Logo Artemidy
Mszar
— Już myślałam, że będziesz nam kazać walczyć z dwoma kundlami — parsknęła luźno, chociaż w głowie nadal miała obawę...a jeszcze bardziej pogłębiło ją to, że pies był przy Szarych Brzozach, gdzie często przychodziła Wróbelek. To było dziwne uczucie; rzadko się bała, rzadko się martwiła, właściwie to prawie nigdy. To było nieprzyjemne. Ale nie panikowała - pozostawała spokojna, wiedząc, że pozbędzie się tych nieprzyjemnych odczuć, gdy zabierze się za tego psa.
Ruszyła więc za siostrą szybkim krokiem, szykując mięśnie do ataku. Pies był...wielki. Wielki w jej ocenie, bo nigdy nie widziała na żywo psa, a najwyżej nie tak dużego i nie biegającego samopas. Wzięła głęboki wdech i gdy już miała atakować...och, co za zaskoczenie, Niedźwiadka wyskoczyła PROSTO NA JEGO ZĘBATY RYJ i odwracała uwagę. Zanim zdążyła również wykonać swój ruch, Biała Burza przystąpiła do akcji i zabrała się za jego prawą stronę. To...zostaje jej lewa, tak?
Zaczęła się skradać na ugiętych nogach, ale nie dbała tak bardzo o szczegóły jak pstrokata wojowniczka, wierząc że Chaber i tak odwraca uwagę psiska. Ugięła się na łapach i skoczyła z pazurami na bark kundla, planując go tam ostro podrapać...i kto wie, jak jej się poszczęści, to może nawet wejdzie na tego psa w całości i będzie go ujeżdżać jak konika.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
atak chaber: nieudany [0%] » przerzut » słaby [50%] » (30-26) = 4 x ½ = 2
atak psa: udany [100%] » (32-19) = 13

Kamikaze, można by rzec. Gdy Niedźwiedzicy udało się zebrać kompanię i wszystkie trzy rzeczne amazonki zebrały się, aby urządzić obławę na psa, kundel nawet nie odszedł daleko, ani nawet nie wypuścił ze swoich szczęk lisich zwłok. Usłyszał jakiś bełkot, którego nie zrozumiał i odwrócił ośliniony łeb w tamtą stronę, aby zaraz zobaczyć przed swoimi oczami rozwścieczoną wojowniczkę. Zaskomlał zaskoczony, szybko jednak uświadomił sobie, że kocica nie jest zagrożeniem bo mimo skakania mu prosto do oczu tak naprawdę ledwo go drasnęła. Nie zaczepiła się nawet porządnie pazurami w jego pysku; psisko rzuciło łbem, ślepo chwytając w szczęki skrawek ciała Chaber jaki wpadł mu pod zęby - kawałek jej ucha, który już pozostał między jego kłami. Warknął ostrzegawczo, nie spodziewając się, że kotów jest tu więcej.

atak zimno: krytyczny! [150%] » (31-17) = 14 x 1½ = 21

Kundel tak skupił się na mięsie armatnim jakim była Niedźwiedzica, że Biała Burza prawdopodobnie nie musiała się nawet skradać aby wykonać tak spektakularny, w pełni udany atak. Mimo wszystko przewaga, jaką miały nad psem, w postaci kompletnej zasadzki i zaskoczenia swoje zrobiła. Jasna kocica przemknęła bez problemu pomiędzy tylnymi kończynami kundla, chwytając się pazurami cienkiej, delikatnej skóry pachwinowej. Przeciwnik zaczął ujadać, zaskoczony, w bólu i szoku, szarpiąc się i jedynie pogarszając swoją sytuację; szpony Zimno rozerwały jego ścięgna, krew trysnęła na trawę, oblewając leżące nieopodal truchło lisa.

atak bratki: krytyczny! [150%] » (24-12) = 12 x 1½ = 18

Bratkowa Łąka przybyła, będąc dodatkowym zaskoczeniem dla psa i dodatkową siłą w tej walce. I ona i Biała Burza miały o wiele więcej szczęścia niż Niedźwiedzica; szara kocica dała susa ku barkowi kundla, zatapiając w nim swoje pazury i zostawiając pokaźną, głęboką ranę. Może nie uszkodziła mięśni w takim stopniu, jak córka Kwiatowej Przełęczy, ale było to wystarczająco aby kompletnie zbić psa z tropu, zdezorientować i osłabić tyloma atakami na raz. Drapieżnik szarpał się, zrzucając z siebie w końcu wszystkie trzy kotki, obnażając kły rozwścieczony i teraz już w pełni gotowy na każdy kolejny atak. Patrząc na to, jak bardzo Rzeczne kocice go poturbowały, był albo wyjątkowo pewny siebie albo głupi, że jeszcze nie uciekł z podkulonym ogonem.
Let us begin, then.

zimno | lvl: 3 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 40-4=36/45 | prz: 1/2

bratka | lvl: 3 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 34-4=30/40 | prz: 0/2

niedźwiedzica | lvl: 4 | S: 19 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50-4=46/50 | prz: 1/3
» rana 1. stopnia: urwana ¼ prawego ucha; krwawi (-1hp co turę)

średni pies | S: 17 | Zr: 6 (9) | Sz: 9 | HP: 100-2-21-18=59/110 | W: 44-4=40/50
» rana 1. stopnia: ugryzienie na lewym nadgarstku; krwawi (od następnej tury; -1hp co turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane kłaczki z policzka
» rana 2. stopnia: rozerwane pachwiny; uszkodzenie mięśni; krwawi (-3hp w pierwszej turze, w kolejnych po -2hp do końca walki)
» rana 2. stopnia: głęboka rana cięta na lewym barku; krwawi (-3hp w pierwszej turze, w kolejnych po -2hp do końca walki)
» obniżona zręczność z racji walki 1:3
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szczerze? Chaber nawet NIE OCZEKIWAŁA, że pierwszy atak wyjdzie jakoś super. Przy ostatniej walce też na początku niezbyt dobrze jej poszło, a potem tak załatwiła tamtego lisa, że miał tak przeorany pysk, że nawet jego rodzona matka by go nie poznała. Ale to? To była PORAŻKA. W pierwszej chwili była zła, jednak złość ta nie potrwała długo. Szybko zastąpiło ją zaskoczenie... i ból. Ból? BÓL? Po raz pierwszy tak NAPRAWDĘ oberwała i w sumie nie spodziewała się, że to stanie się tak szybko, ale hej, ugryzł ją tylko w koniuszek ucha, nie? Zaraz... nie, on jej ODGRYZŁ koniuszek ucha. Zaskoczenie szybko ustąpiło miejsca przypływie ekscytacji i adrenaliny, kiedy zauważyła, że pies dosłownie urwał jej fragment ucha. Dla niektórych byłby to pewnie zły znak, ale dla niej? ANI TROCHĘ! Przeszło jej przez myśl, że z takim oderwanym koniuszkiem ucha będzie wyglądała KOZACKO i jeszcze bardziej GROŹNIE, a więc mogłaby nawet temu psu podziękować! Tyle że w walkach nie było miejsca na wdzięczność, a więc zamierzała mu się odwdzięczyć WYDŁUBANIEM OKA. Tym razem nim rzuciła się na psa, zgarnęła łapą ziemię i spróbowała cisnąć nią w jego pysk, a dopiero potem wyskoczyła w górę, łapą z wysuniętymi pazurami celując prosto w jego prawe oko. Nie zwracała nawet za bardzo uwagi na swoje towarzyszki broni, bo była za bardzo zaabsorbowana w swoją robotę do wykonania. A jej robota była taka, żeby bardzo brzydko uszkodzić psu pysk.
before I die, I'm gonna
see something through
[Obrazek: dac0409-7119042b-f648-4380-b8c3-dcb3f936...rde8A2od4Q]
standing tall, the place I grew up
★ I BLOW A KISS ★
'cuz soon they'll see a "me"
that they never knew
LVL 4 285 / 300
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
⠀⠀⠀Wierzgający, galopujący i atakujący pies wcale nie był łatwym celem, zwłaszcza kiedy swoje ważył. Wymierzenie dokładnego ciosu, w dodatku silnego, było w tym wypadku raczej kwestią szczęścia, niż doświadczenia, zwłaszcza jeśli stawiało się na ostrożność, a i czasu na myślenie podczas tej całej farsy nie miały za wiele. Nie spoczywała na laurach, a działała stosunkowo szybko, od jednego ataku przechodząc do drugiego, chociaż miejsce, w którym się znajdowała, nie było ani trochę bezpieczne, a już tym bardziej wygodne.
⠀⠀⠀Delikatna skóra rozstąpiła się pod naporem jej pazurów niczym masło pod nożem, a krew po raz kolejny zabarwiła jej jasne futerko szkarłatnym odcieniem. Nienawidziła tego, tak bardzo nienawidziła. Juchę ciężko się zmywało, zwłaszcza kiedy zakrzepła, a już w szczególności z długiego futra. Warknęła pod nosem, przechodząc dalej. Sytuacja była o tyle niepewna, iże pies po prostu się oswobodził, toteż nie wiadomo która następnie zostanie potraktowana jego zębiskami, tak jak i ciężko było planować jakikolwiek atak, gdyby zwierzę niefortunnie się ustawiło. Przełknęła ślinę, ukradkiem zerkając na kawałek urwanego ucha Niedźwiedzicy, przez co swoje własne przytuliła płasko do czaszki, żeby kundel nie mógł ich sięgnąć, a pierzasty ogon ciasno utrzymywała przy boku, aby przypadkiem nie mógł za niego chwycić. Najpierw musiała zadbać o swoje bezpieczeństwo i ostrożność, nim ruszy do przodu, a reszta była kwestią szybkiego planu.
⠀⠀⠀Zauważyła, że czarna wojowniczka ponownie rzuciła się zwierzęciu prosto do pyska... odważnie. Sama zatem zamierzała wykorzystać fakt ich żywej tarczy, co by raz jeszcze ruszyć ku tyłowi jego ciała. Tym razem celowała w umięśnione udo, które chciała rozszarpać nie tylko za pomocą pazurów, ale także i kłów, jeśli sytuacja będzie tego wymagała, lecz utrzymanie się na boku kundla mogło nie być znowu taką bułką z masłem, jak mogłoby się wydawać. Już układała sobie w głowie potencjalny kontratak w razie niepowodzenia.
[Obrazek: m9ny7ej.png]
LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 5 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jej atak się udał; pies dostał pazurami po barku, skomląc żałośnie, gdy trzy kocice zaatakowały go w tym samym momencie. Cały ten chaos był denerwujący i chciała jak najszybciej skończyć. Zauważyła kątem oka, że, oho, jej siostrzyczka traci kawałek ucha. Ciekawe zjawisko - zwykle widziala tylko rany na trupach, albo już pięknie wylizane. A tu, świeża, nowa, żywa, z ciepłą juchą lejącą się małymi strużkami. Nieźle. Nie było to coś wielkiego i niebezpiecznego dla życia i zdrowia Dźwiadki, a ona zawsze chciała mieć jakieś blizny, więc...dobrze dla niej?
W każdym razie została z psa zrzucona i nie mogła dalej wykonywać pięknych manewrów na swoim czworonogim, futrzastym koniku. Jaka szkoda. W każdym razie nie myślała za wiele i po prostu starała się coś temu psu zrobić, więc tym razem wyskoczyła do przodu, w kierunku psiej szyi, chcąc doskoczyć do gardła i ugryźć je zębiskami.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
atak chaber: krytyczny! [150%] » (33-18) = 15 x 1½ = 23
atak psa: nieudany [0%] XD
atak zimno: krytyczny! [150%] » (29-14) = 15 x 1½ = 23
atak bratki: udany [100%] » (29-17) = 12

Wszystko działo się niebywale szybko i na korzyść Trzech Amazonek.
Pies skomlał wściele, oblizując pysk ze śliny i krwi, kompletnie osaczony i w furii. Kłapał szczękami obok tego, co miał najbliżej, mianowicie Niedźwiedzicy która ponownie skoczyła w kierunku jego zaślinionej mordy - tym razem jednak spudłował, sama kocica natomiast trafiła doskonale. Pazury przeorały ciemny pysk psa, kompletnie uszkadzając jego prawe oko. Pisnął żałośnie, cofając się i próbując na ślepo pochwycić zębiskami jakąkolwiek część ciała swojej oprawczyni, bezskutecznie. W międzyczasie Biała Burza i Bratkowa Łąka działały równie szybko i skutecznie, rozrywając kundla swoimi pazurami; szara kocica uczepiła się gardła, tuż nad czerwoną obrożą, a Zimno kompletnie rozorała szponami lewe udo przeciwnika, zostawiając tam ogromne, krwawiące ślady.
Kundel próbował się wycofać, kulejąc, warcząc i szczekając, jednak jego tylne łapy zostały zmasakrowane i po kilku chwiejnych krokach upadł. Szarpał się na trawie, aż w końcu opadł z sił i dysząc, tocząc ślinę z pyska zemdlał, aby zaraz kompletnie przestać się ruszać. Jego ciało drgało jeszcze w skurczach pośmiertnych kilka sekund.
No, cóż - to by było na tyle.

zimno | lvl: 3 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 36-3=33/45 | prz: 1/2

bratka | lvl: 3 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 30-3=27/40 | prz: 0/2

niedźwiedzica | lvl: 4 | S: 19 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 80-13-1=66/80 | W: 46-4=42/50 | prz: 1/3
» rana 1. stopnia: urwana ¼ prawego ucha » brak infekcji

średni pies | S: 17 | Zr: 6 (9) | Sz: 6 (9) | HP: 59-23-23-12-1-3-3=
ŚMIERĆ/110 | W: 40-3=37/50
» rana 1. stopnia: ugryzienie na lewym nadgarstku; krwawi (od następnej tury; -1hp co turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane kłaczki z policzka
» rana 2. stopnia: rozerwane pachwiny; uszkodzenie mięśni; krwawi (-3hp w pierwszej turze, w kolejnych po -2hp do końca walki)
» rana 2. stopnia: głęboka rana cięta na lewym barku; krwawi (-3hp w pierwszej turze, w kolejnych po -2hp do końca walki)
» rana 2. stopnia: uszkodzenie prawej gałki ocznej, rana cięta przebiegająca przez pysk; krwawi (-3hp w pierwszej turze, w kolejnych po -2hp do końca walki)
» rana 2. stopnia: rozerwana skóra i mięśnie na lewym udzie; krwawi (-3hp w pierwszej turze, w kolejnych po -2hp do końca walki)
» rana 1. stopnia: ugryzienie na gardle (-1hp co turę)
» obniżona zręczność z racji walki 1:3

zimno: +25exp
chaber: +20exp
bratka: +15exp

odjęłam chaber hp bo nie zrobiłam tego w poprzednim poście XD nie zmieniałam temu psu nawet stat bo i po co. he's dead. good job mam nadzieję że expy ok XD
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Walka szła IDEALNIE. Początek w wykonaniu Chaber był porażką, ale hej, dzięki temu zarobiła SUPER bliznę, a w dodatku chwilę później praktycznie rozwaliła temu psu pysk, HA! Sprawiało jej to zdecydowanie dużo satysfakcji. Być może nawet więcej niż powinno, ale nie za bardzo ją to obchodziło. WYGRAŁY, miała niezły wkład w walkę, a w dodatku będzie się czym chwalić, bo uszczerbione ucho to nie byle co! Kiedy więc pies zdechł, spojrzała na swoje towarzyszki z uśmiechem.
– No, dobrze poszło, nie? Ale będę z tego miała superrr bliznę! – oświadczyła i strzepnęła prawym uchem. Chyba przestało krwawić, no i nawet już nie bolało, pfft! Nie rozumiała, o co było tyle krzyku z ranami, skoro ona praktycznie tego nie czuła. Chociaż powinna pewnie dość szybko udać się do medyka, cóż, głupio byłoby jej wracać bez żadnej zwierzyny, chociaż zabicie psa też było nie lada wyczynem! – Krrwawi mi jeszcze to ucho? Bo jak nie, to w sumie po zakopaniu tego psa poszłabym jeszcze na coś zapolować. Przez to całe trropienie nie zdążyłam jeszcze nic złapać, hmpf – mruknęła, a następnie, niezależnie od odpowiedzi, skinęła głową i zabrała się za kopanie dołu, do którego można by wrzucić tego kundla.
before I die, I'm gonna
see something through
[Obrazek: dac0409-7119042b-f648-4380-b8c3-dcb3f936...rde8A2od4Q]
standing tall, the place I grew up
★ I BLOW A KISS ★
'cuz soon they'll see a "me"
that they never knew
LVL 4 285 / 300
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
⠀⠀⠀Kłapiąca paszcza psa nie potrafiła już nawet niczego złapać, trzaskając zębiskami raz po raz i chwytając przy tym co najwyżej powietrze, kiedy sam w swoim żałosnym ujadaniu i skomleniu począł się cofać, nie mogąc utrzymać ciężaru ciała na zmasakrowanych nóżkach, których ścięgna odmówiły posłuszeństwa i posłały właściciela na twardy grunt, gdzie po prostu wyzionął resztki ducha. Patrzyła na to z migoczącymi w rogach ślepiów iskierkami rozbawienia. Nie taki diabeł straszny, co? Niby wielki i groźny, a jednak rozłożony na łopatki przez nie tak znowu duże kicie. Przesunęła wzrokiem po jego ciele, a z jej gardła wyrwał się chichot, któremu towarzyszyło uniesienie się umazanych juchą kącików pyszczka.
⠀ - Mm? - Odwróciła się ku Niedźwiedzicy, mierząc ją intensywnym spojrzeniem, za którym czaiło się coś jeszcze, lecz nie było tak proste do określenia. - Możemy urwać Ci drugie ucho przy samej głowie, jeśli tak bardzo chcesz mieć fajne blizny - zaproponowała beztroskim tonem, mówiąc przy tym zupełnie poważnie, nawet jeśli jej uśmieszek poświadczał raczej o wysączającym się spod jej języka żarciku. Jeśli czarnej córce Kosowej Pieśni sprawi to radość, przyjemność i w ogóle umili resztę życia to... dlaczego miałaby tego nie zrobić? Należy dbać o dobre nastroje członków Klanu Rzeki, zwłaszcza w chwilach takich jak ta, kiedy zapewnienie upojnego uniesienia było niesamowicie proste i zajęłoby krótką chwilę i trochę zgrzytania zębów.
⠀⠀⠀Na pytanie wojowniczki po prostu do niej podeszła i przesunęła po rozerwanej, jeszcze świeżej zresztą ranie, nosem, widocznie się z nią drażniąc. Uniosła następnie brwi. Czy miała teraz jej krew na sobie? Nie. Szybko krzepło, więc należało wziąć się do roboty, jako że mieli kawał cielaka do zakopania. Nie przepadała za brudzeniem sobie łap w ziemi, lecz jeśli sytuacja tego wymagała... ugh. Najwyżej po tym całym polowaniu wybierze się znowu nad rzekę. Stanąwszy zaraz obok czarnej wojowniczki, poruszyła łapami, zachęcając mięśnie do pracy, do by rozpocząć rozkopywanie dość głębokiego dołu.
[Obrazek: m9ny7ej.png]
LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 5 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wbiła swoje kły w szyję psa, i chociaż nie dostała ani jednej rany i żadna krzywda jej się nie działa, to uwierzcie mi - cierpiała. Wszędzie był chaos, skomlenie, syki, wszystko się ruszało i jej nieprzyzwyczajone do takich zawirowań zmysły nie wytrzymywały. Na szczęście zanim mózg biednej wojowniczki się przegrzał, kundel padł na ziemię i najwyraźniej wesoło sobie zdychał. ...Wow, właśnie zabiły psa. Zbliżyła się do niego kilka kroków, chcąc popatrzeć, jak żałośnie drga w ostatnich momentach życia, jak bardzo go poharatały. To było fascynujące dla niebieskiej wojowniczki, widok umierającego drapieżnika. Jedyne martwe zwierzęta, jakie widziała to koty i zwierzyna, z czego kota nigdy nie widziała umierającego na żywo. A tutaj? Tu dokonała tego własnymi łapami. Ciekawe, jak trójka kotów potrafi sobie sprawnie poradzić z czymś, co tak często pozbywa pojedyncze koty życia. Gdy skończyła swoje obserwacje, znów wróciła do Białej Burzy i Niedźwiedziego Kła, która właśnie cieszyła się ze swojego urwanego ucha. Usmiechnęła się delikatnie pod nosem.
Miała już odpowiedzieć siostrze na pytanie, czy ucho jeszcze krwawi, ale Biała Burza była szybsza i postanowiła sprawdzić to samodzielnie. Nie mówiąc więc za wiele przyłączyła się do kopania dołu, chociaż przez cały ten czas ciekawiło ją jedno, kluczowe pytanie. Czy pies był jadalny? Jak smakował? Domyślała się, że jest powód, dla którego takich rzeczy nie znajduje się na stosie, ale nadal była ciekawa. Przysunęła się więc w stronę Niedźwiedziego Kła i szturchnęła ją barkiem, nadal kopiąc dół.
— Ej, Dźwiedź, myślisz że tego psa da się zjeść? — zapytała siostry, bo zgadywała, że Chaber bardziej ciekawiłaby zagadka psiego mięsa, niż raczej porządną i ułożoną Białą Burzę. Nie znała jej dobrze, ale na zewnątrz nie sprawiała wrażenia, jakby chciała babrać się w takich rzeczach.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na słowa Białej Burzy zmarszczyła się lekko, jakby serio zastanawiała się nad jej ofertą. Z jednej strony, hej, blizny brzmiały KUSZĄCO, to trzeba było przyznać, ale jeśli były robione przez kota i to tak, no, poza walką, w dodatku jeszcze na PROŚBĘ, to już trochę słabo, nie? Pokręciła więc głową. Nawet jeśli Biała Burza mówiła to w żartach, to honor Niedźwiedzicy nie pozwalał na to, żeby się zgodzić.
– Nah, to już nie byłoby takie fajne. Prrawdziwe blizny to powinny być z walk, a nie – stwierdziła, a kąciki jej pyszczka uniosły się w lekkim uśmiechu. No i proszę bardzo, miała właśnie bliznę z cudownej walki na śmierć i życie! Co prawda temu kundlowi poszło jakoś, yy, podejrzanie słabo, ale to nie zmienia faktu, że bawiła się super i jakieś tam zagrożenie niby było. Zdziwiła się trochę, kiedy wojowniczka do niej podeszła i przejechała jej nosem po ranie, na początku nie za bardzo rozumiejąc, do czego w ogóle dąży. Chciała coś powiedzieć, ale musiała, zamiast tego, powstrzymać śmiech, bo z jakiegoś powodu całkiem to łaskotało. Kiedy już Biała Burza się odsunęła, a Niedźwiedzica nie zobaczyła ani śladu krwi na jej nosie, zrozumiała, o co chodziło i pokiwała głową w zrozumieniu. Super, no to może jeszcze sobie na coś dzisiaj zapoluje. Najpierw trzeba jednak było wykopać dół, a robota była dość mozolna, bo psisko wcale nie było takie małe... a przydałoby się tam zmieścić też lisa, który też leżał martwy gdzieś obok. Z zamyślenia na ten temat wyrwał ją jednak głos Bratki. Zjeść?
– Yy, nie wiem. Pewnie by się dało, ale rrraczej dobrre to nie jest. Sama pomyśl. Cuchnie, nie? No i nikt nigdy nie zawlókł żadnego psa na stos zwierzyny, więc pewnie nic fajnego – stwierdziła i wzruszyła ramionami. Dla chcącego nic trudnego. Kiedy w końcu udało im się wykopać ten dół i zakopać w nim martwe drapieżniki, spytała szybko, gdzie będą dalej polować, bo było jej w sumie obojętne, czy będą wracać do Mszaru, czy może udadzą się na końcówkę łowów gdzieś w okolicy. W każdym razie kiedy były już na miejscu, gdzie mogły się rozejść, ruszyła gdzieś na poszukiwanie piszczków, kierując się pod wiatr i starając się zachować ciszę. Nie wróci do obozu bez chociaż jednej zwierzyny.
before I die, I'm gonna
see something through
[Obrazek: dac0409-7119042b-f648-4380-b8c3-dcb3f936...rde8A2od4Q]
standing tall, the place I grew up
★ I BLOW A KISS ★
'cuz soon they'll see a "me"
that they never knew
LVL 4 285 / 300
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
⠀⠀⠀Gdyby Niedźwiedzi Kieł chciała nabyć taką bliznę z walki, Zimno najpewniej by nie odmówiła, choć wizja wyrwanych kępek futra nieszczególnie jej się podobała. Długo by odrastało, o ile w ogóle, toteż w miarę możliwości wolała swego karku nie nadstawiać, jako że nie uważała, aby o doświadczeniu i sile świadczyły bitewne pamiątki... wręcz przeciwnie. Nie zwróciła nawet uwagi na szepczące do siebie siostry i może to i dobrze, że pomysł Bratkowej Łąki nie był przeznaczony dla jej uszu, jako że z pewnością nie odebrałaby czegoś takiego pozytywnie. Pies śmierdział. Śmierdział potwornie i bynajmniej nie z racji na to, że był martwy.
⠀⠀⠀Zdecydowała się wrócić do obozu, toteż skierowała się prosto na Mszar, aby zebrać złapane jaszczurki.


//Zt.
[Obrazek: m9ny7ej.png]
LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 5 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Mn — mruknęła, chociaż żaden argument Niedźwiedziej nie sprawiał, że jej ciekawość opadała. Właściwie to jeszcze bardziej rosła, bo zaczęła się zastanawiać, czemu nikt go tam jeszcze nie przywlókł i czy to ma jakieś konkretne powody, niż zwykłe 'bo nie' albo 'bo śmierdzi'. Zapach psa był dla niej czymś nowym, czymś, co dopiero poznała, i może nie był przyjemny, ale nie uważała też, by był tak obrzydliwy, jak mówiła Chaber. Dało się go przeżyć.
Gdy skończyły, a Niedźwiedzia spytała, czy dalej chcą polować, zatrzymała się na chwilę. Czy chciała? Ta walka nieco ją zszokowała i zmęczyła. A i tak nie mogła za wiele znaleźć, oprócz zaskrońca zabitego na samym początku. Wypuściła ciężko powietrze. To było...szybkie, nagłe i chyba wolała teraz odpocząć. Może Chaber była przyzwyczajona do walczenia ze zwierzami, ale ona, cóż - nie.
— Ja sobie odpuszczę, wy polujcie dalej, jak chcecie — rzuciła więc w odpowiedzi. Spojrzała się kątem oka na zakopany już dół, wciąż pamiętając o swoich rozmyślaniach sprzed chwili...ale potem nie zwracając już na dwie kotki uwagi, czmychnęła szybkim krokiem do Mszaru, starając się przy tym zachować ciszę, coby nie przestraszyć dziewczynom zwierzyny. Wykopała zaskrońca i ruszyła z nim do obozu. Nie zależało jej na tym, by upolować jak najwięcej, by przynieść na stos jak najwięcej...bo kto wie, może nawet zjadła tego zaskrońca po drodze.

zt, dzięki za polo :lgbt: wychodzę bo umieram z postami i nie chcę was blokować czy coś
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
~#~

Ostatnim razem, gdy Pajęcza Noga była w terenie, zdecydowała się na łowienie ryb. Nie poszło jej wtedy zbyt dobrze, po długim czasie męczenia się udało jej się w końcu złowić ledwie jedną płotkę, co było, jej zdaniem, niewystarczające, by była zadowolona ze swoje performensu. Tym razem zatem zdecydowała się spróbować swoich sił podczas zwykłego polowania.
Wyszła rano z obozu, korzystając z faktu, że nie miała i tak żadnego terminatora, przez co miała sporo wolnego czasu o dowolnej porze dnia. Dotarła na mszar, gdzie też ustawiła się pod wiatr i zaczęła uważnie węszyć w powietrzu. Ugięła swoje długie łapy i obniżyła głowę i ogon tak, by stały się przedłużeniem grzbietu. Wyciszyła oddech i przeniosła ciężar ciała na tylne kończyny, po czym ruszyła powoli do przodu, uważając na wszystko, co miała pod łapami, bo nie chciała na nic nadepnąć ani o nic zahaczyć, bo to mogłoby wywołać niepożądane odgłosy. Miała nadzieję, że pamiętała o wszystkim, co powiedziała jej Śliwkowa Pestka na temat polowania.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mszar nie był najlepszym miejscem do polowań, ale to nie powstrzymało Rzecznej wojowniczki przed udaniem się tutaj właśnie w tym celu. Miejsce to było ciche i spokojne, jeśli nie liczyć świergotu ptaków znajdujących się poza zasięgiem kocicy. Nawet zestarzałe ślady i zapachy zwierzyny łownej zdawały się pojawiać zdecydowanie rzadziej i w większych odstępach niż gdziekolwiek indziej.
W pewnym momencie Pajęcza Noga poczuła coś na swoim grzbiecie. Nietrudno byłoby to zbyć jako muśnięcie liścia z pobliskiego krzewu, gdyby nie to, że zaczęło się przesuwać po czarnych plecach Rzeczniaczki, nieustannie wywierając delikatny, ledwo wyczuwalny nacisk.

Pajęcza Noga: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 65/65 | W: 55/55
x x
[Obrazek: ItvDGz5.png]
x
x
x
x
x
x
xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
my birds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we have fewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline from throwing fuel to the fire of that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring me nothing that.
x
x
LVL 5 65 / 400
MedLVL 7 645 / 1100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tuż przed swoją Ceremonią Gesiopióry umówił się z Pajęczą Nogą, że pójdą razem na polowanie. Czuł jednak, że jego umiejętności, nabyte właściwie na samym finiszu Treningu, potrzebują jeszcze trochę doskonalenia, a że chciał pokazać się przed Wojowniczką z jak najlepszej strony, uznał, że przejdzie się samodzienie po terenach Klanu Rzeki - po raz pierwszy zupełnie legalnie - i spróbuje coś złowić. Miał w sobie pełno energii i wyjątkowo dużo, jak na swoje standardy, zapału. Czuł, że to jego dzień.
Jaki bardzo się zdziwił, gdy idąc w stronę Ptasich Krzewów ujrzał odcinającą się na tle jaskrawej zieleni mchów sylwetkę uwielbianej kocicy. Ewidentnie też rozglądała się za zwierzyną, a choć Mszar nie był najczęściej wybieranym przez Wojowników miejscem do polowania, przy suszach, jakie niedawno nawiedzały tereny Klanu Rzeki, mógł wbrew pozorom całkiem nieźle się sprawdzić jako teren łowiecki.
- Hej, Pajęcza Nogo! - zawołał ją głośnym szeptem, nie chcąc spłoszyć całej zwierzyny, ale też nie mając w zamiarze przestraszyć jej nagłym pojawieniem się tuż obok. Zadziwiająco lekkim jak na swoje krępe ciałko łowieckim krokiem, ewidentnie świeżo wytrenowanym, podszedł w jej stronę i uśmiechnął się pogodnie - Czyżby to była okazja na wspólne polowanie, na które się umówiliśmy?
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości