Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Polowanie służyło powiększeniu stosu, napełnieniu brzuchów, a dla niektórych – rozrywce. Do tego potrzebna była jednak zwierzyna, której tu chwilowo zabrakło. Choć Pajęczyna szedł na ugiętych łapach, nie widać było, żeby miał się przed czym chować. No, może poza sporawym pająkiem, którego kocur mógł dostrzec na pajęczynie jednego z krzewów. Ten tak czy inaczej nie był zainteresowany obecnością wichrowego kota – miał teraz ważniejsze sprawy na głowie, jak czekająca na niego, przyklejona do nici mucha.
Bluszczowa Jagoda również nie miała na razie szczęścia do zwierzyny – choć jej znalezisko było zapewne ciekawsze od tego, co znalazł jej towarzysz. Na trawie leżał jakiś dziwny przedmiot, kształtem przypominający mniej-więcej węża. Był w granatowym kolorze, natomiast widniejące na nim białe gwiazdki mogły przywoływać na myśl Srebrną Skórkę nocą. Rzecz pachniała sztucznie, niezbyt przypominała cokolwiek, co kotka mogła do tej pory widzieć. W końcu nie spotkała nigdy papieru do pakowania prezentów, prawda?
Księżyce: 84 Mistrz: Przepiórczy Śpiew Płeć: kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Barwna Woda Trwałe urazy: blizna po rozcięciu na lewym barku + ślad w kształcie psich zębów na prawej, przedniej łapie + łyse placki na lewym policzku oraz długa blizna ciągnąca się od odsłoniętego kła aż do policzka
Księżyce: 84 Mistrz: Przepiórczy Śpiew Płeć: kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Barwna Woda Trwałe urazy: blizna po rozcięciu na lewym barku + ślad w kształcie psich zębów na prawej, przedniej łapie + łyse placki na lewym policzku oraz długa blizna ciągnąca się od odsłoniętego kła aż do policzka
Duży, silny | Długie, białe futro i uszy zakończone pędzelkami | Bladoniebieskie oczy | Różowy nos | Dużo blizn na pysku, jeden wiecznie odsłonięty kieł
Zawiedziony i odrzucony przez większość kotów, na których mu zależało. Wygnany raz za razem, znienawidzony, pokrzywdzony… tak zawsze widział siebie Pająk i to oczywiście się nie zmieniło. Trzyma się dawnych przeżyć jakby bez nich miał umrzeć, pozwala, aby wciąż kierowały jego decyzjami. Nadal jest okropnie uparty, humorzasty, dramatyzujący i gniewny. Wraz z upływem księżyców zaczął wracać do dawnych sposobów na wyładowanie emocji - wyżywania się na innych. Mimo wszystko, może chociaż trochę dojrzał i coś się w nim zmieniło, albowiem Pajęczyna jest nieco poważniejszy i mniej skłonny do wygłupów. To znaczy, gdy robi coś durnego, przynajmniej robi to z poważną miną.
Rosomak (martwi), Raniuszek (nkt)
Zignorował komentarz kotki, choć wyraźnie jej słowa działały mu na nerwy. Poruszył ogonem raz jeszcze, rzucając jej swoje najgroźniejsze spojrzenie... ale potem postanowił się skupić na ważniejszych sprawach. Wiedział, że sytuacja w jego Klanie nie jest zbyt dobra, ale to nie pora na myślenie o tym. Teraz miał ze sobą niedowierzającą gromiaczkę, której musiał pokazać kto tu rządzi.
- Martw się o własny nos. Ja poradzę sobie doskonale. - powiedział jeszcze na pożegnanie, po czym zniknął w wysokiej trawie. Nie znalazł nic wartego uwagi, nie w pierwszych chwilach. Jednak, jak można było się domyślić, nie zamierzał się poddać. Skradał się dalej, węsząc i szukając wzrokiem, a właściwie każdym swoim zmysłem, poszlak jakiejś ewentualnej ofiary.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Groźne spojrzenie znajomego nie znaczyło zbyt wiele. Mogło by go w ogóle nie być a Bluszczyca nie poczuła by różnicy.
Znalazła coś dziwnego... Podeszła ostrożnie ruszyła łapą i gdy stwierdziła że nie jest to nic wartego uwagi, zwykły śmieć przysypała go lekko ziemią, żeby już więcej nie niepokoił innych kotów. Zaraz po tym ruszyła dalej w pozycji łowieckiej, że spotka coś ciekawszego.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Kocur nie był zainteresowany pająkiem, dobrze więc. Może więc spodoba mu się widok małego, okrągłego ptaka o charakterystycznym upierzeniu – rudej piersi, gardle i bokach głowy. Rudzik siedział sobie na niższej gałęzi drzewa, obserwując otoczenie, ale nie zauważając jeszcze terminatora.
Atak psa: krytyczny (150%) » [(6+17)-(10+11)]*1,5 = 3
Natomiast Gromiaczka szczęścia już nie miała. Może warto było jeszcze chwilę poczekać przy tym przedmiocie? Bo wystarczyło parę kroków, aż nagle kotka usłyszała za sobą głośne szczeknięcie. Niemalże natychmiast po tym, nawet bez szans na reakcję, kocica mogła poczuć, jak z ogona drapieżnik brutalnie wyrywa jej parę włosków. No, nie wyglądało to dobrze, zwłaszcza że nie wyglądało to na niewinną zabawę, a rzeczywiście chęć zrobienia wojowniczce krzywdy przez psa.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
- Na osty i ciernie! Pająk szybko! - wykrzyczała niemal warcząc. Była co najmniej wściekła gdy poczuła delikatny ból w ogonie. Musiała go ukarać, kolejny pchlarz raczył jej przeszkodzić w polowaniu. Nie było jednak czasu, nie czekała aż pajączek przybiegnie, musiała walczyć. Najpierw zamachnęła się łapą w celu rzucenia ziemią prosto w oczy psiska co powinno się udać przy odrobinie szczęścia, po czym skoczyła na niego z zamiarem wydrapaniu mu oczu. Brutalna, krwawa rana, która z pewnością nie pomoże jej przeciwnikowi w walce.
Księżyce: 84 Mistrz: Przepiórczy Śpiew Płeć: kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Barwna Woda Trwałe urazy: blizna po rozcięciu na lewym barku + ślad w kształcie psich zębów na prawej, przedniej łapie + łyse placki na lewym policzku oraz długa blizna ciągnąca się od odsłoniętego kła aż do policzka
Księżyce: 84 Mistrz: Przepiórczy Śpiew Płeć: kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Barwna Woda Trwałe urazy: blizna po rozcięciu na lewym barku + ślad w kształcie psich zębów na prawej, przedniej łapie + łyse placki na lewym policzku oraz długa blizna ciągnąca się od odsłoniętego kła aż do policzka
Duży, silny | Długie, białe futro i uszy zakończone pędzelkami | Bladoniebieskie oczy | Różowy nos | Dużo blizn na pysku, jeden wiecznie odsłonięty kieł
Zawiedziony i odrzucony przez większość kotów, na których mu zależało. Wygnany raz za razem, znienawidzony, pokrzywdzony… tak zawsze widział siebie Pająk i to oczywiście się nie zmieniło. Trzyma się dawnych przeżyć jakby bez nich miał umrzeć, pozwala, aby wciąż kierowały jego decyzjami. Nadal jest okropnie uparty, humorzasty, dramatyzujący i gniewny. Wraz z upływem księżyców zaczął wracać do dawnych sposobów na wyładowanie emocji - wyżywania się na innych. Mimo wszystko, może chociaż trochę dojrzał i coś się w nim zmieniło, albowiem Pajęczyna jest nieco poważniejszy i mniej skłonny do wygłupów. To znaczy, gdy robi coś durnego, przynajmniej robi to z poważną miną.
Rosomak (martwi), Raniuszek (nkt)
Widział swoją przyszłą ofiarę. Jakiś ptak, mały i nie wykarmi całego Klanu, ale zawsze był czymś... taka Źdźbło na przykład mogłaby się nim już pożywić. Pajęczyna oblizał pysk w satysfakcji i już chciał ruszyć w jego kierunku, gdy usłyszał krzyk. Nie byle kogo - to Bluszczowa Jagoda krzyczała. Zastanowiłby się nad tym, dlaczego krzyczała, ale nie miał na to czasu bo jego ciało wręcz instynktownie zareagowało na samą myśl o możliwym niebezpieczeństwie. Jej, czy jego? To nie miało znaczenia. Po tym, jak rzucił się biegiem za dźwiękiem jej głosu, nie musiał biec długo. Sylwetka psa, pierwszego psa jakiego widział w życiu, wyłoniła się wreszcie z trawy, a oczy Pajęczej... Nici zrobiły się wielkie i okrągłe. Nie ze strachu, po prostu z zaskoczenia!
Biały kocur pomyślał tylko tyle, że pies go chyba nie zauważył. I chcąc to wykorzystać, dał susa między jego łapy od tyłu i uniósł przednią łapę, chcąc przejechać pazurami po delikatnym, odsłoniętym psim brzuchu.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Atak psa: krytyczny (150%) » [(12+17)-(17+11)]*1,5 = 2 Atak Bluszcz: krytyczny (150%) » [(13+12)-(13+10)]*1,5 = 3
Pies zawarczał wściekle, rzucając się ku gardle wojowniczki, w miejscu którego chciał ją poważnie poranić. Być może przez ten skok kocica źle wymierzyła, a grudki ziemi, którymi cisnęła w jego oczy, nie trafiły tam, gdzie powinny. Na szczęście pies wyrwał jej jedynie kolejne włoski, jednakże atak szylkretki był równie nieudany. Podrapała go na policzku, dosłownie pod samym okiem, i to tak lekko, że nie polała się nawet krew.
Przybycie Pajęczej Nici Łapy.
Atak Pająka: udany (150%) » (13+12)-(8+8) = 9
Całe szczęście, że Pająk był w pobliżu i zechciał w ogóle pomóc swojej towarzyszce. Sukcesywnie znalazł się pod brzuchem psa, którego udało mu się tam dotkliwie podrapać. Krew trysnęła, a psisko zapiszczało, nie spodziewając się obecności drugiego kota.
Za to rudzik dostał drugą szansę od życia.
Bluszcz: S: 12 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 59-2=57/70 | W: 35-2=33/50
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z ogona
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z gardła
» od następnej tury celność obniżona o 1 ze względu na spadek wytrzymałości
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Przybył jaśniepan i... nawet dobrze zrobił. Zadał psu jakąś ranę w przeciwieństwie do niej. Ona jedynie lekko zadrapała okolice oka i sama ponownie straciła kilka włosów z gardła co podsumowała cichym sykiem. Cofnęła się lekko... po czym znowu spróbowała rzucić błotem, aby później odwdzięczyć się psu i spróbować wbić kły w jego gardziel.
Księżyce: 84 Mistrz: Przepiórczy Śpiew Płeć: kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Barwna Woda Trwałe urazy: blizna po rozcięciu na lewym barku + ślad w kształcie psich zębów na prawej, przedniej łapie + łyse placki na lewym policzku oraz długa blizna ciągnąca się od odsłoniętego kła aż do policzka
Księżyce: 84 Mistrz: Przepiórczy Śpiew Płeć: kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Barwna Woda Trwałe urazy: blizna po rozcięciu na lewym barku + ślad w kształcie psich zębów na prawej, przedniej łapie + łyse placki na lewym policzku oraz długa blizna ciągnąca się od odsłoniętego kła aż do policzka
Duży, silny | Długie, białe futro i uszy zakończone pędzelkami | Bladoniebieskie oczy | Różowy nos | Dużo blizn na pysku, jeden wiecznie odsłonięty kieł
Zawiedziony i odrzucony przez większość kotów, na których mu zależało. Wygnany raz za razem, znienawidzony, pokrzywdzony… tak zawsze widział siebie Pająk i to oczywiście się nie zmieniło. Trzyma się dawnych przeżyć jakby bez nich miał umrzeć, pozwala, aby wciąż kierowały jego decyzjami. Nadal jest okropnie uparty, humorzasty, dramatyzujący i gniewny. Wraz z upływem księżyców zaczął wracać do dawnych sposobów na wyładowanie emocji - wyżywania się na innych. Mimo wszystko, może chociaż trochę dojrzał i coś się w nim zmieniło, albowiem Pajęczyna jest nieco poważniejszy i mniej skłonny do wygłupów. To znaczy, gdy robi coś durnego, przynajmniej robi to z poważną miną.
Rosomak (martwi), Raniuszek (nkt)
No dobra, w pierwszej chwili i emocjach związanych z nagłym atakiem psa, Pajęczyna zareagował instynktownie, rzucając się na niego z pazurami. Ale teraz, kiedy zobaczył te kłapiące szczęki, pomyślał że najlepiej będzie trzymać się od nich z daleka. Celowanie w szyję było dobrym pomysłem, ale to robiła już jego towarzyszka. Dlatego też kocur postanowił ukraść jej poprzedni pomysł i zranić psa w nieco inne miejsce, niż brzuch.
Nisko przy ziemi, wyczołgał się szybko spod brzucha bestii, po to by następnie skoczyć i spróbować trafić pazurami w jej oczy. W końcu najłatwiej będzie w ten sposób pokonać psa, prawda? Gdy nie będzie ich widział, stanie się praktycznie bezbronny! Z taką myślą Pajęcza Łapa spróbował oślepić przeciwnika.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Atak psa (na Pająka): udany (100%) » (12+17)-(9+8) = 12 Atak psa (na Bluszcz): udany (100%) » (15+17)-(6+11) = 15 Atak Bluszcz: nieudany (0%) » przerzut » słaby (50%) » [(15+12)-(15+8)]*0,5 = 2 Atak Pająka: krytyczny (150%) » [(14+12)-(7+8)]*1,5 = 17
Bluszczowa Jagoda tym razem z powodzeniem rzuciła w oczy psa błotem; niestety, nie wykorzystała tej przewagi, a na jego gardle pozostawiła tylko ślad po swoich zębach. Pies, mimo że oślepiony, to znacznie silniejszy, zdołał na oślep klapnąć szczęką i chwycić mocno kotkę za prawe ucho, które w połowie oderwał, sprawiając jej ogrom bólu. Do akcji wkroczył Pająk, który bez żadnego problemu zadrapał lewe oko psiska, uszkadzając mu gałkę oczną i oślepiając jeszcze bardziej. Zwierzę, obolałe i rozwścieczone, chwyciło kocura za łapę i ugryzło, na szczęście nie jakoś bardzo mocno, ale na tyle, żeby czerwona ciecz zabarwiła białe futro syna medyczki.
Bluszcz: S: 12 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 57-15=42/70 | W: 33-2=31/50
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z ogona
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z gardła
» celność obniżona o 1 ze względu na spadek wytrzymałości
» rana 2. stopnia: oderwane prawe ucho w połowie; krwawi (w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)
» wykorzystane przerzuty: 1/2
Pająk: S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70-12=58/70 | W: 47-3=44/50
» rana 1. stopnia: mocne, krwawiące ugryzienie na prawej, przedniej łapie (po 1 HP do końca walki)
Średni pies: S: 17 | Zr: 8(10) | Sz: 8(10) | Zm: 7 | HP: 83-2-17=64/95 | W: 47-3=44/50
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na policzku
» rana 1. stopnia: głębsze zadrapanie na brzuchu; krwawi (po 1 HP do końca walki)
» rana 0. stopnia: ślady po zębach na gardle
» rana 2. stopnia: długa rana ciągnąca się przez lewe oko; uszkodzenie gałki ocznej; -2 do celności od następnej tury; krwawi (w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)
» od następnej tury celność obniżona o 2 na dwie tury ze względu na oślepienie
» zręczność i szybkość obniżone o 2 ze względu na walkę 2:1
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Tym razem głośne syko-warczenie wydobyło się z gardzieli kotki, a do jej oczu napłynęły łzy... Po raz pierwszy czuła prawdziwy ból, po raz drugi została oszpecona. Słyszała okropny szum w głowie, który nie ustępował po chwili jak to się działo przy skokach adrenaliny i podekscytowaniu. W prawym uchu czuła szczypanie. Tra-ge-dia, ale nie było się co załamywać. Na to przyjdzie czas gdy wróci do obozu, gdy wróci do Nurt... Pewnie znowu wykorzysta sposobność aby spędzić noc w jej legowisku jak to miało miejsce gdy jeszcze nie tak dawno chorowała.
Teraz jednak musiała się skupić, tym razem skoczyła w celu rozorania psiego uda. Tak jak to robił Wężowy Błysk wcale nie tak dawno temu, gdy mierzyli się z podobnym przeciwnikiem.
Księżyce: 84 Mistrz: Przepiórczy Śpiew Płeć: kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Barwna Woda Trwałe urazy: blizna po rozcięciu na lewym barku + ślad w kształcie psich zębów na prawej, przedniej łapie + łyse placki na lewym policzku oraz długa blizna ciągnąca się od odsłoniętego kła aż do policzka
Księżyce: 84 Mistrz: Przepiórczy Śpiew Płeć: kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Barwna Woda Trwałe urazy: blizna po rozcięciu na lewym barku + ślad w kształcie psich zębów na prawej, przedniej łapie + łyse placki na lewym policzku oraz długa blizna ciągnąca się od odsłoniętego kła aż do policzka
Duży, silny | Długie, białe futro i uszy zakończone pędzelkami | Bladoniebieskie oczy | Różowy nos | Dużo blizn na pysku, jeden wiecznie odsłonięty kieł
Zawiedziony i odrzucony przez większość kotów, na których mu zależało. Wygnany raz za razem, znienawidzony, pokrzywdzony… tak zawsze widział siebie Pająk i to oczywiście się nie zmieniło. Trzyma się dawnych przeżyć jakby bez nich miał umrzeć, pozwala, aby wciąż kierowały jego decyzjami. Nadal jest okropnie uparty, humorzasty, dramatyzujący i gniewny. Wraz z upływem księżyców zaczął wracać do dawnych sposobów na wyładowanie emocji - wyżywania się na innych. Mimo wszystko, może chociaż trochę dojrzał i coś się w nim zmieniło, albowiem Pajęczyna jest nieco poważniejszy i mniej skłonny do wygłupów. To znaczy, gdy robi coś durnego, przynajmniej robi to z poważną miną.
Rosomak (martwi), Raniuszek (nkt)
Jego wspaniały plan zakończył się sukcesem, oko psa krwawiło i już nie nadawało się zbytnio do tego, do czego było stworzone. Pajęczyna wyszczerzył zęby w krzywym uśmiechu, który jednak zaraz zamienił się w grymas bólu. Kocur zasyczał, gdy zęby psiska chwyciły jego łapę. Na całe szczęście zdołał się wyrwać, tylko po to by spojrzeć na Bluszczową Jagodę i zauważyć, że ta ma krew na głowie. I uchu, którego część nagle jakby zniknęła. Oh… W tym zamieszaniu nawet nie zobaczył jej reakcji na utratę części ucha. Cieszył się, że to nie jego problem.
Jako że ostatni ruch wichrzaka zakończył się takim sukcesem, ten postanowił całkiem wykończyć psa. Skoczył na jego mordę po raz kolejny, chcąc pozbawić go pazurami widzenia w drugim, jeszcze sprawnym oku.
Jego łapa piekła i rana zdawała się pulsować. Zignorował to.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Atak psa (na Pająka): nieudany (0%) Atak psa (na Bluszcz): krytyczny (150%) » [(12+17)-(8+11)]*1,5 = 18 Atak Bluszcz: słaby (50%) » [(15+12)-(13+8)]*0,5 = 3 Atak Pająka: słaby (50%) » [(15+12)-(14+8)]*0,5 = 2
Pies był wściekły, szarpał się, szamotał, dlatego koty nie mogły mu za wiele zrobić. Atak Bluszczowej ponownie niezbyt się powiódł, ślady po pazurach, które zostawiła na jego udzie, nawet nie krwawiły. Za to pies… pies, widząc przez jedno sprawne oko, którego Pajęczynie nie udało się potraktować tak jak lewego, w jakim stanie była kotka… ponownie obrał sobie ją za cel, w zamiarze mając jeszcze bardziej poharatać jej prawe ucho, ale nieprzyzwyczajony do ograniczonego pola widzenia złapał za lewe, traktując je tak samo. Cóż, wojowniczka na pewno będzie uroczo wyglądać z krótkimi uszami.
Bluszcz: S: 12 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 42-3-18=21/70 | W: 31-2=29/50
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z ogona
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z gardła
» celność obniżona o 1 ze względu na spadek wytrzymałości
» rana 2. stopnia: oderwane prawe ucho w połowie; krwawi (w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)
» rana 2. stopnia: oderwane lewe ucho w połowie; krwawi (w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)
» wykorzystane przerzuty: 1/2
» od następnej tury statystyki obniżone o połowę ze względu na spadek hp
Pająk: S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 58-1=57/70 | W: 44-2=42/50
» rana 1. stopnia: mocne, krwawiące ugryzienie na prawej, przedniej łapie (po 1 HP do końca walki)
Średni pies: S: 17 | Zr: 8(10) | Sz: 8(10) | Zm: 7 | HP: 64-3-2-3-1=55/95 | W: 44-3=41/50
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na policzku
» rana 1. stopnia: głębsze zadrapanie na brzuchu; krwawi (po 1 HP do końca walki)
» rana 0. stopnia: ślady po zębach na gardle
» rana 2. stopnia: długa rana ciągnąca się przez lewe oko; uszkodzenie gałki ocznej; -2 do celności; krwawi (w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)
» rana 0. stopnia: niekrwawiące ślady po pazurach na udzie
» rana 0. stopnia: płytkie, niekrwawiące zadrapanie pod prawym okiem
» celność obniżona o 2 na dwie tury ze względu na oślepienie
» zręczność i szybkość obniżone o 2 ze względu na walkę 2:1
W życiu nie zapuściłby się tak daleko od domu bez wyraźnego powodu. Nie zrobiłby tego będąc wojownikiem, co dopiero przywódcą, którego zadaniem było być na miejscu, w gotowości do ugaszenia pożaru, zażegnania kryzysu, uspokojenia konfliktu, przepędzenia drapieżnika, czy do czegokolwiek akurat miałyby przydać się jego ranga czy dar dziewięciu żyć. Zaczęło się niewinnie — wyszedł na samotny patrol, głównie jako pretekst, by pomyśleć w samotności przy jednoczesnym wrażeniu bycia produktywnym, co pozwoliłoby mu uniknąć zostania pożartym przez wyrzuty sumienia. Później... zamyślił się, wyszedł za granicę, skąd już był jeden krok do podjęcia spontanicznej decyzji o rozejrzeniu się, tylko odrobinkę, czy przypadkiem nie znajdzie śladu po Mętnej Łapie. I rzecz w tym, że znalazł, albo przynajmniej tak mu się zdawało, kiedy jego nozdrza wyłapały subtelny ślad woni do złudzenia przypominający słodki zapach Mętlik. Poszedł za nim, wyklinając się w myślach, ale niezdolny do porzucenia durnej nadziei.
Musiał się upewnić, jeśli chciał jeszcze kiedykolwiek spokojnie zasnąć.
Widmo-trop przepadł, sukcesywnie zakłócany czymś jakby fetorem krwi. I czy mu się wydawało, czy słyszał odgłosy walki? To był czas, w którym powinien zawrócić. Albo uwierzyć, że to Mętlik właśnie zostaje zagryzana.
Albo ruszyć prosto ku źródle zamieszania w imię zasady, że od wypadków ciężko oderwać wzrok, chociaż wcale nie chce się patrzeć.
Dojrzał psa i dwójkę kotów pogrążonych w śmiertelnym tańcu. Łabędź zatrzymał się w wyraźnym szoku, a później... Zorientował się, że widziany obraz wcale nie stoi w stałej odległości, zgodnie ze wszelkimi zasadami logiki. On się zbliża. I to nie dlatego, że świat oszalał, to jego łapy podjęły działanie poza jego świadomością.
Rzucił się w kierunku psa z zamiarem wgryzienia mu się w gardziel. W tamtej chwili nie obawiał się błyszczących, brudnych od krwi zębów. W jego percepcji szyja kundla nosiła na sobie czerwoną tarczę oznaczająca cel i właśnie prosto w ten cel chciał się wgryźć.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Tym razem po raz pierwszy poczuła ogarniające ją zmęczenie i wyczerpanie, po raz drugi poczuła ból a po raz już trzeci została oszpecona. Już po fakcie wydała z siebie dziwny dźwięk. Coś na granicy jęku przerażenia, złowrogiego syknięcia i wściekłego warczenia. Możliwe, że dalej próbowałaby walczyć, ale zobaczyła go, kocura ruszającego im pomóc i na ten widok odetchnęła. - Pająk! Ja... nie czuję się najlepiej. Ktoś musi to zobaczyć. Masz pomoc, przepraszam do zobaczenia - zawołała i po prostu uciekła w kierunku terytorium Klanu Gromu. Dla niej ta walka się skończyła. Potrzebowała odetchnąć, wylizać uszy... a raczej częściowy ich brak, ale przede wszystkim musiała pomyśleć, pogodzić się z myślą, że może jednak nie odziedziczyła nieśmiertelności po swoim mistrzu no i spotkać się z Nurt aby ją załatała.