Logo Artemidy
Trening Szafirowej Łapy
#91
Gdy spojrzenie błękitnych oczu skrzyżowało się z bażancim, kocurek poczuł jak szanse na powodzenie gwałtownie lecą w dół. I może nawet by się wycofał, albo chociaż zawahał na moment, gdyby tylko nie fakt, że musiał złapać tego bażanta. To nie było nic osobistego, Szafirkowi po prostu przypadły do gustu prążkowane pióra, a tak się składało, że to bażanty takie miały.
Więc nie tracąc czasu, młody rzucił się w pościg za ptaszyskiem, chcąc je dogonić i dosięgnąć pazurami, nim zdąży się wzbić w powietrze.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#92
Wielkie ptaszystko w panice już wysuwało swoje piękne, wdzięczne skrzydła, gdy nagle w lesie wydobył się głuchy, głośny trzask. Jeden, drugi. Szafirowa Łapa, biegnąc od razu za bażantem, skutecznie wyłamało mu skrzydła. Następny trzask był już tylko potwierdzeniem na to, że kocur dotrzymał swego. Pod jego łapami leżał wielki stwór, który nakarmi z pewnością niejednego kota. Mógł być z siebie dumny.

Bawełniana Nić, choć z początku nie obserwowała postępowań swojego terminatora, odnalazła go pod koniec, z czystej ciekawości która niestety wygrała podczas jej sporu moralnego. Wojowniczka widziała pogoń za bażantem, a następnie finalne uśmiercenie go dwoma sprawnymi ruchami. Minę dalej miała obojętną, ale jeśli Szafirek dobrze się przyjrzał, mógł spostrzec nieduże płomyki dumy w jej oczach.
- Szafirowa Łapo. Skończyłeś?
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#93
Szafirek stał nad bażancimi zwłokami, oddychając ciężko. Bo bieg był męczący, bo mordowanie takiego stworzenia do łatwych nie należało, bo przedtem zaliczył gonitwy za innymi piszczkami jeszcze. I uciekającymi piórkami. Ale przede wszystkim buras był wniebowzięty. Nie do końca jeszcze do niego docierało, że udało się, ale z każdym uderzeniem serca rósł uśmiech na kolorowej mordce. Już w głowie rozdzielał piórka ze swojej zdobyczy pomiędzy różne cele - część pójdzie na prezenty, część do ozdoby legowiska...
Głos Bawełny sprowadził go z powrotem na ziemię. A kiedy ona się tu zjawiła?? Spojrzał przelotnie w jej stronę, licząc że jej mimika sensowniej naprowadzi go na nastrój mistrzyni niż jej ton. Nie naprowadziła, Szafirek ze swoim wstrętem do kontaktu wzrokowego zupełnie ominął ten jeden mały szczegół odbijający w zielonych oczach.
- Chyba. Mam jeszcze jaszczurkę... Orzesznicę... - dwa ładne piórka - ... starczy?
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#94
Kiwnęła głową. - Starczy. Twoje polowanie było... dobre. Lepsze niż spodziewałam się że będzie - miauknęła. - Na dziś koniec, wracamy. Odkop swoje zdobycze i chodź za mną - poinformowała, po czym zaczęła wolno kierować się w stronę obozu. Była zadowolona. Pierwszy raz na treningu Szafirowej Łapy naprawdę była zadowolona z tego, jak sobie poradził, co zrobił i jaki był tego finalny efekt. Powoli się układało. Zobaczymy co dalej.

jesli nie szafir nie ma pytań, możesz zacząć nowy dzień!!
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#95
Och, gdyby tylko Szafirek wiedział jakiego zaszczytu właśnie doznał, że to jedno dobre, które z trudem przeszło przez gardło Bawełny było warte więcej niż długi monolog ojca o tym jak to świetnie sobie poradził. Tak to chyba do niego nie dotarło jego szczęście w pełni, ale i tak wyprostował się zadowolony. Kiwnął krótko łbem i wrócił po poprzednie piszczki (oraz piórka, wiadomo!), by następnie wraz z mistrzynią wrócić do obozu.

~•~•~

Szafirek miał jeszcze kilka okazji by udowodnić na treningu, że to pierwsze (no, technicznie drugie) polowanie nie było tylko jednorazowym przebłyskiem szczęścia. Patrząc na to przez ile czasu wałkował walkę z Rabarbarowym Korzeniem, spodziewał się, że końca polowań z Bawełnianą Nicią pewnie też prędko nie zobaczy. Ale nie przeszkadzało mu to, podczas mordowania zwierzątek nie trzeba było rozmawiać, nikt nie oczekiwał od niego elaboratów na tematy, które dało sie streścić w dwóch zdaniach. Dobre życie.
Nie ustalili konkretnej daty kolejnego treningu, więc Szafirek nie musiał się dzisiaj nigdzie śpieszyć. Z rana obserwował jak wszyscy rozchodzą się do swoich zadań, a gdy w obozie ucichło, wyszedł z legowiska terminatorów. Usiadł przy wejściu i rozplątując kołtuny w puchatej sierści zastanawiał się gdzie dzisiaj pójść na łowy. Kamyczkowe, dla odmiany.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#96
Bawełniana Nić leniwie wygramoliła się zza ściany Jałowcowego Gąszczu. Ziewnęła, spoglądając pół przytomnym wzrokiem na obóz. Nie musiała długo czekać by spostrzec jej terminatora czekającego tuż przy wejściu. Westchnęła. Była zadowolona, że w końcu coś robiła. Że miała swoje miejsce w klanie, że miała się czym zająć. Że mogła robić tak wiele rzeczy, dzięki którym zapominała o jej natarczywych myślach. Było ich co prawda mniej, ale wciąż były.
- Szafirowa Łapo. Chodź, idziemy - mruknęła. Pasowało jej, że spotykali się w obozie, nie na Kocich Grzbietach, dzięki temu mogła spokojnie zaplanować trasę ich dzisiejszego dnia zaczynając od wygodnego środka, nie od boku. Ruszyła w stronę wschodnich Łęg, przy okazji informując terminatora, że mijają Błyszczące Głazy.
- Będziemy dzisiaj gadać. Dużo gadać - mruknęła, spoglądając na kocura. - Wiesz po co nam kodeks wojownika? Albo... znasz jakieś zasady? Na treningu wspomniałam ci o dwóch, pamiętasz?
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#97
No i to by było na tyle jeśli chodzi o szafirkowe plany na dziś. Bez nadmiernego ociągania ruszył za mistrzynią na wycieczkę poza obóz. I zaraz po minięciu Błyszczących Głazów okazało się, że dzisiejszy dzień jednak będzie koszmarny. Skrzywił się wewnętrznie.
- Żeby był porządek. Inaczej każdy by robił co chce. - odparł po namyśle. Nie znał kodeksu, więc w sumie nie wiedział czy rzeczywiście chodziło w nim o utrzymanie porządku w Czterech Klanach, ale po co innego mieć zbiór zasad jak nie dla porządku? Zmarszczył brwi, próbując sobie przypomnieć czy rzeczywiście rozmawiali o Kodeksie. Chyba nie? Ale kojarzył dwie zasady dotyczące polowań, więc mógł chociaż na to odpowiedzieć. - Zwierzynę zabijaj tylko by nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnym za jej życie. - krótka przerwa - Nie poluj i nie wchodź na tereny innego Klanu.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#98
Pokiwała głową. - Tak. Chociaż większość i tak robi to co chce - mruknęła z pogardą, idąc dalej. Nie leciała jednak jak na skręcenie karku, tak jak było to w pierwszych dniach ich wspólnego treningu. Nie wiedziała dlaczego. Może chciała dać sobie więcej czasu na omówienie tego, co dziś mieli omówić? A może zlitowała się nad terminatorem i postanowiła nie pchać go na niesamowite zakwasy i ból stawów? A może po prostu towarzystwo pointa przestało być tak okropne jak na początku i nawet przestało jej to przeszkadzać?
- Dobrze. To piąta i druga zasada z kodeksu. Są chyba dość logiczne, nie ma co się nad nimi rozwodzić - miauknęła. Minęli Wilgotne Skałki, dochodząc do Zatopionych Korzeni. Zatrzymała się przy strumyku, spoglądając na pręgowanego. - Musimy przejść na drugą stronę. Rzeka jest wąska i płytka, więc nie ma opcji że utoniesz. Idź pierwszy - poleciła. Miała nadzieję, że ten nie postanowi poślizgnąć się na kamieniu i rozwalić sobie nos, bo byłoby całkiem... słabo. Mimo to utopić się nie utopią, mimo, że ani on, ani ona nie potrafili pływać.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#99
Zmarszczył brwi. Większość robiła co chce? Bez sensu.
- Dlaczego? To po co Kodeks? - spytał zdziwiony. Jeśli chociaż część kotów sobie nic nie robiła z panujących zasad to traciły one sens. Wprowadzały chaos w życie wszystkich klanowiczów. Po co Kodeks, który nie jest przestrzegany? To był dopiero początek dnia, a buras już miał wiele pytań bez odpowiedzi, których nie był w stanie odpowiednio wyartykułować.
- Tak, zrozumiałe. - potwierdził, zatrzymując się na moment przy brzegu. Czemu nie mogli przejść po Bobrowej Tamie? Suchą łapą? Jasne, to było w zupełnie inną stronę niż dzisiaj szli, ale zanurzanie się w lodowatą toń nie brzmiało miło. Spojrzał krótko na kremową wojowniczkę, serio miał iść pierwszy? A jak już o pierwszych...
- Jaka pierwsza zasada? - spytał, stawiając moment później łapę w wodzie tak zimnej, że aż mu się ogon napuszył. Kolejny krok był równie tragiczny, dopiero przy trzecim pogodził się ze swoim losem i mógł w miarę sprawnie przedzierać się na drugi brzeg.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
- Kodeks jest po to, byś wiedział po co jesteś w klanie. Co masz robić. Jak masz się zachowywać. Gwiezdni, o ile w ich wierzysz, docenią twoje posłuszeństwo i po śmierci zasiedlisz ich szeregi na Srebrnej Skórce. Ci, którzy się nie słuchają, pewnie będą paleni żywcem przez całą wieczność, nie wiem, nigdy martwa nie byłam - wzruszyła ramionami. - Poza tym, w Klanie bardzo się tego pilnuje. Prosta zasada - nie przestrzegasz kodeksu, wylatujesz. Właśnie po to jest Kodeks - wytłumaczyła najprostszym językiem jak tylko potrafiła. Przyglądała się, jak kocur wchodzi do wody, ostrożnie, powoli. Nie powstrzymała się od głośnego parsknięcia. Skoro jest tak wrażliwy na wodę, ciekawe jak będzie przy łowieniu ryb. Albo to zaakceptuje, albo będzie migrował do Gromu, to się jeszcze zobaczy.
Przeszła ostrożnie za nim, lądując z mokrymi łapami na drugi brzeg. - "Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem." To ta najważniejsza. Jeśli złamiesz tę zasadę, osobiście wykopię cię na drugi koniec lasu, do dwunogów, na Grzmiącą Ścieżke, nieważne. Jeśli nie będziesz jej przestrzegał, długo w klanie nie pobędziesz. Jak myślisz, dlaczego jest tak ważna? - spytała. Będąc na Młacznych Polach wskazała Grząską Ziemię, by kocur wiedział gdzie jest, po czym ruszyła bliżej granicy. Wichrowa.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
To wszystko co Bawełna mówiła miało sens. Ale dopiero co rozmawiali o kotach, które robiły to co chciały. W kontekście Kodeksu. Buremu pointowi coś tu się nie zgadzało, skoro w klanie tego bardzo pilnowano to dlaczego nie słyszał co chwilę o wygnanych kotach? Nie wiedział jak wyjaśnić swój problem, więc tylko trzepnął burą kitą kończąc temat.
Po wyjściu na brzeg otrzepał dokładnie sierść, bo nie chciał się przeziębić przez mokre łapy. Nie wiedział co odpowiedzieć na pytanie, nie rozumiał skąd ma wiedzieć już teraz, że to najważniejsza zasada jeśli nie znał pozostałych. Nie miał porównania. Bał się jednak przyznać, że bez takich informacji za wiele nie zdziała, więc zaczął gorączkowo zastanawiać się nad jakimkolwiek powodem, dla którego ta zasada miała być najważniejsza. I która jej część.
- Bo Klan najważniejszy? - zaryzykował, gdy wydawało mu się, że wreszcie udało się wyłuskać najistotniejszą rzecz z tego punktu. Ale co jeśli źle trafił? Zaczynała go boleć głowa i w całym tym przejęciu nie do końca załapywał nazwy mijanych terenów.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
- No. Klan to twój priorytet. Żyjesz dla niego, tak jak on żyje dla ciebie. Co zrobisz, gdy będziesz mieć najlepszego przyjaciela w Klanie Gromu, a nagle wybuchnie między nami wojna i będzie trzeba walczyć? Będzie trzeba ich zabijać. Widząc przyjaciela co zrobisz? Oszczędzisz go, czy będziesz walczył? Czy będziesz ranił, a w ostateczności czy będziesz gotowy go zabić, jeśli nie będzie innego wyjścia? - spojrzała na niego naciskającym wzrokiem, chcąc wywołać presje na kocurze. Szafirowa Łapa był miękkim kotem. Uczuciowym, towarzyskim, choć cichym i odrobinę niepewnym. Wojowniczka była pewna, że nie miałby problemu z znalezieniem przyjaciół za granicą. I do tego nic nie miała, nikt tego nie zabraniał. Ale czy będzie w stanie się postawić w ramach ekstremalnej sytuacji.
- Stój. To Błotniste Ścieżki leżące na granicy. Wiesz kogo tereny są tam, na przeciwko nas? - spytała, zatrzymując się w wspomnianym miejscu. Wicher nie śmierdział tak, jak śmierdział grom czy Grzmiąca Ścieżka, ale nadal nie był to przyjemny zapach. Odór, do którego zdążyła się już przyzwyczaić, ale niesmak pozostał.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odetchnął z ulgą, słysząc potwierdzenie. Dobrze odpowiedział, chwała Gwiezdnym. Szkoda, że dalsza część wypowiedzi mistrzyni już nie uspokajała. Wręcz przeciwnie. Pod natłokiem pytań, kocurek położył po sobie ciemne uszy, przez moment rzeczywiście analizując przedstawioną sytuację. Klan był najważniejszy, to ustalili moment temu. Ale przyjaciół zabijać nie wolno. Odkładając już na bok kwestię, że Szafirek nie byłby w stanie zabić żadnego kota. Dlatego odpowiedź mogła być tylko jedna, szczególnie w przypadku stworzenia, które nie potrafiło kłamać.
- Nie. - przyznał cicho, świadomy tego, że to nie mogła być odpowiedź której kremowa oczekiwała. Ale uderzenie serca później wpadło mu do głowy sprytne rozwiązanie, więc ciemne uszka powędrowały do przodu. - Więc nie zaprzyjaźnię obcych kotów. - to było wykonalne, przecież nawet w Klanie Rzeki nie miał przyjaciół. Mimo że widywał te wszystkie mordki codziennie. Nawet nie musiał się starać by przypadkiem nie zdobyć najlepszego przyjaciela w Klanie Gromu, szanse były tak niskie.
Zatrzymał się w miejscu w ślad za kotką. Uniósł wyżej łeb, węsząc intensywnie, ale zapach był mu zupełnie obcy. Tak samo jak trawiaste tereny rozciągające się przed nimi.
- Klan Wichru? - brzmiało sensownie, w końcu przed nimi była duża, otwarta przestrzeń. Pasowało. - Albo Gromu? - to była druga myśl, podyktowana tym, że dopiero co Bawełna powoływała na Grom w przykładzie. Tak jakby myślała o nim w miarę zbliżania do granicy z nimi! - Nie Cień, bo nie graniczymy. - dodał jeszcze, bo tego był pewny, tyle wyniósł z nauk. I brak wspólnej granicy wcale nie świadczył o braku sympatii Cienistych kotów.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Patrzyła uważnie na zmienną mimikę na twarzy kocura. Wiedziała, że jest w kropce. Wiedziała, że nie będzie wiedział jak odpowiedzieć na to pytanie. Wiedziała, bo zdążyła zaobserwować jaki jest. Zdążyła poznać jego tok myślenia, i choć niektóre jego decyzje wciąż potrafiły ją zaskoczyć, tak odpowiedź pręgowanego była w pełni spodziewana. - Tak. Skoro nie będziesz w stanie wykonać swojego obowiązku, łamiąc przy tym kodeks wojownika, to nie rozmawiaj z kotami spoza klanu. Proste? Proste.
Nie mogła ukryć, że Szafirowa Łapa zrobił postępy. Myślał logicznie. W końcu udało jej się ruszyć ten jego mały mózg, żeby spróbował zacząć szukać rozwiązania w czymś, o czym nie miał pojęcia. Sam wpadł na pomysł ograniczenia kontaktów z kotami nie-rzecznymi, sam także wymyślił, że granica musi być tylko gromu lub wichru. Wiedział, że z tymi klanami graniczą, a ziemie niczyje już odwiedzili. W końcu zaczął myśleć. I Bawełna była z tego faktu naprawdę bardzo zadowolona.
- Wichru. Ich tereny są rozległe, to bardziej... łąki i wrzosowiska niż las. Brawo, Szafirowa Łapo. Może jednak coś z ciebie będzie - zamruczała gardłowo. A niech ma, niech się cieszy. Oby tylko tak drobna, rzadka pochwała popędziła go do nauki, a nie rozwinęła w nim lenistwo.
- Trzeci punkt kodeksu brzmi: "starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami." To wiesz, bo przedstawiałam ci na samym początku twoje obowiązki. Nie ma się nad czym rozwodzić, starsi i kocięta są słabe, więc jedzą pierwsi, proste jak dębowe drzewo. Czwarty punkt kodeksu: "terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę." Nie obowiązywało cię to, bo nie potrafiłeś polować. Od niedawna jednak potrafisz, więc musisz chodzić na patrole. Codziennie. Wiem, że byłeś na paru, bo niektórzy wojownicy w zwyczaju mają pytać mistrza terminatora czy może pójść. Jeśli chcesz wyjść na polowanie poza patrolem, musisz wziąć choć jednego wojownika. Bo tak, jak pozwalam ci wychodzić poza obóz samotnie, tak polowanie to inna sprawa. Czy to jasne? - spytała, ruszając dalej wzdłuż granicy.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Kiwnął głową. Proste. I wykonalne, przede wszystkim. A to się ceniło. Dotychczas nie rozmawiał z pozarzecznymi kotami, więc prawdopodobnie mógł przejść przez pozostałe etapy życia bez rozmawiania z nimi. Zresztą o czym? To musiało być jeszcze trudniejsze niż rozmowy z klanowiczami.
Czyli jednak wichrowe tereny były rozległe. Bardziej łąki niż las, więc Grom to bardziej las niż łąki pewnie? Za to kolejne słowa były szokujące i buras nawet nie krył zaskoczenia, gdy kolejny raz spojrzał na kremową wojowniczkę. Pochwaliła go?? Powiedziała, że coś z niego będzie? Był ciekaw co miała z tym drugim na myśli, ale wstrzymał się z pytaniem by nie psuć tej chwili. Wyprostował się jedynie, pusząc nieco sierść i kiwając z zadowoleniem ogonem. Może to będzie całkiem w porządku dzień, mimo tego całego gadania.
Jeszcze raz tylko wziął głęboki wdech, starając się zapamiętać wyraźnie wichrową woń, nim ruszył za mistrzynią, nieco żwawszym krokiem niż moment temu. - Jasne. - potwierdził krótko, bo to było zrozumiałe. Żadnych polowań bez nadzoru. Zresztą wątpił żeby go do nich ciągnęło, skoro i tak miał chodzić od teraz na codzienne patrole.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości