Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Zboże słyszało o tej jakże fascynującej sprawie jaką był trening Trującej Łapy z Bawełnianą Nicią. Niesamowicie żałowało, że nie mogło zobaczyć tego na własne oczy. Jednak to co mogło zrobić to, no nie wiem, zagrać siostrze na nosie czy coś i no na przykład zakolegować się z jej terminatorką. Czy coś. Może coś więcej chodziło jej po głowie, ale najpierw trzeba było wybadać grunt.
Więc jak zauważyło Tojad kręcącą się po obozie to stwierdziło, hej, idziemy na spacer? I Tojad się zgodziła, więc poszli na spacer.
- Te, a ty to w ogóle byłaś już poza obozem? - spytało lekkim tonem, prowadząc terminatorkę przez podmokłe tereny.
Nie miało planów gdzie ją zaprowadzi... Ale też wolało nie oddalać się zbyt daleko od obozu. Oboje byli już niby dorośli, ale Zboże nie było przekonane co do umiejętności kota który spędził tak długo jako kocię. Planowało więc pokrążyć po okolicy i zobaczyć co jej się uda na tym wszystkim ugrać.
//Tojad!
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Tojad nie wyróżnia się zbytnio wzrostem i właściwie już nigdy nie będzie, jako że osiągnęła swoje finalne rozmiary. Mieści się gdzieś w średniej, jeśli chodzi o wysokość, ilością mięśni również nie grzeszy, chociaż jej długie futro - zwłaszcza na ogonie, brzuchu, piersi i gardle - może nieco mylić w tej kwestii. Jest głównie biała, lecz nie całkiem: ciemny, stalowy kolor obejmuje prawie cały jej ogon (z wyjątkiem krótkiego odcinka przy samej nasadzie), a także rozlewa się w dwie nieregularne plamy na jej grzbiecie, przy czym jedna, większa, znajduje się w okolicy jej prawego biodra, drugą natomiast można dostrzec praktycznie w połowie jej prawego boku, w okolicy barku. Z tyłu głowy również ma łatę, zaczynającą się wysoko na karku, obejmującą całe uszy, aż dopiero wysoko na czole dzielącą się na dwa, przeciętą bielą; po prawej stronie ciemna plama sięga połowy oka i zahacza o jego kącik oraz dotyka boku głowy, natomiast z lewej zatrzymuje się nieco wcześniej, tuż po minięciu ucha. Oczy Tojad natomiast ma dwukolorowe - prawe żółtozielone, a lewe błękitne jak niebo. Między nimi natomiast, na samym końcu zgrabnego pyska, znajduje się trójkątny, ciemny, prawie czarny nos, a pod nim, po prawej stronie, można dostrzec okrągłą szarą plamkę.
GILF
Drewniany Kolec [KW], Piołunowa Łapa [KR] | Kruczy Ogon/Gwiazda etc. [GK]
Tojad nie powiedziałaby, że jej trening był fascynujący. Wręcz przeciwnie. Jasne, gdzieś tam w środku miała trochę śmieszków z faktu, jak bardzo sztywną służbistką była Bawełniana i zastanawiała się, jak daleko sięga ten kij w pewnej tylnej części ciała wojowniczki, ale czy było to fascynujące? Nie, raczej nie.
Znalezienie dla siebie miejsca okazało się utrudnione w ostatnim czasie, bo teraz musiała nie tylko unikać wrzeszczących maluchów, ale też swojej och ach mistrzyni, jak również uwagi kogokolwiek, kto zechciałby Bawełnianej donieść o tym, że jej terminatorka to leser migający się od wymieniania mchu i podcierania tyłków, a miała wrażenie, że takich akurat w Rzece nie brakowało. Z pomocą przyszło jej Zboże, które zaproponowało spacer. Więc byli na spacerze. Gdzie? Dokąd? Kto wie, nie Tojad.
- Nie - stwierdziła tylko w odpowiedzi na pytanie, prąc przed siebie przez podmokły teren i starając się z całych sił nie myśleć o wilgoci oblepiającej jej poduszki łap i sklejającej długie futro w strąki. Nie miała pojęcia dokąd idą i nie wiedziała tak naprawdę, gdzie dokładnie są, ale było tu stosunkowo cicho, daleko od innych kotów - nie licząc tego rudzielca obok - i raczej nikt nie zamierzał jej prawić morałów o tym, jak to matka załamuje łapy, a ojca zżera troska, bo Tojad się nie stara być Bardzo Przykładnym Terminatorem. Więc w sumie jej to nie przeszkadzało.
.
.
. ❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY
kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Zboże uśmiechnęło się pod nosem. Wyprzedziło siostrę pod względem tak banalnej rzeczy! Ten trening to faktycznie musiał iść fatalnie, co było absolutnie cudowną wiadomością dla Zboża.
- Oooo, to w sumie nawet nie wiesz gdzie jesteśmy! To to się w sumie po prostu nazywa Mszarem. Tam bardziej na lewo są Łęgi, a my idziemy do Ptasich Krzewów. Myślałom żeby ci pokazać jak fajnie nisko niektóre gniazda tam są, a później skoczyć zobaczyć grzmiącą ścieżkę i dalej, bo tam fajne rzeczy są... - powiedziało radośnie, po czym zrobiło przerwę i popatrzyło na Tojad. - Ale do tego chyba fajnie byłoby się nauczyć porządnie bić! A ja w sumie nie wiem, czy umiesz się bić, więc no, musisz mi powiedzieć - albo pokazać - dodało z pewnym śmiechem w głosie.
Trochę, troszkę, rzucało jej przy tym wyzwanie. Cho na solo, cho się pobić, zobaczymy co umiesz. Zobaczymy, czy dałabyś radę mojej siostrze, gdy przyjdzie co do czego. Bo Zboże bardzo chciało zobaczyć, jak Tojad daje po pysku Bawełnie, gdy ta będzie próbowała ją nauczyć walczyć. A co jest od tego lepszego niż podszkolenie terminatorki?
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Tojad nie wyróżnia się zbytnio wzrostem i właściwie już nigdy nie będzie, jako że osiągnęła swoje finalne rozmiary. Mieści się gdzieś w średniej, jeśli chodzi o wysokość, ilością mięśni również nie grzeszy, chociaż jej długie futro - zwłaszcza na ogonie, brzuchu, piersi i gardle - może nieco mylić w tej kwestii. Jest głównie biała, lecz nie całkiem: ciemny, stalowy kolor obejmuje prawie cały jej ogon (z wyjątkiem krótkiego odcinka przy samej nasadzie), a także rozlewa się w dwie nieregularne plamy na jej grzbiecie, przy czym jedna, większa, znajduje się w okolicy jej prawego biodra, drugą natomiast można dostrzec praktycznie w połowie jej prawego boku, w okolicy barku. Z tyłu głowy również ma łatę, zaczynającą się wysoko na karku, obejmującą całe uszy, aż dopiero wysoko na czole dzielącą się na dwa, przeciętą bielą; po prawej stronie ciemna plama sięga połowy oka i zahacza o jego kącik oraz dotyka boku głowy, natomiast z lewej zatrzymuje się nieco wcześniej, tuż po minięciu ucha. Oczy Tojad natomiast ma dwukolorowe - prawe żółtozielone, a lewe błękitne jak niebo. Między nimi natomiast, na samym końcu zgrabnego pyska, znajduje się trójkątny, ciemny, prawie czarny nos, a pod nim, po prawej stronie, można dostrzec okrągłą szarą plamkę.
GILF
Drewniany Kolec [KW], Piołunowa Łapa [KR] | Kruczy Ogon/Gwiazda etc. [GK]
Szedł fatalnie, bo Bawełniana nie potrafiła nawet trochę wysunąć tego kija, co siedział jej pod ogonem, a samo to wzbudzało w Tojad natychmiastową chęć zrobienia jej na złość. Więc starała się z całych sił, aby kremowa wojowniczka nie miała łatwej roboty.
- Aha - mruknęła, żeby pokazać chociaż, że dotarło do niej to, co zostało powiedziane. Wszystkie te nazwy, jakieś ptasie mszary i grzmiące krzewy i inne niskie ścieżki wlatywały jej jednym uchem, a wylatywały drugim, ale nie mogła dać po sobie poznać, że nic jej to nie mówi, więc po prostu kiwnęła łbem. - Fajne - powtórzyła trochę mechanicznie.
- C... - zaczęła, nie do końca jakby pojmując, co Zboże miało na myśli, ale zaraz jakby coś przeskoczyło jej w mózgu. Po karku przeszedł jej jakiś dziwny dreszcz, jakby ekscytacji, czegoś na pewno w tym rodzaju. Zatrzymała się krok za Zbożem, spięła mięśnie łap, wciąż czując ten przyjemny dreszcz. Celowała w rudy grzbiet - niezbyt daleko od siebie, więc nie była tak naprawdę pewna, jak dużo siły powinna włożyć w wybicie się, wszak większość życia spędziła w rozmaitych pozycjach leżących, od czasu do czasu tylko zmieniając je na siedzące. Mimo to chciała udowodnić, że coś tam umie, w końcu przyznanie się przed kimś innym niż ona sama do jakiejkolwiek niewiedzy było zwyczajnie nieprzyjemne.
A potem skoczyła, pilnując, aby pazury jej się przypadkiem nie wysunęły.
Rolling 1d10+2: 8 +2 = 10
.
.
. ❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY
kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Oh, ok, czyli to się dzieje już.
Jakoś Zboże nie przewidziało, że Tojad zaatakuje od razu. Ale to było ekscytujące! Kocica skoczyła na nią tak szybko, że praktycznie nie miała czasu na unik, jej ciało frunęło przez powietrze aż wylądowała na mniejszym kocie, zwalając Zboże z łap. Wydusiła przy tym ze Zboża powietrze, co jednak nie przeszkodziło rudej w nabraniu go ponownie, by roześmiać się.
- Ha! Chyba masz do tego smykałkę! - rzuciło radośnie, wciąż znajdując się pod kocicą. - Ale wiesz, gdzie atakować, by przeciwnika faktycznie zabolało? Na przykład tu!
Mówiąc to wywinęło się pod kocicą tak, by mieć dostęp do jej pachwin po czym... Spróbowało ją użreć w tym miejscu. Nie jakoś mocno, nie chciało przerwać skóry, ale ugryźć na tyle by było to trochę nieprzyjemne i być może odstraszające na tyle, by Tojad z niej zeszła.
Rolling 1d10+2: 1 +2 = 3
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Tojad nie wyróżnia się zbytnio wzrostem i właściwie już nigdy nie będzie, jako że osiągnęła swoje finalne rozmiary. Mieści się gdzieś w średniej, jeśli chodzi o wysokość, ilością mięśni również nie grzeszy, chociaż jej długie futro - zwłaszcza na ogonie, brzuchu, piersi i gardle - może nieco mylić w tej kwestii. Jest głównie biała, lecz nie całkiem: ciemny, stalowy kolor obejmuje prawie cały jej ogon (z wyjątkiem krótkiego odcinka przy samej nasadzie), a także rozlewa się w dwie nieregularne plamy na jej grzbiecie, przy czym jedna, większa, znajduje się w okolicy jej prawego biodra, drugą natomiast można dostrzec praktycznie w połowie jej prawego boku, w okolicy barku. Z tyłu głowy również ma łatę, zaczynającą się wysoko na karku, obejmującą całe uszy, aż dopiero wysoko na czole dzielącą się na dwa, przeciętą bielą; po prawej stronie ciemna plama sięga połowy oka i zahacza o jego kącik oraz dotyka boku głowy, natomiast z lewej zatrzymuje się nieco wcześniej, tuż po minięciu ucha. Oczy Tojad natomiast ma dwukolorowe - prawe żółtozielone, a lewe błękitne jak niebo. Między nimi natomiast, na samym końcu zgrabnego pyska, znajduje się trójkątny, ciemny, prawie czarny nos, a pod nim, po prawej stronie, można dostrzec okrągłą szarą plamkę.
GILF
Drewniany Kolec [KW], Piołunowa Łapa [KR] | Kruczy Ogon/Gwiazda etc. [GK]
A kiedy miało się dziać? Jak zmęczona spacerem Tojad będzie myślała tylko o tym, żeby walnąć się w najbliższym suchym miejscu i zasnąć, podczas gdy Zboże będzie mieć energii za trzech? Działo się teraz i działo się... w sumie dobrze, skoro pierwszy atak wyszedł taki udany. No i skoro był śmiech, to też raczej było całkiem spoko.
- Chyba. - Bo nie wiedziała. Nie miała pojęcia, do czego ma smykałkę, poza spaniem gdziekolwiek zechce i kiedykolwiek postanowi. Zanim w ogóle zdążyła odpowiedzieć na zadane pytanie albo nawet przemyśleć swój następny ruch, a przeciwnik już zdążył się jakoś odwrócić i w sumie nie wiedziała dokładnie co było zamierzone, ale nie miała ochoty na to po prostu pozwolić. Odbiła się ponownie, w porę zabierając jakąkolwiek skórę z okolic zębów przeciwnika, przez co jedynym, co Zboże mogło ugryźć, było powietrze. Natomiast sama Tojad lądowaniem celowała w rudy ogon, mając nadzieję na przyszpilenie go do gruntu.
Rolling 1d10+2: 2 +2 = 4
.
.
. ❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY
kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
I Zboże powiedziało... Iiii zupełnie nie trafiło. Nie było z tego faktu zadowolone, bo miało wrażenie, że jako bardziej doświadczony terminator powinno być w stanie trafić taką kocicę od razu i bez większego wysiłku. Ale wyraźnie zapeszyło własnymi słowami, nadając jej tytuł mającej smykałkę, jakby same słowa miały sprawić, że jej możliwości czy ich brak zamanifestują się i spróbują pokazać Zbożu kto tu rządzi.
Bo prawda była taka, że Zboże wcale nie miało dużej wprawy w walce. Raz na treningu. Później kilka razy dostało kopa przez osiedlane koty. Kilku utarło nosa, samemu zbierając gorsze lanie. I tylko ładnie umiało udawać, że coś umie. Co w sumie było wystarczające w tej sytuacji. Byle zachować pewność siebie i będzie mogło wmówić wszystkim, że to ono nauczyło Tojad walczyć... Albo chociaż pierwsze jej coś na ten temat powiedziało. No, cokolwiek będzie lepszym wynikiem niż gdyby miało pozwolić siostrze "uczyć" czarno-białą. Która to nie dość że uniknęła ugryzienia to próbowała złapać Zbożowy ogon.
Całkiem szybko Zboże zwinęło ogon z jej drogi, jednocześnie oddalając się o kilka kroków.
- Ogon to dobry cel! - pochwaliło. - Jak go urwiesz lub uszkodzisz, to przeciwnik traci równowagę, a ty zyskujesz przewagę! No, tylko rzecz jasna najpierw trzeba go złapać. Ja celowałom w pachwiny - jak w nie trafisz, to utrudniasz przeciwnikowi poruszanie się, a boli to jak ość wbita w podniebienie. No, a teraz spróbuję ci pokazać kolejny bolesny punkt w który możesz celować!
To powiedziawszy ruszyło przed siebie jak taran, wystawiając głowę i mając zamiar... Po prostu wbiec w kocicę, celując prosto w jej gardło.
Rolling 1d10+2: 2 +2 = 4
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Tojad nie wyróżnia się zbytnio wzrostem i właściwie już nigdy nie będzie, jako że osiągnęła swoje finalne rozmiary. Mieści się gdzieś w średniej, jeśli chodzi o wysokość, ilością mięśni również nie grzeszy, chociaż jej długie futro - zwłaszcza na ogonie, brzuchu, piersi i gardle - może nieco mylić w tej kwestii. Jest głównie biała, lecz nie całkiem: ciemny, stalowy kolor obejmuje prawie cały jej ogon (z wyjątkiem krótkiego odcinka przy samej nasadzie), a także rozlewa się w dwie nieregularne plamy na jej grzbiecie, przy czym jedna, większa, znajduje się w okolicy jej prawego biodra, drugą natomiast można dostrzec praktycznie w połowie jej prawego boku, w okolicy barku. Z tyłu głowy również ma łatę, zaczynającą się wysoko na karku, obejmującą całe uszy, aż dopiero wysoko na czole dzielącą się na dwa, przeciętą bielą; po prawej stronie ciemna plama sięga połowy oka i zahacza o jego kącik oraz dotyka boku głowy, natomiast z lewej zatrzymuje się nieco wcześniej, tuż po minięciu ucha. Oczy Tojad natomiast ma dwukolorowe - prawe żółtozielone, a lewe błękitne jak niebo. Między nimi natomiast, na samym końcu zgrabnego pyska, znajduje się trójkątny, ciemny, prawie czarny nos, a pod nim, po prawej stronie, można dostrzec okrągłą szarą plamkę.
GILF
Drewniany Kolec [KW], Piołunowa Łapa [KR] | Kruczy Ogon/Gwiazda etc. [GK]
- Mhm - mruknęła, kodując sobie gdzieś w głowie, że tak, ogon jest celem, którego zranienie mogło jej pozwolić ona zyskanie przewagi w walce. Niby jak każda rana, ale utrata równowagi wydawała się Tojad istotną rzeczą. Ciężej było skakać i unikać, jeśli nie potrafiło się zrobić kroku. A przynajmniej tak zakładała i miała nadzieję, że nie będzie musiała nigdy sama się o tym przekonywać.
Zboże nie musiało nawet specjalnie udawać, że było pierwsze w nauce walki, bo naprawdę było. Kto miał nauczyć Tojad walczyć, Barwna Woda? A może jakiś inny pacjent w lecznicy, nie mogący nabrać oddechu i smarkający w mech? Nikt się do tego nie palił, a Bawełniana na pewno wolałaby najpierw wwałkować do Tojadowej głowy milion zasad i stertę reguł, może nawet niekoniecznie przydatnych czy faktycznie istniejących. Walka czy inne praktyczne umiejętności były pewnie gdzieś na szarym końcu listy priorytetów kremowej kocicy.
Miało zamiar. I na tym się skończyło, tak prawdę mówiąc, bo ponownie Tojad udało się wywinąć przed atakiem starszego terminatora, tak, jak Zbożu udało się zabrać ogon z drogi biało-czarnej. Zrobiła szybki krok w bok, dosłownie uderzenie serca przed tym, jak Zboże miało wbiec w nią niczym taran, a zaraz potem spróbowała walnąć w rudy bok swoim barkiem. I miała nadzieję, że zaboli.
Rolling 1d10+2: 9 +2 = 11
.
.
. ❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY
kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Iiii prosto w jej gardło wcale nie wbiegło, bo w ogóle w nią nie wbiegło! Zamiast tego dostało w bok, i to z takim impetem, że łapy się pod nią podwinęły i upadła na ziemię.
- Ała - powiedziało, bardziej zaskoczone niż obolałe. Wiedziało, że z tego będzie później siniak, ale na razie przez ekscytacje nie bardzo czuło, co się wydarzyło. Ale! Byli w środku walki! Nie mogło tak sobie leżeć! Szybko zwinęło się z powrotem na nogi i znowu skoczyło na kocicę.
Tym razem nie bardzo miało co do powiedzenia. Nie miało więcej porad, chociaż było pewne, że jest ich więcej. Jednak Tojad była w tym tak naturalna! Było w tym coś, co malutkiemu Zbożu imponowało. Może i Tojad nie była duża, ale jej średnie rozmiary już dawały jej naturalną przewagę co było... No Zboże nie miało zamiaru zaprzeczać nawet w swoim umyśle, podobało się jej jak Tojad się poruszała w tym wszystkim.
- Nieźle walczysz - rzuciło, trochę z nadzieją, że ją rozproszy, trochę z faktycznym uznaniem.
Rozpędziło się i skoczyło na Tojad, mając nadzieję, że samym rozpędem da radę złapać ją za grzbiet i pociągnąć ze sobą na ziemię.
Rolling 1d10+2: 9 +2 = 11
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Tojad nie wyróżnia się zbytnio wzrostem i właściwie już nigdy nie będzie, jako że osiągnęła swoje finalne rozmiary. Mieści się gdzieś w średniej, jeśli chodzi o wysokość, ilością mięśni również nie grzeszy, chociaż jej długie futro - zwłaszcza na ogonie, brzuchu, piersi i gardle - może nieco mylić w tej kwestii. Jest głównie biała, lecz nie całkiem: ciemny, stalowy kolor obejmuje prawie cały jej ogon (z wyjątkiem krótkiego odcinka przy samej nasadzie), a także rozlewa się w dwie nieregularne plamy na jej grzbiecie, przy czym jedna, większa, znajduje się w okolicy jej prawego biodra, drugą natomiast można dostrzec praktycznie w połowie jej prawego boku, w okolicy barku. Z tyłu głowy również ma łatę, zaczynającą się wysoko na karku, obejmującą całe uszy, aż dopiero wysoko na czole dzielącą się na dwa, przeciętą bielą; po prawej stronie ciemna plama sięga połowy oka i zahacza o jego kącik oraz dotyka boku głowy, natomiast z lewej zatrzymuje się nieco wcześniej, tuż po minięciu ucha. Oczy Tojad natomiast ma dwukolorowe - prawe żółtozielone, a lewe błękitne jak niebo. Między nimi natomiast, na samym końcu zgrabnego pyska, znajduje się trójkątny, ciemny, prawie czarny nos, a pod nim, po prawej stronie, można dostrzec okrągłą szarą plamkę.
GILF
Drewniany Kolec [KW], Piołunowa Łapa [KR] | Kruczy Ogon/Gwiazda etc. [GK]
Nieźle? Może i tak. Przyjęła komplement z nierównym uśmiechem na pysku i jakimś niewyraźnym pomrukiem. Powinna trzymać poziom, a nie zajmować się pogaduszkami. Tym bardziej, że walka zdecydowanie bardziej przypadła jej do gustu niż plotkowanie. I naprawdę chciała nie dać się rozproszyć, zwłaszcza czymś tak trywialnym, choć w normalnych warunkach - gdy nie była aż tak skupiona na celu - pewnie mocno by jej to schlebiało.
Wyprowadzając swój atak nie spodziewała się jednak, że aż zmiecie Zboże z przysłowiowej planszy. Ewidentnie Tojad miała jakiś problem z oceną własnej siły, co może byłoby wskazane przy faktycznym zagrożeniu życia, ale teraz? Teraz to była zabawa, tak jej się przynajmniej do tej pory zdawało i nie sądziła, aby Zboże zamierzało się targnąć na jej nieciekawy żywot. Najwyraźniej musiała poświęcić temu więcej uwagi, niż sobie założyła - a miała się nie rozpraszać! - bo chwilę potem leżała na ziemi, zwalona siłą rozpędu Zboża. I nawet nie wiedziała dokładnie, jak do tego doszło. Wciąż nieco oszołomiona, machnęła przednią łapą na oślep, mając po prostu nadzieję, że chociaż zahaczy o rude futro.
Rolling 1d10+2: 10 +2 = 12
.
.
. ❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY
kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Zboże nie mogło nacieszyć się pierwszym udanym atakiem zbyt długo, bo Tojad postanowiła dość boleśnie wykopać z niej jakiekolwiek myśli na temat możliwego flirtowania. Jak dostało z łapy od Tojad prosto w czoło to aż zobaczyło mroczki przed oczami i musiało mocno zacząć mrugać by ogarniać co się dzieje.
- Chyba możemy uznać, że wygrałaś - powiedziało wciąż skołowane, ale z głosu wynikało, że Tojad zaimponowała Zbożu swoim szczęściem początkującego. - Mam nadzieję, że mojej siostrze też dasz radę tak nakopać.
Powoli podniosło się do siadu, wciąż czując, że wizja jeszcze całkiem jej nie wróciła do normy. Ale dyszało radośnie zmęczone, zadowolone z ćwiczenia, i w sumie całkiem się jej to wszystko podobało. Może byłoby lepiej gdyby nie miało skopanej dupy, ale hej! Jakoś się znajomości tworzy, a już w ogóle to najbardziej cieszyła ją wizja, że, być może, Tojad będzie wiedziała jak nakopać Bawełnie.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Tojad nie wyróżnia się zbytnio wzrostem i właściwie już nigdy nie będzie, jako że osiągnęła swoje finalne rozmiary. Mieści się gdzieś w średniej, jeśli chodzi o wysokość, ilością mięśni również nie grzeszy, chociaż jej długie futro - zwłaszcza na ogonie, brzuchu, piersi i gardle - może nieco mylić w tej kwestii. Jest głównie biała, lecz nie całkiem: ciemny, stalowy kolor obejmuje prawie cały jej ogon (z wyjątkiem krótkiego odcinka przy samej nasadzie), a także rozlewa się w dwie nieregularne plamy na jej grzbiecie, przy czym jedna, większa, znajduje się w okolicy jej prawego biodra, drugą natomiast można dostrzec praktycznie w połowie jej prawego boku, w okolicy barku. Z tyłu głowy również ma łatę, zaczynającą się wysoko na karku, obejmującą całe uszy, aż dopiero wysoko na czole dzielącą się na dwa, przeciętą bielą; po prawej stronie ciemna plama sięga połowy oka i zahacza o jego kącik oraz dotyka boku głowy, natomiast z lewej zatrzymuje się nieco wcześniej, tuż po minięciu ucha. Oczy Tojad natomiast ma dwukolorowe - prawe żółtozielone, a lewe błękitne jak niebo. Między nimi natomiast, na samym końcu zgrabnego pyska, znajduje się trójkątny, ciemny, prawie czarny nos, a pod nim, po prawej stronie, można dostrzec okrągłą szarą plamkę.
GILF
Drewniany Kolec [KW], Piołunowa Łapa [KR] | Kruczy Ogon/Gwiazda etc. [GK]
To już? Tyle? Wygrała? Tojad oddychała ciężko, dopiero teraz orientując się, jak wiele energii kosztuje taka walka. Może nie oberwała za bardzo, ale jej niewyćwiczone mięśnie pewnie jutro będą boleć - jakby nie patrzeć, to była pierwsza poważniejsza walka w jej życiu i pierwszy większy wysiłek fizyczny od bardzo dawna. Skrzywiła się lekko na samą myśl. Może będzie miała szczęście i ktoś będzie na tyle łaskaw, by pozwolić jej to po prostu przespać.
- Mhm. Ja też - powiedziała, dźwigając się do siadu. Zerknęła przy tym na Zboże nieco podejrzliwie, bo nie wykluczała jakiegoś fortelu, jakiejś pułapki, ale nie wyglądało, jakby miało ją znów zaatakować. - Należy jej się. Może wybiję jej ten kij z dupy. - Posłała terminatorowi krzywy uśmieszek.
Spojrzała na swoją pierś i skrzywiła się lekko, widząc sierść pozlepianą w strąki. Nie chciała za bardzo myśleć o tym, jak prezentuje się jej grzbiet czy tylne łapy i ile czeka ją czyszczenia, żeby białe futro odzyskało swój pierwotny kolor. Żeby odwrócić swoją uwagę, zerknęła na rudzielca obok. I zaraz zmarszczyła lekko nos.
- Masz tu takie... Nie ruszaj się - mruknęła i wstała, podchodząc do rudzielca. Zmrużyła oczy, patrząc na rudą sierść w okolicy Zbożowego karku. W całym tym tarzaniu się, do potylicy terminatora przyczepiło się kilka kawałków mchu, który musiał wystawać gdzieś spod śniegu. Całe szczęście była między nimi delikatna różnica wzrostu - dzięki temu Tojad mogła bezproblemowo sięgnąć językiem w odpowiednie miejsce i pozbyć się tych śmieci. Wystarczyła tylko chwila, dosłownie kilka uderzeń serca i ze trzy ruchy językiem.
- Już - powiedziała, cofając się o dwa kroki i znów siadając.
.
.
. ❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY
kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Zboże roześmiało się. Szczerze, prawdziwie rozśmieszyła ją wizja Tojad wybijającej Bawełnie kij z dupy, do tego stopnia, że wciąż dysząc ciężko roześmiało się w głos i śmiało się dobrą chwilę. I zanim zdążyło coś więcej z siebie wykrztusić Tojad wydała polecenie, a Zboże spróbowało jej posłuchać i dało się wylizać, i to było dość przyjemne doświadczenie, które przypomniało jej o kilku myślach kłębiących się gdzieś pod rudą czupryną.
- Dziękuję - powiedziało niskim, cichym głosem. - Ty też masz... Różne rzeczy na futrze... Pomogę ci - dodało i znów skróciło dystans między nimi.
I polizało kotkę po szyi. Krótkie ruchy, niby to czyszczenie, niby sugestia czegoś więcej. Było od niej niższe, nie mogło tak łatwo dosięgnąć jej głowy czy grzbietu, oczywiście że wybrało szyję. Ale co tak naprawdę Tojad z tego wyciągnie? No Zboże nie zamierzało się jej narzucać. Zbytnio. Może tylko trochę.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Tojad nie wyróżnia się zbytnio wzrostem i właściwie już nigdy nie będzie, jako że osiągnęła swoje finalne rozmiary. Mieści się gdzieś w średniej, jeśli chodzi o wysokość, ilością mięśni również nie grzeszy, chociaż jej długie futro - zwłaszcza na ogonie, brzuchu, piersi i gardle - może nieco mylić w tej kwestii. Jest głównie biała, lecz nie całkiem: ciemny, stalowy kolor obejmuje prawie cały jej ogon (z wyjątkiem krótkiego odcinka przy samej nasadzie), a także rozlewa się w dwie nieregularne plamy na jej grzbiecie, przy czym jedna, większa, znajduje się w okolicy jej prawego biodra, drugą natomiast można dostrzec praktycznie w połowie jej prawego boku, w okolicy barku. Z tyłu głowy również ma łatę, zaczynającą się wysoko na karku, obejmującą całe uszy, aż dopiero wysoko na czole dzielącą się na dwa, przeciętą bielą; po prawej stronie ciemna plama sięga połowy oka i zahacza o jego kącik oraz dotyka boku głowy, natomiast z lewej zatrzymuje się nieco wcześniej, tuż po minięciu ucha. Oczy Tojad natomiast ma dwukolorowe - prawe żółtozielone, a lewe błękitne jak niebo. Między nimi natomiast, na samym końcu zgrabnego pyska, znajduje się trójkątny, ciemny, prawie czarny nos, a pod nim, po prawej stronie, można dostrzec okrągłą szarą plamkę.
GILF
Drewniany Kolec [KW], Piołunowa Łapa [KR] | Kruczy Ogon/Gwiazda etc. [GK]
Są rzeczy, których się po prostu nie da przewidzieć. Dla Tojad był to na przykład język Zboża na jej szyi. Dobrze by było powiedzieć, że przez głowę przebiegła jej gonitwa myśli czy coś w tym rodzaju, ale było zupełnie przeciwnie. Gdy tylko Zboże się zbliżyło, z głowy tojad wyleciało wszystko, co miało jakiekolwiek znamiona logicznego myślenia. Niby przed chwilą były równie blisko, ale ta nagła zmiana ról praktycznie zupełnie wytrąciła ją z jakiejś wewnętrznej równowagi, którą do tej pory bez problemu zachowywała, nawet podczas tego całego tarzania się po ziemi. Krew zaszumiała jej w uszach, a pysk sam jej się lekko uchylił, jakby chciała coś powiedzieć, chociażby wytknąć fakt, że jej futro było zdecydowanie dłuższe i bardziej zabrudzone niż rudego terminatora, ale nie była w stanie nic z siebie wydusić. Przestała nawet na kilka uderzeń serca oddychać, nie dlatego, że miała coś przeciwko temu, co się działo - zwyczajnie nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić, jakby jakiś obszar jej umysłu zupełnie się wyłączył. Chwilę zajęło jej ocknięcie się z tego dziwnego stanu, kiedy już to wszystko się skończyło - skończyło? Na pewno?
- C. Co teraz - wykrztusiła w końcu, patrząc na Zboże, które, jak jej się zdawało, było zdecydowanie bliżej niż wcześniej. A Tojad jakoś... Nie oponowała.
.
.
. ❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY
kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Zboże czyściło futro kotki ostrożnie i dokładnie, powoli przesuwając się bliżej jej uszu, jej pyska. Trochę bawiła je ta reakcja kotki, która niby była taka burkliwa, taka stanowcza, taka do rzeczy... A nagle zupełnie nie wiedziała jak się zachować. Zboże przecież w sumie nic takiego nie robiło! Można to było potraktować jako zwykłe dzielenie języków, zwykłe pomaganie po ćwiczeniu. To, że dalej trochę dyszeli, to że byli zmęczeni ale nagle sposób bliskości się zupełnie zmienił...
Zbożu się to podobało. Może niekoniecznie reakcja kotki - wolałoby silniejszą reakcję, wolałoby gdyby kotka wyraziła dokładnie co chce, czy czegoś chce, czy może wyraźnie dała znać, że nie chce. Ale. Ale zadała pytanie. Wahała się. Jeszcze mogła zmienić zdanie, jeśli chciała.
Zboże uśmiechnęło się pod nosem.
- Zależy, czego chcesz - mruknęło Zboże słodko do jej ucha.
Przestało ją lizać. Odsunęło się kawałek. Popatrzyło na jej mordkę. Ono miało pewne nadzieje, ale ostatecznie to do Tojad należał wybór. Zboże zawsze mogło się wycofać.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame