Logo Artemidy
Ciemne Jeziorko
#16
Przyjęła pozycję łowiecką, polegającą na ugięciu łap, ustawieniu głowy i ogona w jednej linii z kręgosłupem. Zbliżyła brzuch do ziemi i zadbała, by po niej nie szurał. Ustawiła się pod wiatr i upewniła, że pod jej łapami nie znajdzie się nic, co nadepnięte będzie mogło spłoszyć ptaka.
Zaczęła podchodzić do ptaszka i jeżeli tylko była w stanie, chowała się za przedmiotami, które leżały na jej drodze. Zastygała też w bezruchu, kiedy miała wątpliwości, że skowronek może spojrzeć w jej stronę.
Kiedy znalazła się odpowiednio blisko, skoczyła w jego stronę by powalić go na ziemię i możliwie jak najszybciej uśmiercić.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Tundra była kotem zręcznym, więc trudno by było, by kotka o płaskim pyszczku nie dała rady nie złapać skowronka. Poszło bezproblemowo i szybko — wystarczyło tylko mrugnąć i już mały ptaszek nie żył. Nawet nie zdążył zaalarmować reszty swoich towarzyszy. Ojej. To co, chowamy skowronka i idziemy dalej, czy wracamy do obozu?

+10exp

Tundra S: 14 | Zr: 16 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 85 | W: 43 - 2 = 41 (45)
[Obrazek: k2n2s6P.png]
what a glorious feeling!
i'm happy again!
° i'm laughing of clouds °
= so
dark up above =
the s u n is in my heart
and I am ready for love!
LVL 5 85 / 400
MedLVL 1 80 / 200
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
Tundra oblizała pysk i ruszyła w dalszą drogę. Zanim jednak to zrobiła, zakopała zdobycz. Odnajdzie ją później. Wciąż miała piątkę córek do wykarmienia, jeden skowronek to zdecydowanie za mało.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
Teraz na swojej drodze Tundra mogła znaleźć coś... Ciekawszego. Pierwsze poczuła nietypowy, koci zapach. Nie był Klanowy. Może Samotniczy?
Później mogła dostrzec uroczy widok pluskającego się w wodzie Ciemnego Jeziorka kota o kolorowym futerku. Przy brzegu siedział inny, masywniejszy kot, widocznie łowiący ryby. Oboje wyglądali nieco wychudzeni i może nawet... Zmęczeni? Tundra jeszcze nie była w stanie usłyszeć żadnego pełnego zdania, ale była w stanie usłyszeć co nie co. "Ptaki szeptały!" "Zioła, kociaki" "Teraz cichutko!".
Pytanie: co Tundra zrobi z dwójką kotów?
[Obrazek: k2n2s6P.png]
what a glorious feeling!
i'm happy again!
° i'm laughing of clouds °
= so
dark up above =
the s u n is in my heart
and I am ready for love!
LVL 5 85 / 400
MedLVL 1 80 / 200
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
Zastrzygła uszami na widok dwójki nieznajomych spędzających spokojnie czas w Ciemnym Jeziorku. Czy kiedykolwiek będzie miała polowanie, podczas którego nie natrafi na obcego kota? Wypuściła gwałtowniej powietrze z płuc i ruszyła truchtem w ich stronę. Jedno było pewne; znajdowali się na terytorium Nowego Świtu i powinni je jak najszybciej opuścić.
Kiedy się zbliżała, zdecydowanie nie wyglądała na agresywnego, ani gwałtownego kota, z resztą do takich nie należała. Jednak podchodziła do nich śmiało, była na swoich ziemiach, silna i doświadczona. Pewna siebie kocica, zajmująca wysokie stanowisko w wcale nie małej grupie kotów.
- Dzień dobry - przywitała się spokojnie, a cienki ogon pokryty kręconym futrem śmignął w powietrzu, kiedy przyglądała się obcym. Nie rozpoznawała zapachu, ani pysków. Strzępy rozmowy, które udało jej się usłyszeć również niczego jej nie mówiły. - Jestem Tundra. Wyglądacie na zmęczonych, macie za sobą długą drogę? - zapytała uprzejmie, nie będąc w stanie bez pardonu wygonić obcych z miejsca, w którym wyraźnie dopiero co poczuli się swobodnie. Będą musieli odejść ale kilkanaście minut rozmowy niczego nie zmieni. Mogła ich poznać, mogła ich nakarmić, w końcu przed Pożogą była na ich miejscu.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
Widocznie Tundra miała szczęście do spotykania nietypowych kotów na swojej drodze. Szczęście, a może klątwę?
Pływający w Ciemnym Jeziorku kot nie zwrócił nawet uwagi na przybycie kotki — w przeciwieństwie do drugiego kota. Lekko zniecierpliwionym wzrokiem większa kotka czekała na to, aż śmiesznie wyglądająca kotka dotrze do nich. Defensywnie postawiła krok, aby zatorować drogę między drugim kotem, a tym nadchodzącym.
— Gania. A to Leto. — odpowiada burobiała kotka, odwracając pysk w stronę drugiego kota, gdy wymawiała jego imię. — Trochę tak. Leto ciągnęło w górę od paru miesięcy. Musieliśmy przyjść zobaczyć, co tu się dzieje. Słyszałaś o czymś ciekawym, albo nietypowym? Pachniesz jak jakiś kot z grupy, ale lżej niż kot z Klanu. Kim jesteś? — pyta się, ponownie siadając i wpatrując się w wodę. Szukała, czy może nie podpłynie blisko jakaś ryba, którą mogłaby złapać.
[Obrazek: k2n2s6P.png]
what a glorious feeling!
i'm happy again!
° i'm laughing of clouds °
= so
dark up above =
the s u n is in my heart
and I am ready for love!
LVL 5 85 / 400
MedLVL 1 80 / 200
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
Gania wydawała się być ostrożna, ale z pewnością daleko jej było do postawy agresywnej. Nieufna ale w rozsądnej ilości. To dobrze wróżyło ich przyszłej rozmowie.
- Nie mylisz się - odparła czekoladowa. Znalazłszy się jakąś lisią długość od Gani, zatrzymała się. Po kilku sekundach od zatrzymania kocica usiadła, cienkim ogonem owinęła smukłe łapki. Czuła się swobodnie w tym miejscu i chciała dać to przybyszom odczuć. Jej uwadze nie umknął ruch wykonany przez krępą kocicę, drobny ale widoczny. Broniła tego mniejszego? Tamten był w jakiś sposób słabszy, niedołężny? Nie wyglądał na młodzika, nie mogło chodzić o wiek. Oba koty mogły być mniej więcej w jej wieku. O co chodziło? Opoka zdjęła spojrzenie z szylkretowego kocura i wróciła nim do kotki. Nie do końca zrozumiała, co ta miała na myśli mówiąc, że “Leto ciągnęło w górę”, ale nie uważała, by dopytywanie było w tej chwili dobrym pomysłem. - Jestem Opoką Nowego Świtu, a wy jesteście na jego ziemiach. - poinformowała nieco bardziej stanowczo. Czy słyszała o czymś nietypowym? Każdy księżyc w Nowym Świcie przynosił ostatnio nietypowe wydarzenia; powrót Pokrzywy, jej własne, Tundry dziwaczne omdlenie na prawie księżyc, zniknięcie dwóch kotów z grupy, ale te wszystkie wydarzenia nie byłyby z pewnością w żadnym stopniu interesujące dla kotki. Były też dość prywatne dla Tundry i jej rodziny. - Coś ciekawego? Jak co na przykład? - przechyliła lekko głowę na bok. Co dokładnie kotkę interesowało? Czy rzeczywiście w ich okolicy ostatnio miało miejsce coś wyjątkowego, o czym jednak kędzierzawa nie miała pojęcia, a powinna? Czy w takim razie rozmowa z tą kotką mogła jej w tym pomóc? - A wy? Jesteście z jakiejś grupy? Nie pachniecie żadnym z klanów. - dodała, unosząc nieco głowę by poczuć powoli napływającą do niej woń.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
Oczywiście, że się nie myliła. Gania wiedziała co i jak, w przeciwieństwie do jej przyrodniego brata. To nigdy jej jednak nie ciążyło, lubiła spędzać czas z młodszym synem tego samego, który nazywał się jej ojcem.
— Nowy Świt, tak? Leto, słyszysz? — odwróciła wzrok na teraz patrzącego w górę z nieobecnym spojrzeniem kota. — Tak, tak... Ptaki mówiły o tym... że świt nowy nastał. Mówią. Dzień za dniem. — odpowiada, nadal trwając w miejscu Leto. Nie mówi nic więcej, chyba nadal nawet nie pojął, że jakiś nowy kot przyszedł i że rozmawia z Ganią. — Ah, te grupy i te ich ziemie! Może przynajmniej w porównaniu z resztą Klanów nie wyrzucisz nas jak na zbity pysk? Zresztą, długo tu nie zabawimy. Zwykle mieszkamy na południe od Klanów i ich dziwnych widzimisię. — odpowiada, kompletnie ignorując status "Opoka", który należał do Tundry. Po prostu... ją to nie obchodziło. Bo po co by miało, to pewnie jakiś inny wojownik, jak w tych Wietrznych i Rzecznych Klanach.
— No wiesz, chore ptaki, dziwne zwierzęta, świecące porosty? Co tam jeszcze mówisz, Leto? — młodszy kot otrzepuje się ze stanu zawieszenia. — Oh... blade wilki... krzyczące trzmiele, uschłe jaszczury. — zamyśla się na chwilę. — Tundra może by chciała posłuchać ptaków raz na jakiś czas... a nie tylko o znikających pokrzywach i strasznych rochach. Czy o czym tam opowiadasz. — nie mówi już nic więcej, strzygąc tylko pojedynczo uszami i wracając do pływania po Ciemnym Jeziorze.
— Ja i Leto mieszkamy razem. Wiesz, chodziliśmy po paru grupach, ale nic nie odpowiadało nam w stu procentach. Ani gangi, ani Śniegi nie były zbyt ciekawe, ani użyteczne. Nie rozumieją Leto. — odpowiada Gania, zwracając wzrok na brata z przymrurzonycmi oczami. Może trochę... smutnymi?
[Obrazek: k2n2s6P.png]
what a glorious feeling!
i'm happy again!
° i'm laughing of clouds °
= so
dark up above =
the s u n is in my heart
and I am ready for love!
LVL 5 85 / 400
MedLVL 1 80 / 200
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#24
Czekoladowa kotka najpierw uniosła, po czym opuściła i zmarszczyła brwi. To, co mówił Leto na pierwszy rzut ucha brzmiało jak stek bzdur, losowe słowa nie dające się połączyć w nic, co miałoby sens. Kilka zwrotów zwróciło jednak uwagę kędzierzawej “znikające pokrzywy” i “straszne rochy” mogło to nie mieć sensu, ale… o niczym takim nie opowiadała, a brzmiało to trochę jak wydarzenia z jej życia. Pokrzywa, która zniknęła, twierdziła przecież, że zabiła Roche’a. Skąd Leto mógł o tym wiedzieć? Może szukała w jego słowach sensu, chociaż wcale ich tam nie było i Tundra sobie to wyobrażała. Nie mogła jednak nie przyznać, że odrobinę ją to zaniepokoiło.
- Nie wyrzucę was. Pozwolę wam odpocząć i się pożywić a potem poproszę, abyście opuścili nasze ziemie. - wyjaśniła, powoli przenosząc spojrzenie z kotki na kocura. Dziwne to było towarzystwo. Równie intrygujące, co dziwne. Gania mimochodem wspomniała o gangach i śniegach, co było dla czekoladowej zupełną nowością. Zastrzygła uszami na dźwięk tych słów. To grupy kotów, jak się domyśliła, najwyraźniej całkiem dobrze kotce znajome. Może była to dobra okazaja na dowiedzenie się czegoś? Gania wydawała się całkiem rozmowna i na nie szczególnie wrażliwe oko Tundry, zdawała się być szczerą. - Co się stało Leto? Wydaje się nieobecny. Jak… go zrozumieć? - zapytała jeszcze, przechylając lekko głowę na bok. Nie sądziła, że jej zwyczajne polowanie zakończy się taką ciekawą rozmową. Teraz bardziej niż wcześniej obserwowała szylkretowego kocura. Zaczęła się zastanawiać nad tym, co łączyło tę dwójkę. W pierwszej chwili postawiła na pokrewieństwo ale i tego nie mogła rozgryźć. Mógł być jej synem ale… była naprawdę niewiele od niego starsza, o ile w ogóle. Może po prostu się nim opiekowała, bezinteresownie?
- Te… grupy, o których wspominasz. Chcesz coś mi o nich opowiedzieć? W zamian za podobne informacje o sposobie działania Nowego Świtu. - zaproponowała czekoladowa i lekko zmrużone oczy wbiła w Ganię. Co ona na to?
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#25
Na informację o tym, że nie zostaną wyrzuceni Gania skinęła głową, a Leto nawet nie zwrócił uwagi na słowa Tundry, nadal będąc w swoim świecie.
— Dobrze. Lepiej niż Klany, które od razu by cię wywaliły i po drodze wyrwali oko czy ucho. — parsknęła, mówiąc bardziej do siebie niż do nowo poznanej kotki.
Kim były te dwa koty? Cóż, byli blisko. Ale czy Tundra będzie miała ochotę dowiedzieć się konkretniej, co ich łączyło? To już zależy od niej.
— Wiesz co, jest taki od zawsze. Przyzwyczaiłam się do rozumienia go, bo nikt inny nie potrafił tego zrobić. Ale wie więcej niż ci się wydaje. — dorzuca. Bo to prawda, Leto często opowiadał o rzeczach, które wcześniej czy później się spełnią. — Myśl o tych słowach i zastanów się, czy łącza się w jakiś fakty. Może z twojego życia, może otoczenia. A może wydarzą się w twojej przyszłości? Nie znam twojego życia, więc z tym nie pomogę. Ale może Lato coś jeszcze powie. — zerknęła w stronę brata, ale ten nie zarejestrował faktu, że ktoś na niego patrzy.
— Czemu nie. Co chciałabyś wiedzieć, Tundro?
[Obrazek: k2n2s6P.png]
what a glorious feeling!
i'm happy again!
° i'm laughing of clouds °
= so
dark up above =
the s u n is in my heart
and I am ready for love!
LVL 5 85 / 400
MedLVL 1 80 / 200
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#26
- Lato? Myślałam, że ma na imię Leto. - zapytała czekoladowa z głową lekko przekrzywioną na bok. Czyżby poprzednio źle usłyszała i kocur faktycznie miał na imię Lato, nie Leto? - Kim właściwie jesteście dla siebie? - zapytała, zanim jeszcze zdążyła w ogóle pomyśleć, że być może jest w tej chwili zbyt wścibska. Cóż, nawet jeżeli była to pytanie już padło. Teraz wystarczyło jedynie stać dalej z piersią do przodu, nie dając po sobie poznać, że poczuła cień wątpliwości, zadając owe pytanie.
Musiała przyznać przed samą sobą, że nie sądziła, że tak szybko otrzyma odpowiedź twierdzącą. Prawdę mówiąc, w ogóle się takiej nie spodziewała. A jednak musiała unieść brwi w lekkim zaskoczeniu, kiedy kotka zgodziła się na ten układ. W końcu, mógł się okazać korzystny na obu stron. - Ogólne informacje. Czy zajmują stałe tereny, czy się przenoszą. Czy rządzi nimi jeden stały kot i jak wygląda zdobywanie u nich władzy. Czy przestrzegają jakichś zasad i jak traktują obcych. - wyrzuciła z siebie kilka kwestii, które mogłyby być jej zdaniem cenne.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#27
— To Leto, ale czasami na złość mówię mu Lato. Widocznie nawet nie zauważył. — Gania westchnęła pod nosem. Tak na prawdę, to "Lato" jej się wymsknęło... dużo częściej tak zwraca się do Leta gdy są sami i mogą trochę pożartować z ich imion. Mleko jednak już się rozlało. — Rodzeństwem. — odpowiada, nieświadoma lekkiego mętliku w głowie Tundry, która dotychczas nie wiedziała że są, phi, rodzeństwem!
— Tak więc... gang w większości rezyduje w tym samym miejscu na Osiedlu, wydaje mi się, że mają jednego przywódcę, nie wiem kto nim jednak jest. Byliśmy tam dawno temu, wtedy przywódcą był ten no, Iwan. Trudno mi odpowiedzieć na resztę, bo staraliśmy się ich unikać gdy byliśmy w mieście. Za to ta grupa, Zeszłoroczne Śniegi, oni bardziej podróżują, z Lelekiem jako przywódcą, ale kto wie czy nie bardziej rządzi tam Pif Paf... Byli dość mili i akceptujący dla mnie i Leta. To bardziej grupa przyjaciół niż zorganizowany gang, jedyna zasada to po prostu nie być głupkiem. Cóż, a co ty opowiesz mi? — opowiedziała trochę, nie rozdrabniała się w szczegóły, uważała, że było to dostatecznie dużo informacji.
A Leto nie mówił nic.[/color]
[Obrazek: k2n2s6P.png]
what a glorious feeling!
i'm happy again!
° i'm laughing of clouds °
= so
dark up above =
the s u n is in my heart
and I am ready for love!
LVL 5 85 / 400
MedLVL 1 80 / 200
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#28
XXXNie chciała przestać wierzyć, że Tundrze się poprawi. Ostatnim razem z tego wyszła, więc teraz nie mogło być inaczej. I nie było - od pewnego czasu czekoladowa coraz częściej zyskiwała przytomność na dłuższe chwilę, aż w końcu objawy ustąpiły zupełnie. Kilka dni później Pokrzywa zaproponowała krótki spacer, dla rozruszania mięśni i zaczerpnięcia świeżego powietrza. Pogoda była odrobinę dokuczliwa, słonko prażyło, ale trzeba było korzystać zanim nadejdzie jesień wraz z częstymi, obfitymi deszczami. Dlatego Pokrzywa zaprowadziła je nad Ciemne Jeziorko, od strony, gdzie kilka samotnych drzew dawało cień, w który można było się ukryć. Do obozu było blisko, mogły wrócić w każdej chwili.
XXX- Ostatnio uczyłam Aurę polować - zagaiła po drodze. - Są bardzo spostrzegawczy. Jestem pewna, że nawet sami byliby w stanie dojść do tego, jak polować na każdy rodzaj zwierzyny - pochwaliła wnuczę, uśmiechając się delikatnie na wspomnienie wspólnie spędzonego czasu z rudo-białymi.
LVL 4 210 / 300
MedLVL 5 120 / 700
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#29
Na wspomnienie o Aurze Tundra skinęła milcząco głową. Nie to, że postępy czynione przez wnuczę były jej obojętne, przeciwnie. Cieszyło ją to, tak jak ich pogłębiające się relacje z Pokrzywą. Czekoladowa nie podjęła tematu z innego powodu; w jej głowie toczyła się wojna myśli o zupełnie innym podłożu. Potrzebowała jednak jeszcze kilkunastu kroków wykonanych u boku córki Dyni, by być w stanie uformować je w słowa. Mimo przeżycia kilkudziesięciu księżyców, mimo ogromu doświadczenia na barkach, Opoka Nowego Świtu wciąż nie była w stanie swobodnie i bez żadnych wątpliwości myśleć i mówić o uczuciach. Zawsze były dla niej zbyt nieoczywiste, zbyt jednoznaczne. Skomplikowane. Zwykle uznawała, że winę za to ponosiło wychowanie, które otrzymała. W jej rodzinie nigdy nie rozmawiało się o uczuciach. Coraz częściej docierała do niej świadomość, że najprawdopodobniej to przez nią jej córki: Sekwoja i Tsunami miały… tego rodzaju problemy. Mimo, że osiągnęły wiele, to widziała w nich bardzo dużo z siebie. Z tej złej części siebie.
- Kiedy spałam - podjęła powoli po upływie kilkudziesięciu uderzeń serca. Wzrok kierowała przed siebie, nie na rozmówczynię. - Byłaś obok. Pamiętam twój głos ale nie pamiętam słów. - ciągnęła, wciąż nie patrząc na nią, czuła że jej widok w tej chwili mógłby nie wpłynąć pozytywnie na jej zdolność formowania zdań. Kolorowe futro jej towarzyszki wyjątkowo dobrze prezentowało się z tańczącymi na nim promieniami słońca. - Byłaś przy mnie częściej niż to było konieczne. Częściej niż inni. - Opoka już prawie dotarła do sedna sprawy. Dopiero teraz skierowała żółte oczy na kotkę, przed wypowiedzeniem ostatniego słowa. - Dlaczego? - zapytała kędzierzawa i nie zdejmowała wzroku z kotki. Chciała widzieć ją, kiedy ta będzie odpowiadać.
Trudno powiedzieć, czego właściwie oczekiwała od tej rozmowy, dlaczego ją podjęła. Rzecz jasna, chciała znać odpowiedź ale z pewnością nie chodziło tylko o to. Już od dawna chciała nazwać głośno to, co łączyło ją z znachorką. Pragnęła wyklarować sytuację i wiedzieć w końcu, co się dzieje.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#30
XXXZwolniła krok, gdy pytanie dotarło do jej nieco przydługich uszu. Więc zauważyła? Nie tyle zauważyła, co zdecydowała się o to zapytać. Pokrzywa poczuła, jak robi się jej ciepło, i to wcale nie z powodu gorącej temperatury. Była skołowana. Mogłaby zaprzeczyć, iść w zaparte, że mogło się jej tak wydawać, bo jest teraz Znachorką, że może się jej przyśniło, ale to nie wydawało się być dobrym rozwiązaniem. Nie chciała okłamywać Opoki.
"Bo chciałabym wierzyć, że ty także zrobiłabyś dla mnie to samo" - pomyślała gorzko, ale te słowa nie były w stanie przejść jej przez gardło. Był moment, gdy była niemal pewna, że jest szansa na to, że jest bliska Tundrze, ale to było dawno. Tak dawno, że Znachorka wątpiła w prawdziwość swoich wspomnień. Musiała sobie coś wtedy dopowiedzieć i wyobrażać za dużo.
XXX- Masz w sobie coś, co mnie do ciebie przyciąga... Swoisty urok, charyzmę, nie wiem - początkowo unikała wzroku Tundry, czując się skrępowana takim wyjawieniem swoich uczuć. - Podziwiam cię od dnia, kiedy spotkałyśmy się po raz pierwszy. Nigdy nie spotkałam nikogo takiego jak ty i nie jestem sobie w stanie wyobrazić swojego świata, gdyby ciebie w nim zabrakło - uniosła wzrok, spoglądając na pyszczek czekoladowej. Być może to nie działało w dwie strony, ale... zasługiwała, żeby to wiedzieć. Już dawno powinna to usłyszeć.
[Obrazek: QeWlgfB.png]
I like standing still but that is just a wishful plan
Ask me where I come from, I will say a different land
But I have got memories and travel like gypsies in the night

I count gates and numbers, then play the guessing game
It is just the place that changes, the rest is still the same
But I have got memories and travel like gypsies in the night

LVL 4 210 / 300
MedLVL 5 120 / 700
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości