Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Młodzik podniósł swoją kryzę, gdy tylko usłyszał syknięcie kocicy. Nawet się cofnął o kilka kroków, a niebieskie oczy szerzej się otworzyły, trochę przerażone. Mocniej owinął puszystym ogonem swoje nogi, jakby to miało jakkolwiek pomóc. Patrzył się na samotniczkę, bo wyraźnie tą śmierdziała, a Rysiek po prostu stał jak ten słup soli. Już teraz kocur skarcił siebie w myślach, za to, jakim samotnikiem by był, ale to nie ważne. Może podczas coś się... zmieni.
- Jadłem... rano - odparł, starając się zachować spokojny ton głosu,przy tym cofnął się jeszcze o krok. Dopiero w tamtym miejscu przysiadł, owinął kitą swoje ciało, ale nadal z pewną ciekawością się patrzył na Osę... mimo wszystko to nie mógł odciągnąć od niej wzroku. Samotniczka trzymała się względnie dobrze, a pod futrem bez problemu rysowały się mięśnie. Na jej kolejne słowa strzepnął uchem niemrawo. Nawet nowo poznana kocica się na nim poznała, że jest jakiś nie ten teges.
- Tak, po raz pierwszy zobaczę to na oczy, a nie z opowieści - rzucił w odpowiedzi i wzrok Rysia przez chwilę skierował się w stronę lasu. Tam mieszkały Klany, a on był teraz tutaj. Na pytanie żółtookiej pokręcił smutno głową. - Wybacz mi, ale nie mogę ci pomóc, bo po prostu nie wiem. Ale możemy poszukać razem, bo i tak chyba tutaj dłużej pobędę, niż dzień. Może tak z trzy, a przydałoby się znaleźć schronienie - posłał kocicy słaby uśmiech. No w końcu podróż była lepsza w dwójkę, niżeli samemu jak ten palec.
Sporych rozmiarów, szczupła kocica, której muskularne ciałko przykrywa długa sierść. Szylkretka posiada również biel ciągnącą się od jej szczęki przez szyję aż po brzuch, posiada również tygrysie pręgi. Oczy toksycznie żółtego koloru podkreślające jej jadowitą osobowość. Osa posiada również zarośnięte gęstą sierścią blizny w okolicy łopatek i zadu, które są pamiątkami po stoczonych pojedynkach. Nie można odmówić jej jednak gracji i klasy, ponieważ babcia nauczyła ją poruszania się iście klanowej piękności.
Impulsywna, nerwowa kotka, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Twardo stąpa po ziemi, a życie w gangu sprawiło, że przyswoiła sobie wiele cech osiedlowego gangstera. Mimo to jest bardzo wrażliwa na krzywdę innych i chętnie pomoże w potrzebie, jeśli uzna to za konieczność.
Tygrzykowa Łapa
Odmówił przyjęcia jej prezent na co skrzywiła się kwaśno, jeśli tutejsze koty gardziły pomocą to naprawdę były zbyt dumne albo zbyt głupie i wolały głodować przez nie wiadomo ile. Nie często trafiały się przecież szanse na upolowanie czegokolwiek, a ten puszysty piękniś nie wiedział jeszcze co to znaczy prawdziwe życie. - Skoro tak, to sikora się zmarnuje. Nie jeden kot oddałby ogon żeby móc ją dokończyć. - mlasnęła jęzorem i uniosła kitę zbliżając się do kocurka. Obwąchała go, miała teraz też lepszy pogląd na jego osobę i właściwie zaczynała wątpić żeby ktoś taki był samotnikiem, ale może miała błędne odczucia. - Nie jesteś samotnikiem, prawda? - przeszła do rzeczy. - W sumie możemy spędzić trochę czasu, lepiej się poznamy, a potem zdecyduję, czy chcę żebyś mi towarzyszył w poszukiwaniach. Nie wiem, czy wiesz ale zdradzając ci swoją kryjówkę zsyłam na siebie ewentualne zagrożenia. Naprawdę mało wiesz... - postawiła zdanie jasno, nie był dużo młodszy od niej, ale miał o wiele mniejsze doświadczenie, chętnie by mu pomogła to zmienić, ale czy będzie tego chciał. Odnosiła wrażenie, że traktuje ją z góry, była ciekawa co słyszał o takich jak ona...
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Widział jej kwaśnie skrzywienie, przez co Ryś przełknął głośniej ślinę. Cały twarz ją obserwował z lekko zmrużonymi oczami, ale w żadnym wypadku nie chciał wyglądać, jakby traktował starszą kotkę z góry. Spoglądnął na sikorę kątem oka, trochę podjedzoną, po czym znowu na kocicę. W sumie nie jeden wojownik teraz w Klanie Wichru oddałby łapę za jedzenie.
- To ją zjedz - odparł w końcu i spoglądnął na sikorkę. Cicho westchnął. - Ale jeśli nie jesteś głodna, tak, na pewno, to mogę ją zjeść. Pół dnia jednak minęło - mruknął ciszej ostatnie zdanie, myśląc głośno. Pysk podniósł w momencie, gdy kocica zaczęła do niego podchodzić, a później go wąchać. Wydłużył trochę szyję, aby podnieść mordkę, unikając tym samym zwykłego bólu, który może zostać spowodowany przez przypadkowe dotknięcie lewej strony gołego pyska.
- Nie - odparł na tyle spokojnym tonem głosu na ile w tamtej chwili i spojrzał się kątem oka na buro-rudą. - Nie jestem. Ja mieszkałem... - zatrzymał się na chwilę ze słowami i zmarszczył brwi. - ...mieszkam w Klanie Wichru, który stąd jest jakoś tak na pół dnia. Ale przez dłuższy czas myślałem, czy by nie odejść i nie zostać samotnikiem. Ale nie nadawałbym się, już się o tym przekonałaś o tym - zaśmiał się nerwowo i cofnął się o krok, aby uzyskać chociażby kocięcy krok przestrzeni osobistej. Już chociażby z tą małą szparką czuł się lepiej i spojrzał na nią spokojnym wzrokiem, a na pyszczku zaczynał się malować mały, krzywy uśmiech.
Sporych rozmiarów, szczupła kocica, której muskularne ciałko przykrywa długa sierść. Szylkretka posiada również biel ciągnącą się od jej szczęki przez szyję aż po brzuch, posiada również tygrysie pręgi. Oczy toksycznie żółtego koloru podkreślające jej jadowitą osobowość. Osa posiada również zarośnięte gęstą sierścią blizny w okolicy łopatek i zadu, które są pamiątkami po stoczonych pojedynkach. Nie można odmówić jej jednak gracji i klasy, ponieważ babcia nauczyła ją poruszania się iście klanowej piękności.
Impulsywna, nerwowa kotka, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Twardo stąpa po ziemi, a życie w gangu sprawiło, że przyswoiła sobie wiele cech osiedlowego gangstera. Mimo to jest bardzo wrażliwa na krzywdę innych i chętnie pomoże w potrzebie, jeśli uzna to za konieczność.
Tygrzykowa Łapa
Pojął pierwszą lekcję i ostatecznie zgodził się zająć małą przekąską, którą mógł potraktować jako prezent na zapoznanie. Nie była zaskoczona jego reakcją, gdy zaczęła się zbliżać, ale nie ukryła swojego rozbawienia nadmierną ostrożnością podrostka. To był właśnie moment na kolejną nauczkę dla puchatego młodzieńca, wyjdzie mu to na pewno na dobre, a ona spędzi czas w towarzystwie kogoś żywego i namacalnego. Nie żeby narzekała na samotność, ale każdy musi czasem z kimś porozmawiać. - Domyślałam się. Nie możesz dawać się czytać wszystkim jak rozłożona wiewiórka. Z każdą chwilą w pobliżu mojej osoby dowiaduję się o tobie czegoś więcej, a ty jak podejrzewam nic nie wiesz o mnie. - zwróciła uwagę, tak dla jego bezpieczeństwa na przyszłość powinno być lepiej. - Żaden kot nie nadaje się na samotnika, nim zostaje się z wyboru lub przymusu i trzeba przystosować się do nowej sytuacji, nie ważne od tego jak wiele by nas to nie kosztowało. - dodała po chwili, uśmiechając się kąśliwie jak na nią przystało.
Nadal czuł się nieswojo w jej towarzystwie, zdawała sobie z tego sprawę i nie dziwiła się nadmiernie, ponieważ był na tyle młody, że ostrożność mogła popłacać. No, ale żeby nie wyjść na totalną ciepłą kluskę powinien wiedzieć z kim na ile można sobie pozwolić. I strzałem w dziesiątkę jest uwaga przy impulsywnej i nieprzewidywalnej Osie, lecz w aktualnej sytuacji kocurem mógł zauważyć, że nie zagraża ona jego bezpieczeństwu, a na wszelki wypadek postanowiła to podkreślić. - Nie musisz się mnie obawiać. Nie mam na razie powodu żeby oklepać ci mordkę, ale jak dalej będziesz taki... nijaki i spłoszony jak małe kocię... to cóż może wyręczę twój Klan Wichru i pozbędę się zbędnego balastu na porę nagich drzew. - zadziorne spojrzenie i zawadiacki uśmieszek Osy wyglądał może trochę przerażająco, ale nie miała wobec długowłosego złych intencji, zaczepiła go nawet kitą pod brodą i szturchnęła w bok, obchodząc go dookoła. Stanęła przed nim w odległości kilku kroczków i wlepiła swoje jadowite spojrzenie w jego oczy, chciała wiedzieć jak długo wytrzyma tę walkę.
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Nie słysząc odpowiedzi jeśli chodzi o ptaka skinął lekko łbem. Może później podzieli się z kocicą pożywieniem, jeśli będzie chciała. Podniósł lekko prawą brew, gdy kotka zaczęła mówić.
- Prawda. Znaczy, wiem, że masz na imię Osa, jesteś samotniczką, dość zajadliwą - odparł, spoglądając na nią z krzywym uśmiechem. - Ale masz rację, nie będę mówić, że nie - dodał Ryś po chwili. Kiedy już kotka przestała go obwąchiwać opuścił pysk i spojrzał na nią pełnym okiem. Skinął lekko łbem na jej uwagę, ale już nic nie odpowiedział. Skoro Osa go chciała uczyć, jak się zachowywać będąc samotnikiem to... niech tak będzie. Spojrzał się na nią spokojnie, niespecjalnie będąc wzruszony... hm, groźbą, jeśli można to tak nazwać, kocicy. Point się po prostu na nią patrzył, a po raz pierwszy w ślepiach dało się zauważyć względny spokój. Nie poruszył pyska, gdy tylko żółtooka dotknęła go swoją kitą, ani też nie poruszył się specjalnie, gdy go szturchnęła.
- Cóż, sam by się siebie pozbył na miejscu Gwiazdy - mruknął niespecjalnie przejęty zagrywkami Osy. Po raz pierwszy podczas tego spotkania poczuł się, powiedzmy, że jakoś tam komfortowo, ale zmysły kocura nadal były wyostrzone, tak w razie czego. W końcu nie może ufać pierwszej lepszej poznanej samotniczce. Gdy tylko buro-ruda wlepiła żółte ślepia w jego pysk zmrużył po prostu oczy, aby je nawilżyć, ale nie odrywał wzroku. Skoro tak się ma bawić...
Sporych rozmiarów, szczupła kocica, której muskularne ciałko przykrywa długa sierść. Szylkretka posiada również biel ciągnącą się od jej szczęki przez szyję aż po brzuch, posiada również tygrysie pręgi. Oczy toksycznie żółtego koloru podkreślające jej jadowitą osobowość. Osa posiada również zarośnięte gęstą sierścią blizny w okolicy łopatek i zadu, które są pamiątkami po stoczonych pojedynkach. Nie można odmówić jej jednak gracji i klasy, ponieważ babcia nauczyła ją poruszania się iście klanowej piękności.
Impulsywna, nerwowa kotka, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Twardo stąpa po ziemi, a życie w gangu sprawiło, że przyswoiła sobie wiele cech osiedlowego gangstera. Mimo to jest bardzo wrażliwa na krzywdę innych i chętnie pomoże w potrzebie, jeśli uzna to za konieczność.
Tygrzykowa Łapa
Powoli odkrywała w kocurku pewnego rodzaju potencjał, który był jeszcze jak nieoszlifowany diament, ale na tyle wyraźny iż Osa postanowiła naprawdę poświęcić mu swój cenny czas. Klanowe koty nie zrobiły jej nic złego chociaż to i owo się o nich nasłuchała nie chciała oceniać, póki sama się nie przekona. Tak już była jej natura i chyba nie ma w tym nic złego. Niebieskooki zaczynał rozmawiać jej językiem i to bardzo jej imponowało, uśmiechnęła się szerzej. Nie spodziewała się spotkać kogoś tak interesującego w lesie należącym do czterech klanów. Może jednak powinna dać szansę tym kotom ze stad i poznać je bliżej, dowiedzieć się więcej i kto wie co pokaże jej przyszłość. - Czy z odejściem wiążą się jakieś konsekwencje? - zapytała z czystej ciekawości, wolała wiedzieć czy coś może grozić za to pointowi, czy będzie mógł zacząć z nową kartą i nie będzie niosło to za sobą nieprzyjemnych konsekwencji. Nie chciałaby naciągać go na złą stronę mocy skoro wszystko co znał było w Klanie Wichru. W grupie pewnie o wiele łatwiej byłoby mu przetrwać, miałby wsparcie i rodzinę, którą pewnie tam ma. - Widzisz od razu lepiej. Musisz dobrze oceniać z kim na ile możesz sobie pozwolić, ale nie pokazuj obawy i niepewności, bo mogą zechcieć wykorzystać to przeciwko tobie. Nie do końca rozumiem nienawiść na linii kotów z klanów, a samotników. No, ale jeśli trafiłbyś na kogoś nieprzychylnego mógłby wykorzystać twoją psychiczną słabość. - zabawy wzrokiem nie koniec, nadal mówiła patrząc w głębie jego blękitu.
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Obserwował dokładnie Osę, jak się na niego patrzy i jak się do niego uśmiecha. Cicho westchnął na pytanie kocicy. Postanowił nie mówić o tym, że zapewne będzie mu brakowało Komara, że będzie za nim tak strasznie tęsknił i że będzie tęsknił za Raczek. Były to tylko dwa koty, które będą za nim tęsknić, a oni byli jedynymi, którzy będą brakować niedoszłemu samotnikowi.
- Niespecjalnie - odparł po uderzeniu serca, spoglądając na towarzyszkę. Zawsze będzie mógł wrócić do Klanu, błagać o przywrócenie go do rangi terminatora... a po za tym to w pierwszym miejscu Rysiek nie wiedział, czy faktycznie chce odchodzić. Kocur cały czas, nieprzerwanie patrzył się w żółte jak jad ślepia Osy, przy tym tylko czasami mrużąc oczy i to na krótką chwilę. Point chyba mógł przyrzec na swoje łapy, że to był jeden z najdłuższych kontaktów wzrokowych jakie kiedykolwiek utrzymał.
- Rozumiem - odparł tylko na nauki samotniczki i nigdzie nie uciekał wzrokiem.
Sporych rozmiarów, szczupła kocica, której muskularne ciałko przykrywa długa sierść. Szylkretka posiada również biel ciągnącą się od jej szczęki przez szyję aż po brzuch, posiada również tygrysie pręgi. Oczy toksycznie żółtego koloru podkreślające jej jadowitą osobowość. Osa posiada również zarośnięte gęstą sierścią blizny w okolicy łopatek i zadu, które są pamiątkami po stoczonych pojedynkach. Nie można odmówić jej jednak gracji i klasy, ponieważ babcia nauczyła ją poruszania się iście klanowej piękności.
Impulsywna, nerwowa kotka, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Twardo stąpa po ziemi, a życie w gangu sprawiło, że przyswoiła sobie wiele cech osiedlowego gangstera. Mimo to jest bardzo wrażliwa na krzywdę innych i chętnie pomoże w potrzebie, jeśli uzna to za konieczność.
Tygrzykowa Łapa
Nie wyłapywała tego co czuł i co myślał w tym momencie, ale była przekonana, że jej słowa i propozycja poniekąd nie bezpośrednia dawały do myślenia. Lustrowała wszystko co mogła, ale oczy kocurka nie zdradziły jej więcej nowości. - Wystarczy jesteś jeszcze bardzo niepewnym ogniwem ze złożem potencjału. - zdjęła wzrok z kota i zerknęła na jego łapy, po czym przymknęła na chwilę oczy i wzięła głęboki wdech świeżego chłodnego powietrza leśnego. - Jest coś co chciałbyś wiedzieć o życiu samotnego nomada? - zapytała siadając na zadek.
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
I w sumie to nawet lepiej, że tego nie czuła. Rysiu nie zareagował jakoś specjalnie na odpowiedź Osy, po prostu lekko skinął łbem, a niebieski wzrok miał nadal utkwiony w jej pysku. Ot co, zmrużył ślepka i siedział jak słup soli. Przez bark kotki spojrzał na ptaka leżącego nieopodal, a później wzrok przeniósł na samotniczkę. Sam rozluźnił się z lekka, nadal obserwując towarzyszkę, a na jej pytanie chwilę się zamyślił. Pomiędzy nimi trwała krótka cisza, na kilka uderzeń serca, po czym w końcu point się odezwał.
- Nauczysz mnie jak się walczy? Jak to wszystko rzucę. Jak polować wiem, potrzebuję po prostu... praktyki. Ale z walki to w ogóle... um - mruknął spokojnie, będąc jednak gotowym na to, że samotniczka może go uznać za łatwy cel i będzie musiał uciekać w stronę wichrowego obozu.
Sporych rozmiarów, szczupła kocica, której muskularne ciałko przykrywa długa sierść. Szylkretka posiada również biel ciągnącą się od jej szczęki przez szyję aż po brzuch, posiada również tygrysie pręgi. Oczy toksycznie żółtego koloru podkreślające jej jadowitą osobowość. Osa posiada również zarośnięte gęstą sierścią blizny w okolicy łopatek i zadu, które są pamiątkami po stoczonych pojedynkach. Nie można odmówić jej jednak gracji i klasy, ponieważ babcia nauczyła ją poruszania się iście klanowej piękności.
Impulsywna, nerwowa kotka, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Twardo stąpa po ziemi, a życie w gangu sprawiło, że przyswoiła sobie wiele cech osiedlowego gangstera. Mimo to jest bardzo wrażliwa na krzywdę innych i chętnie pomoże w potrzebie, jeśli uzna to za konieczność.
Tygrzykowa Łapa
Widziała to spojrzenie na martwą sikorę, uśmiechnęła się w duchu sama do siebie. Kot z Klanu Wichru zaskoczył ją pozytywnie, ale jeśli uważał się za zbędną istotę w grupie i czegoś nie potrafił to mogło oznaczać tylko tyle, że nie ma w nim odpowiednich kotów, które mogłyby go nauczyć tego jak być prawdziwym kotem, wojownikiem z prawdziwego kociego klanu. Nie wiedziała, czy była odpowiednią osobą, która mogłaby go jakkolwiek szkolić. Owszem posiadała umiejętności, ale czy aby na pewno powinna dzielić się tym z pointem. - Najpierw może zjedzmy, a ty w między czasie opowiesz mi o klanach. - nie chciała wspominać o pochodzeniu babki i matki... ale tak niewiele pamiętała z tego co jej przekazała Splątane Futerko. Ciekawiły ją jej korzenie to chyba naturalne.
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Na jej propozycję skinął głową i wstał. Zaczął powolnym krokiem kierować się ku sikorze i spojrzał na kotkę, czy idzie za nim.
- Jasne. Czemu nie. Powiedz mi tylko, co byś chciała wiedzieć, bo mówić mogę o wszystkim i o niczym - odparł spokojnym tonem głosu i przysiadł przy pożywieniu od szylkretki. Niebieskie oczy wbił w towarzyszkę i skinął ogonem, zapraszając, aby podeszła i zjadła z nim. Pochylił się nad małym zwierzakiem, zwąchał go i po upewnieniu się, że jest wszystko z nim dobrze, odgryzł kawałek mięsa i zaczął rzuć.
Sporych rozmiarów, szczupła kocica, której muskularne ciałko przykrywa długa sierść. Szylkretka posiada również biel ciągnącą się od jej szczęki przez szyję aż po brzuch, posiada również tygrysie pręgi. Oczy toksycznie żółtego koloru podkreślające jej jadowitą osobowość. Osa posiada również zarośnięte gęstą sierścią blizny w okolicy łopatek i zadu, które są pamiątkami po stoczonych pojedynkach. Nie można odmówić jej jednak gracji i klasy, ponieważ babcia nauczyła ją poruszania się iście klanowej piękności.
Impulsywna, nerwowa kotka, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Twardo stąpa po ziemi, a życie w gangu sprawiło, że przyswoiła sobie wiele cech osiedlowego gangstera. Mimo to jest bardzo wrażliwa na krzywdę innych i chętnie pomoże w potrzebie, jeśli uzna to za konieczność.
Tygrzykowa Łapa
- Wiesz chciałabym wiedzieć jakie są, jak działa życie w klanie. - scentralizowała, ale jej prośba nadal była bardzo ogólna. W każdym wypadku Osa chciała wiedzieć jak najwięcej się dało, a nie chciała wyjść przy tym na zbyt ciekawską i natrętną. Interesowało ją jak to jest w klanie. Nie oznaczało to jednak, że jest zainteresowana dołączeniem do jakiegokolwiek! Dobrze żyło jej się na własną łapę, a jedyne czego brakowało jej do szczęścia to towarzystwa.
Wzięła kilka małych kęsów, resztę zostawiając samcowi. Swoją uwagę ponownie przeniosła na swojego towarzysza, nie zaprzątając sobie już głowy innymi kwestiami.
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Cóż, odpowiedź Osy nie pomogła Rysiowi w złożeniu myśli w jedno. Parchnął tylko i zmrużył oczy, przy tym intensywnie żując sikorę. Kiedy przełknął chwilę się zamyślił, po czym otworzył pysk, aby zacząć opowiadać.
- Wiesz, za kociaka w Klanach jest historia. Chodzi o powstanie czterech klanów. Wiele księżyców temu koty żyły na innych terenach – w bogatym w zwierzynę lesie, który był podzielony na klanowe terytoria. Koty te były po prostu samotnikami, żyjącymi w małych grupach, które nieustannie walczyły ze sobą z obawy o to, że zabraknie zwierzyny oraz przez to, że ich nachodzące na siebie terytoria były bez przerwy naruszane. Pewnej nocy, gdy księżyc był w pełni, koty zgodziły się spotkać na polanie między czterema wielkimi dębami. Koty poczęły wykłócać się o skradzioną zwierzynę, wyzywać, a w końcu walczyć. Przetrwali usnęli na polanie z przemęczenia. Przebudzili się, aby zobaczyć duchy poległych, które przepowiadały okropną przyszłość.
– Jednoczcie się albo czeka was śmierć – oznajmiły duchy. Do przodu wyszły cztery koty, przysuwając swoją kandydaturę, aby władać lasem. Była to Cień, później Rzeka, Wicher i ostatni był Grom. Zaczęła się kłótnia, jak możesz przewidzieć. Nagle ciemne chmury przysłoniły księżyc, a żywi zadrżeli ze strachu. Na szczycie wysokiego kamienia zobaczyli pręgowaną kocicę, jedną z poległych, której futro lśniło mimo, że wokół nie było żadnego światła. Ozwała te koty głupcami i nakazała przestać myśleć wyłącznie o sobie.
Na polanie pojawił się Gwiezdny Klan, koty poległe, który oznajmił, że jeśli nowi przywódcy uformują swoje własne Klany i zaznaczą granice dostaną w nagrodę osiem dodatkowych żyć, aby móc rządzić i bronić, chronić swój Klan najdłużej, jak tylko będą mogli. Gwiezdny Klan obiecał również czuwać nad Klanami ze Srebrnej Skórki, nawiedzać przywódców w ich snach i prowadzić na ich drogach.
– Będziecie wojownikami! – zakrzyknęła w końcu pręgowana kocica z wysokiej skały, a Grom, Rzeka, Wicher i Cień pochylili głowy. – Od teraz będziecie żyć według Kodeksu Wojownika. Wasze serca będą pełne odwagi i szlachetności, a jeśli już będziecie musieli ze sobą walczyć, to nie przez chciwość, ale dla honoru i sprawiedliwości. Przywódcy podzielili las tak, by każdy Klan miał wystarczająco zwierzyny aby przetrwać i aby wszystkie koty mogły żyć w spokoju. Potem przywódcy powrócili do czterech wielkich dębów podczas pełni, w pierwszą noc rozejmu, gdzie ich gwiezdni przodkowie podarowali każdemu z nich dodatkowe osiem żyć, tak jak obiecali... przynudzałem? - zarechotał przez uderzenie serca. Przerwał na chwilę, aby zaczerpnąć powietrza. Po tym wgryzł się w sikorkę przed nim, odrywając przy tym spory kawał mięsa. Przeżuł je, a kontynuował dalej dopiero po tym, jak oblizał pysk z resztek. - No, ogółem Klan jest taki... ciepły. Widzisz codziennie koty, na których ci zależało i wiesz, że możesz się do nich otworzyć, pogadać, że ciebie obronią. Nie budzisz się sama, nie boisz się o życie, bo masz kogoś, kto ci pomoże... może ja sam, nie jestem dobrym przykładem, ale, ogółem tak jest. Jeśli kot umrze, cały Klan cierpi. Jeśli kocica urodzi swoje dzieci, cały Klan się raduje - dodał, spoglądając na szylkretkę. Ryś westchnął cicho i spojrzał na słońce spacerujące po niebie. - W Klanie są rangi i większość rang ma jakieś obowiązki. Są kocięta, które są mianowane na terminatorów w wieku sześciu księżycy. Terminatorzy polują wraz z wojownikami, uczą się na wojowników pod skrzydłami swoich Mistrzów. Mistrzowie to wojownicy, polują i walczą za Klan, są mu lojalni. Jest zastępca, prawa łapa Przywódcy, Gwiazdy. No i lider, który prowadzi Klan. Jest jeszcze starszyzna, koty za stare, aby piastować rangę wojownika oraz Medyk, który leczy chore i poranione koty... hm... co byś chciała jeszcze wiedzieć? - dodał, bo on gadać to mógł w nieskończoność. No w końcu, urodził się w Klanie Wichru i coś tam wiedział.
Sporych rozmiarów, szczupła kocica, której muskularne ciałko przykrywa długa sierść. Szylkretka posiada również biel ciągnącą się od jej szczęki przez szyję aż po brzuch, posiada również tygrysie pręgi. Oczy toksycznie żółtego koloru podkreślające jej jadowitą osobowość. Osa posiada również zarośnięte gęstą sierścią blizny w okolicy łopatek i zadu, które są pamiątkami po stoczonych pojedynkach. Nie można odmówić jej jednak gracji i klasy, ponieważ babcia nauczyła ją poruszania się iście klanowej piękności.
Impulsywna, nerwowa kotka, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Twardo stąpa po ziemi, a życie w gangu sprawiło, że przyswoiła sobie wiele cech osiedlowego gangstera. Mimo to jest bardzo wrażliwa na krzywdę innych i chętnie pomoże w potrzebie, jeśli uzna to za konieczność.
Tygrzykowa Łapa
Cóż oczekiwała czegoś co da efekt wow, ale ostatecznie lekko się przeliczyła. Wytrzeszczyła lekko oczy słysząc te wszystkie... BREDNIE, w które z pewnością nigdy by nie uwierzyła. Niezłe pranko mózgów w tych klanach jak mogła teraz się przekonać, dochodziło do skutku. Kocurek wydawał się tym naprawdę podekscytowany podczas gdy Osa patrzała na niego z boku ze skwaszoną i speszoną poniekąd miną. Nie chciała przerywać, bo było to dla niej jakąś formą atrakcji. - Czy przynudzałeś? Żartujesz? Przecież ja prawie zasnęłam i obleciałam do tych twoich no Gwiezdnych Kotów, czy jakoś tak. - ziewnęła teatralnie, strzygąc uchem.
Dalsza część zaciekawiła ją bardziej, ale nadal nie mogła powstrzymać swojego szoku i zaskoczenia tym jak wygląda takie życie. Zawsze uważała pieszczochów za dziwaki, a tym czasem koty z lasu też były... specyficzne. Poniekąd starała się zrozumieć, ale jej ideologia samotnika nie była w stanie tego przetrawić, więc gdy skończył zaśmiała się ochoczo. - Ciekawie! Bardzo dziękuję, chyba niczym więcej mnie nie zaskoczysz? - druga część brzmiała raczej jak wyzwanie, które miała nadzieję, że zostanie podjęte.
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Widział minę samotniczki, na co się roześmiał. Również zaśmiał się po słowach kocicy. Wzruszył leciutko ramionkami, nie mniej jednak, rozbawiony.
- To dobrze, bo matki zazwyczaj opowiadają to swoim kociakom do snu. Czyli podziałało - zażartował. Point wstał na chwilę i wyciągnął się w miejscu. Po tym usiadł i potrząsnął głową na boki, chcąc się niby rozbudzić. - Sam prawie zasnąłem.
Następnie Ryś obserwował kocicę, jak trawi jego bardziej przyziemne słowa i uśmiechnął się z lekka na jej śmiech. Z jakiegoś powodu przypominał mu śmiech należący do Jezioro, a ta była... urocza. Dlatego też zbliżył się z lekka do szylkretki, ale tylko o krok. Nadal siedział nad sikorką, już prawie pochłoniętą. Przeniósł wzrok na jej łapy, a później na pysk złotookiej.
- Zaskoczyć? A niby w czym mam ciebie zaskoczyć? - podniósł wyżej jedną brew, a na spalonym pyszczku widniał krzywy uśmiech.