Logo Artemidy
Rumiankowa Łąka
#31
Przysłuchiwał się każdemu słowu z wyraźnym zainteresowaniem. Skinięcie głową przywódczyni dostrzegł i poczuł się, jakby ktoś zdjął mu wielki ciężar z serca — to prawie tak, jakby czytała mu w myślach. Nieco przerażające, ale przynajmniej będzie mógł powstrzymać się od zadawania zbędnych pytań. Natomiast na wieść Kos o dołączeniu Łatrzyk młody kocurek na chwilę znieruchomiał, wytrzeszczając oczy.
— Mama? Jak to? Przecież ona nie jesst... — zaczał, zanim jednak dokończył, zdążył ugryźć się w język. "Nie jest na ścieżce Trzmielojada". Spuścił oczy. Czy kotka aż tak bardzo nie wierzyła, ze Świerszcz sobie poradzi? Nie był już kocięciem, nie potrzebował opieki. Decyzja szylkretki na moment ogłupiła białasa, być może by i rozczarowała, gdyby w porę nie zdążył poukładać myśli. Kos była rozsądna. Musiała mieć ważny powód zarówno dla obecności Łatrzyk, jak i poinformowania go o tym, a on respektował ją i jej decyzje. Nie mógł sobie pozwolić na chwilę zwątpienia. Dlatego kiwnął głową w niemym zrozumieniu. Jasne, pewnie. Nie mam nic przeciwko.
— Jeśśli mielibyśśmy wyssstarczajaco dużo czassu, chętnie bym cię wyssłuchał, nawet, jeśśli to nudne — zapewnił. Plany i rozkład patroli również były cennym źródłem wiedzy.
Zanim zdążył powiedzieć coś więcej dobiegł do niego delikatny szelest liści. Wiatr?, pomyślał. Może i wiatr, ale przecież nie było wiatru. A więc zwierzę? Szelest jednak umilkł, pozostawiając go z niczym. Zza jednego z drzew wyskoczyła za to wiewiórka, jej ruda kita obijała się o ziemię, gdy przebiegła mu koło nosa.
Drżenie ziemi, zapach...czujność. Wziął w płuca dawkę świeżego powietrza, próbując w jednym momencie stopić się z otoczeniem. Starał się być czujny, tak jak mówiła Kos, obserwować. Chociaż na chwilę.
Powąchał powietrze. Zapach nie wzbudzał podejrzeń. Był lekki, przyjemny i bardzo leśny, pachniał trochę jak świeża rosa, którą kocurek uwielbiał. Za to drżenie... Może mu się tylko wydawało, dookoła było prawie tak cicho, jak makiem zasiał. Byli za to miejscu, gdzie wszystko o tej porze pewnie budziło się ze snu. A mimo to zapytał.
— Hej, Koss... — zaczął — a czy ludzie albo dzikie zwierzęta, w ssensie, częssto tu na nie trafiassz? Albo na koty, obce koty?
Postawił uczy, wbił pazurki w ziemię. Obejrzał się na strony i wydawało mu się, że słyszał lekki szelest tam, gdzie wcześniej zniknęła wiewiórka. Założyłby się o wszystkie gwiazdy na niebie, że właśnie coś się koło nich kręciło albo był zgniłym jajem. No cóż, najwyżej będzie jajem, bo bardzo chciał, aby właśnie tak było. Kolejne krótkie drżenie ziemi wywołało u niego ciarki i jak tak stał, nagle poczuł, jak zimne było dla niego powietrze.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Aktualne miejsce - Leśne Skałki


- ...Nie jest potrzebna? - spróbowała zgadnąć zatrzymując się razem z malcem. - Twoja mama jest nam potrzebna, ale na pewno nie podczas dnia próbnego. Kiedy skończymy, dołączy do nas, dla bezpieczeństwa - zapewniła z ciepłym uśmiechem. Nie chciała ośmieszyć kociaka przed matką, brońcie Gwiezdni! Sądziła, że sprawi młodemu przyjemność... Ah, kiedy kot się starzał nie było ratunku i sam zapominał, jak to jest być młodym!
Uśmiechnęła się niezauważalnie, kiedy młodziak zaczął powoli wyłapywać przygotowane znaki. Łatrzyk dawała z siebie wszystko, bardzo dobrze. Będzie musiała ją wynagrodzić za to zwierzyną czy jednym patrolem mniej.
- Hm... Nieczęsto. Żyjemy z dala od stad kotów i Klanów. Czasami przypałęta się tu jakiś samotnik, albo ktoś z okolic klanów, jakiś przyjaciel... Aha, może być tak, że przy granicy spotkasz czekającego kota lub cały oddział. Jeśli chcą pokojowej rozmowy z przywódcą, sprowadź radnego lub jakąś rangę naczelną, ale nie atakuj, dopóki nie zaatakowali pierwsi. Jeśli wydają ci się podejrzani: nie odwracaj się do nich plecami. Dlatego na patrole chodzimy przynajmniej w pojedynkę. Jeden kot może poczekać z gośćmi, drugi pobiec do obozu. Ludzi z kolei nie widziałam już od jakiegoś czasu... Widać, nieczęsto tu przychodzą. A zwierzęta? Mieliśmy ostatnio borsuka, ale teraz nie ma ich raczej na dobre. I pewnie jeszcze przez długi czas nie wrócą - zapewniła go i przystanęła. - To tutaj, to Leśne Skałki, nasz punkt graniczny - puściła mimo uszu trzask, który spory kawałek dalej spowodowała Łatrzyk - Powiedz mi, wiesz coś o polowaniu? Znasz pozycję łowiecką? Zaraz wejdziemy do gęstego lasu i najlepszym sposobem na trening będzie złowienie jakiejś niedużej piszczki - spytała się, po czym lekkim krokiem zaczęła wchodzić w głębię drzew.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Kiwnął głową. Po uwadze kotki trochę głupio poczuł się na słowa, które przed chwilą wypowiedział o własnej mamie. Kochał ją, oczywiście, że by się cieszył, gdyby się pojawiła. Po prostu...to było coś innego. Na szczęście Kos potrafiła go w tej kwestii uspokoić. Być może i zrozumieć.
— Wiem — zaczął. — Mama jesst w porządku. Po prosstu ssię zdziwiłem, że miała być. To wszysstko.
Wypuścił powietrze, które zalegało mu w płucach.
— W tych lassach mussi być czassami ssmutno — zauważył. — Ale oddałbym wszysstko, aby założyć ssię, że ma to sswoje uroki.
Przystanął, obserwując otoczenie, starając się zapamiętać teren tak dobrze, jak tylko potrafił. Każdą skałkę czy drzewo w okolicy. Wystawił język. Kiedyś przyjdzie tu, poszuka. Może co i znajdzie.
— Będę bronił Nowego Śświtu i pokonam każdego, kto wejdzie mi w drogę —powiedział dumnie ze wzrokiem utkwionym w dal. — W tym miejsscu czuję ssię wolny.
— Co to było?! — zawołał nagle strosząc się jak strusia. Zanim przeniósł spojrzenie na Kos jeszcze raz obejrzał się po otoczeniu. Słyszał trzask tak głośny, że zupełnie się go nie spodziewał. Odgłos jednak się nie powtórzył. Może to tylko gałąź spadła z drzewa albo borsuki wróciły. Chwilę stał w miejscu, zanim ponownie ruszył za przywódczynią.
— Króliki mają dobry ssłuch, bo mają duże uszy — przyznał uradowany. — A ptaki ssą płochliwe, więc trzeba być cichym. Zwracać uwagę na otoczenie. Pozycja...najlepiej będzie, jeśśli mi pokażesz. Szybko się uczę. — miauknął.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
Krótko kwinęła głową. Nie było sensu na dążenie tematu. Kos miała tylko nadzieję, że spodoba mu się niespodzianka w postaci mamy-przeciwinika. Zawsze to coś ciekawszego niż spędzenie całego dnia w lecznicy albo przy oglądaniu kociaków. Ścieżka Trzmielojada mogła się pochwalić najbardziej ruchliwy trybem życia.
- Zdecydownie. Czasami cisza może cię przytłaczać, szczególnie z początku, jednak z czasem nauczysz się ją lubić. Zaczniesz słyszeć więcej, rozróżniać śpiew ptaków, które mają tutaj gniazda albo będziesz miał swoje ulubione drzewo czy miejsce to polowania. Jednym z moich ulubionych zajęć jest widzieć, jak las się zmienia przez upływ pór roku. Lody powoli topnieją z jeziora i można iść łowić ryby. A po gorącym lecie znowu zachodzi kryształkami śniegu... - rozmarzyła się na chwilę, którą kociak wykorzystał na wtrącenie swojej wypowiedzi. - Bardzo dobrze. Pamiętaj tylko, żeby po kły i pazury sięgać w ostateczności. Nowemu Świtowi zależy na pokoju, nie walce i niepokoju. Możesz się bić, ale tylko w obronie własnego życia. Jeśli czujesz, że ktoś może zagrażać naszemu bezpieczeństwu, zgłoś to Radzie - wyjaśniła. Właśnie tym różnili się od Klanów i to uznawała za najlepsze. - Też lubię to uczucie. Możesz zwiedzać, obserwować i przyjaźnić się z lasem ile chcesz. Jest twoim drugim legowiskiem. Tutaj spędzasz większość czasu - napomknęła. Chyba mu się podobało. Kto wie, może dostanie kolejnego ucznia?
W pewnym momencie Łatrzyk nastąpiła na jedną z gałęzi trochę za głośno. Kos zastrzygła uszami, udała przerażenie i szepnęła: - Hm, nie brzmiało to jak nic, co znam. Trzymaj się blisko mnie, tak na wszelki wypadek. W większość przypadków to wiatr zrzuca spróchniałe gałęzie z drzew, ale przezorności nigdy za wiele - uśmiechnęła się lekko po czym zaprezentowała pozycję łowiecką opisując przy tym krok po kroku swoje działania. Ugięła łapy, łeb, ogon i tułów umieściła na jednej linii i ustawiła się pod wiatr. - Spróbuj ty. To jest podstawowa pozycja łowiecka, oczywiście, podczas chodzenia patrz pod łapy, której poza polowaniem używamy również do śledzenia. Gdybyś podchodził króliki, musiałbyś wyciszyć oddech, żeby ciebie nie usłyszały. Przy ptakach musisz chować się po krzakach, żeby cię nie zauważyły, a przy piszczkach pamiętaj o przeniesieniu ciężaru ciała na tylne łapy. A teraz chodź. Zbadamy ten dziwny dźwięk.
Czas się trochę zabawić!
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości