Logo Artemidy
Zielone Gniazdko
#46
Ten sparing zaczynał się stawać niedorzeczny. Każdy ruch Omena udawał się idealnie, niezależnie od tego, czy Aurze udało się — czy wręcz przeciwnie. No i co mają zrobić, zaraz wstaną cali w siniakach i na tym się skończy. Ale lepsze to niż ciągłe mijanie się w ruchu.

Omenowi udało się odrzucić większego kota od siebie. Aurze zajęło chwilę, aby się pozbierać. Teraz Omen już wstawał ze swojego miejsca... Aura w przypływie chwilowego oświecenia zdecydowali się, że spróbują oślepić Omena ziemią, która przecież po prostu leżała na ziemi, w małych bryłkach. Trzeba było ją wykorzystać! Tak więc próba oślepienia numer jeden o tytule: ciekawe czy to w ogóle sensowna taktyka.

Rolling 1d10+2: 8 +2 = 10

I once had a thought
But dont know where it went
Cause Ive been living off soda
And cheap cigarettes
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
Maybe when I was a kid
I was dropped on my head
Yeah, that would make some sense
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I DONT wanna BE myself
It´s making me so unwell
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I dont WANNA be MYSELF
Just wanna be someone else
LVL 3 55 / 200
MedLVL 1 17 / 200
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#47
I odkopnął Aurę, kupując sobie trochę czasu, by podnieść się z ziemi. Samego Omena zastanawiało, czy on naprawdę jest jakimś cudem taki dobry, czy tylko ma takiego niesamowitego farta? Chyba raczej to drugie, bo nigdy w życiu nie ćwiczył na poważnie walki. Strach pomyśleć jakim postrachem mógłby być Omen z tym swoim szczęściem, gdyby miał jeszcze do tego jakieś doświadczenie.

Albinos spodziewał się wszystkiego, tylko nie ziemi w oczy. Nie zdążył zamknąć oczu, zanim piach nasypał się do nich, częściowo go oślepiając. Ale to nie skreślało całkowicie możliwości ataku Omena. Omen był chyba jednym z najbardziej przystosowanych do poruszania się bez widzenia czegokolwiek kotów w Nowym Świcie. Codziennie poruszał się po obozie z całkowicie zamkniętymi oczami, nawigując po nim już bez większego problemu. A częściowe oślepienie? Nie było chyba tak złe, chociaż drobinki piachu były irytujące i musiał mrugać intensywnie, by spróbować się ich pozbyć. Postanowił wykonać ruch, do którego nie potrzeba zbyt dużej widoczności - postanowił staranować Aurę, a patrząc na to, że są podobnego wzrostu i siły, mogło się to udać. Ale nie musiało, zwłaszcza z tym piachem w oczach.

Rolling 1d10+2: 10 +2 = 12
LVL 4 10 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#48
Próba oślepienia powiodła się, ale na dużo nie pomogła... Może Aura za mocno stąpał po ziemi, skoro Omenowi dosłownie po omacku udało się rzucić na starszego kota, dosłownie go przewracając. W dosłowne sekundy biało-rudy kot wylądował na plecach i Omenem, z którego oczu nadal spadały resztki ziemi, na górze.

Aura zmarszczył brwi mając nadzieję, że żadna ziemia nie dostanie się jemu do oczu. Byłoby miło coś widzieć, bo w przeciwieństwie do Omena, Aura nie potrafił nie używać wzroku do nawigacji po obozie. Tym razem korzystając z siły swoich tylnych, a nie przednich łap, kopnął białofutrego kota w brzuch, bliżej boku aniżeli środka, w nadziei, że młodszy kot spadnie na trawę z boku.

Rolling 1d10+2: 6 +2 = 8

I once had a thought
But dont know where it went
Cause Ive been living off soda
And cheap cigarettes
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
Maybe when I was a kid
I was dropped on my head
Yeah, that would make some sense
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I DONT wanna BE myself
It´s making me so unwell
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I dont WANNA be MYSELF
Just wanna be someone else
LVL 3 55 / 200
MedLVL 1 17 / 200
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#49
Pomimo piachu w oczach, Omen staranował starsze rodzeństwo, przewracając je, a on sam nad nim stał. I - kto by pomyślał - kolejny cios Aury był udany. Coś trochę dużo tych udanych ruchów. Ale hej, przynajmniej nie tańcowali tak wokół siebie, tylko faktycznie walczyli, zadając sobie ciosy. Omen cofnął się spory kawałek do tyłu po udanym kopniaku, dając czas Aurze na wstanie, ale również sobie na pozbycie się do końca ziemi ze swoich oczu.

W końcu jednak ruszył do przodku. Zerwał się nagle i wyglądało, jakby miał się ponownie rzucić na Aurę, ale gdy był już ich blisko, zatrzymał się i zamachnął się z całej siły łapą, by tym razem to on sypnął Aurze piaskiem w oczy. Aura nie byli przyzwyczajeni do widoku swoich powiek i małej widoczności co Omen. Ale mógł to być teraz już przewidywalny ruch, do ominięcia, ale zawsze warto spróbować.

Rolling 1d10+2: 2 +2 = 4
LVL 4 10 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#50
Walka dwójki rodzeństwa była zdecydowanie zacięta. I to dobrze — uczyli się. Sparingi pomagały i kto wie, może nawet robią to dobrze? Nie dowiedzą się, póki nie zaczną się uczyć walki na Szkoleniu. Ale to już niedługo się stanie. W końcu Omen też już miał przeszło sześć księżyców, jeśli Aura dobrze liczyli.

Atak się powiódł, Omen wylądował na boku, Aura wstał i czekał na kontynuację. Do której... niekoniecznie doszło. Omen tym razem chybił kompletnie, a rudy kocur nie był pewien, jaki w ogóle był cel Omena. Aura natychmiast rozluźniła mięśnie, nie będąc pewna, o co chodzi.
— Wszystko-- huff-- okej, Omen? Może skończymy. Myślę, że nabiliśmy. Dzisiaj sobie. Wystarczająco guzów. — proponuje, siadając. Chociaż jest szansa, że Omen jednak będzie chcieć walczyć dalej. Jeśli tak by było, to rudy kot wznowi bitwę, bo czemu nie. Już tak czy siak są dla siebie workami treningowymi.

I once had a thought
But dont know where it went
Cause Ive been living off soda
And cheap cigarettes
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
Maybe when I was a kid
I was dropped on my head
Yeah, that would make some sense
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I DONT wanna BE myself
It´s making me so unwell
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I dont WANNA be MYSELF
Just wanna be someone else
LVL 3 55 / 200
MedLVL 1 17 / 200
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#51
Nie do końca mu się udało sypnąć Aurze w oczy, tak, jak Aura sypnęli mu. Jego nieudana próba sypnięcia musiała wyglądać trochę dziwacznie. Był gotowy kontynuować walkę, chociaż był już trochę zdyszany, gdy Aura się odezwała - Możemy. Skończyć na dziś. Jestem już zmęczony - przyznał. Padał już kompletnie z nóg, jednak sam by nie zaproponował zakończenia sparingu. Był bardzo zdeterminowany, gotowy walczyć do końca. Tak by poczuć się ze sobą chociaż trochę lepiej. Mieć tą satysfakcję z pokonania kogoś.

- Ale możemy jeszcze powalczyć. Za jakiś czas - zaproponował. Nie obraziłby się, gdyby tak powalczyli jeszcze jeden raz przed jego szkoleniem. Takie sparingi trochę przyzwyczajały Omena do większego ruchu, może nawet sprawiały, że nie męczył się aż tak szybko. Może. Ale tak czy siak, taki sparing był lepszy niż samo ciągłe siedzenie w jednym miejscu i gapienie się w jeden punkt - A teraz. Dobranoc Aura. Fajnie mi się walczyło - uśmiechnął się, po czym ruszył w stronę Ukrytej Pieczary. Nie planował iść spać tak wcześnie, zwłaszcza, że starał się przestawić na bardziej nocny tryb życia, by móc częściej wychodzić z pieczary, ale po dzisiejszym sparingu był wyjątkowo zmęczony.

// zt
LVL 4 10 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#52
Prawda, próba oślepienia piaskiem z perspektywy Aury wyglądała trochę śmiesznie... Ale to nic. Uczyli się. Każdy gdzieś musi zacząć, a ta dwójka przynajmniej zaczynała dość szybko. Aura kiwa głową. Oba koty są zmęczone.

— Jasne. Dobranoc, Omen. — mruczy, już trochę ściszając swój głos. Gdy biały kot odchodzi, Aura robi to samo, jedynie idzie w inną stronę, stronę swojego legowiska, na które zaraz padnie i nie będzie wstawać przez następne... Hohoho czasu. Trzeba się wyspać.

//zt

I once had a thought
But dont know where it went
Cause Ive been living off soda
And cheap cigarettes
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
Maybe when I was a kid
I was dropped on my head
Yeah, that would make some sense
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I DONT wanna BE myself
It´s making me so unwell
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I dont WANNA be MYSELF
Just wanna be someone else
LVL 3 55 / 200
MedLVL 1 17 / 200
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#53
Życie w Nowym Świcie toczyło się ze swoją klasyczną dynamiką - wszystko pędziło za szybko. Może już Kos dostawała jakiś omamów, ale liczba patroli, zarówno granicznych i łowieckich zwiększała się z każdym przybyłym kotem, nie mówiąc o pomniejszych obowiązkach. Ostatnio całkiem sporo ich doszło. Łatrzyk miała chwilowe wolne, bo przecież musi wychowywać kocięta, doszła Muza, ale jej przecież Kos nie będzie targała na patrole łowieckie dla innych kotów, skoro i tak pewnie skończy na ścieżce Salamandry. Na całe szczęście Tundra wróciła do normy i jej również mogła dorzucić jeden czy dwa patrole. No i ten Raniuszek... Kocur kiedyś pewnie zasłuży się Nowemu Świtowi, jest młody, wiele przed nim, ale jego nieumiejętność polowania i walki trochę Kos wadziła. Tak czy siak, przywykła do swojego przepracowywania się i jakoś już przestała aż tak na to narzekać w myślach. Księżyce tykały, a kwestią czasu jest to, że zaraz nie będzie zdolna do założenia rodziny. Jeśli chciała pociągnąć geny Jesionowej, musiała się spieszyć.
Po Lekcjach ze Śreżogą dała sobie chwilkę przerwy. Zaraz musi iść przecież na patrol łowiecki, a później od razu na wieczorny obchód granic, więc najbliższą przerwę będzie dopiero miała kiedy pójdzie spać.
//Raniuszek!!
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#54
On nie sądził, że życie będzie się tu toczyło w aż takim tempie… Nie wiedział, czego się spodziewał. W końcu to tak samo grupa bardzo różnych kotów, współpracujących ze sobą w jakiś sposób - tak jak Klan Rzeki. Może myślał dotąd, że stado mniejsze od jego byłego Klanu byłoby po prostu mniej chaotyczne? Ale nie, tak się nie da. Każdy kot jest inny i każdy wprowadza jakieś zdarzenia do swojego zgrupowania, Nowy Świt nie był wyjątkiem! Ale, oh, Raniuszek poznał już chyba większość kotów stąd, zobaczył ich różne reakcje na swoją osobę, zdążył się do wszystkiego przyzwyczaić mniej lub bardziej. Dzięki Tsunami, dzięki innym sympatycznym kotom takim jak na przykład Nasionko i Alaska, mógł poczuć się tutaj lepiej. Jeszcze nie jak w domu, oczywiście, bo na to na pewno było za wcześnie, ale nie było mu źle.
Kocurek starał się poznawać wszystkich członków stada. Nawet wtedy, kiedy trochę bał się interakcji z nimi. Czuł, że to jego obowiązek. Może to było dobre poczucie, skoro motywowało go do integrowania się w stadzie! A może po prostu było czymś, co dodawało mu niepotrzebnie stresu. W każdym razie, gdy Raniuszek zobaczył w obozie swojego nowego stada jedną z radnych… poczuł, że tym bardziej musi zagadać. To on powinien zacząć rozmowę, nie ona - na pewno była bardzo zapracowana! A on… on nie robił wiele, zwłaszcza teraz gdy spodziewał się kociąt.
Podszedł do szylkretki spokojnym krokiem, praktycznie włócząc za sobą łapami. Był zaskoczony tym, jak bardzo urósł mu brzuch już teraz - a to przecież jeszcze nie koniec! Było mu ciężko tak się poruszać, ale dla radnej to zrobił. Dobre pierwsze wrażenia się liczą! A patrząc na to, że inna radna, Sekwoja, za nim nie przepadała, a Alaska przeciwnie - zdawał się go lubić, to srebrzysty chciał wziąć sprawę we własne łapy i zawalczyć o dobrą opinię!
Zdawał się być zamyślony, ale mimo to spojrzał odpoczywającej kotce prosto w oczy i uśmiechnął się sennie.
- Witaj… Kos, prawda? - miauknął cicho, stając w miejscu i szurając łapami po ziemi - jak zawsze, gdy się stresował. W trakcie ciąży był dodatkowo emocjonalny, tak mu się wydawało. - Jak mija ci dzień? Ah… Wyglądasz na zmęczoną… - i zapracowaną, ale to było akurat naturalne na jej stanowisku, tak mu się wydawało. Zawsze podziwiał koty które były tak… ogarnięte i pracowite. Które coś osiągnęły.
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#55
Z rozmyślań nad tym, kogo posłać na jutrzejszy patrol wieczorny wyrwał ją czyjś głos. Już nawet podejrzewała kogo. Nie znała takowego w Nowym Świcie, więc odpowiedź była oczywista. Raniuszek.
- Witaj, Raniuszku - mruknęła ożywiona do kocura. Kocur nie mógł przecież pomyśleć, że w ich drobnym stadzie wszyscy chodzą przemęczeni i nikt nie ma czasu na przerwę. Poza tym, i tak cieszyła się że pozna nowego Nowoświtowca osobiście. - Mija mi bardzo dobrze. I cóż, może trochę wyglądam, ale to dla mojego stanowiska normalne. Strateg i Radna przecież do czegoś obowiązują, prawda? Nie martw się, czuję się świetnie - wymruczała z szerokim uśmiechem. Jej stare kości niekoniecznie wytrzymają to tak długo jak powinny, ale cóż, odpocznie na Srebrnej Skórce. Teraz musi zasłużyć się Nowemu Świtowi.
- Powiedz, jak ci się żyje w Nowym Świcie? Wszystkie zasady tłumaczone przez Tsunami są jasne? Wszyscy są mili? - znała poglądy pewnych kotów i wiedziała, że kocur w wieku Raniuszka bez umiejętności polowania może... Być ogromny problemem dla niektórych.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#56
Ciężko było mu wyobrazić sobie życie tak zapracowanego kota. Nigdy nie robił wielu rzeczy, które mogłyby doprowadzić kota do fizycznego zmęczenia. Był raczej typem kota leniwego. Prawdę mówiąc ciężko było się tego wyzbyć jemu, który spędził w młodości tak wiele księżyców jedynie leżąc w legowisku medyka. Jego kocięce zachorowanie zdawało się ułożyć całą resztę jego życia i skazać go na bycie nieudacznikiem… W każdym razie tak momentami czuł się Raniuszek, zwłaszcza widząc kogoś takiego jak Kos.
Uśmiechnął się szerzej na słowa szylkretowej kotki i pokiwał zaraz głową ze zrozumieniem. Nie chciał naciskać na to, że według niego to dosyć niezdrowe się tak przepracowywać. Kos była chyba sporo starsza od niego i na pewno wiedziała, co robi z własnym ciałem i życiem.
- Tak, oczywiście…! Większość kotów przywitała mnie tak ciepło, a choć niektórzy byli mniej zadowoleni, to mnie to nie przeszkadza. Widzisz, rozumiem ich podejście. W końcu jestem klanowym kotem który znalazł się tutaj tak nagle… - na moment przeniósł wzrok na własne łapy. - Prawdę mówiąc ja sam jestem dla siebie bardziej surowy od innych kotów. Nigdy nie chciałem być ciężarem dla twojego stada, a teraz obawiam się, że nie mogę nawet trenować… Czy mogę zrobić coś innego, żeby się przydać? - zapytał, spoglądając na mordkę rozmówczyni. Nieważne, jakim był leniuchem, chciał coś robić jeśli mógł… coś małego, dopóki był taki ociężały przez kociaki w swoim brzuchu! - Może wtedy… nie musiałabyś się tak męczyć, ty i inne koty… Gdybym w czymś pomógł. - niepewny uśmiech zawitał na jego jasnym pyszczku. Nie wiedział, co takiego mógłby zrobić, ale widział jak niektóre koty na niego patrzą! Wiedział, że uważają go za kogoś, kto jedynie zjada ich posiłki i w niczym nie pomaga. Kocur nie mógł tego znieść.
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#57
Kos w pierwszych chwilach nadrabiała słowa kocura z uśmiechem, ale zaraz później... Mocno zmarszczyła brwi. Raniuszek klanowym kotem? Musiała jakoś bardzo długo nie mieszać się w plotki, skoro o tym nie słyszała.
- Jeśli traktują ciebie gorzej ze względu na bycie klanowym kotem masz w tej chwili podać mi ich imiona - mruknęła niezadowolona. Nikt nie miał najmniejszego prawa traktować go w ten sposób! Dała sobie chwilę, wzięła głębszy oddech i kontynuowała: - Przepraszam, że jestem taka surowa ale coś takiego nie powinno mieć miejsca. Jak pewnie Tsunami będzie ci wpajać, podstawą naszego stada jest równość, co znaczy, że nikt nie powinien ciebie traktować gorzej ze względu na twoje pochodzenie. Widzisz, jestem z Klanu Cienia i rozumiem, jak ciężko jest być polubionym ze względu na swoją przeszłość. Póki jeszcze żyję, i mam rangę Stratega oraz Radnej, zależy mi na tym, żeby uniknąć takich nieprzyjemności. Teraz tu jestem i mogę stawać za kotami takimi jak ty, ale gdy już mnie nie będzie... - Kos nawet nie chciała o tym myśleć. - I nie powinieneś być wobec siebie taki surowy, Raniuszku. Na własnej skórze poznałam, że każdy z nas ma gorsze okresy w życiu, gdzie możemy tylko oczekiwać wsparcia od innych. Jeśli takowy spotkał cię teraz, wiedz, że tutaj jestem i chętnie ci pomogę, nawet w najmniejszych rzeczach - mruknęła. Zaraz później zerknęła na jego brzuch Ach, jest ciężarny. - Teraz twoim głównym zadaniem jest zapewnić sobie i swoim kociętom jak najlepsze warunki, niezależnie czy zostaną w Nowym Świcie czy zwrócisz je Rzece. I możesz również przerabiać z Tsunami teorię, żeby zając sobie jakoś czas. Albo pomagać Łatrzyk przy kociętach czy wychodzić na bardzo krótkie spacery, żeby nieśpiesznie poznawać nasze tereny. Poza tym nie musisz, a nawet zabraniam ci, martwić się o cokolwiek innego - uśmiechnęła się lekko.
No proszę, kolejne młodziaki w Nowym Świcie! O ile ten zdecyduje się zatrzymać swoje dzieci w stadzie, dojdzie do nich sześć, albo i nawet siedem, kolejnych członków. Tylko kto ich wszystkich nauczy... I kolejny kot, który ma dzieci przed nią. Musi się spieszyć.
- Raniuszku, naprawdę doceniam twoje chęci, jednak teraz chcę, żeby twoje kocięta przyszły w jak najlepszej formie na świat. Nowy Świt nigdy nie miał łatwych czasów, więc wszyscy jesteśmy przyzywczajeni do ciężkiej pracy. Zajmujemy tereny takiej samej wielkości, a jesteśmy o ponad połowę mniejsi od Klanu. Jeśli chcesz nam pomóc, zostać kolejnym wiernym członkiem naszego stada - wymruczała merytorycznie.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#58
Na słowa kotki na pyszczku Raniuszka wkradł się szok. Ona... była kotem z Klanu... tak samo jak i on? I do tego z Klanu Cienia... Nie wydawało mu się, aby znał kogokolwiek z Cienia, w każdym razie aż do tej chwili. Otworzył mordkę w zaskoczeniu. Jednak to, jak Kos mówiła o pomocy mu, o całym tym wsparciu... sprawiło to, że barki srebrzystego kocura opadły wyraźnie z ulgi, a spojrzenie znacznie złagodniało. Wyglądało to, jakby z całej sylwetki Raniuszka uleciała spora część stresu i zmartwień.
Zaraz kocur uśmiechnął się delikatnie i spojrzał na Kos z najprawdziwszą wdzięcznością w błyszczących od emocji oczach.
- Dziękuję... ja... nie wiedziałem... o twojej przeszłości. Nie spodziewałem się, że będzie tu ktokolwiek inny, kto pochodził z Klanów, a... jak teraz o tym myślę, to wydaje się dosyć głupie. - zachichotał cichutko. A potem zrobił krok do przodu by dotknąć policzka szylkretki nosem, w geście podziękowania. Nie wiedział, jaka jest jej opinia o naruszaniu przestrzeni osobistej... ale zastanowił się nad tym jak było już za późno. Dlatego też przez chwilę po odsunięciu się był wyraźnie zakłopotany.
Wysłuchał jej po raz kolejny, a potem, po chwili zastanowienia, kiwnął jej lekko łbem. To, co mówiła miało sens. Wciąż nie czuł się z tym w pełni w porządku, ale stwierdził w myślach, że nie warto się kłócić. Jego pyszczek opuściło ciche westchnięcie.
- Rozumiem... w porządku, w takim razie. Dopilnuję, aby moje kocięta czuły się tu jak w prawdziwym domu. Gdy dorosną, nie będę mógł ich powstrzymać przed powrotem do swoich korzeni, jednak... wierzę, że pokochają to miejsce. To nie tak, że kiedykolwiek byłem tu traktowany źle... a myślę, że według tego co mówiła Tsunami i co mówisz ty... moje młode będą uważane za prawdziwych członków stada. Tego im życzę, i tego dopilnuję. Będę dobrym dodatkiem do twojej grupy- masz moje słowo, Kos. - pochylił głowę z szacunkiem. - ...Wiesz, Kos. Ja marzyłem o rodzinie, praktycznie od zawsze. Jestem szczęśliwy z obrotu spraw i nie żałuję przyjścia tutaj, choć nie ukrywam... tęsknię za bratem i przyjaciółmi z Klanu Rzeki. Jednak mimo wszystko widzę, jak staracie się, aby było tu jak najlepiej. To zaszczyt... to, że mogę być częścią tak małej, zgranej grupy... rodziny, w pewnym sensie. - zielony wzrok kocura uciekł na chwilę na bok w zakłopotaniu.
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#59
Kos również poczuła ulgę gdy Raniuszek się rozluźnił. Sama wiedziała, jak ciężko jest wstrzyknąć się w zamkniętą grupę nie-klanowych kotów. Gdyby nie Tsunami, był Rzeczniak pewnie nigdy nie byłby traktowany tak przyjaźnie.
- Zdziwiłbyś się, ile z tutejszych kotów ma Klanowe korzenie. Na przykład Dynia. Odszedł od nas jakiś czas temu, ale był Radnym i wszyscy darzyli go szacunkiem - pocieszyła go. Ale zaraz na jej pyszczku wykwitło zakłopotanie. Jej... od dawana tak nie traktowana. Zamilkła zakłopotana, z dziwną lekkością w sercu. To było miłe. Naprawdę, naprawdę miłe. Kocur mógł zobaczyć, jak pysk Stratega wykrzywia się w zakłopotanym uśmiechu.
- Cieszę się. Twoje kocięta są tutaj miło widziane, lecz jeśli zechcą odejść, nikt ich nie zatrzyma. Ważne, żeby były szczęśliwe - podkreśliła. - I... pamiętaj, że jeszcze nie złożyłeś przysięgi wierności i możesz odejść, lub zostać, to twoja decyzja. I pamiętaj, że zawsze możesz ich odwiedzać. Jeśli będziesz chciał, bym przypilnowała twoje maluchy kiedy to pójdziesz spotkać bliskich, daj znać - wymruczała, jakoś tak dziwnie. Kos też chciała mieć rodzinę. Księżyce mijały, a ona wciąż bez partnera, bez kociąt, które mogłyby o niej pamiętać kiedy odejdzie na Srebrną Skórę.
- Jakie to uczucie mieć rodzinę? - spytała ni z tego ni z owego. Nie miała tutaj zbyt wielu przyjaciół. Każdy w Nowym Świcie był rodziną, a Kos była po prostu przyjacielem tej wielkiej rodziny. Przełknęła ślinę. Nie powinna była tego mówić...
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#60
Naprawdę się tego nie spodziewał, ale oh, jak bardzo pozytywnym zaskoczeniem były słowa Kos! Raniuszek w moment poczuł, jak jego szacunek do kotki wzrasta jeszcze bardziej. O ile w ogóle było to możliwe! W końcu już wcześniej widział ją jako kogoś... bardzo udanego. W przeciwieństwie do siebie samego, to jest.
- Dynia... Z jakiego Klanu pochodził? - spytał, z ciekawości. Miał nadzieję, że nie było to jakimś naruszeniem prywatności kota, który już odszedł. Skoro Kos mu o tym mówiła, to raczej nie... ale srebrzysty rozumiał, że nie każdy chciał mówić o swojej przeszłości. Mimo to nie żałował jeszcze swojego pytania, jeszcze nie. Bardziej przejął się tym, co zrobił chwilę później. Wiedział, że takie naruszanie przestrzeni osobistej bez pytania nie jest zawsze mile widziane, ale zastanowił się nad tym zdecydowanie za późno. Kos uśmiechnęła się w zakłopotaniu, on zrobił to samo. I dwa koty stały tak chwilę, uśmiechając się niezręcznie.
Raniuszek odchrząknął.
- Ja... nigdy nie chciałbym zatrzymywać kociąt tutaj na siłę... W Klanie Rzeki nie czułem się jak prawdziwa część grupy. To mnie dobijało, bo... czułem się źle z wszystkim, co robiłem, wiedziałem że to nie było wystarczające. Moje młode... powinny mieć lepsze życie. Dziękuję za tą szansę raz jeszcze. Czuję się tutaj lepiej niż w Klanie, choć wciąż boli mnie to, że zostawiłem tam rodzinę i swoich drogich przyjaciół... - westchnął.
Pytanie, dosyć nagłe, które zadała szylkretka, wyraźnie zaskoczyło kocura. Otworzył na moment pyszczek, wpatrując się w jej oczy z mieszanką zdumienia i zmartwienia na pyszczku. Ale zaraz wziął głębszy oddech i zaczął mówić:
- Rodzinę... Rodzina to według mnie... taka podstawa w życiu. Dla mnie... rodzina jest czymś niezastąpionym. Przyznam, że nie znam większości swojej rodziny bo- cóż, moje rodzeństwo w większości zaginęło bez śladu. W Klanie Rzeki został mój starszy brat z partnerem i kociętami, ale to wszystko. Rodzice odeszli na Srebrną Skórkę kilka księżyców temu. Ja... naprawdę poczułem się wtedy tak samotny. - spojrzał na kotkę ze smutkiem. Czy ona w takim razie czuła się samotna cały czas? - Teraz oczywiście jest lepiej, bo dostałem wsparcie przyjaciół. Zmierzchowa Łapa, moja przyjaciółka z Klanu Rzeki, i Koścista Łapa który jest... - zerknął szybko na swój brzuch. - I oczywiście Tsunami bardzo mi pomogła, dzięki niej tutaj jestem. Wszyscy mnie przyjęli, czuję się tutaj... jak w rodzinie. I niedługo będę miał własne kocięta! To właśnie będzie moja rodzina. To stado, i... ty, Kos. Jesteś teraz moją rodziną. Ocz-oczywiście jeśli- chcesz... Jeśli byś chciała, to... możesz być... moją rodziną. - ostatnie słowa wymruczał ledwo słyszalnie, zakłopotany i zasmucony sytuacją kotki równocześnie.
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości