Logo Artemidy
Wysokie Szuwary
#16
Młody miał problem z zjedzeniem gołębia. Był nieporadny jakby nigdy wcześniej nie jadł ptaka. Możliwe że właśnie tak było. Prawdopodobnie nigdy nie jadł prawdziwego piszczka, patrząc na jego pierwszą reakcje. Wszystko to łączyło jej się w jedno. Brak rodziców, to jak zareagował na gołębia i no w sumie nic poza za tym. Ale to jej wystarczało. Kocurek był kolejną ofiarą bezwzględnych dwunożnych. Najchętniej rozszarpałaby ich na strzępy. Po co najpierw się nimi opiekują by potem ich porzucać? Świnie.
Artem po raz kolejny zrobił coś użytecznego. Cudownie. Mogłaby sama oskubać tego gołębia, ale jak już się za to wziął to nie będzie mu go z gęby wyrywać.
Czy chciała zostać jego mamą? Tak, tak właścwie od początku taki był plan. Chociaż nie od początku miała być jego mamą, a raczej opiekunką. Była trochę zdziwiona tak szybkim obrotem spraw, ale cieszyła się. Chciała mieć własne dzieci, ale nie w ten sam sposób co jej siostrą czy matka. Nie zamierzała ich wychowywać sama. Jak już miała mieć dzieci to i partnera. Nie widziała się w roli samotnej matki. Tego rzezimieszka też nie miała wychowywać sama. Artem miał jej pomagać. Tak właściwe to nawet nie miał innego wyjścia. Jak ju się przypałętał i dał się młodemu przywiązać to nie może tak po prostu uciec. Ona mu nie pozwoli.
- Z miłą chęcią zostanę twoją mamą - powiedziała wracając do łagodnego tonu i liżąc go między uszami. Miała syna. Nie siostrzeńca, nie kolejną siostrę, tylko jej własne dziecko.
Don't care what you say
Don't care how you feel
Get out of my way
'Cause I got a heart of steel
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
- Bardzo się cieszę - odpowiedział wciąż bezimienny kocurek, po czym przytulił się mocno do kotki, która przed kilkoma uderzeniami serca została jego matką. Nie sądził, że tak może to działać - że można poprosić kogoś o zostanie rodzicem i ten po prostu się nim staje. Najwyraźniej było to jednak możliwe, w końcu właśnie coś takiego miało miejsce - kocurek zyskał nowych rodziców. Nie spodziewał się, że jest możliwe, żeby tego dnia, który rozpoczął się tak okropnie (będąc już zmęczonym i ślamazarnym potknął się o kamień i wpadł w kałużę - dlatego kiedy spotkały go koty z Nowego Świtu był cały mokry) odnajdzie posiłek, ciepło i rodzinę. Do pełnego kompletu brakowało wyłącznie domu. No właśnie. Być może wcale nie brakowało! - Mamy jakiś dom? - zapytał, a w oczekiwaniu na odpowiedź zmierzał zabrać się za jedzenie. Naga skóra gołębia nie wyglądała szczególnie smakowicie. Była sino-szara i bardzo cienka. Ptak wyglądał śmiesznie taki goły, jak dwunóg bez ubrania. Młodzik wiedział jednak, że jedzeniem nie wolno się bawić i mimo, że (będąc obecnie w dużo lepszym nastroju niż wcześniej) miał wielką ochotę pacnąć jego małą głowę łapką, nie zrobił tego. Zamiast tego przełknął ślinę i pochylił się nad posiłkiem i odgryzł pierwszy kęs. W środku wciąż był jeszcze ciepły i chociaż od samego początku podchodził do tego rodzaju strawy ze sporą dozą sceptycyzmu, teraz podczas żucia uświadomił sobie, że w zasadzie to soczyste mięso naprawdę mu smakuje. Przęłknął kilka kęsów, czując jak żołądek wypełnia mu się ciepłym jedzeniem. Rozlała się po nim błogość.
Zaczął przymykać zmęczone oczka, nim jednak to się stało, gwałtownie otworzył je i spojrzał na Artema. Zerwał się z miejsca i również do jego brzucha przylgnął na chwilę. Oderwał się tylko po to, by powiedzieć:
- Bardzo dziękuję za tę dziwną karmę. I za obranie, tatku. - rzekł do niego, jako że mimo że jego matka nie zdążyła nauczyć go wiele, to “Proszę, dziękuję i przepraszam”, z pewnością wbiła mu do głowy.
Broken down and hungry for your love
With
no way to feed it
Where
are you tonight?
Child, ya know how much I need it

[Obrazek: QnYHYUe.png]

It's never over
All my
blood for the sweetness of his laughter
It's never
over
He's the tear that hangs inside my soul forever.


LVL 2 100 / 150
MedLVL 1 90 / 200
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
Wow, więc oboje dość szybko zgodzili się na zaadoptowanie małego bezimiennego kocurka, którego właśnie znaleźli. Czy to było odpowiedzialne? Artem nie potrafił sobie w tym momencie na to odpowiedzieć. Na pewno było to dla niego dość abstrakcyjne chociaż nie w negatywnym znaczeniu. Tylko pytanie czy będą w stanie się z Sekwoją dogadać. W sprawie wychowania kociaka i pewnie w jeszcze wielu innych sprawach. To była dopiero zagadka godna uwagi.
-Czy mamy jakiś dom? A mamy, mamy -odparł, powracając myślami do tego, że przecież mieli małego przynieść do Nowego Świtu, ciekawe w sumie czy zebranie, z którego wyszli jeszcze trwa.
I nagle młody zerwał się i przytulił do artemowego brzucha. Artem spojrzał w dół na niego z zaskoczeniem, a potem poklepał go lekko łapką po plecach, bo nie wiedział co innego mógł w tym momencie zrobić. Dziwnie mu się zrobiło kiedy kocurek nazwał go "tatkiem". Tak... dziwnie, ale jednocześnie tak ciepło na sercu.
-Nie ma za co.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
Miała mu właśnie odpowiedzieć na pytanie, o dom, ale po prostu zagapiła się na to jak je. Był przy tym straszliwie uroczy. Że aż można się zrzygać, ale w tym dobrym sensie. Nadal wyglądał na zgubionego. Nie potrafił nawet oskubać ptaka z piór, a co dopiero mówić o jego złapaniu. Pewnie gdyby Kajak go nie znalazł to miałby przesrane. Zagłodzony i zaziębnięty na śmierć, zdany na łaskę lub niełaske losu. Zasrana dwunogi tak go urządziły. Cieszyła się jednak że znalaźli go w samą porę, zanim doszło do tragedii. Dalej mu się przyglądając uśmiechnęła się delikatnie. Zwykle tego nie robiła, ale teraz po prostu nie mogła się powstrzymać. Ocaliła go, tak jak kiedyś ocalono ją. Dała mu szanse by dalej żyć. A raczej powinna mówić oni go ocalili i oni dali mu szanse. W końcu Część zasług należała się Artemowi.
- Zaprowadzimy cię do twojego nowego domu jak poczujesz się na siłach dobra? A jak nie to i tak coś na to zaradzimy. Po prostu zjedz tyle ile chcesz i pójdziemy razem - powiedziała łagodnym tonem, wpatrując się w dalej ubłocnoną kulkę której nie zdążyła umyć. Będzie musiała to zrobić jak wrócą do obozu.
Rozuczylił i lekko rozbawił ją młody przylepiający się do brzucha Artema. Biedny będzie mokry, jak jak ona czy dzieciak. Spojrzała wyżej, na pysk pointa i szybko odwróciła wzrok. Uch, czuła że odsłoniła się od wrażliwej i delikatnej strony. Zachowywała się jak krucha paniusia. Była nieostrożna. Była zła na samą siebie, ale podświadomie wiedziała że musi się tak zachowywać. Czego by w końcu nie zrobiła dla swojego syna.
Don't care what you say
Don't care how you feel
Get out of my way
'Cause I got a heart of steel
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
Zjadł, brzuch wypełnił mu się ciepłym i świeżym posiłkiem, a jednak nie było to w stanie zmienić faktu, że kocurek był skrajnie niedożywiony i osłabiony wyziębieniem.
Kocię wstało na cztery łapy ale jego mięśnie drżały. To nie tak, że nie byłby w stanie zrobić kroku ale… nie miał pojęcia, jak daleko było miejsce, do którego mieli zaprowadzić go Sekwoja i Artem. Zmarszczył malutkie brewki i przechylił głowę na bok.
- A to daleko? A może tatku dałby radę mnie ponieść? Wygląda na bardzo silnego. - zauważył, patrząc na nielichą sylwetkę górującego nad nim kocura.
Broken down and hungry for your love
With
no way to feed it
Where
are you tonight?
Child, ya know how much I need it

[Obrazek: QnYHYUe.png]

It's never over
All my
blood for the sweetness of his laughter
It's never
over
He's the tear that hangs inside my soul forever.


LVL 2 100 / 150
MedLVL 1 90 / 200
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
No raczej było to spodziewane, że jeden gołąb nie poprawi kondycji małego, który przez tyle czasu szlajał się sam, jedząc wszystko co udało mu się akurat zdobyć. Trzeba mu było czasu i pomocy, którą jak widać Artem i Sekwoja chcieli mu zapewnić.
Ciemnobrązowy point zastanowił się, w sumie obóz Nowego Świtu był stąd dość daleko. Artem odruchowo spojrzał w tamtym kierunku i zrozumiał, że nawet im, kotom w pełni sprawnym, trochę zajęło dojście tutaj, a co dopiero powrót z małym, słabym kocięciem. Kocur znów spojrzał na małego. Młody na pewno nie był zbyt ciężki, patrząc po jego lichym wyglądzie, Artem pewnie spokojnie dałby radę go podnieść i zanieść do obozu.
-Wezmę cię jeśli chcesz, stąd do domu jest trochę do przejścia -odparł.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
Młody zjadł, ale nadal nie miał siły by iść. To całkowicie zrozumiałe i było do przewidzenia. W końcu jeden gołąb nie naprawi głodu z nie wiadomo nawet jak długiego czasu. Zasrana dwunogi. Już miała zaproponować że go zaniesie, gdy ten poprosił o to Artema. Znowu nie prosił jej tylko Artema. Jakby była zupełnie przezroczysta i wcale nie próbowała robić wszystkiego by młody mógł czuć się dobrze i swobodnie. Była zazdrosna. Chciała rozszarpać Artema, ale się powstrzymała. Pewnie prosił go o to wszystko bo kocur wyglądał na silniejszego. Był mocniej zbudowany, większy co za tym mógł się wydawać silniejszy. Jak do tąd wszystko o co prosił syn wymagało siły. Trochę ją to uspokajało, nawet jeżeli nadal czuła się jak ta gorsza. Nie ważne jak bardzo by się nie starała. Mogłaby nawet stanąć na głowie i tak Kocurek wybierze Artema nie ją. Będzie cieniem przy wspaniałym rodzicu jakim był Artem. Ble. Siedziała cicho jedynie czekając aż Artem weźmie młodego i będą mogli się stąd zwijać. Chciała wrócić na zebranie zakończyć je i dociągnąć wszystkie sprawy do końca. By mogła znowu czuć się ważna.
Don't care what you say
Don't care how you feel
Get out of my way
'Cause I got a heart of steel
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
Artem z kolei nie doszukiwał się w tym wszystkim jakiegoś drugiego dna. W końcu młody sam wyszedł z propozycją w jego stronę, ponieważ wygląda na silnego i kocurek sam to powiedział. Dodatkowo Artem był kotem raczej prostym i jakieś wielce filozoficzne myśli do głowy mu raczej nie przychodziły, chyba tylko czasami, tak od święta jeśli coś. Nie myślał też o tym czy młody faworyzuje jednego ze swoich nowych rodziców, czy nie, bo dla pointa sprawa była prosta, po prostu z pozoru był większy i silniejszy, do dźwigania według małego lepszy i tyle. Nic takiego wielkiego.
Ciemnobrązowy point podszedł to małego i ostrożnie wziął go tak jak kiedyś jeszcze pamiętał, że matka go przenosiła z miejsca na miejsce za młodu, kiedy to jeszcze chodzenie nie było jego najlepszą umiejętnością, a potem spojrzał na Sekwoję. Chciał się dowiedzieć czy już mogą iść i jeśli radna na to zezwoliła to ruszył z kocurkiem w stronę obozu Nowego Świtu.

//zt x3
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości