Logo Artemidy
Stary Pień
#1
Pusty, zwalony pień dębu leżący wśród wysokiej trawy i częściowo pokryty mchem. Jest na tyle spory, że może się w nim nawet zmieścić kilka kotów, jeśli tylko przylgną mocno do siebie. Drewno jest zbutwiałe, ale twardy trzyma się swojej pierwotnej formy, nie chcąc poddać się niszczycielskiej próbie czasu. Dużo tu mrówek.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Zbyt wiele się działo. Kocięta to jedno, ale powrót Pokrzywy, wszystkie nagłe zmiany, Czarnowron, to wszystko ją przytłoczyło. Gronostaj, mianowanie jej starszych dzieci. Zbyt wiele się działo i Tsunami momentami czuła się w obozie osaczona, delikatnie powiedziawszy. Potrzebowała czasu dla siebie, a raczej czasu dla siebie i Czarnowrona.

Nie czuła wobec niego nic. Skrzywdził ją, tak się poczuła, tak się czuła ostatnimi czasy - skrzywdzona przez niego. Nie czuła wobec niego nic romantycznego, w pewnym stopniu kocur ją nieco przerażał, był dla niej zagadką, ale, och, coś sprawiało, że lgnęła do niego i potrafiła się uwolnić. Nie znosiła tego uczucia i chciała się go pozbyć, a jednocześnie chciała być z nim bliżej.

I co miała zrobić?

Wychodząc z Pieczary i mijając się z czarnym kocurem w obozie zasugerowała mu spacer - polowanie, jeśli chciał. Spojrzenie Tsunami jednak sugerowało, że nie chodziło o zwykły spacer czy polowanie. Chciała z nim porozmawiać sam na sam, w cztery oczy, z daleka. O czym? Sama nie wiedziała, jeszcze, wiedziała, że chce z nim porozmawiać z dala od innych kotów. Padał śnieg, więc gdy znalazła się na miejscu... po prostu wlazła do zbutwiałego pniaka i tam usiadła, otrzepując się i czekając, aż Czarnowron się zjawi. Przyjdzie, prawda?
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Oczywiście, że przyszedł.
Mógłby zapomnieć o istnieniu Tsunami, o tym, że te kocięta były także jego. To nie byłoby trudne. Jedyną rzeczą, która by mu po nich pozostała stanowiłoby widmo potwornej klątwy, którego z umysłu wymazać nie byłby w stanie.
Ale poprosiła o spacer, a on nie chciał jej odmawiać. Widocznie tliły się w niej jeszcze jakieś wątpliwości. Musiały. Omen był tego dowodem.

Zimowym porankiem, przebiegając wśród płatków śniegu przemierzył tereny Nowego Świtu, spiesząc na umówione miejsce spotkania. Nie musiała na niego długo czekać.
– Tsunami. – powitał ją miękkim głosem. Łeb wsadzając do pnia, powitał ją łagodnym uśmiechem.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Ten uśmiech. Ten cholerny uśmiech był tym, co wyłoniło z głębi serca Tsunami kolejną falę wątpliwości i skrajnych, niezrozumiałych dla niej samej uczuć. Co czuła wobec Czarnowrona, kim dla niej był i dlaczego jednocześnie uwielbiała ten jego uśmiech, a jednocześnie miała ochotę zedrzeć mu go z pyska? Poruszyła ogonem, gdy kocur zajrzał do pniaka, chwilę zastanawiając się, co mu powiedzieć.

W końcu jednak podniosła się odrobinę, wyciągnęła szyję ku Czarnowronowi i zębami chwyciła go za ucho, ciągnąc bliżej do siebie. Nie chciała mu ucha urwać, ale definitywnie chwyciła tak, aby to poczuł. Próbowała go zmusić, aby znalazł się bliżej niej.

- Co to było.

Nie był głupi, wiedział, o czym mówiła.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
Zęby Tsunami przynajmniej na jakiś czas zostawią ślady. A on nie miał nic przeciwko temu. Zmrużył lekko ślepia, kiedy poczuł ukłucie, ale nie zająknął się. Uśmiechnął się szerzej.
Pozwolił jej wciągnąć się do wnętrza. Zwinnym ruchem wczołgał się do środka pnia, by znaleźć się bliżej niej. Ale nie dotknął jej ciała. Nie po tym, jak tak wyraźnie odrzuciła jego dotyk.
Milczał przez chwilę, przyglądając się jej. Dopiero gdy przemówił, uśmiech znikł powoli z jego pyska.
– ...strach, Tsunami. Strach. – powiedział cicho, zawieszając na niej przeszywające spojrzenie ognistych oczu.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Zaczęła drżeć, nie z zimna a z frustracji. Tak, sama odrzuciła jego dotyk, jeszcze nie tak dawno temu, bo nie minęło wcale dużo czasu, ale szargał nią nadmiar emocji. Teraz, gdy chociaż trochę ochłonęła, tak jak zawsze, ciągnęło ją do Czarnowrona. Lgnęła do niego i nie chciała puścić, więc w swojej frustracji i chęci bliskości spróbowała się do niego przycisnąć bokiem, gdy usiadł obok. Chociaż tyle.

I milczała, gdy się odezwał. Milczała długo, ściągając brwi i myśląc nad tym, co właśnie powiedział. Czarnowron się czegoś bał? Naprawdę? To brzmiało absurdalnie.

- Strach przed czym? Przed... nieistniejącą klątwą? Proszę Cię. Proszę, nie mów. Że. Naprawdę w to wierzysz - głos miała spuchnięty, jakby wypowiadanie takich słów w kierunku Czarnowrona naprawdę sprawiało jej trudności.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Nie opierał się. Jeśli chciała, mogła przytulić się do jego boku, mogła objąć go swoim ciepłem, okrywając chudą sylwetkę długim, wspaniałym futrem. Z zadowoleniem przyjmował ciepło, które emanowało z jej ciała. Było w końcu tak zimno.
– Nie wiem w co wierzę. – odparł po chwili zastanowienia. Wątpliwości, które długie księżyce temu zasiały w nim słowa Mętnej Łapy były tak samo silne jak wtedy. Nie wiedział i niczego nie mógł być pewien, póki nie sprawi tego na własnej skórze. Póki nie wybierze się w końcu do Szepczącej Sadzawki by śnić z duchami, póki sam nie zdobędzie niepodważalnego dowodu. – Nie chcę tylko, by spotkało je cokolwiek złego. Z mojej winy. Rozumiesz mnie?
W jakiś sposób musiała rozumieć. W końcu była matką.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
- Psiakrew, i nic złego im. Się nie stanie. Na pewno nie z twojej winy - poczuła się źle. Tragicznie źle, że sądziła, że to wszystko... że w tym wszystkim chodzi o nią. Że Czarnowrona brzydzą te kocięta przez to, jakie się urodziły, że ona coś zrobiła nie tak, że sądził, że jego przodkowie za coś się na nim wyżywają. Ona w to nie wierzyła, uważała to za głupstwo, ale nie sądziła, że chodziło w tym wszystkim o to, że bał się o to, że to kociętom coś się stanie.

Tsunami poczuła się tragicznie źle, a Czarnowron siedzący obok poczuł, jak barki jej opadły i jak zwiotczały jej wszystkie mięśnie. Nieświadomie oparła łeb na czarnej łopatce kocura, wpatrzona tępo w śnieżycę na zewnątrz, poza zbutwiałym pniem w którym znaleźli schronienie.

- Nic. Złego. Im się. Nie stanie. Przysięgam Ci to. Jako ich matka. Nie pozwolę, żeby. Ktokolwiek, cokolwiek je skrzywdziło.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Chciałby jej wierzyć. Odcięcie się od tych kociąt mogło nie zmienić niczego. Jeśli naprawdę ich wady... nie, nie wady, nie defekty. Musiał wyrzucić z umysłu te określenia, jeśli nie chciał znowu narazić się Tsunami. Potrzebował jej przychylności, jej poparcia.
Ale to, co mówiła Tsunami mogło być także tylko myśleniem życzeniowym. Odpychaniem od siebie prawdziwie możliwych tragedii.
– Gdy byłem kocięciem, okrutnie zażartowałem sobie z kuzyna. Zrobiłem mu krzywdę, prawdziwą krzywdę. Boję się, że jeśli naprawdę istnieją duchy zdolne obdarzyć przywódcę Klanu dziewiecioma żywotami, to te same duchy mogą mnie za to ścigać. – powiedział powoli, opierając czarny, muskularny bark o Tsunami. Zniżył łeb, wilgotnym nosem dotykając jej policzka – Bo widzisz, on też miał szóste palce.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości