Logo Artemidy
Trening Karasiowej Łapy
#46
Uśmiechnęła się delikatnie. Ostatecznie nie wyszło tak niezręcznie jak się spodziewała po swojej wypowiedzi, a nawet miło, bo Czereśnia się ucieszyła. Tak więc do obozu obie wracały zadowolone z siebie, a Karaś starała się nie myśleć o tym, że kiedyś dotrą na treningu do ćwiczenia rzeczy, które będą przerażające niezależnie od tego jak bardzo szylkretka będzie się starać by było fajnie. Trzeba będzie odwlekać umiejętności praktyczne tak by wypadły na sam koniec, może szarą jakiś szczupak z nieba zje nim dotrą do polowania czy walki i nie będzie problemu.

• • •

Nie można powiedzieć by na trening zmierzała w radosnych podskokach, nie mogąc się doczekać tego jakie to ją przygody tego dnia spotkają, ale przynajmniej nie szła jak na ścięcie. Zjawiła się na umówionym miejscu o czasie, może nieco przed skoro wojowniczki jeszcze nie było. Nie wiedziała czy bardziej obawia się tego co ją dzisiaj czeka, czy może jednak przeważa ciekawość. Bo dotychczas było przyjemnie, może jeszcze nie wyczerpała limitu szczęścia i trafi się jej kolejny fajny dzień?
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#47
Karaś może nie zmierzała na trening w podskokach, lecz jej mistrzyni już owszem. Jak do tej pory była naprawdę zadowolona z Karaś i ich współpracy, nawet jeśli terminatorka zdawała się być odrobinę pozbawiona kręgosłupa. Cóż, każdy ma czasem jakieś wady.
- Hej! - przywitała się z nią radośnie, docierając do wyjścia z Obozu chwilę po tym, jak pojawiła się tam Karaś. - Mam nadzieję, że porządnie się wyspałaś, gdyż dzisiaj znowu będziemy sobie chodzić - oznajmiła jej. - Chciałam, byśmy zobaczyły resztę granic, a przy okazji pomówimy sobie o Kodeksie. Albo przynajmniej o jego części. To długi i ważny temat, więc nie chcę go przerabiać na szybko i byle jak. - To mówiąc, ruszyła przed siebie, oglądając się na swoją uczennicę, by sprawdzić, czy ta za nią podąża. - Na początek... powiedz mi, co już słyszałaś o Kodeksie? - zapytała w ramach wstępu.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#48
Uśmiechnęła się delikatnie widząc Czereśniową Gałązkę i również się przywitała. Często zastanawiała się kiedy jej mistrzyni wreszcie straci do niej cierpliwość. I nie żeby specjalnie starała się to przetestować, ale miała świadomość, że potrafi być męcząca. Nie, chwila, raczej że - jest męcząca, a jedynie czasem potrafi zachowywać pozory normalności. Tymczasem szylkretka zdawała się cieszyć na treningi z Ością i szara tego zupełnie nie rozumiała.
Ruszyła za wojowniczką, słuchając planu na dzisiejszy dzień i odetchnęła z ulgą, gdy okazało się, że czeka je jeszcze więcej chodzenia i rozmawiania. Bardzo dobrze, taki trening to ona może mieć. Nie odpowiedziała jednak od razu na pytanie, tylko pozwoliła sobie na poświęcenie chwili na zastanowienie nad tym co powiedzieć. Od czego zacząć. Od czegoś co w stu procentach rozumiała i nie wymagało żadnego tłumaczenia, a zapytana potrafiłaby rozwinąć o co w tym chodzi? Czy może od tych co brzmią jak ważniejsze punkty? Kodeks w ogóle dzielił się na ważniejsze i mniej ważne?
- Słowo przywódcy jest prawem. - padło na początek. Bo było krótkie i łatwo było zapamiętać w oryginalnej postaci. - Tylko... - zaczęła z wahaniem i zmrużyła brwi, starając się wyartykułować swoje myśli. - Co to właściwie znaczy? Rozumiem... rozumiem, że nie należy... hm... kwestionować tego co powie przywódca, ale... ale jakby tak... są jakieś granice? Wyniknęło kiedyś z tego coś... no złego? Bo ten punkt jest trochę taki, nie wiem w sumie, ale trochę niepokojący. Jak się zacznę zastanawiać. Nad nim znaczy.
Wewnętrznie ją nieco skręcało, że aż tak koślawo wyszła ta wypowiedź, myślała, że ten etap ma już dawno za sobą.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#49
- Hm, w sumie to chodziło mi o takie bardziej... ogólne rzeczy, jak to, skąd mamy Kodeks i po co jest nam potrzebny, takie tam - przyznała. Starała się przy tym nie brzmieć, jakby karciła swoją uczennicę, gdyż nie o to jej chodziło. - Ale spoko, to też jest dobre pytanie. Wszyscy mają zawsze problem z tą zasadą, bo masz rację, można by zrozumieć ją dosyć... opacznie. No i wiele kotów dałoby ci odrobinę różne odpowiedzi, ale według mnie najrozsądniejszą interpretacją jest to, że przywódca może ustalać różne zasady, które nie są zawarte w Kodeksie i będą one miały tę samą wartość. Na przykład jeśli przywódca wymyśli sobie, że przed zostaniem wojownikiem każdy terminator ma przejść jakiś dodatkowy test albo coś takiego. - Wzruszyła barkami. - No ale nie znaczy to, że musimy ślepo słuchać przywódcy. Mimo wszystko to też kot, nie jest nieomylny i czasem jego decyzje mogą szkodzić Klanowi. W tym wypadku najważniejsze jest myślenie. - Dlatego Czereśnia chciałaby nauczyć swoich podopiecznych tego, jak samemu myśleć, a nie jedynie klepać formułki. Zdecydowanie bardziej przyda im się to w życiu.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#50
- Oh, przepraszam. - bąknęła kładąc uszy po sobie. Bardzo chętnie by się zapadła teraz pod ziemię i tyle, przecież Czereśnia nie pytała o punkty, więc można było się domyślić, że nie o nie chodzi. Szczególnie, że zaznaczała, że to ważny temat i nie chce się z nim śpieszyć. Szara nie wyrwała się z odpowiedzią od razu, ba, nawet poświęciła chwilę by zastanowić się nad słowami, a i tak nie odpowiedziała na to co trzeba. Nie potrafiła słuchać i tyle. Na szczęście wojowniczka nie miała jej tego za złe, a nawet uznała, że to pytanie też jest dobre, więc zamiast smętnie wlepiać spojrzenie w ziemię, skupiła się na słuchaniu.
- To... to dobrze. - stwierdziła, nieco uspokojona. Ale nie do końca, więc pozwoliła sobie dopytać. - Czyli jeśli decyzje przywódcy szkodzą Klanowi, to wtedy ten punkt nie obowiązuje? Albo... albo jak pomyślę, że to zbyt niebezpieczne, albo.. albo niewłaściwe, to wtedy też nie muszę słuchać? Czy muszę? - czuła się głupio wypytując o takie rzeczy, ale z dotychczasowych obserwacji córki Potężnego Strumienia wynikało, że Czereśnia nie ma nic przeciwko temu. A przynajmniej nigdy nie dała szarej tego odczuć, więc koteczka częściej ośmielała się drążyć dany temat, jeśli wciąż pozostawały jakieś niejasności. - Są jakieś, znaczy, mogą być jakieś konsekwencje jeśli się nie posłucha? W sytuacji, gdy przywódca się pomyli, znaczy się, nie gdy się nie posłucha bo tak.
Świadomość, że nie jest to nienaruszalne prawo, którego należy słuchać zawsze i wszędzie, bez względu na okoliczności, była pocieszająca. Ale jednocześnie Ość by wolała po prostu jasno określoną zasadę, żeby nie było różnych interpretacji.
- Wydaje mi się, że Kodeks jest po to by, hm, jest, bo zasady chyba są potrzebne? - zaczęła, nawiązując do tematu, który szylkretka chciała pierwotnie poruszyć. - Znaczy, potrzebne żeby był, hm, porządek? Żeby nie było, że każdy robi to co chce?
Jeszcze rano byłaby nieco pewniejsza swojej odpowiedzi, ale skoro co kot to interpretacja, to czy Kodeks nie wprowadzał tylko większego zamieszania?
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#51
***
Wiele emocji przechodziło przez jego umysł i serce od czasu ostatniej ceremonii oraz rozmowy z Ćmią Gwiazdą. Podczas milczącego czuwania próbował przekonać się, że jego pomysł jest dobry i słuszny, ale wciąż czuł się jak podły zdrajca. Bo co jeśli Karaś przejrzy go na wylot już podczas pierwszego spotkania? Co jeśli uzna jego mały podstęp za uwłaczający? Mogła poczuć się traktowana jak małe kocię, za które próbuje się decydować, a przecież nie o to mu chodziło. Najchętniej byłby z nią szczery od początku do końca, postawił sprawę jasno. Nie potrafił jednak wyzbyć się uczucia, że to pogorszyłoby sytuację. Ość nie zgodziłaby się na to, żeby ktokolwiek zastąpił Czereśniową Gałązkę, prawda? A on... nie chciał jej zastępować. Chciał pomóc. Tylko i aż tyle.
Zajrzał do Zrośniętych Drzew; miejsca będącego dla niego domem bardziej niż ledwie co zamieszkane legowisko wojowników. Domyślał się, że o tak wczesnej porze zastanie tu Karasiową Łapę i faktycznie dostrzegł jej niebiesko-białe futerko. Rozmowę zaczął najzwyczajniej w świecie, a kiedy luźną pogawędkę mieli za sobą, nieco zakłopotany poruszył najważniejszy temat.
- Najbardziej obawiam się tego co będzie, jak dostanę własnego terminatora. Może i zostałem mianowany na wojownika, ale nauczyciel to ze mnie żaden. Co jeśli namieszam młodemu w głowie i zrujnuję mu przyszłość? To ja już wolałbym nie kończyć treningu wcale. - Położył po sobie uszy. Akurat zestresowania taką wizją nie musiał udawać, podobnie jak obaw. One były rzeczywiste. Jedyna różnica polegała na tym, że gdyby chodziło wyłącznie o nie, nie próbowałby wciągnąć córki Potężnego Strumienia w rozwiązywanie swoich problemów. - Dlatego tak pomyślałem... Może mógłbym, no wiesz... Potrenować z tobą? Sprawdzić się w tej roli? Przy okazji nauczyłabyś się czegoś nowego i mogła później zaimponować Czereśniowej Gałązce! Na pewno sprawiłoby jej to radość, wiedzieć że wkręciłaś się w trening i aktywnie zbierasz nowe informacje. To co ty na to?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#52
Karaś miała pecha, najpierw sama zachorowała, a chwilę później i jej mistrzyni zaczęła smarkać w mech. Tylko, że o ile Karaś szybko opuściła lecznicę, tak Czereśnia już tam nieco siedziała. Dziwnym trafem zbiegło się to w czasie z karasiowym przyznaniem, że w zasadzie to lubi treningi. Ale w porządku, jakoś sobie z tym radziła, bo przecież szylkretka nie będzie chorować wiecznie, a szarej nigdzie się nie śpieszy.
Ze śmiercią Bratka za to już sobie nie radziła. To akurat było permanentne. Po pogrzebie nawet cieszyła się, że nie musi wstawać na trening, łatwiej było chować się i przesypiać większość dnia. Ot, powrót do kocięcych czasów, gdy zaraz po wyjściu z lecznicy, dowiedziała się, że matka już nie ma prawa się do nich zbliżać. Teraz w identyczny sposób radziła sobie z problemami. Z tym, że tym razem zamiast smutku i dezorientacji, przygniatało ją poczucie winy. Też fajnie.
Łabędź czasami ją zaczepiał, a ona starała się odpowiadać w miarę normalnie, by nie musiał się o nią głupio martwić, ale odnosiła wrażenie, że jej to słabo wychodziło. No cóż, przynajmniej próbowała. Dlatego, gdy pewnego ranka zjawił się z nietypową prośbą, zdziwiła się. Nie dlatego, że miała być jakąś kukiełką treningową, by przyszły terminator Łabędzia na pewno został dobrze poprowadzony, ale dlatego, że kremowy uznał, że to już pora prosić ją o takie przysługi. Może jednak była lepsza w udawaniu, że u niej wszystko w porządku, niż myślała? Może poprzeczka była już tak nisko, że unikanie towarzystwa przez cały dzień i smętne odpowiedzi nie wzbudzały podejrzeń? I nawet by mu pomogłaz gdyby tylko nie to, że...
Nie mam ochoty. Cisnęło się jej na język. Bo taka była prawda, nie miała czasem siły zjeść, a co dopiero o odgrywaniu roli łabędziowego terminatora mowa. Tylko, że nim się odezwała to zdążyły ją złapać wyrzuty sumienia. Była beznadziejną przyjaciółką i nigdy nic nie robiła dla syna Lodowego Kła, więc może powinna się zgodzić? Zbyt wiele to nie potrwa, pewnie Łabędź z trzy razy opowie jej o rangach i będzie zadowolony, a ona będzie mieć chociaż ten jeden dobry uczynek na koncie. Tylko czy da radę? To przecież umyślne pakowanie się w spędzanie czasu z drugim kotem, w dodatku kotem, który ją trochę zna i nawet jeśli teraz nie był w pełni świadomy stanu Ości to mając czas na przyjrzenie się jej, na pewno zauważy, że tu się dzieje coś niedobrego.
Tylko, że wtedy padł argument. I to taki, że mimowolnie szare uszy drgnęły, a ich właścicielka jakoś poważniej zaczęła rozważać prośbę. Czereśnia z pewnością by się ucieszyła, gdyby po powrocie okazało się, że Karaś nie siedziała na tyłku tylko próbowała dowiedzieć się czegoś nowego. Więc może rzeczywiście warto...
- Zgoda. - odparła krótko. Szybko, nim dotrze do niej, że to bez sensu. Dobrze, że o tej porze nie było żadnych terminatorów w legowisku, bo przynajmniej nie było powodu by ją gdziekolwiek wyciągać na zewnątrz. Ułożyła się nieco wygodniej, tak żeby widzieć Łabędzia i dodała. - To zaczynaj.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#53
Karasiowy stan ducha był wręcz dodatkowym powodem, dla którego Łabędź zebrał się w sobie i podjął tak odważny dla siebie krok. Bo chciał pomóc przyjaciółce już wcześniej, myślał o tym, jak dobrze byłoby znaleźć coś, co sprawiałoby jej przyjemność. Niechby najdrobniejsza aktywność, która być może z czasem stałaby się dla niej czymś więcej niż rozpraszaczem od negatywnych myśli o matce i całego tego mentalnego bajzlu, w jakim od księżyców zakopywała się coraz głębiej. Uważał również, że dobrze byłoby, gdyby wreszcie skończyła trening - czy nie był to dobry sposób, by podnieść jej morale? Miała niskie mniemanie o sobie, obawiała się polowania i walki. Chyba nie widziała siebie jako wojowniczki, z czym Łabędź potrafił się utożsamić. Doskonale wiedział, że nic w tym przyjemnego. Nic z tego nie znaczyło, że chciał wtrącać się w prowadzony przez Czereśniową Gałązkę trening. To zmieniło się dopiero po śmierci Bratka. Karaś, i tak zwykle smutna, stała się kompletnie pozbawiona życia. Przypominała mu siebie samego sprzed tak niedawna, kiedy zginął Lodowy Kieł, a on nie miał ochoty z nikim się widzieć, z nikim rozmawiać. Chciał leżeć w legowisku i nic nie robić, podobnie jak zachowywała się ona. Z tym że on musiał zwlekać się z leża i wspierać Płonący Świt z Ciemną Mordką. Musiał stawiać się na treningu, w przeciwieństwie do przyjaciółki, której mentorka niefortunnie się pochorowała. Wreszcie urodziły się kocięta Echo. Miał zajęcia i miał po co walczyć. Obawiał się, że podobnej motywacji Karaś może nie mieć.
Nie oczekiwał zgody, na pewno nie tak prędko. Myślał, że Karasiowa Łapa zechce się wykręcać, szukać wymówek. Nic z tego. I paradoksalnie to zaniepokoiło go bardziej od potencjalnej odmowy. Bo czy to znaczyło, że aż tak jej wszystko zobojętniało? Trenowanie nie zaprzątało głowy kotki, wystarczyło jedno spojrzenie na nią, żeby dojść do takiego wniosku. A jednak to, co powiedziała to: "Zgoda".
Łabędź westchnął w duchu. W porządku, bez paniki. Co robić? Oryginalnie myślał o spacerze po granicach, ale to chyba zbyt dużo na początek. Przycupnął przy przyjaciółce zwijając się w komfortowy koci chlebek i przechylił lekko łeb do boku. Czy to na pewno dobry pomysł?
Ale czy miał inny?
Nie miał. To teraz jeszcze wymyślić sposób na sprowokowanie Ości do udzielania się. Jak mu przyśnie podczas monologu, to wszelkie starania na nic.
- No to powiedz mi najpierw, co już wiesz z Kodeksu Wojownika - zaczął ostrożnie, nie kryjąc niespokojnego drżenia głosu. W jego głowie to jakoś lepiej wyglądało. Myślał o szczęśliwym zakończeniu i przemiłej współpracy i przez myśl mu nie przeszło, że wspomniane przez niego obawy co do nauczania... Są przecież w stu procentach prawdziwe i będą go dręczyć. I oto próbuje wcielić się w rolę mistrza. Głupota. Żaden z niego mistrz.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#54
Skrzywiła się lekko. Czemu Łabędź aż tak się tym stresował? Przecież chyba po to ćwiczył na niej, żeby się nie stresować i nie powitać swojego terminatora drżącym głosem.
- Uspokój się. To tylko ja. - rzuciła marszcząc brwi. Nie tego się spodziewała, może to dobrze, że jednak nie odrzuciła tej prośby, bo jakby niebieski point miał tak stresować na prawdziwym treningu to... no dobra, nie wiedziała co, wiele zależało od tego jakiego kociaka dostanie pod opiekę. Ale dobra, do rzeczy. - Że słowo przywódcy jest prawem. Że można zawierać przyjaźnie poza klanem o ile wciąż jest się mu lojalnym. Że Zgromadzenia to spotkania czterech klanów i że panuje na nich pokój. - nie było to jakieś imponujące, ale to były pierwsze trzy punkty, które wpadły jej do głowy. Nie zamierzała sięgać wgłąb umysłu i wywlekać pozostałych zasad. Młody terminator też pewnie by nie znał całości.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#55
Zastrzygł uszami. Chyba musi być z nim źle skoro Karaś zdecydowała się zwrócić uwagę na jego niepokój. Uśmiechnął się do niej przepraszająco. W porządku, Łabędź, zbieraj się do kupy, albo cały plan weźmie w łeb. Kotka miała racje. Przecież to ona. Znają się wystarczająco. Jeśli kocur powie lub zrobi coś głupiego, to Ość niewzruszona poruszy barkami, bynajmniej nie zaskoczona. Nie mogła spodziewać się po nim wiele, zwłaszcza po tym, jak zwierzył się ze swoich bolączek. Może powinien potraktować to bardziej jak przyjacielską pogawędkę? A jak Czereśniowa Gałązka wróci do zdrowia... to uzupełnią sobie jego przeoczenia. Prawda...?
Odchrząknął. Od teraz pełna profeska. Na pewno.
- Świetnie - powiedział ze szczerym zadowoleniem. Już nawet nie chodziło o poziom wiedzy Ości. Łabędzia cieszyło, że ich łączność nie została przerwana, a koteczka nie poszła dryfować pośród własnych myśli. Jeszcze. - Ta pierwsza zasada to w ogóle dodatkowo wspomina o tym, że trzeba bronić klanu nawet kosztem własnego życia. Co trochę brzmi jak powód, żeby tych przyjaźni międzyklanowych nie zawierać. Ale jak przerabiałem to na treningu to Kornikowy Konar zauważył, że dawno żadna wojna nie miała miejsca i raczej nie ma co przypuszczać, że to się zmieni. - Bezpieczne odwołanie do autorytetu, bo przecież on sam to tylko mierny ex-terminator. - A z tymi Zgromadzeniami to ciekawa sprawa. Na samym początku odbywały się w każdą pełnię księżyca. Z czasem to się zmieniło, po tym jak medycy otrzymali wizję, że od tej pory to przywódcy mają zwoływać Zgromadzenia wedle uznania. A teraz to nie wiadomo, jak to dokładnie jest, bo przecież ostatnie Zgromadzenie wystąpiło znowu za sprawą Gwiezdnych. Jedno się nie zmienia - spotkanie przy Czterech Dębach odbywa się zawsze podczas pełni księżyca. - Popatrzył na nią uważnie. Jeżeli nie miała pytań ani uwag, kontynuował: - A co według ciebie Kodeks może mówić o terminatorach?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#56
Uprzejmie słuchała jak Łabędź dopowiadał do wymienionych przez nią zasad, mimo że nie wspominał o niczym, czego nie kojarzyła. A raczej starała się sprawiać wrażenie zainteresowanej, by "mistrz" nie miał wrażenia, że mówi do skały. Nie chciała go przecież zniechęcać, tym bardziej, że już nie stresował się jak przed maluchem, któremu mógłby w jakiś sposób zepsuć życie swoim brakiem doświadczenia w nauczaniu. Ha, jej już nie da się go bardziej zepsuć. O chwila, przestał mówić, szybko, pora coś dorzucić, myśl rybko.
- Czereśnia mówiła, że te po prostu nie ma potrzeby by zwoływać te Zgromadzenia. Ogólnie nic się nie dzieje wartego omówienia przez wszystkich przywódców. - wyjaśniła po chwili. Chociaż chyba średnio się wstrzeliła w temat? Nie do końca zareagowała na usłyszane słowa. Co tam było takiego... - Więc nie mam pojęcia po co Gwiezdni się teraz wtrącali. Niczego ważnego chyba na tym Zgromadzeniu nie omawiali?
No i super, uratowała sytuację, udowodniła, że rzeczywiście słuchała, a nie wyłączyła się na początku i obudziła na koniec by usłyszeć, że mówił coś o zgromadzeniach. Tylko, że zaraz spytał o kolejne punkty kodeksu. Niedobrze. Nie dlatego, że ich nie znała, ale nie spodziewała się, że omawianie ich będzie aż tak męczące. A było. I to wręcz absurdalnie męczące.
- Że kot musi mieć przynajmniej sześć księżyców by nim zostać. I że nie wolno im jeść nim nie zapolują nim nakarmią starszyznę. - Karaś już dawno temu powinna zdechnąć z głodu według tych zasad. Ale nikt jej jeszcze nie podszedł do niej w tej sprawie, nikt się jeszcze nie przyczepił, że szara kotka nie przestrzega kodeksu. Bo przecież po kocie w jej wieku można by się już spodziewać umiejętności polowania, więc czemu nikt nie miał z nią problemu?
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#57
Starał się nie zniechęcać jej niezainteresowanym, wręcz wymęczonym wyrazem mordki. Tragiczna śmierć Drobnej Łapy nie działała jako dobry motywator, Łabędziowi z kolei brakowało charyzmy godnej Kornikowego Konara, gotowej porwać słuchacza i częściowo rozgonić czarne chmury. Doceniał jej starania, bo przecież wcale nie musiała zgadzać się na jego głupią prośbę. Dobrze im szło.
- Są różne spekulacje na temat temat. Może po prostu Gwiezdni uznali, że klany za bardzo się od siebie oddalają. Poza tym wiele ostatnio było zmian w władzach klanów i w ogóle. - Szkoda, że nie był na Zgromadzeniu, może byłby w stanie powiedzieć coś więcej. Jednak z tego, co mu się o uszy obiło, to faktycznie nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło.
Pokiwał głową w odpowiedzi na wymienione podpunkty Kodeksu. Nie wiedział, ile w rzeczywistości wiedziała Karasiowa Łapa, sadził jednak, że o większości zasad słyszała. I teraz albo żałoba nie pozwala jej się odpowiednio skupić, albo o niektórych rzeczach wie, nie wiedząc że należą do Kodeksu. Czyżby to i to?
- Zgadza się. A jak już mowa o karmieniu starszyzny, to starszyzna wraz z kociętami mają pierwszeństwo przy stosie. Nie tylko terminatorzy, ale też wojownicy mogą jeść dopiero po nich - uściślił. Spytałby, dlaczego tak jest, ale... Karaś była starsza od niego. Oczywiście, że znała odpowiedź na to pytanie. Bądź co bądź, nie próbował uczyć kociaka. Aktualnie sam nie wiedział już, co okazałoby się trudniejsze. - Tak patrząc na ostatnie wydarzenia, aż głupio nie wspomnieć o tym, jak to jest z zastępcami i przywódcami. Że zastępca zostaje przywódcą po śmierci poprzedniego, to naturalna sprawa i nikogo nie dziwi. Ale że kot nie może zostać mianowany zastępcą, dopóki nie uczył terminatora?
Znowu przechylił łeb. Jakieś przemyślenia?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#58
- No nie wiem czy Gwiezdnych aż tak interesują relacje między Klanami. - mruknęła. Jasne, to by było całkiem sensowne, gdyby im rzeczywiście zależało na tych kotkach tutaj. A tymczasem Karaś w sumie nie wiedziała nawet jaki ma do nich stosunek. No... byli. Chyba. W każdym razie za jej życia nie zdążyli się zbytnio wykazać i kotki nawet nie dziwiło czemu tyle kotów zwyczajnie wątpi w ich istnienie.
Fakt, dobrze, że Łabędź jej o to nie spytał, bo jasne, chciała mu pomóc, miała robić za głupie kociątko, ale w jej obecnym stanie równie duże były szanse, że by grzecznie odpowiedziała na coś tak prostego, jak i to, że wstałaby i wyszła. I nie odzywała do niego kolejny księżyc.
- To jest głupie. - takie właśnie miała przemyślenia na ten temat. Uderzyła końcówką ogona o podłoże. - Żaden przywódca by nie wziął na swojego zastępcę kota świeżo po mianowaniu, bez jakiegokolwiek doświadczenia. Więc po co tak oczywista zasada.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#59
- Czemu miałyby nie interesować? - spytał ze zdziwieniem, dostrzegłszy sceptycyzm Karasiowej Łapy. A może nastąpiła błędna interpretacja. W końcu mimika oraz ton kotki od początku były... chmurne. Równie dobrze mogła nie mieć negatywnego podejścia do Gwiezdnych, a raczej do znoszenia "nauk" Łabędzia i egzystencji generalnie. Kocur uzmysłowił sobie, że nie zna podejścia przyjaciółki do wiary. Chyba? Nie przypominał sobie rozmowy z nią na te tematy. A zawziętej dyskusji to na pewno nie.
- Brak uczonego terminatora nie równa się tak koniecznie braku doświadczenia. No, jako wojownik przynajmniej, bo jeśli chodzi o bycie mistrzem, to faktycznie - podzielił się swoim zdaniem. - Niedawno w naszym klanie przecież trochę brakowało kociąt, w związku z czym niektórzy wojownicy nie mieli kogo trenować. Co nie znaczy, że koniecznie byliby złym wyborem, jak sądzę. Ale masz rację, o to się rozchodzi. Jak wojownik wytrenuje terminatora, pokazuje się z dobrej strony. Jako kot godny zaufania, powierzenia mu odpowiedzialności. Zorganizowany i traktujący swoje zadanie poważnie.
Wysunął tylne łapy na bok, wygodnie je rozciągając. Z ulgą przyjął fakt, że Ość wyraziła swoją opinię i ją rozwinęła. Odrobinę go to uspokoiło.
- A wiedziałaś, że Ćmia Gwiazda tak szybko wybrała zastępcę nie wyłącznie dlatego, że była pewna swojego wyboru od razu? O tym też mówi Kodeks. Nowy przywódca musi wyznaczyć swojego zastępcę nim księżyc dojdzie do szczytu nieba.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#60
- A kiedy ostatnio jakoś aktywniej interesowali się sprawami żywych? - nie kojarzyła nic takiego. W sumie trzeba było przyznać, że nie interesowała się jakoś bardzo tym tematem, a poza jedną rozmową na treningu o zmarłych, nie omawiała tego z nikim. Może istnieli, może nie. Nie zastanawiała się nad tym prawie, a od śmierci Drobnej Łapy już wcale.
Potrząsnęła głową przy kolejnych wyjaśnieniach.
- Wiem przecież. Mówiłam o świeżo mianowanym wojowniku, prosto z ceremonii, nie takim co już nim trochę był. - wyjaśniła, nieco chłodniej niż by się można po niej spodziewać. Może się nie zrozumieli, może Łabędź wcale nie kwestionował jej zdania, tylko dodawał coś do niego. Bo niby później przyznał jej rację. No tak, jak teraz o tym pomyśleć to wcale jej nie atakował, więc czemu tak zareagowała? Może jednak to był zły pómysł, skoro ciężko było się z nią dogadać. Jeszcze zaraz zacznie stroszyć kłaki i burczeć na kremowego za poprawianie jej. Westchnęła. - Ale to nie zmienia faktu, że nie rozumiem po co jest ta zasada. Mówisz, że ci co nie wytrenowali terminatora niekoniecznie byliby złym wyborem. A żaden przywódca nie jest na tyle głupi, by brać na swoją prawą łapę kogoś kto się nie nadaje. - dodała. Więc po co takie ograniczenie? Mimo wszystko gdzieś zapamiętała jego słowa, bo głupie czy nie głupie, najwyraźniej tak działało.
- Kim w ogóle jest nowy zastępca? Na ceremonii wydawało mi się, że ją kojarzysz? - spytała nieco schodząc z tematu. Ten punkt akurat wydawał się sensowny, więc nie miała jak go skrytykować, więc mogła dowiedzieć się czegoś innego.
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości