Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Z Oriona był taki medyk, jak z Kąkola morderca. Nie rozpoznał w roślince medykamentu i pewnie by ją minął obojętnie, gdyby akurat nie kwitła aktualnie. A cynamon bardzo lubił zbierać wszelkie kwiatki, które spotykał na swojej drodze. Nawet tak niepozorne jak te drobne, białe. Liście też miały zabawny kształt, więc po chwili namysłu postanowił urwać roślinkę w łodydze, tak by zebrać i kwiatki i liście razem. Już miał nawet pomysł gdzie je umieści w legowisku.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
No i w sumie Orion jak na swoje nieobycie z kwiatkami -albo przynajmniej z ziołami- zebrał ich całkiem sporo. Sześć śmiesznoliściastych, większych od Oriona roślinek z białymi kwiatkami, które pachniały całkiem przyjemnie. Nic więcej dodać, nic więcej ująć, bo w końcu Orion sam przyznał, medykiem to on nie jest.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
I fajnie, odłożył je sobie ostrożnie pod drzewem, nie czując potrzeby by się cofać aż pod krzew – przecież kwiatków to mu nikt nie ukradnie w tej krainie dzikusów. A następnie ruszył na dalsze poszukiwania piszczek.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Orion miał chyba dzisiaj szczęście do jakiś większych zdobyczy, bo na horyzoncie pojawiła się kolejna aluzja do wichrowych piszczkojadów. Kolejny królik, który kicał sobie niedaleko rowu. Był on całkiem spory i przez chwilę kicał w stronę bardziej zalesioną, ale w pewnym momencie zatrzymał się i zaczął węszyć po królikowemu. Teraz nadarzyła się okazja.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Chyba rzeczywiście było coś na rzeczy z tymi królikami. Zupełnie jakby gwiazdy mu coś sugerowały i to w mało subtelny sposób. Zerknął w stronę błękitnego nieba, ale nie znalazł tam odpowiedzi. No cóż. Ugiął łapy, kryjąc się w trawach i obserwując przez moment skaczącego długouchego, aż wreszcie ten się zatrzymał w miejscu. Orion ocknął się z lekkiego letargu; przecież nie przyszedł tu na oglądanie przyrody i kryzysy egzystencjalne, a po piszczki. Wyciszył oddech, a następnie ruszył w pozycji łowieckiej w stronę królika. Znowu chciał podejść na tyle blisko, by doskoczyć w jednym susie i wgryźć się w puchaty kark.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Najpierw wszystko szło dobrze, Orion zbliżał się do puchatej, dużej piszczki powoli, ale stabilnie. Już był blisko, tak blisko niczym jeden sus… ale jakby złapał kolejnego długouchego to chyba byłoby zbyt pięknie, żeby było prawdziwie i zdobycz jak widać też tak sądziła. W ostatniej chwili wręcz zobaczyła cynamonowego pointa i usunęła się z drogi, a potem zaczęła pędzić w stronę najbliższych drzew. Nie zniknęła jednak jeszcze z pola widzenia Oriona, więc może jeszcze mógł ją złapać.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Gdy zaczynał dorabiać ideologię do zwierzyny, ta nabierała jakiś złośliwych cech. Paskudna sprawa. Orion zaklął cicho pod nosem i rzucił się w pogoń za królikiem, licząc na to, że uda się go powalić nim zdąży rozwinąć pełną prędkość. Bo wtedy to już po zawodach. Może i Orion miał proporcje młodej sarny czy innej gazeli, ale nie podzielał ich miłości do biegu.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Orion szybko ruszył w pogoń za królikiem i dobrze zrobił, bo zanim kicaj się rozpędził już był pod orionowymi łapami. Co prawda zaczął się szamotać kiedy kocur go powalił i uderzył go silnymi tylnymi nogami w pyszczek, ale za to po chwili już się nie szamotał, bo był już martwy.
parzyste - królik rani w obronie, nieparzyste - królik nie rani
wypadło → 2
EXP: +20 exp
rana 0. stopnia: niewielki siniak na policzku
rana 0. stopnia: bolesne obicie na brodzie
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Udało mu się w paru susach dogonić i powalić królika. Długouchy przywalił mu stopą w szczękę, więc zaraz zarobił pazurami w gardło i już nie było królika. Orion przez chwilę wisiał nad zwłokami, łapiąc oddech. A gdy chwila minęła splunął po dresiarsku na grunt po lewej. Irytujące stworzenia, pomyślał patrząc krzywo na piszczkę. Następnie odetchnął na spokojnie i wyraz pyska mu złagodniał (nie chciał przecież zmarszczek). Poprawił potargane kłaczki, chwycił królika by zanieść go do nowej kryjówki i ruszył na dalsze polowanie.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Orion po tym spektakularnym króliku nie znalazł kolejnej ruszającej się -czy skaczącej- ofiary. Tym razem jego znaleziskiem było kolejne pluszowe coś, jak widać ośmiorniczka już nie będzie musiała pilnować kryjówek cynamonowego pointa jako jedyna. Teraz dojdzie do tej gwardii także pluszak wyglądający jak lisek, który także pewnie wyleciał przez okno jakiegoś Potwora i już tak został. Miękki, puchaty, stojący na czterech nóżkach, pomarańczowy i może nawet kogoś przypominający.
rana 0. stopnia: niewielki siniak na policzku
rana 0. stopnia: bolesne obicie na brodzie
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Lis. Dużo sympatyczniejszy i dużo mniej śmierdzący od tego osobnika co mu mignął w zieleni, gdy polował w okolicach Klanu Wichru. Orion bez wahania chwycił go w pysk (jaki miękki!!) i postanowił odłożyć koło ostatniego królika. Nie pozwolił sobie na rozważanie podobieństwa pluszaczka do czegokolwiek (kogokolwiek) ponad statystycznego liska, którego miał sobą reprezentować, bo jeszcze by było niezręcznie się do niego tulić w nocy. A nie mógł stracić takiej wygodnej poduszki. Ukrył go nieco w liściach i gdy już był pewny, że nie będzie rzucał się w oczy, mógł ruszyć na dalsze poszukiwania piszczek.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Tym razem Orionowi trafiło się coś co jeszcze niedawno było praktycznie wszędzie. Znajomo zielone, znajomo oślizgłe i znajomo mokre. Z rowu przy Grzmiącej Ścieżce wyskoczyła żaba i pojawiła się praktycznie tuż przed cynamonowym pointem, normalnie jakby była ślepa albo nie patrzyła się gdzie idzie. Nic tylko łapać.
rana 0. stopnia: niewielki siniak na policzku
rana 0. stopnia: bolesne obicie na brodzie
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Nie lubił żab. O Przenajświętszy Parmezanie, jak Orion nie lubił żab. Ale nie chciał przecież by te biedne Wichrowe sieroty głodowały, nie? A do swojego pranka sezonu potrzebował wreszcie złapać żabę. Może z taka nieuważną pójdzie lepiej? Była blisko, więc niewiele myśląc przeniósł ciężar na tylne łapy i zaczął się skradać w jej stronę. Technika uśmiercania pozostawała niezmienna – chciał zakończyć jej żywot przy użyciu pazurów. Nie zamierzał zbliżać do niej pyska, nawet gdyby miał gwarancję, że to zaczarowany książę i od szczęścia dzieli go tylko jeden całus. Jeszcze by czego, już miał swojego księcia z bajki i przynajmniej nie był pokryty obrzydliwym śluzem.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
No i tym razem Orionowi w końcu się udało upragnioną żabkę złapać. Najwidoczniej faktycznie ta żaba była jakaś mniej sprytna albo po prostu bardzo nieświadomie i pechowo dla niej przerwała orionowy łańcuch porażek przy oślizgłych płazach. Jak miło, nie?
EXP: +5 exp
rana 0. stopnia: niewielki siniak na policzku
rana 0. stopnia: bolesne obicie na brodzie
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Zabił żabę. No... no nieźle. Potrząsnął łapą by pozbyć się z niej śluzu i zastanowił przez moment. Wszystko fajnie, ale jak on ma to paskudztwo gdziekolwiek teraz przenieść, co? Rozejrzał się dookoła, ale na wyciągnięcie łapy nie było żadnej tymczasowej kryjówki, do której mógł przeturlać płaza. Więc tymczasowo opanierował go w pylastej glebie (znaczy się – przysypał nieco by nikt nie ukradł) i postanowił zostawić do podeschnięcia. A następnie przeskoczył ją i ruszył dalej, wypatrując piszczek.