPŁYM legowisku, a nie stać tutaj. Zaraz zamarznie! Powstrzymał się do prychnięcia i ruszył dalej. Zatrzymał się dopiero przy Małym Grądzie. Tam usiadł, oczywiście wcześniej odgarniając śnieg, by mu dupa nie zmarzła. Rozejrzał się jeszcze raz i znowu zastanowił czy to robi jest... Normalne. Zdecydowanie nie.
[Obrazek: wc1L8Qz.png]
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szkiełko miał w sobie spokój, którego mogłyby mu pozazdrościć wszystkie kwiaty lotosu.
Oczywiście, trudno było oczekiwać, że którykolwiek z kotów, na które się tu natknie, będzie wiedział, czym jest lotos i dlaczego symbolizuje spokój. Tutejsi, przynajmniej według zdobytej jak dotąd przez wróżbitę wiedzy, porównaliby taki stan ducha raczej do źdźbeł trawy uginających się pod naporem łagodnego, ciepłego wiatru, do delikatnych fal marszczących powierzchnię wody, do lotu liści odrywających się z drzew, by osiąść na ziemi; tym niemniej, duszy i umysłu wróżbity niemal nigdy nie mąciły negatywne, silne emocje, które mogłyby wszak zaburzyć widzenie przyszłości przez jego wewnętrzne oko.
Był zupełnie spokojny też teraz, gdy powolnym, miękkim krokiem podążał przez las. Było jeszcze zdecydowanie zbyt wcześnie, by na drzewach wykwitły liście, a z ziemi wyłoniły się pierwsze rośliny; jednakże Szkiełko wiedział doskonale, że zima, czy też Pora Nagich Drzew, nie jest śmiercią dla natury, a jedynie chwilką jej letargu i odpoczynku. Tak jak koty budziły się ze snu, tak i najchłodniejszy sezon miał się pewnego dnia zakończyć.
Wynurzywszy się spomiędzy drzew, kocur dostrzegł młodego wojownika, który wyraźnie na coś, lub na kogoś, oczekiwał. Niemal bezszelestnie zbliżył się od tyłu do Karaczana; podchodząc do kocura, zdał sobie sprawę, że przyniósł on ze sobą dwie upolowane myszy. Prawdopodobnie zatem chciał od niego wróżby.
- Witaj, przyjacielu. Oczekujesz kogoś lub czegoś? - zapytał melodyjnym, łagodnym głosem, gdy znalazł się już za plecami wojownika. Z zainteresowaniem widocznym w swoim jedynym sprawnym oku i miłym uśmiechem na pysku lustrował wzrokiem Karaczana, oczekując niemo na jego odpowiedź; wojownikowi mogło się wydawać, że wróżbita pojawił się za nim zupełnie znikąd, jakby zmaterializował się wprost z mroźnego powietrza.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czekał. Był cierpliwy, a jednocześnie nerwowy. Chciał odejść, ale nie potrafił się podnieść. Zupełnie jakby zadek przymarzł mu do podłoża. Ale... To raczej dobrze. Dzięki temu nie zmarnuje swojego cennego czasu i natrafi na Szkiełko. Taką miał przynajmniej nadzieję. Jeżeli rudy oszust się nie pojawi, to wojownik będzie naprawdę wściekły. Specjalnie wstał wcześniej, specjalnie męczył się na polowaniu i specjalnie ruszył dupę i zapuścił się tak daleko. To się MUSI udać.
Jeszcze chwilę siedział samotnie, otulony przez mróz. Zaczęło mu się robić coraz zimniej... Na szczęście momentalnie się rozgrzał, w momencie gdy usłyszał za sobą łagodny głos. Witaj, przyjacielu. Oczekujesz kogoś lub czegoś? Przyjacielu, tfu. Kto poczuł się na tyle pewnie, że postanowił nazwać się jego przyjacielem? Wojownik wstał i odwrócił się. To wtedy pierwszy raz ujrzał tą rudą przybłędę, która zdecydowała się być wróżką. No dobra, pora zaczynać cały ten cyrk.
- Wiesz to doskonale. - oszuście. Tego okrutnego przydomka zdecydował się nie dodawać. Trzeba udawać miłego, to mu się na pewno opłaci. - Myszy dla ciebie, wiesz co chcę w zamian. - Mruknął po chwili, suchym głosem. Położył dwa gryzonie na ziemi i przesunął je w stronę Szkiełka, jednak w dalszym ciągu trzymał na nich łapę, tak na wszelki wypadek, jakby rudy kocur chciał zabrać jedzenie i uciec. Tak łatwo mu na to nie pozwoli. Nie jest głupi i nie da się oszukać!
[Obrazek: wc1L8Qz.png]
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mogło się zdawać, że kocur nie zdał sobie sprawy z negatywnego nastawienia Karaczana wobec jego osoby; jego spojrzenie przeniosło się na dwie myszy, które zaprezentował mu orientalny.
- Mysie serca bywają bardziej wymowne, niż własne myśli - no cóż, czyżby informacje o szalonym wróżbicie miały być prawdziwe? - a przecież są nieme, zupełnie nieme! - zachichotał i z tym samym uśmiechem, chociaż teraz już w jego ślepiu zalśniła ciekawość, skinął głową i delikatnie wyciągnął jedną z myszy spod łapy wojownika. Położył ją przed sobą na śniegu niczym najświętszą relikwię i precyzyjnym ruchem rozciął jej ciało od gardła aż pod ogon, aby wystawić na widok publiczny jej wnętrzności, które zaraz też zaczęły parować na mrozie. Szkiełko, zdawałoby się, odżył; przyglądając się uważnie wnętrznościom, zmarszczył czoło i zaczął swoje przedziwne praktyki. Przez dobrych kilkanaście uderzeń serca obserwował organy z różnych kątów, pochylał, obracał poszczególne części ciała i mrużył oczy, wnikliwie studiując swój nowy materiał badawczy, co chwila przy tym mrucząc pod nosem coś na temat milczących gryzoni. Był tak pochłonięty swoją pracą, że Karaczan mógł poczuć się przezeń ignorowany.
- Ach! - zachłysnął się wreszcie powietrzem, po czym podniósł głowę i spojrzał prosto w pysk czarno-białego. - To nie jest szczęśliwa mysz, mój przyjacielu, to nie jest wcale szczęśliwa mysz! Ach, żeby to wszystko utrzymać na barkach, będziesz musiał napracować się więcej, niż cierń przebijający kocią łapę!
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mysie serca są bardziej wymowne niż własne myśli . Co? Karaczan chyba jest za głupi na takie... Słowa. Zdecydowanie lepiej czuje się, gdy ma coś podane pod nos, na tacy. Gdy ktoś mówi do niego wprost, a nie jakimiś dziwnymi zagadkami lub chociażby tajemniczymi zdaniami, których nie sposób zrozumieć. Nie potrafił. Mógł się tylko domyślać o co chodziło Szkiełko. Czyżby rudzielec miał na myśli, że wróżyć będzie z... Wnętrzności? Na to wychodzi. Wziął jedną z myszy (na co Karaczan zareagował ostrzegawczym warknięciem) i rozciął ją, ukazując jej ciepłe jeszcze flaki, które zaczęły parować na zimnym powietrzu. Zaraz potem oszust zaczął przyglądać się dziwnie myszy. Może jest nekrofilem? Może to go... Podnieca? Karaczan nie wiedział, ale poczuł obrzydzenie na samą myśl o tym. Na jego twarzy pojawił się grymas. Zacisnął pazury na drugiej myszy, która pozostała pod jego łapą. Coraz bardziej zaczynał wątpić w to, że to spotkanie prowadziło do jakiegokolwiek logicznego celu. Zmarnował czas i tyle.
- Jaśniej - polecił, gdy wróżka postanowiła się w końcu odezwać. Może jednak jest jakaś nadzieja? Może jednak dowie się czegoś ciekawego? No, jeżeli kocur ciągle będzie do niego mówił tak zagadkowo to na pewno niczego się nie dowie. Ale to się jeszcze okaże. Cierpliwość najważniejsza.
[Obrazek: wc1L8Qz.png]
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nareszcie, nareszcie wróżbicie rozwiązał się język... chociaż nie oznaczało to, że będzie mówił dużo jaśniej czy składniej. Czemu się tu dziwić? Wróżby w swojej naturze były niejasne i trzeba było się pogłówkować, żeby z nich coś zrozumieć.
- Uwierz mi, że rozwikłanie tego wszystkiego jest trudniejsze, niż wylizanie całej żółci z żabiego brzucha! - podzielił się spostrzeżeniem. - Ale nie martw się, bo warto próbować, w końcu nawet posypane solą rany mogą się zaleczyć - dopiero po tym wstępie przeszedł do właściwych wróżb; poprawił się na swoim miejscu i zaczął. - Powinieneś bardzo, bardzo uważać na to, jak postępujesz... ktoś bowiem docenił twoją urodę, ale z jakiegoś powodu ty nie masz ochoty na niego nawet patrzeć. Ależ... tak, tak, pozwól mi tylko... - ostatnie słowa przemieniły się w pomruk, gdy spomiędzy poplątanych organów wygrzebał mysie serce i przesunął je po śniegu w stronę Karaczana. - Spójrz tylko, jakie jest drobne i małe! Takie malutkie, a jednak jestem pewien, że stępiłbym sobie na nim pazur! - oznajmił, demonstrując nowemu znajomemu kawałek mięsa. - To nie ty zostałeś oślepiony, ale się sam oślepiasz!
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przewrócił oczami, gdy usłyszał jakie to zrozumienie tej zagadki jest trudne i męczące. Ta, pewnie. Dla takiego mądrego kota jak on nie ma nic trudnego! Na pewno sobie poradzi i to szybciej niż ten cały Szkiełko może sobie wyobrazić. Wojownik zmarszczył brwi, gdy już usłyszał to, co chciał usłyszeć. Niezła wróżba. Czegoś się z niej dowiedział, lecz... Czy powinien w to wszystko wierzyć? Równie dobrze te słowa mogą być zwykłym, obrzydliwym kłamstwem, a Szkiełko oszustem, którego trzeba byłoby się jak najszybciej się pozbyć. To się jeszcze okaże. Karaczan dowie się tego nawet gdyby miał się dwoić i troić.
- Mów jaśniej. Przyniosłem ci dwie myszy, nie jedną. - Mruknął, patrząc na rudzielca i na serce, które właśnie zostało przesuwane w stronę Karaczana. Powieki miał przymrużone. Ktoś docenił jego urodę? Kto to taki? Która gromowa kocica mogłaby uznać go za przystojnego? Nikt nie wpadł mi do głowy, koniecznie chciał się tego dowiedzieć. Zapaliła się w nim iskierka nadziei. Może dzięki Szkiełku uda mu się znaleźć partnerkę i doczekać się własnych potomków, silnych i wielkich! Ale do tego potrzebował czegoś więcej, zdecydowanie. Informacje, jakiekolwiek. Każde będą istotne. - Jak ona wygląda. Opisz, podaj chociaż jedną cechę. - dodał. Zaraz po tym poklepał drugą mysz swoją wielką łapą. Dopóki rudzielec nie powie mu czegoś więcej, nie dostanie zdobyczy. Coś za coś.
[Obrazek: wc1L8Qz.png]
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Postępujące zdenerwowanie Karaczana kontrastowało ostro z tłumioną fascynacją Szkiełka. Wróżbita nie patrzył teraz nawet na kocura, zajmując się wyłącznie studiowaniem wnętrzności. Większość z ich splotów i towarzyszących im kombinacji została już przezeń zanalizowana, ale ponownie skupił wzrok i postarał się wyczytać jeszcze jakieś informacje na temat tajemniczego wielbiciela Sztormowego Mroku.
- Oj, wróżby to nie twój ogon: nie pójdzie, gdziekolwiek zechcesz! - pokręcił głową, nadal nie podnosząc głowy, by spojrzeć na rozmówcę. Upłynęła kolejna chwila ciszy, przerywanej jedynie niegłośnym szuraniem fragmentów ciała myszy po śniegu i oddechem obydwu kocurów. - Jeszcze nie obeschła krew na rogach bizona, który oderwał temu kotu ucho - oznajmił wreszcie dobitnie i zaśmiał się wesolutko zaraz po tych słowach, całkiem jakby mówił o jakimś lekkim i niepoważnym temacie. - Więcej ta jedna mysz mi nie powie - dodał jeszcze, zanim powolnymi i oszczędnymi gestami złożył organy i truchełko na jedną kupkę. - ... oj, widziałem ja już kiedyś Dwunożnego z głową odgryzioną przez potwora i uwierz mi, braciszku, to nie był najmilszy widok...
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ponownie przewrócił oczami słysząc te wszystkie pierdoły, które mówił mu Szkiełko. No proszę was, który normalny kot mówi... W taki sposób? Żaden. Chyba pora niedługo stąd uciekać, bo się biedny Karakan zarazi i będzie bredził od rzeczy. Jeszcze go z klanu za to wywalą, za jakieś zabawy we wróżenie i inne ciemne rytuały. Wtedy to nie pozostanie mu nic innego, niż po prostu dołączyć się do rudego złodzieja i wróżyć razem z nim. Nie jest to pocieszająca myśl.
- Temu. A więc masz na myśli kocura... - Wzburzył się, zadając owe pytanie. Krótkie futro zjeżyło się, a źrenice wojownika zmniejszyły się do rozmiaru szpilek. Oj, oby się mylił, oby jednak chodziło o kotkę, bo w przeciwnym razie zrobi się niemiło. Nie miał zamiaru wiązać się z kocurem i brać udział w tej homoseksualnej sekcie zboczeńców, bo nie tędy droga. Kocur kociąt mu nie zrobi. By utwierdzić się w przekonaniu, że jednak chodzi o jakąś piękną samicę, czarno-biały starał się sobie przypomnieć które gromowe kocice mają oderwaną choć małą część ucha. Kurcze! Nie wiedział. Nigdy zbytnio nie przyglądał się tym częścią ciała... Teraz chyba będzie musiał zacząć. Czeka go długie zajęcie po powrocie do obozu. Bo nawet jeżeli uda mu się znaleźć kocicę z przepowiedni, to będzie musiał jakoś... Nawiązać z nią rozmowę, a później relację. Utrzymanie tego wszystkiego wydaje się być ciężkie. Nie jest w tym doświadczony, w końcu ciągle siedzi sam, na uboczu.
[Obrazek: wc1L8Qz.png]
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szkiełko na słowa wzburzonego Karaczana jedynie delikatnie wzruszył ramionami i ponownie zaszeleścił niegłośnym, enigmatycznym śmiechem.
- Może. Wiem tyle, że bizon pozbawił tego kota ucha, o tak! - łapą przycisnął jedno ze swoich uszu na płask do czaszki, demonstrując Karaczanowi, jak może wyglądać ten kot pozbawiony ucha, na wypadek, gdyby kocur nie mógł sobie wyobrazić takiego widoku. - A zresztą, czy to istotne? - dodał lekkim tonem, zapewne nie zdając sobie sprawy z tego, jakie ma poglądy Sztormowy Mrok. - Więcej nic tutaj nie zobaczę. Ach, jakież to ciekawe, dlaczego nie widziałem, żeby dno morza było wyściełane mulami, a przecież tyle muszli leżało na brzegu. Może druga mysz coś nam powie więcej? Mule zapewne nie mogły się rozmnażać, jak długo przebywałem w ich rewirze. Ale oczywiście, jeżeli nie chcesz, nie będę naciskać na dalsze wróżby. Czyżby świat miał zostać opanowany przez mule? Nie, nie, to okropne...
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ah... Więc nic straconego. Jest szansa, że kot o którym mówi Szkiełko jest samicą. Musi być. W przeciwnym razie Karaczan wróci tutaj i obije rudzielcowi mordę tak mocno, że już nigdy nic nikomu nie wywróży. Nie będzie go oszust sprowadzał na ciemną stronę mocy. Szerzenie homoseksualizmu należy tępić, tak przynajmniej twierdzi czarno-biały wojownik.
- Bizon. Co ty gadasz, w lesie nie ma bizonów. - Co to za absurdy. Wydawało mu się, że z każdą kolejną chwilą samotnik gadał coraz większe głupoty. Czy to znak, że należy odejść? Odejść jak najszybciej, nigdy tu nie wrócić, a najlepiej całkiem zapomnieć o dzisiejszym dniu? Może. Ale nie zrobił tego. Postanowił zostać, ale z tylko jednego powodu. Ma przecież jeszcze jedną mysz, która też pewnie wywróży jakieś absurdy. Zobaczymy. - W takim razie bierz ją, ale streszczaj sie. Jestem na tyle ważny w moim klanie, że za niedługo mogą zacząć mnie szukać. - Nie prawda. Doskonale wiedział, że to kłamstwo, ale... Niech Szkiełko w to wierzy. Przynajmniej w jego oczach Karaczan będzie kimś... Ważnym, w jakimś stopniu. O dziwo mu na tym zależało, na marnym zdaniu jakiegoś rudego kłaka, któremu w głowie się poprzewracało od kocimiętki. Jego słów na temat tych... Muli to nawet nie skomentował, bo szkoda strzępić mordę.
[Obrazek: wc1L8Qz.png]
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ogon Szkiełka prześlizgnął się po zmarzniętej ziemi, niczym padalec czy wąż. Kocur doskonale wiedział, co mówił: organy myszy jasno wskazywały na to, że po lesie chodził bizon, który oderwał ucho tajemniczemu wielbicielowi Karaczana, ni mniej, ni więcej.
- A widziałeś kiedyś jakiegoś? - wycelował w wojownika łapę. - Nie? Ha, zatem jaki masz dowód na to, że ich tu nie ma? - nieistnienie rzeczy było dużo trudniejsze do wytłumaczenia niektórym kotom, niż ich istnienie. Gdyby na przykład Karaczan nigdy nie przyszedł tutaj ze zdobyczą i nie ujrzałby Szkiełka na własne oczy, to swoją wiarę w jego nieistnienie musiałby opierać na twierdzeniu popartym tym jedynie, że sam nigdy nie widział wróżbity. To jasne jak słońce!
Rozpruwszy i wypatroszywszy kolejną mysz, powtórzył dziwaczny spektakl, który już przedtem widział Karaczan. Wreszcie po długiej chwili podniósł się znad wnętrzności; miał nos i łapy ubrudzone krwią zwierzęcia.
- Ten kot, kot bez ucha... jest jeszcze ktoś, kto stoi blisko niego. Drapieżnik, drapieżnik! - zaśpiewał melodyjnie. - Och, jego sssssyk mógł zostać ukrócony przez truciznę, ale ominął tym razem go okrutny wyrok śmierci - przy tych słowach pysk Szkiełka, do tej chwili pokryty na wpół szaloną fascynacją, teraz przeobraził się w maskę wesołości. - Kradzież nigdy nie popłaca, zapamiętaj to sobie, bo można za nią zarobić cios w pysk. Dałbym ci, braciszku, fiołków dla lepszych perspektyw, ale żaden jeszcze nie wyrósł.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości